Zbliża się sezon grzewczy, a wraz z nim powraca coroczny temat - uregulowanie przez spółdzielnie opłat za ciepło dostarczane im przez Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Czy może się tak stać, że niektórzy mieszkańcy Sochaczewa będą marzli przez to, że ich spółdzielnia nie uregulowała należnych PEC-owi zaległości za dostarczone w tym i poprzednim roku (bo i takie przypadki się zdarzają) ciepło? W tej sprawie rozmawiam z prezesem Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej - Zbigniewem Starzyńskim.
- Jak na chwilę obecną wygląda rozliczenie Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej z PEC-em? - Nie najlepiej. - Po mieście krąży plotka, iż członkowie spółdzielni nie będą mieli ciepła w tym roku, jeżeli należności spółdzielni w stosunku do PEC-u nie zostaną uregulowane. Czy to prawda? - Jest jedna znana wszystkim zasada - bez pieniędzy nie ma nic. Jesteśmy firmą, która z pieniędzy, które otrzymuje za dostarczone ciepło musi zakupić paliwo czy olej. Jasne jest, że jeśli nasi odbiorcy nie zapłacą nam za nasze usługi, to mogą się pojawić problemy z dostarczeniem ciepła kolejnym razem. Warto dodać, że są jeszcze tacy, którzy mają zaległości płatnicze z poprzedniej zimy. Pod koniec sierpnia rozesłałem do odbiorców faktury z wysokością opłaty stałej za miesiąc wrzesień. Wszystkim przesyłam także informację, że podanie ciepła z początkiem sezonu grzewczego nastąpi w momencie uregulowania 100% zaległych należności za dostawę ciepła. - Czyli do połowy października? - Podejrzewam, że może zdarzyć się tak, że już w ostatni weekend września część odbiorców, może nie wszyscy, wystąpią z wnioskiem o włączenie ciepła. Mam nadzieję, że nie nastąpi to wcześniej. - Czyli dopóki nie uregulują należności, nie będą mieli ciepła? - Podanie ciepła na sezon grzewczy zgodnie z ustawą o prawie energetycznym, która reguluje podawanie ciepła, jest uzależnione od uregulowania zaległych należności. - A zaległości odbiorców - czy to są duże pieniądze? - Dla nas, jako dla PEC-u, to są duże kwoty. - Długi mają wszystkie spółdzielnie z terenu Sochaczewa? - Nie. - A czy wcześniej zdarzało się, że ciepło nie docierało dlatego, że jakaś spółdzielnia nie zapłaciła i dopiero w momencie, kiedy uregulowała należności, dostarczono lokatorom ciepło? - Może nie było to częstym zjawiskiem, ale miało miejsce. Przez lata naszej działalności mieliśmy różne przypadki, próbowaliśmy podejmować różne działania - bardziej lub mniej skuteczne, żeby zmobilizować odbiorców do płacenia - niekiedy były to przerwy w dostawie ciepłej wody w okresie lata bądź częściowe ograniczanie ciepła. Wszyscy muszą zrozumieć jedną rzecz - PEC bez pieniędzy nie kupi paliwa czy oleju, a zatem nie będzie mógł dostarczać ciepła.
W sprawie należności w stosunku do PEC-u rozmawiałam również z prezesem jednej z sochaczewskich spółdzielni (SML-W) - Antonim Chełmińskim - Czy spółdzielnia ma jakieś zadłużenie w stosunku do Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej? - Trudno powiedzieć. Cały czas płacimy właściwy pieniądze Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej. Każde wolne środki, które mamy, przeznaczamy na opłacenie należności spółdzielni w stosunku do PEC-u. Na przykład w czwartek poszedł przelew na 40.000 zł. Sukcesywnie spłacamy zaległości. - Czy spółdzielnia ma duże zobowiązania w stosunku do PEC-u? - W tej chwili niedużo, bo w granicach 500.000 zł. Ta kwota to opłaty za lipiec i sierpień. - Czy w związku z tym nie istnieje zagrożenie, że spółdzielcy nie będą mieli ciepła? - Nie ma takiej możliwości. Według mnie nie ma takiej opcji. - Z czego wyniknęło zadłużenie SML-W? - Trudno powiedzieć, że jest to zadłużenie. To jest po prostu sukcesywne spłacanie. My, jako spółdzielnia, nie mamy takich środków, które leżą na koncie wolne, nie są wykorzystane. W sezonie grzewczym przykładowo otrzymujemy fakturę na 600.000 zł. A ja jako prezes tej spółdzielni takimi środkami nie dysponuję, bo pieniądze spółdzielni to środki pochodzące z wpłat czynszowych. Zatem dysponuję określą pulą pieniędzy. Spółdzielcy wpłacają, a ja sukcesywnie spłacam. I stąd, nazwijmy to, opóźnienia, ale nie zadłużenie. Bo nie istnieje zagrożenie nie spłacenia. Zagrożenie nie występuje, tylko jest późniejsze spłacanie. Na początku roku nasze należności w stosunku do PEC-u to kwota ponad miliona złotych, natomiast w tej chwili pozostało niewiele. W krótkim czasie powinniśmy już mieć sprawę zakończoną. - Czy jest jakiś termin, do którego musicie te pieniądze zapłacić? - Tak. Według mnie zagrożenie tym, że nie zapłacimy nie występuje, bo póki organizm spółdzielczy żyje i ludzie płacą, to my też płacimy.
Jak by nie patrzeć na tę sytuację, wygląda na to, że niektórzy mieszkańcy Sochaczewa wraz z pojawieniem się jesiennych chłodów, mogą mieć również chłód w mieszkaniach. Bo przecież PEC nie kupi oleju za pieniądze, których nie ma. Poza tym trudno nie przyznać prezesowi racji, gdy mówi, że może nie dostarczyć ciepła odbiorców, których należności to problem nie miesiąca czy dwóch, lecz lat. Nie płacą lokatorzy, wtedy nie płaci też spółdzielnia. A w takiej sytuacji PEC nie ma za co kupić opału, by ogrzewać mieszkania. I koło się zamyka. A z drugiej strony rację mają ci, którzy są oburzeni wzrastającą z roku na rok opłatą za ciepło. Wiele osób, mimo tego, iż oszczędnie dozuje ciepło, płaci coraz więcej, by w końcu w efekcie buntu płacić z opóźnieniem. A co mają powiedzieć ci, którzy mają nadpłatę w stosunku do spółdzielni? Nie dość, że nie zostaną im zwrócone nadpłacone przez nich pieniądze, to jeszcze być może również będą się musieli grzać się farelką. kaj
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze