Reklama

Jesteśmy po to, żeby pomagać – wywiad z Anną Krukowską, p.o. kierownika POIK

Tygodnik Echo Powiatu
19/09/2012 13:04
POIK - Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej
POIK Sochaczew działa już szósty rok. Działa trochę na uboczu. Wejście na zapleczu budynku starostwa przy Ziemowita jest nieco ukryte i odseparowane od ulicy. W tym wypadku to atut. Ludzie, którzy przychodzą tu po pomoc, raczej nie pragną reklamy. Nikt nie lubi się chwalić swymi kłopotami. Cały ośrodek pachnie nowymi wykładzinami i farbami, jakie gromadzone są właśnie do wykończenia nowego hostelu otrzymanego niedawno od starostwa. Pan wicestarosta Janusz Ciura bardzo wspiera nas w remoncie pomieszczeń hostelowych.

Wielu osobom kryzys kojarzy się z tym, o czym ostatnio mówi się, że tym razem dotknie również polskiej gospodarki. Wy, jak wiem, nie macie na gospodarkę wpływu. Na czym polega więc Wasza praca?
- Nasza działalność to szeroko pojęta pomoc. Oczywiście nie pomagamy gospodarce, ale w orbicie naszego zainteresowania są przede wszystkim ludzie, a bardzo często również rodziny, które tworzą. Udzielamy więc szybkiej, doraźnej pomocy osobom znajdującym się w sytuacji kryzysowej, prowadzimy mediacje małżeńskie i rodzinne, zabezpieczamy miejsce hostelowe w nagłych sytuacjach kryzysowych przez krótki czas, pomagamy w znalezieniu miejsca pobytu osobie czy rodzinie w innym ośrodku (np. domy samotnej matki, domy dla bezdomnych, ośrodki dla osób uzależnionych, zakłady opiekuńczo-lecznicze itp.). Mogłabym tak wymieniać bardzo długo. Jesteśmy od tego, żeby pomagać, a wszystkich form pomocy nie da się zaszufladkować i podzielić. W naszym ośrodku pracują: wyszkolony mediator, prawnik, pedagodzy, psycholog, a także pracownik socjalny mogący udzielić bezpośredniej pomocy w sprawach uzyskania różnych świadczeń oraz w zakresie rozwiązywania spraw osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych.

W jaki sposób osoba potrzebująca wsparcia może skorzystać z Waszej pomocy?
- Przede wszystkim musi nawiązać z nami kontakt. Może przyjść, zadzwonić, wysłać do nas maila. Każda forma jest dobra i gwarantujemy nie tylko udzielenie wsparcia, ale także dyskrecję. Formalności ograniczamy do niezbędnego minimum, a nasza pomoc jest bezpłatna i niezależna od innych kryteriów pomocy, np. pomocy społecznej. Nie wymagamy i nie oczekujemy skierowania, a jeśli to możliwe, możemy udzielić pomocy bez ujawniania tożsamości osoby, której pomagamy. Od pełnoletnich klientów wymagamy tylko jasnej deklaracji woli skorzystania z pomocy. Pomożemy każdemu, bez względu na jego dochody. Odmówimy pomocy tylko w przypadkach stanu nietrzeźwości, odurzenia narkotykowego, agresywnego zachowania, potencjalnego konfliktu interesu z innymi klientami lub pracownikami ośrodka oraz kiedy niespełnione będą kryteria zagrożenia realnego.

W pewnych szczególnych przypadkach udzielacie również swym podopiecznym gościny w hostelu. Wiem, że ostatnio otrzymaliście od starostwa pomieszczenie, które te funkcje ma spełniać. Czy jest już gotowe?
- Jeszcze do niedawna korzystaliśmy z gościny Fundacji SOS w Piaskach Królewskich. Teraz rzeczywiście dostaliśmy takie pomieszczenie, a właściwie mieszkanie w postaci pokoju z kuchnią. Nie będziemy więc od nikogo uzależnieni. Pracujemy w tej chwili nad wykończeniem tego lokalu. Jak pan widział stoją u nas wykładziny, wycieraczki i farby. Teraz najważniejsze są dla dwie rzeczy. Szukamy firmy, która za niewielkie pieniądze lub wręcz dla dobra naszych podopiecznych pomoże nam w remoncie. Poszukujemy również sposobu na ogrzanie tych pomieszczeń. Może ktoś ofiaruje nam kuchnię węglową, dzięki której można by nie tylko gotować, ale również ogrzać pokój. To chyba najprostszy i najtańszy sposób. Wdzięczność potrzebujących pomocy gwarantowana, a kto wie komu i kiedy może być potrzebna pomoc. Dziś jest wspaniale, a jutro, czego oczywiście nikomu nie życzę, sami może będziemy jakiejś pomocy potrzebować.

Na czym jeszcze polega Wasza działalność?
- Czasami od bezpośredniej pomocy ważniejsza jest profilaktyka. Staramy się więc urządzać rozmaite konkursy, które w pewien sposób mogą ukierunkować różne zachowania. W 2010 roku był konkurs pod hasłem „Wszyscy jesteśmy wyjątkowi”, w ubiegłym „Moje spotkanie z wolontariatem”, a w tym roku „ Inernet – mój przyjaciel czy wróg”. Także w tym roku, w czerwcu, zorganizowaliśmy w Giżycach festyn „Urodziny u rodziny”, który nie tylko był integrujący dla wielu rodzin, ale również wskazał, gdzie na co dzień można szukać pomocy. W tej chwili zgłasza się do naszego ośrodka około trzydziestu osób dziennie. Wszystkim staramy się pomóc i bardzo często to się udaje. Staramy się naszych klientów nie pozostawiać samym sobie i nawet po udzieleniu pomocy, przez pewien czas jeszcze monitorujemy to, co się z nimi dzieje.

Dziękuję za rozmowę.

Piotr Gadziński


Działalność ośrodka jest bardzo potrzebna. Wielu ludzi i wiele rodzin może potrzebować pomocy. Pomocy nie tylko bezpośredniej, ale także świadomości, że ktoś myśli i o nich, i o ich problemach. Pamiętajcie - nie jesteście sami. W ośrodku czekają ludzie, którzy Wam pomogą. Są od tego specjalistami i na pewno zachowają dyskrecję. Wystarczy, że zwrócicie się do nich, pojawiając się osobiście w Powiatowym Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Sochaczewie na ulicy Ziemowita 8/10, zadzwonicie pod numer 46 862 12 17 lub wyślecie maila na adres:
e-mail_poiksochaczew@o2.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama