Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dopóki miastem rządzi Novoosiecki drwal wyrok na drzewach konsekwentnie będzie wykonywany... Zgadzam się z Gąsior-em. Straciliśmy bezpowrotnie kilkaset pięknych drzew... Władza bezmyślnej siekiery, kosy, wyzysku, bezmyślności, i kumoterstwa...Lenistwa, i niekompetencji... całkowity brak wyobraźni jest ciągłym narażeniem mieszkańców na straty...
No oczywiście teraz już wszystkie drzewa wytną bo wiatr może je kiedyś przewrócić. Ot logika. Tak niszczcie dalej zieleń a zabije Was nie spadające drzewo tylko jego brak.
Generalnie to na te drzewa zapadł już wyrok. Ponieważ burze będą coraz częstsze, nasi samorządowcy wytną wszystko. W imię bezpieczeństwa oczywiście. A drzewa w rozliczeniu ktoś sobie weźmie. Niestety, lobby betonowo-kostkowe jest zbyt silne. Będzie bardzo bezpiecznie i bardzo gorąco.
CYFRY, KRZYŻYKI, nie wróżą nic dobrego... podejrzewam że jakiś cwany kretyn Novoosiecki na piękną Altanę potrzebuje twoich cudowności, z przed okna, które tak kochasz... :/ <<Przykro>>
Ja też bronię robinii akacjowych, bo są to przepiękne drzewa, szczególnie te wiekowe.A mam szczęście /aż strach o tym pisać żeby nie wywołać wilka z lasu/, ogladać je na podwórku bloku, w którym mieszkam i tuż obok, na terenie miejskim. Cudowne są kiedy kwitną, pachną aż dech zapiera. Ale także po przekwitnięciu są urodziwe. Piękny pokrój i taka grubo poorana kora.Mają tyle lat, są bardzo wysokie a wytrzymały wiele nawałnic.Kiedyś jacyś ludzie oznaczyli je jakimiś cyframi i z niepokojem patrzę czy to w celu ochrony czy wycinki.
Szanowna Pani Katarzyno dziękuję za podjęcie tego ważnego tematu jak wszyscy widzimy miasto zajmuje się kwiatkami na Placu Kościuszki i trawnikami jednak to nie kwiatek zagraża jak doskonale widzimy życiu mieszkańców żaden Bratek czy śliczny ""Fijołek"":) nie jest na tyle groźny co spadające zaniedbane kłody przerośniętych w niekontrolowany sposób drzew... W normalnym mieście naczelnik odpowiadający za obecny stan rzeczy(za zagrożenie) nie zagrzał by miejsca za biurkiem i wyleciał na przysłowiowy ""pysk"" (przepraszam z góry za to sformułowanie) za zaniedbanie obowiązków... Naczelnik ma swojego przełożonego który również nie jest bez winy... burmistrz jak mniemam korzysta z ulic Sochaczewa. Drzewa trzeba kochać aby umiejętnie o nie się troszczyć obecna władza novoosieckich skupiła się na szybkim przedwyborczym akcie wycięcia drzew wszędzie gdzie się da bo to najprostsza metoda dla oczu mieszkańców na widoczne zmiany które wyłącznie zubożają krajobraz miasta... Nasz zielony majątek Sochaczewa jest ogromny lecz całkowicie zaniedbany, zaś to co się wycina ginie w niewyjaśniony sposób, kilkaset wyciętych drzew bezpowrotnie z których przepiękne bale drewna przez władze zostały komuś podarowane to wielka niegospodarność zważywszy na bezsporny fakt ogromnej ich wartości... Broniąc ""Akacji"" to przepiękne drzewo i bardzo przydatne większość mebli ogrodowych na których miała Pani okazje przysiąść gdziekolwiek by Pani się nie udała jest zrobiona właśnie z Akacji do tego zapach kwitnącej Akacji na początku lata mam z nim związane najpiękniejsze chwile życia... Akacja przycinana w kontrolowany sposób jest przepiękna... jak każde drzewo można ją modelować i prowadzić, kontrolując tym samym rozrost zupełnie jak z żywopłotem...
Trzeba pamiętać że nieodpowiednie przycięcie spowoduje uschnięcie drzew tak jak to kiedyś miało miejsce na Orkanie gdzie Topole nad widownią perfidnie przycięto w taki sposób aby pousychały... Kto zgadnie kto stał za ich zniszczeniem?
Widzę, że niektórzy czują się tak dotknięci i rozdrażnieni tematem wycinki drzew, że przesłania im to oczy i mają przez to problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Przeczytałem tekst i nie widzę w nim nawoływania autorki do wycinania drzew, tylko do ich pielęgnacji i sprawdzania ich stanu, oraz sukcesywnie w miarę możliwości, sadzenie nowych, bardziej odpornych na łamliwość.
Nie ma w tym tekście ani słowa o jakimkolwiek zakazie. ???
Rocznie w Polsce na drogach ginie kilka tysięcy osób, dla porównania od połamanych drzew ginie kilkanaście osób.Idąc tokiem myślenia autorki to należy zakazać jeżdżenia samochodami . Ja bym zastanowił się nad innym problemem, dlaczego pomimo rozwoju technologii budowlanej po każdej większej wichurze jest tyle dachów zerwanych?Ponieważ tam gdzie nie ma drzew to cała energia burzy uderza np. w dach a nie w drzewo.Drzewa oczywiście trzeba dobierać i sadzić z głową.
Dojdziemy do etapu, głęboko w to wierzę, że każde miejskie drzewo, jak w Berlinie na przykład, będzie zewidencjonowane. I będzie widać, czarno na białym, czy chorowało, czy je podcinano, czy próchnieje itp. Polityka dendrologiczna w polskich miastach jest szalona, rzeczywiście liczba drzew miejskch spada w całym kraju (choć gwoli ścisłości ogólne zadrzewienie kraju rośnie, lesistość zwiększa się od końca wojny), ale to krótkotrwała polityka, nie daję jej dużych szans na przyszłość, bo zwyczajnie ludzie mają dośc mieszkania na patelni. Coraz więcej się o tym mówi, zaczynają się pojawiać deweloperzy z zielonymi certyfikatami. To jeszcze kropla w morzu potrzeb, ale będzie lepiej. Bo zawsze jest jakaś ściana, od której się trzeba odbić, jak się do niej dojdzie. Niech no u nas spróbują coś przy parku w centrum mącić i o jakiejś pierzei pierniczyć. To będzie ta ściana. Żeby nie było - gorąco kibicuję Twoim poczynaniom, jestem przekonania, że o jakości społeczeństwa obywatelskiego świadczy jego stosunek do przyrody, ale też nie widzę nic złego w pielęgnacji za pomocą wycinki, jeśli istnieje taka potrzeba. Bo to nie ta potrzeba jest problemem, jeno władza, która temat zieleni miejskiej zamyka li i tylko wokół wycinki i bratków na placu Kościuszki. I to jest chore.
Z nieustającym pozdrowieniem,Kaśka
I mylisz się również, że nikt się nie interesuje. Wydziały środowiska w całej Polsce interesują się każdym drzewem i zrobią wszystko, żeby udowodnić, że zagraża bezpieczeństwu. Jeśli coś im jeszcze umknęło, to tylko dlatego, że nie mają wystarczającej ilości mocy przerobowych.
Te badania przypominają badania radzieckiego uczonego, który po wyrwaniu musze 5 nogi wydał polecenie "mucho idź". Mucha nie szła, więc ogłuchła -skonstatował. Ale nawet ten człowiek pisze, że ma świadomość, iż badanie jest bardzo niepewne, bo nie uwzględnia ogólnej liczby drzew danego gatunku. W każdym razie, jeśli ktoś taki jak Ty, matka z dziećmi powie, że drzewa należy wyciąć, to na pewno zostaną wycięte. Producenci palet i drewna do kominków tylko na to czekają. Nawet jeśli przypadkowo nieodpowiedzialni ludzie, którzy trafiają do polityki, coś posadzą, to zanim to wyrośnie, ich następcy to wytną, bo inna mama powie, że jej się nie podoba, a spełnianie zachcianek wyborców to podstawa polityki. W praktyce oznacza to, że jak te drzewa zostaną wycięte (a że zostaną to nie mam wątpliwości), to Ty już dużych drzew w mieście nie zobaczysz, a Twoje dzieci najprawdopodobniej również nie. Swoją drogą mogą to być jedyne drzewa, jakie w ogóle zobaczą, bo cała reszta drzew z innych krajów (i z Polski również) zostanie przerobiona na mebelki ze znanej na całym świecie firmy meblarskiej.
W każdym razie, podsumowując, nie obliguję Cię do odpowiadania na mój wpis, a to, co piszę, piszę jedynie z obowiązku, a nie żeby kogoś do czegokolwiek przekonać, bo że wygra beton i kostka to już jest przesądzone.
Generalnie niszczenie przyrody - jestem o tym przekonany - pod pozorem jakiegoś tam porządkowania, to na pewno jakieś zaburzenie kompulsywne, które bardzo łatwo staje się zaburzeniem zbiorowym. Wielu ludzi ciągle sprząta i to jest sens ich życia, bo innego nie mają. A natura i tak się o nas upomni, bo że jest wkurzona, to widać.
Co strona o drzewach, to inna teoria: " Konary i gałęzie robinii akacjowej są stosunkowo kruche i łamliwe. Co ciekawe, zaobserwowano, że taka przypadłość dotyczy szczególnie drzew rosnących na glebach żyznych - na glebach uboższych gałęzie są zwykle mniej łamliwe."
z: http://drzewa.nk4.netmark.pl/atlas/robinia/robinia_akacjowa/robinia_akacjowa.php
Ale dzięki, bardzo.
Najważniejsze, żeby ktoś dbał. To drzewo, które spadło, rosło na terenie szkoły. Szczęście, że nie zwaliło się na dzieciaka jakiegoś.
Z tą robinią to się chyba Pani myli. :)Trudno dojrzeć na zdjęciu jaki to gatunek. Robinia biała ma bardzo twarde i elastyczne drewno. To oznacza że nie jest łatwo ją złamać.Trochę informacji na jej temat pod tym linkiem http://www.itd.poznan.pl/pl/index.php?id=70
We Wrocku działa już ekopartyzantka, sadzą drzewa bez zezwolenia. To fajny rodzaj rebelii.
metasekwoja - o odporości drzew na wichury i złamania ciekawie tu: http://drzewa.nk4.netmark.pl/dodatki/artykuly/wiatr/wiatr.php Niestety, robinia i topola odpadają w przedbiegach. :-) Ja zresztą osobiście się nie znam, widzę tylko, co się przewraca u nas.
Łukaszu - tak, prawda. Mamy i samochodowe wariactwo, i solenie deszczu zimą. Tylko możemy pogadać, bo z samochodów nikt nie wysiądzie (ja też nie).
A do tego trzeba jeszcze dodać to absurdalne i chore sypanie solą w zimę wszystkiego i wszędzie. Od tego chorują między innymi drzewa, krzewy, trawa i wszystko co rośnie w ziemi. I moje buty. Tzn. nie chorują, ale psują się zżerane przez sól. No ale najważniejszy jest samochód - nie zapominajmy. Dla niego się soli, dla niego wycina drzewa, terraformuje zieleń w przyjazny beton.... :/
Andrzeju, ależ ja mam tego świadomość, skąd te wichury, ulewy itp. i dalibóg nigdzie nie napisałam, że jestem za wycinką. Ale skoro nasadzono tyle tych akacji i topól (zamiast mocniejszych, choć dłużej rosnących, grabów czy dębów, ), to niech teraz ktoś dba. Bo w tym samochodzie mogłam być ja z dziećmi na przykład. Albo ty. Jestem przeciw bezmyślnej, tępej wycince, to zbrodnia na przyrodzie. Jestem za pielęgnacją, czyli dbaniem o to, co już mamy, a jak nadchodzi czas wycinki (czasem naprawdę nieuniknionej) - sadźmy nowe (stąd przykład Jaworzna, tam od razu wstawiano całkiem spore drzewa (dwumetrowe!) w miejsce wyciętych. )Czyli da się. I nie kosztuje to nie wiadomo ile.
Własnie całkiem niedawno dowiedziałam się, ze robinie to drzewa odporne na wichury.Od dawna obsadzno nimi domostwa, bo skutecznie je chroniły.Skupiska drzew w różnych miejscach wyhamowują gwałtowne wichury, rozbijają je. Zrobiliśmy pustynie, sadzimy karłowate drzewka i dlatego w czasie wichury fruwają dachy domów.Przed chwilą oglądałam w tv powywracane słupy trakcji elektrycznej. Czy ich też należy się pozbyć?
W nieborowskim paku rosną baaardzo stare platany, tak puste w środku, że robiliśmy sobie w nich zdjęcia z ze znajomymi i jakoś nikt nie uważa, że zagrażają ludziom im ich nie wycina. Na Topolowej wycięto całkiem młody, w porównaniu do tamtych, bo niby zagrażał.Ale za to jakie miał piękne srebrne słoje, pewnie został wykorzystany do tych budowli, które pokazywał Tadeusz.Myślę, że tegoroczne lato przypomniało, co znaczy skryć się pod koroną dużego drzewa liściastego, ba nawet ci właściciele samochodów, co wycinali drzewa, by ptaszek nie zrobił kupki, teraz szukaja ostatnich, zapomnianych drzewek, by ukryć swoje cacka przed przegrzaniem.
Jeszcze parę lat, Kaśka, a nie będziesz miała tego problemu. Wszystko zostanie wycięte. A jeśli wiatr nie będzie miał drzew do łamania, to będzie zrywał dachy. Czy wtedy będziesz chciała usuwać dachy? Klimat na ziemi zmienia się również dlatego, że ponad wszelką możliwą miarę wycina się lasy tropikalne, które przemieniały dwutlenek węgla w tlen. Robi się coraz goręcej i dlatego wichury są coraz gwałtowniejsze. Coraz gwałtowniejsze wichury łamią drzewa. To jest zamknięte koło, ale nie trzeba być geniuszem, żeby to pojąć. Klimat Polski jest dziś klimatem tropikalnym. Czy myślisz, że jak wszystko się wytnie, to będzie lepiej? Raczej nie. Prezentujesz strasznie ludzkie, instrumentalne myślenie. Nie racjonalne, a instrumentalne właśnie. Na dodatek nie masz świadomości, co z takimi pomysłami zrobią nasi włodarze. Drzewa wytną i "oddadzą" w zamian za wycinkę, a Ty, Twoje dzieci i wnuki będą miały gorące place, bo oni albo nic nie posadzą, albo jakiś krzaki w donicach, które uschną po dwóch miesiącach. Place tak gorące, że nie będziesz miała gdzie wyjść jako mama, potem babcia. Ale tak naprawdę, szkoda gadać, Kaśka. Szkoda gadać. Rąbcie, palcie, zabijajcie. Szkoda, że skutki tego szaleństwa muszą obciążać również tych, którzy mają świadomość jego skutków.
Dopóki miastem rządzi Novoosiecki drwal wyrok na drzewach konsekwentnie będzie wykonywany... Zgadzam się z Gąsior-em. Straciliśmy bezpowrotnie kilkaset pięknych drzew... Władza bezmyślnej siekiery, kosy, wyzysku, bezmyślności, i kumoterstwa...Lenistwa, i niekompetencji... całkowity brak wyobraźni jest ciągłym narażeniem mieszkańców na straty...
No oczywiście teraz już wszystkie drzewa wytną bo wiatr może je kiedyś przewrócić. Ot logika. Tak niszczcie dalej zieleń a zabije Was nie spadające drzewo tylko jego brak.
Generalnie to na te drzewa zapadł już wyrok. Ponieważ burze będą coraz częstsze, nasi samorządowcy wytną wszystko. W imię bezpieczeństwa oczywiście. A drzewa w rozliczeniu ktoś sobie weźmie. Niestety, lobby betonowo-kostkowe jest zbyt silne. Będzie bardzo bezpiecznie i bardzo gorąco.