Przełomowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego zamyka firmom przesyłowym drogę do darmowego korzystania z prywatnych działek. Rolnicy nie muszą już bezradnie patrzeć na słupy czy rurociągi blokujące ich ziemię. W grę wchodzą kwoty rzędu 180 tysięcy złotych.
Przez całe lata przedsiębiorstwa energetyczne czy gazowe czuły się bezkarne. Jeśli słup stał na polu wystarczająco długo - 20 lub 30 lat, firmy powoływały się na zasiedzenie i nie płaciły właścicielowi ani grosza. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak tę praktykę za rażąco niezgodną z ustawą zasadniczą. Oznacza to rewolucję i otwiera rolnikom prostą drogę do walki o należne pieniądze.
Właściciele działek, na których stoją niechciane instalacje, mogą domagać się pieniędzy dwutorowo. Przepisy pozwalają na walkę o:
Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z gruntu - czyli rekompensatę za straty z ostatnich 6 lat.
Ustanowienie odpłatnej służebności przesyłu - czyli regularne opłaty - jednorazowe lub cykliczne - za to, że firma korzysta z naszej ziemi w celach konserwacji czy napraw.
Że nie są to jedynie obietnice na papierze, udowadnia niedawny wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Tamtejsza właścicielka gruntu wywalczyła od firmy przesyłowej ponad 180 tysięcy złotych, a sąd całkowicie odrzucił tłumaczenia korporacji o zasiedzeniu.
Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza przygotowała dla poszkodowanych darmowy, gotowy wzór wezwania do zapłaty. Aby poprawnie go wypełnić, należy przygotować podstawowe dane:
w piśmie musimy precyzyjnie wskazać numer działki, numer księgi wieczystej oraz rodzaj i liczbę urządzeń np. słupy, linie napowietrzne, transformatory. Do dokumentu warto dołączyć mapki geodezyjne oraz zdjęcia instalacji.
Komplet dokumentów należy wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Firma energetyczna ma równe 14 dni na pisemną odpowiedź. Eksperci z Izby Rolniczej radzą jednak zachować ostrożność: jeśli przedsiębiorstwo odpisze, proponując ugodę, całą korespondencję warto najpierw skonsultować z prawnikiem, aby nie podpisać niekorzystnej dla siebie umowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze