Reklama

Jak to z tym IACS-em będzie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
26/08/2003 00:00
O systemie dopłat bezpośrednich dla rolników z Tadeuszem Szymańczakiem – jednym z największych producentów kukurydzy w powiecie, gospodarującym wspólnie na 100 ha, delegatem Walnego Zgromadzenia Mazowieckiej Izby Rolniczej rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska,
- Jednym z ważniejszych programów dostosowujących polskie rolnictwo do wymogów Unii Europejskiej jest głośny ostatnio system IACS. Co ma on na celu?
- Zintegrowany System Zarządzania i Kontroli, (ang. Integrated Administration and Control System – IACS) to system dystrybucji i kontroli pomocy dla rolników umożliwiający im otrzymywanie płatności bezpośrednich w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. System ten, poza tym, że ma podstawowe znaczenie dla zarządzania płatnościami, ma być także rzetelnym źródłem informacji o samym sektorze rolnym państwa.
- Krótko mówiąc, krowy mają być policzone, pola przemierzone?
- To w uproszczeniu, bo rzeczywistość nie jest taka prosta.
- Dlaczego?
- Zanim odpowiem na to pytanie, przypomnę, że o IACS-ie mówi się już od kilku lat i do tej pory są problemy z jego wprowadzeniem. Dzieje się tak dlatego, że w Polsce mamy do czynienia z polityczną karuzelą stanowisk, a nie merytoryczną dyskusją o rolnictwie. Jeśli pani prześledzi choćby zmiany personalne wśród prezesów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, odpowiedzialnej za wprowadzenie systemu IACS, to przestanie się pani dziwić, dlaczego mamy takie problemy i zapóźnienia we wprowadzaniu tego systemu. Tzw. lista stu jest typowym przykładem.
- A czas mamy tylko do maja przyszłego roku.
- W maju to ten system powinien już dobrze funkcjonować, być przetestowany i działać według wytycznych UE, co oznacza, że czasu nie mamy już w ogóle.
- A co na to rolnicy?
- Zdanie rolników niewiele ma tu do rzeczy, bo my i tak ciągle jesteśmy postrzegani jako grupa zawodowa najbardziej płacząca. Tyle, że tu chodzi o nasze pieniądze za ciężką i niewdzięczną pracę i tak naprawdę, o być albo nie być, polskiego rolnictwa. Dlatego rolnicy z rozgoryczeniem przyglądali się, jak właściwy dla nas terytorialnie oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zlokalizowany w Bielicach poszerzał korytarze, wymieniał okna, wyposażał się w samochody i laptopy, zamiast pracować nad upowszechnianiem i wdrażaniem systemu IACS, tak jakby od wystroju zależało dobre działanie tego systemu.
więcej na stronach "ZS"
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości