- Pamiętam, że gdy niemal dwadzieścia lat temu przyjechałem do Młodzieszyna na rowerze, od strony Juliopola, pierwszym, co zobaczyłem, był wysoki, czarny krzyż stojący obok młodzieszyńskiej plebanii. Nieco później, gdy zawodowe ścieżki zaprowadziły mnie do pracy w miejscowym gimnazjum, odkryłem, że jest tu wiele miejsc i ludzi o niezwykłej wręcz historii.
Takimi słowami Marka Orzechowskiego rozpoczyna się jeszcze ciepła, pachnąca farbą drukarską książeczka „Kapliczki z Młodzieszyna”. Wójt gminy Joanna Szymańska wręczyła nam ją tuż przed Nowym Rokiem z wielką dumą. - Proszę, poczytajcie, za kapliczkami kryje się kawał interesującej historii ziemi młodzieszyńskiej.
Przeczytaliśmy i bez wahania zdecydowaliśmy o podzieleniu się kapliczkowym odkryciem z mieszkańcami całego powiatu. 36-stronicowa, kolorowa książeczka jest bowiem, mimo swojej gabarytowej niepozorności, dziełem o wielkim znaczeniu, nie tylko dla lokalnej społeczności. Na podkreślone znaczenie składają się i unikalny temat - bardzo interesujący nie tylko w kontekście dziejów ziemi młodzieszyńskiej, ale również choćby ze względu na cieszącą się coraz większym zainteresowaniem turystykę rowerową, wartość oddolnej, lokalnej inicjatywy, której zasadniczym celem jest ocalenie od zapomnienia historii ludzi i obiektów.
„Kapliczki z Młodzieszyna” utrwalono, mamy nadzieję, że na zawsze, w książeczce, dzięki Urzędowi Gminy Młodzieszyn, lokalnemu Stowarzyszeniu Przyjaznemu Dzieciom PINOKIO, a przede wszystkim dzięki zaangażowaniu, wytrwałości, ogromnej pracy i talentowi jej autora: Marka Orzechowskiego.
Porozmawialiśmy z panem Markiem o młodzieszyńskich kapliczkach.
Jak narodziła się koncepcja wydania tej książeczki?
Dla bardzo wielu osób historia Młodzieszyna kojarzy się właściwie tylko z Bitwą nad Bzurą z września 1939 roku. Jednak, gdy bliżej przypatrzymy się dziejom tej właśnie miejscowości, to znajdziemy w nich znacznie więcej ciekawych wydarzeń czy postaci. Ciekawe są losy młodzieszyńskiej cukrowni, przed 1914 rokiem był to największy zakład przemysłowy na terenie powiatu sochaczewskiego, czy też niesamowita historia Krystyny Skarbek, bliskiej znajomej Iana Fleeminga, twórcy przygód agenta OO7, protoplasty postaci Vesper Lynd z powieści „Casino Royale”.
Po 13 latach pracy w miejscowym gimnazjum jako nauczyciel historii, dostrzegłem, że ciekawe historie zaklęte są również w miejscowych kapliczkach i przydrożnych krzyżach. Do zebrania tych historii zachęciła mnie wójt gminy Młodzieszyn, pani Joanna Szymańska.
Jak długo, a przede wszystkim, w jaki sposób pracował pan nad jej stworzeniem?
Gdy pierwszy raz usłyszałem propozycję napisania takiej książki, nieco się zawahałem; pomyślałem, że ma ona sens tylko wtedy, jeśli będzie dostatecznie dużo materiałów źródłowych. A takich właściwie nie było i trzeba było je sobie samemu stworzyć. Odwiedzając każdą ze 105 kapliczek i krzyży. Tyle bowiem udało się odnaleźć i opisać. Nie byłoby tej książki, gdyby nie mieszkańcy, a zarazem w wielu przypadkach również opiekunowie tych małych obiektów sakralnych. To oni dostarczyli większości informacji o kapliczkach i krzyżach. Starałem się ich uważnie słuchać i dobrze wszystko zapisywać. Sądząc po pierwszych relacjach, chyba się to udało. Wiedziałem również, że potrzebne będą dobre zdjęcia, wyraźne i kolorowe. Bardzo pomógł mi przy ich wykonywaniu profesjonalny sprzęt fotograficzny użyczony przez mojego serdecznego przyjaciela Romka Orlińskiego.
Ulubiona kapliczka?
Hmm… trudny wybór; takich naprawdę pięknych kapliczek jest na terenie gminy Młodzieszyn dużo. Sądzę, że taką jest kapliczka z Witkowic, zbudowana w 1930 roku na gruntach pana Domańskiego. Ciekawe są też dwa krzyże w Skutkach, zbudowane z… luf dział przeciwczołgowych.
Ulubiona przygoda związana z tworzeniem i wydaniem "Kapliczek"?
Pewnego razu w Nowej Wsi zabłądziłem w lesie, nawigacja nie działała, telefon stracił zasięg. Było zabawnie…Czego pana nauczyła ta książka?Sądzę, że wytrwałości w dążeniu do celu. Wiele czasu poświęciłem na zgromadzenie opisu tych kapliczek i krzyży. Uwierzyłem także, że są naprawdę dobrzy i bezinteresowni ludzie, którzy chętnie pomagają w tego typu przedsięwzięciach. Myślę o Paulinie i Marcinie Labus, twórcach STOWARZYSZENIA PRZYJAZNEGO DZIECIOM „PINOKIO”, którzy bezinteresownie dokonali składu książki.
Czy to pana pierwsza publikacja, wspomniał pan, że już pracuje nad kolejną - proszę powiedzieć coś więcej na ten temat.
W 2010 roku staraniem Starostwa Powiatowego ukazała się książka „Mokas”, opisująca moją rodzinną miejscowość. Dowiedziałem się po jej ukazaniu, że to pierwsza monografia wsi w naszym powiecie. Jeśli chodzi o kolejne plany, to dotyczą one książki o Młodzieszynie. Jestem w trakcie jej tworzenia. Od 2006 roku wraz z uczniami Gimnazjum im. Bohaterów Walk nad Bzurą 1939 roku w Młodzieszynie wydajemy pismo ”MŁODZIESZ”, zbierające wiadomości o historii okolicy.W jaki sposób można nabyć książeczkę, gdzie, w jakim nakładzie wyszła.Książka ukazała się w nakładzie 500 egzemplarzy. Trafiła już do GOK w Młodzieszynie, zamierzam dostarczyć kilka egzemplarzy do Biblioteki Pedagogicznej w Sochaczewie. Urząd Gminy w Młodzieszynie chce ją sukcesywnie rozprowadzać wśród mieszkańców.
Gratulujemy pomysłu i dzieła!
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brakuje informacji, czy tą książeczke można gdzieś kupić - czy będzie dostępna tylko w bibliotece w Młodzieszynie. Ale teraz takich mamy dziennikarzy ........
Gratuluje Marku! Moja ulubiona błękitna kapliczka na skrzyżowaniu dróg Olszynki- Radziwiłka :)
Dziennikarz radzi czytać tekst uważniej.
Brakuje informacji, czy tą książeczke można gdzieś kupić - czy będzie dostępna tylko w bibliotece w Młodzieszynie. Ale teraz takich mamy dziennikarzy ........
Gratuluje Marku! Moja ulubiona błękitna kapliczka na skrzyżowaniu dróg Olszynki- Radziwiłka :)