O systemie dopłat bezpośrednich dla rolników z Tadeuszem Szymańczakiem – jednym z największych producentów kukurydzy w powiecie, gospodarującym wspólnie na 100 ha, delegatem Walnego Zgromadzenia Mazowieckiej Izby Rolniczej rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska, - Jednym z ważniejszych programów dostosowujących polskie rolnictwo do wymogów Unii Europejskiej jest głośny ostatnio system IACS. Co ma on na celu? - Zintegrowany System Zarządzania i Kontroli, (ang. Integrated Administration and Control System – IACS) to system dystrybucji i kontroli pomocy dla rolników umożliwiający im otrzymywanie płatności bezpośrednich w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. System ten, poza tym, że ma podstawowe znaczenie dla zarządzania płatnościami, ma być także rzetelnym źródłem informacji o samym sektorze rolnym państwa. - Krótko mówiąc, krowy mają być policzone, pola przemierzone? - To w uproszczeniu, bo rzeczywistość nie jest taka prosta. - Dlaczego? - Zanim odpowiem na to pytanie, przypomnę, że o IACS-ie mówi się już od kilku lat i do tej pory są problemy z jego wprowadzeniem. Dzieje się tak dlatego, że w Polsce mamy do czynienia z polityczną karuzelą stanowisk, a nie merytoryczną dyskusją o rolnictwie. Jeśli pani prześledzi choćby zmiany personalne wśród prezesów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, odpowiedzialnej za wprowadzenie systemu IACS, to przestanie się pani dziwić, dlaczego mamy takie problemy i zapóźnienia we wprowadzaniu tego systemu. Tzw. lista stu jest typowym przykładem. - A czas mamy tylko do maja przyszłego roku. - W maju to ten system powinien już dobrze funkcjonować, być przetestowany i działać według wytycznych UE, co oznacza, że czasu nie mamy już w ogóle. - A co na to rolnicy? - Zdanie rolników niewiele ma tu do rzeczy, bo my i tak ciągle jesteśmy postrzegani jako grupa zawodowa najbardziej płacząca. Tyle, że tu chodzi o nasze pieniądze za ciężką i niewdzięczną pracę i tak naprawdę, o być albo nie być, polskiego rolnictwa. Dlatego rolnicy z rozgoryczeniem przyglądali się, jak właściwy dla nas terytorialnie oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zlokalizowany w Bielicach poszerzał korytarze, wymieniał okna, wyposażał się w samochody i laptopy, zamiast pracować nad upowszechnianiem i wdrażaniem systemu IACS, tak jakby od wystroju zależało dobre działanie tego systemu. więcej na stronach "ZS"
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze