Reklama

Komisja o majątku radnych

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
05/05/2009 10:15
Podczas ostatniej sesji duża część obrad Rady Miasta poświęcona została sprawozdaniu z prac Komisji Doraźnej dotyczącego ewentualnego naruszenia ustawowych zakazów łączenia mandatu radnego z wykonywaniem określonych funkcji lub działalności. Jak możemy przeczytać w jego wstępie, zdaniem Komisji, inspiracją do zbadania powyższego stanu rzeczy były wypowiedzi wiceburmistrza Jerzego Żelichowskiego, który zwrócił się z pytaniem o poprawność oświadczeń majątkowych do przewodniczącej Danuty Radzanowskiej. Po przeprowadzonej analizie dokumentów oraz w wyniku rozmów z radnymi Komisja wytypowała grupę siedmiu radnych, co do których ma ona zastrzeżenia. Są to: Witold Antuszewicz, Daniela Cieślak, Sławomir Dorywalski, Teresa Kozbuch, Sławomir Szadkowski, Julian Tasiecki oraz Barbara Zduńczak. W podsumowaniu sprawozdania przeczytać możemy natomiast, iż, w związku z brakiem odpowiedzi na wniosek o pokrycie kosztów niezależnej opinii prawnej, Komisja postanowiła przekazać wszystkie zebrane materiały do wojewody mazowieckiego, w celu ich weryfikacji. Jednocześnie Komisja stwierdziła, że w oświadczeniu majątkowym radny Witold Antuszewicz podał nieprawdę i w związku z tym naruszył art. 233 Kodeksu Karnego. To ostatnie stwierdzenie spotkało się z ostrą reakcją Witolda Antuszewicza. „Mamy do czynienia z grą wyborczą i pomówieniami. Apeluję do radnych o niepodpisywanie oświadczeń” – powiedział. Jednocześnie zaznaczył on, że w związku z oskarżeniem o poświadczenie nieprawdy rozważa skierowanie sprawy na drogę sądową. Tak stanowcze postawienie sprawy spowodowało, że przewodniczący Komisji Doraźnej Stanisław Wachowski oficjalnie przeprosił Witolda Antuszewicza. Radnych zasiadających w Komisji bronił jeden z jej członków Edward Stasiak. „Pracujemy od 16 grudnia, a naszym celem jest jednoznaczne wyjaśnienie sprawy. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że byliśmy bardzo ostrożni podczas wszystkich naszych prac. Nie spodziewałem się takiej nagonki na komisję. Jesteśmy nazywani komisją lustracyjną, śledczą, hucpą polityczną. Uważam, że również powinniśmy zostać przeproszeni” – stwierdził. Do głosu Edwarda Stasiaka przyłączył się Stanisław Wachowski. „Obecna wersja sprawozdania jest tekstem radnych. Mogli oni nanieść na nią poprawki według własnego uznania” – dodał. Danuta Radzanowska podkreśliła zaś, że to radni zagłosowali za powołaniem Komisji. Burmistrz Bogumił Czubacki wrócił do kwestii przyznania środków na opracowanie niezależnej opinii prawnej. „Dzisiejsza sesja udowadnia, że wydawanie publicznych pieniędzy na coś tak kontrowersyjnego jak prace tej Komisji jest naganne. Wyniki jej prac dotyczą tylko 7 z 21 radnych i są subiektywne. Od początku byłem przekonany, że prace przyjmą niekorzystny obrót i będą mnożyć konflikty. Wszystko to uderza przede wszystkim w autorytet Rady” – mówił. Właśnie fakt, że Komisja przedstawiła wyniki analizy jedynie części oświadczeń, spotkał się z największa krytyką ze strony radnych. Sławomir Szadkowski oraz Barbara Zduńczak zwrócili ponadto uwagę na to, iż Komisja uczyniła zarzut z pracy społecznej, która powinna być doceniana, a nie piętnowana. „Ani ja, ani moja żona nie prowadziliśmy i nie prowadzimy działalności gospodarczej. Działam w towarzystwie Zapobiegania Narkomanii. Radny Stanisław Wachowski prowadzi natomiast działalność gospodarczą, będąc jednocześnie przewodniczącym Komisji Doraźnej. Uważam, że w takiej sytuacji wyniki prac Komisji pozostawiają wiele do życzenia. Chciałbym poznać stany faktyczne dotyczące pozostałych 14 radnych” – mówił Sławomir Szadkowski. W związku z tym złożył on formalny wniosek o poszerzenie informacji Komisji o pozostałych radnych. „Nie rozumiem sensu kolejnej analizy. Możemy natomiast dodać sformułowanie, że do pozostałych radnych nie mamy uwag” – zaproponował Stanisław Wachowski. Ostatecznie oświadczenie zostało przyjęte 20 głosami „za” przy 0 „przeciwnych”. Zaistniała sytuacja w pełni obrazuje to, jak niekonsekwentne są przepisy polskiego prawa. Zgodnie z nimi, samorządowcy są obarczeni o wiele większymi ograniczeniami niż np. posłowie. Ci ostatni, mogą niemal swobodnie prowadzić firmy, zakładać stowarzyszenia czy fundacje. Radni mogą zaś być posądzani o nadużycia, działając nawet w organizacjach pożytku publicznego. Można więc odnieść nieodparte wrażenie, że bez obaw w radach miast powinni zasiadać wyłącznie bezrobotni, emeryci i renciści. Agnieszka Poryszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2009-05-06 20:38:24

    Paweł, wiem, że trudno Ci to Sobie wyobrazić, ale mnie naprawdę bardziej interesuje język, jakim się tu posługujemy, niż sprawy rady miasta. Tym niemniej, postaram się sprężyć i wypowiedzieć w tej sprawie. Tylko trochę odsapnę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2009-05-06 17:12:01

    Mea culpa, mea maxima culpa.

    Andrzej, czy możesz przejść do meritum?
    Czy dalej będziesz się rozwodzić nad poprawnością językową?


    Powtórzę:
    Andrzej, rozumiem, że czuwasz tu na portalu nad poprawnością języka polskiego, ale na miły Bóg wiem, że stać Cię na więcej. Twoje ciągłe stawianie się w roli nauczyciela i grożenie paluszkiem jest śmieszne.
    Nie można z uporem maniaka przyjmować postawy strusia (z całym szacunkiem dla tych osobliwych ptaków) i uciekać od głównego tematu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karol997 2009-05-06 15:11:51

    Szkoda Andrzeju, że odpowiedź bez uśmieszków jak do pewnej agresywnej pppp..... no nie mogę :)
    Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama