Blok przy ul. Pokoju 6: 20 mieszkań, w tym 9 pozostających we władaniu miasta i 11 zarządzanych przez Wspólnotę. Między urzędem miasta a Wspólnotą doszło do konfliktu, a dotyczy on działki, na której prywatny inwestor chce zbudować pawilon handlowy.
Chcą sprzątać Artur Gajda członek Zarządu Wspólnoty twierdzi, że od dawna mieszkańcy bloku nie mogą ustalić, kto ma dbać o trawniki i chodniki, sprzątać w pobliżu ich domu. Miasto wydzieliło wprawdzie działkę znajdującą pod blokiem i przekazało ją właścicielom mieszkań na 99 lat w użytkowanie wieczyste, nie ustaliło natomiast, co dalej z terenem wokół budynku. Jak twierdzi Artur Gajda, we wrześniu 2000 roku mieszkańcy zrezygnowali z usług administratora, czyli Zakładu Usług Komunalnych działającego w imieniu miasta. W listopadzie ‘2000 otrzymali pisemną odpowiedź, że administrator jest ten sam, a Wspólnocie nie wolno na tym terenie praktycznie nic robić. - Bardzo się zdziwiliśmy, gdy w ubiegłym roku latem pracownicy ZUK-u skosili trawnik tylko wokół punktowca sąsiadującego z naszym domem. Przecież to nadal jest teren ZUK-u. Poczuliśmy się ukarani za to, że zrezygnowaliśmy z usług Zakładu. Napisaliśmy zatem do burmistrza, że działkę miejską trzeba sprzątać, kosić trawniki, dbać o nią. Otrzymaliśmy odpowiedź, że to my mamy sprzątać! Nic nam nie wolno zrobić - przenieść śmietnika, poszerzyć parkingu - ale sprzątać musimy. Na początku ‘2002 roku zaproponowaliśmy miastu kompromisowe rozwiązanie, jednak nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Umówiliśmy się na spotkanie z władzami miasta.
Chcą oddychać 5 czerwca członkowie Wspólnoty spotkali się z wiceburmistrzem S. Popławskim, Naczelnikiem Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UM Władysławem Opasiakiem, oraz Naczelnikiem Wydziału Gospodarki Mieniem Tomaszem J. Ćwiekiem. Chcieli rozmawiać o wizji zagospodarowania terenu wokół bloku. - Spotkanie przebiegało w dobrej atmosferze. Pan Ćwiek przedstawił sensowną koncepcję zagospodarowania nie tylko terenu wokół bloku, ale także działek leżących w pobliżu. Powiedział, że można wydzielić działkę wokół naszego domu, którą Wspólnota kupi lub weźmie w użytkowanie wieczyste. Mówił, że np. przy kotłowni mają być budowane garaże. Pytałem, jakiej szerokości pas terenu wokół bloku będzie należał do wspólnoty. Pan Naczelnik Ćwiek zapewnił, że to faza wstępna rozmów, trzeba pojechać na miejsce, wszystko obejrzeć, dlatego żadnych informacji na ten temat nie jest w stanie udzielić. W takiej atmosferze się rozstaliśmy. Artur Gajda dodaje, że kilkanaście dni później podczas sesji Rady Miasta dokonano zamiany działek. Samorząd oddał 275 m2 tuż przy bloku zarządzanym przez Wspólnotę, a otrzymał 171 m2 przy ul. Żeromskiego. - Nic by nas nie bulwersowało, gdyby nie fakt, że granica tej działki, należącej teraz do osoby prywatnej, przebiega 4 metry od naszej klatki schodowej i 6 metrów od ściany budynku. 5 czerwca rozmawialiśmy w UM na ten temat i o żadnych konkretnych planach nam nie mówiono. Naczelnik Ćwiek musiał o nich wiedzieć, zważywszy, że materiały na sesję radni otrzymują odpowiednio wcześniej.
Pawilon przed oknem Artur Gajda pytał w Urzędzie Miasta, czy nowy właściciel gruntu chce go zagospodarować, a jeśli ma takie plany - to jak? Podobno ma w tym miejscu stanąć piętrowy pawilon handlowy. - Chodzi nam o jedno, żeby granica działki znajdowała się w odległości 10 metrów od domu, żebyśmy mieli czym oddychać. Jeśli inwestor pobuduje piętrowy pawilon handlowy, osoby mieszkające na dolnych kondygnacjach będą widzieć z okien mur. Pół biedy, jeśli jest to 10 - 20 metrów, gorzej, gdy 6 czy 7. Zgodnie twierdzimy, że w centrum miasta tak duży teren należy rozsądnie zagospodarować, zabudować go, wykorzystać. Jeśli ma być pawilon handlowy, niech będzie, ale prosimy o jedno - zmianę granicy działki, żeby leżała co najmniej 10 metrów od naszego bloku - dodał. O komentarz poprosiliśmy Naczelnika Wydziału Gospodarki Mieniem T. J. Ćwieka. W przesłanym do redakcji faxie wyjaśnił m. in., że decyzja o zamianie działek pomiędzy miastem a prywatnym właścicielem jest zgodna z prawem. Wspólnota mogła tego uniknąć; przewidzieć, że któregoś dnia gmina zechce teren zagospodarować. Mogła złożyć wniosek o zakup działki wokół bloku, o czym - jak stwierdza Naczelnik - informowano P. Gajdę. W Urzędzie Miasta są dwa dokumenty, podpisane przez burmistrza S. Popławskiego (z 25.07 oraz 27.08 ub. r.), w których poprosił Zarząd Wspólnoty o pisemne określenie swojej woli najpóźniej do 30 września 2001 roku. „Do tej pory nie ma w Urzędzie Miasta takiego pisma, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. (...) Wspólnota nie jest zainteresowana nabyciem tej działki - brak wniosku na sprzedaż o polepszenie warunków w trybie bezprzetargowym zgodnie z art. 37 ust. 2 pkt 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami”. (...) “Do pozwolenia na budowę i rozpoczęcia inwestycji droga jeszcze daleka. Istotnym jest też fakt - uspokaja T. J. Ćwiek - że przedstawiony został projekt zagospodarowania terenu i budynek (od redakcji - planowany pawilon handlowy) znajduje się przy ul. Żeromskiego, a nie przy bloku”. Naczelnik zwrócił uwagę na jeszcze jeden element. Zarząd Wspólnoty nawet gdyby chciał, nie może w imieniu mieszkańców negocjować warunków zakupu terenu wokół bloku, ponieważ nie uzyskał od nich stosownego pełnomocnictwa. Wspólnota nie ma osobowości prawnej i nie może być podmiotem praw i obowiązków. Ten przywilej mają właściciele lokali. Teren można było odkupić od miasta. Wystarczyło, by Zarząd poprosił mieszkańców o pełnomocnictwo potwierdzone notarialnie. Gdyby właściciele mieszkań wyrazili zgodę na podpisywanie umów w ich imieniu, dziś o zamianie działek pomiędzy miastem a prywatnym właścicielem nie byłoby mowy. Opisywany teren od dawna byłby w rękach Wspólnoty. D.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze