Reklama

Komornik: czyli o apokalipsie zza biurka

"Po deszczu gwiazd na łące popiołów zebrali się wszyscy pod strażą aniołów..."

Wychowałem się na Kaczmarskim i Gintrowskim. Ich Raj był pierwszą kasetą, jakiej słuchałem z własnej woli, namiętnie, do bólu, ucząc się ze słuchu tekstów... Podobno czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość człowiek jadem pluje w oczy.

Komornik musiał nadejść prędzej czy później.

"W Raju tydzień pracy trwa trzydzieści godzin, pensje są wyższe, ceny stale zniżkują...."

Wyobraźcie sobie, że nadchodzi Koniec. Taki naprawdę, w cholerę i job waszu mać finalny i terminalny, niczym spóźnienie się na ostatni pospieszny ze Śródmieścia, Nieodwołany i ostateczny. 

Reklama

Ziemia staje w miejscu, słońce zastyga nad horyzontem, z nieba spadają gwiazdy, a woda zamienia się w krew. Zstępują Aniołowie i rozpoczyna się holokaust, po którym na nadejść Lepsze, Świetliste Jutro.

"Na początku miało być inaczej - świetliste kręgi, chóry i stopnie abstrakcji. Ale nie udało się oddzielić dokładnie ciała od duszy"

A gdyby Apokalipsa naprawdę była właśnie taka? Bezduszna, biurokratyczna i zimna? Wystukana na lekko żółtawym papierze uderzeniami palców o klawisze maszyny do pisania, opatrzona rozmazaną pieczęcią o trudnej do odcyfrowania dacie? Bezduszna, tak jak bezduszni ponoć są sami Aniołowie. Zimna, rzeczowa, nieludzko zagmatwana i nie pozostawiająca miejsca na ślad uczucia. Niczym pismo z Sądu.

Reklama

"Na razie w sobotę o dwunastej w południe syreny ryczą słodko - a z fabryk wychodzą niebiescy proletariusze, pod pachną niosąc niezgrabnie swe skrzydła jak skrzypce..."

Komornik jest książką o tym, jak wygląda Apokalipsa na miarę naszego świata.

Każdemu wedle zasług, na miarę. Indywidualnie przypisane numery ewidencyjne, teczki z aktami osobowymi. Gigantyczny system, doskonale zorganizowany Obóz Wiecznej Radości z napisem "Ora Et Labora" nad bramą ze szlabanem.

I w tym wszystkim Komornicy - zdrajcy własnego gatunku, którzy za przysłowiową miskę soczewicy i pryczę obok piecyka zdecydowali się pełnić w tym wszystkim rolę kapo i szmalcowników zarazem. Odwalający czarną robotę zamiast Aniołów, którzy wolą przykryć swą niekompetencję kolejnymi tomami dokumentów.

Reklama

Takiej książki jeszcze nie było.

Premiera 16go marca.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2016-03-16 06:58:44

    Panie Michale,zamieszcza pan takie ciemne,mroczne ponure teksty,aż strach czytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama