Reklama

Jerzy Żelichowski wyjaśnia...

Urząd Miasta w Sochaczewie
01/09/2008 08:51
W „Expressie Sochaczewskim” z dnia 26 sierpnia br., zamieszczona została relacja z dyskusji, jaka odbyła się podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej (18.08). Tekst „Zapora niezgody”, do którego chciałbym się odnieść, dotyczy planów budowy na rzece Bzurze małej elektrowni wodnej.
Z tekstu czytelnik dowiaduje się, że na sesji byłem nieprzygotowany do precyzyjnych odpowiedzi, nie dysponowałem dostateczną wiedzą na omawiane tematy itd. To oczywiście kompletna bzdura, ale o subiektywnych odczuciach poszczególnych osób obecnych na sali nie warto dyskutować. Co więcej, „Zapora niezgody” pełna jest domysłów, nie popartych faktami przypuszczeń, ale do tego można się przyzwyczaić czytając „ES”.
Jerzy Szostak twierdzi np., że wydając decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego, a taką jest mała elektrownia wodna, miałem obowiązek konsultowania się w wójtami okolicznych gmin. Zdaniem Pana redaktora planowana inwestycja będzie oddziaływać na okoliczne gminy, a z całą pewnością na obszar gminy Sochaczew. Otóż oświadczam, że Pan redaktor się myli. Na etapie wydawania decyzji lokalizacyjnej nie było żadnych przesłanek, które pozwoliłyby stwierdzić, że spiętrzona Bzura będzie oddziaływać na gminę Sochaczew, skoro we wniosku inwestora czytamy, iż inwestycja nie będzie oddziaływać nawet na sąsiednie działki. Wydając decyzję lokalizacyjną zawarliśmy w niej kilkadziesiąt obwarowań – właśnie po to by chronić mieszkańców, zyskać pełną wiedzę na temat projektowanej elektrowni, poziomu piętrzenia wody, precyzyjnie określonego obszaru oddziaływania, wpływu inwestycji na środowisko itp. To ratusz miejski zobowiązał inwestora do przedstawienia dokładnych analiz, map, opracowań środowiskowych i wielu innych dokumentów, z których wynikać będzie, że inwestycja nie zaszkodzi mieszkańcom, rzece, nie spowoduje zagrożenia powodziowego itp.
Co więcej, Jerzy Szostak stwierdza w swym artykule, że w związku z brakiem konsultacji międzygminnych „decyzja w sprawie lokalizacji jazu została wydana z naruszeniem prawa”. Za publicznie postawiony zarzut łamania prawa mógłbym Pana redaktora pozwać do sądu, ale szkoda mi na to czasu. Poza tym jestem przekonany, że żaden wyrok niczego Pana redaktora nie nauczy. Były już takie wyroki w sporach między „ES” a urzędnikami ratusza i niczego w postępowaniu gazety nie zmieniły. Wierzę jednak, że czytelnicy najlepiej wycenią reputację gazety i osób w niej piszących.
Natomiast z politowaniem pracownicy Urzędu, którzy prowadzą postępowania administracyjne, obserwują podejmowane przez Pana redaktora próby przekonania czytelników, że „zjadł wszystkie rozumy”. A tupet z jakim on i jego gazeta wymyślają rzekome afery, skandale i awantury jest bezprecedensowy.
Na koniec chciałbym podkreślić, że naprawdę doceniam, iż po raz pierwszy atakując moją skromną osobę autor podpisał się z imienia i nazwiska, a nie tylko pseudonimem.

Z poważaniem dla czytelników
Jerzy Żelichowski



zdjęcie: Witold Stefaniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Baltasar 2008-09-07 23:20:40

    o!! moje zdjęcie:P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    JaroKaczo 2008-09-01 20:26:52

    Ciekawe dlaczego się tak tłumaczą Ci z ratusza. Coś nie tak musi być z tą zaporą skoro chcą tak bardzo przekonać społeczeństo...Jeszcz niezle kwiatki z tego wyjdą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dablju 2008-09-01 20:06:46

    Kolejna super afera expresu sochaczewskiego XD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama