Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oświadczenie Pana „Irekis” w istocie rzeczy przeczy sama sobie, - nie chcę władzy to dobro dla mieszkańców można czynić i bez statusu Radnego! Tak sobie czytam dumam i dumam ludzie są teraz wykształceni i ze zrozumieniem tego, co przeczytają nie powinni mieć problemu no chyba, że mają złe intencje lub tłuste jedzenie aktywizuje demencje starczą zbyt wcześnie, aby więc wyjść naprzeciw psychologii kognitywnej przypomnę Moją deklarację wyborczą „Cel jest jeden, Proponuję mieszkańcom ulic Wyzwolenia, Bojowników, Wiśniowej, Robotniczej, Torowej, Szymona Pietrzaka, Spółdzielczej, Reja, Zamiejskiej, Wołodyjowskiego, Południowej Północnej oraz mieszkańcom okręgu wyborczego nr 1, aby poparli mnie swoimi głosami w wyborach samorządowych Zobowiązuje się, co miesiąc część pieniędzy, jakie otrzymam z racji wykonywanego mandatu przeznaczyć na zakup płyt chodnikowych, które nieodpłatnie przekażę mieszkańcom posesji tych ulic. Tym sposobem nie patrząc na obiecanki włodarzy miasta sami zrobimy sobie chodniki za pieniądze miasta.” Koniec kropka Dobro dla mieszkańców tych ulic można czynić oczywiście bez bycia radnym i tu się zgadzam i proszę tylko, aby zgłosiła się osoba, która zobowiąże się do wykonania tych chodników i je wykona a ja natychmiast rezygnuje z mandatu, bo nie jest mi on do niczego potrzebny. Co do tej władzy, o której tak wszyscy mówią? Władza - możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę rzeczywistego wpływu na istotne okoliczności życia przez ukierunkowywanie własnego postępowania lub postępowania innych osób. Ze względu na charakter relacji można mówić o władzy: indywidualnej - panowania nad sobą i swym postępowaniem względem innych przez wybór między alternatywnymi wariantami zachowań; wspólnotowej - wynikającej z bezpośrednich relacji międzyosobniczych (np. rodzinnych, sąsiedzkich, towarzyskich, mafijnych), publicznej - obejmującej duże, niepowiązane więzami osobistymi społeczności, występującej w formie władzy (wikipedia) I także jej zapragnąłem najpierw próbowałem wywrzeć indywidualny wpływ na jednostkę, ot tak na próbę jednostka zdecydowanie się przeciwstawiła i oświadczyła, że albo zacznę sprzątać nasz pokój albo mogę dostać w papę tak mnie to zdenerwowało, że chciałem dzwonić po policję, ale co powiem, że żona mnie bije, ustaliłem ze jednostka jest niedostosowana społecznie, czyli tak jakby kibol i spokojnie czekam aż przed euro 2012 założą jej bransoletkę. Władza coraz bardziej mnie wkręcała i uderzyłem z całym impetem w grupę statecznych szanowanych mieszkańców mojej ulicy to już była jakaś wspólnota, niczym Demostenes uderzyłem słowem w ich umysły, wpływałem, zachwalałem i prosiłem, groziłem i skłaniałem, gdy skończyłem byłem pewny władza to jest to!! ich szeroko otwarte oczy i zarumienione oblicza dawały mi satysfakcje władzy i tak było jeszcze z kilka minut, bo potem padło pytanie „ do dokładasz piątkę czy nie „ …… dołożyłem, w komórce gdzie realizowaliśmy zakup okazało się, że dużą władzę ma T.. gdyż to on polewał. Byłem zmartwiony i zaniepokojony, bo nie wiem czy mam te władze czy nie podjąłem ostatni wysiłek władza publiczna. Ubrałem garniaka i czerwony krawat (bojowy kolor) i zastukałem do gabinetu Burmistrza -Tam są doły na ulicy oraz błoto niesłychane proszę, aby było wyrównane - Coś tam maznął i zapisał chyba będzie to zrobione, choć pewności raczej nie mam. W domu siedząc przy kawusi tak myślałem, co ja mogę, indywidualne podejście do władzy spełzło na niczym, publiczne stanęło martwym punkcie a wspólnotowe skończyło się kacem I tu mnie oświeciło władza to kasa, kasa to władza a ja biedny indywidualny radny jakieś płyty ludziom, chodniki, błoto to nie pasuje do schematu i przytaczając Haska „ jak nic na niego nie możemy znaleźć to niechybnie jest to największy łajdak i będzie wisiał” Nauczcie się kochani tego, że na tym świecie są ludzie, dla których kasa i władza to nie cel życia Serdecznie pozdrawiam wszystkich Irek Kisiołek
Zapomniałem dodać Pani Moniko, że ci niby "nowi towarzysze" to min. Radni, a dowodzi to tylko tego, że ci tak zwani "starzy" chyba się już wypalili, a mieszkańcy chyba nie dażą "starych" takim zaufaniem jak "nowych". Ja myślę, że staż w ugrupowaniu ma małe znaczenie a większe co chce się dać z siebie, od siebie dla innych, a nie tylko brać lub czekać aż coś dostanę. Co z tego, że Ktoś jest długo w organizacji i nie efektywnie? Nie sztuką jest także pluć na innych-mającuch inny światopogląd, sztuką jest umieć się z nimi porozumieć. Za pewne wie Pani czym różni się mózg od rozumu? Jednego w tym wszystkim zabrakło!
Droga Pani Moniko, co do votum nieufności dla Pana Gaika to chcę zauważyć, że na zebraniu zwołanym w marcu br, zgodnie ze statutem PO RP na wniosek co najmniej 1/3 członków Koła (chyba nie kwestionuje Pani statutowych praw członków PO?) Pan Gaik otrzymał votum zaufania stosunkiem głosów 19:1, więc styczniowe głosowanie jest już nieistotne. Poza tym gdyby mnie nazywając sprawy po imieniu wywalono z organizacji np. za start z innej opcji politycznej, to na bank nie chcialbym już do niej wrócić. Nidgy nie wchodzisz do tej samej wody w rzece. Tym bardziej,, że osoby startujace z innych ugrupowań dokonały świadomego wyboru i osłabiły organizację podczas wyborów, wiec niech zostają tam skąd startowały, tak nakazywałaby logika i uczciwość, osłabiły organizację do ktorej później wracają i liczą jeszcze na oklaski, a może powinny jeszcze otrzymać nagrody za otrzymane głosy zabrane głosy w dowolnej wyznaczonej przez siebie formie np pojazd audi a6 :). Rzecz co najmniej dziwna, a pretensja do Pani Julii P. za wnioski do sądów koleżeńskich przynajmniej nieuzasadniona. Pani Moniko wystarczy pomyśleć by widzieć o co tu chodzi w tej demokratycznej różnicy zdań. C.d b.k. Zaskakuje mnie Pan Radny, ja nie chcę władzy więc biorę udział w wyborach tylko jako pomoc w kampanii dla innych!? Pozdrawiam
Witam es-forumowiczów, Jedyne, co mi się do tej pory rzuciło w oczy w gazetach lokalnych, na stronach sochaczewianina, esochaczew oraz rozmów z Osobami, które znam z PO to zarąbista nagonka na Pana Gaika! Jest to, co najmniej dziwne, bo o ile mi wiadomo to właśnie Pan Gaik uzyskał największą liczbę głosów w ostatnich wyborach samorządowych spośród Radnych sochaczewskiej PO, startował także w wyborach parlamentarnych i do europarlamentu uzyskując bardzo przyzwoite wyniki. Śledząc troszkę politykę krajową i lokalną odnoszę wrażenie, że nagonka na Pana Przemysława jest spowodowana STRACHEM przed jego kompetencjami, wykształceniem (z tego co mi wiadomo doktorant po czymś finansopodobnym) i kompetencjami, propagującym politykę prospołeczną w ramach lokalnej polityki nie politykę klakierską, w zaciszu domowo-biurowym, zacietrzewioną oraz uzależnioną od stołeczków dla władz koła i powiatu. Z tego, co mi wiadomo w Kraju PO usunęło za startowanie z innych list niż PO-wskich ponad 300 członków PO w tym 5 Osób z Sochaczewa, byłoby, co najmniej dziwne gdyby wyższa instancja przywróciła choć jedną osobę, ponieważ otwiera to drzwi tym ponad 300 innym osobom. Dlaczego więc usunięte już, co niektóre Osoby wciskają nam mieszkańcom kit i nawijają makaron na uszy? Oświadczenie Pana „Irekis” w istocie rzeczy przeczy sama sobie, - nie chcę władzy to dobro dla mieszkańców można czynić i bez statusu Radnego! Pani Jolanta KS wypowiedziała się chyba najbardziej racjonalnie i treściwie. Ktoś jest żądny władzy i się pcha do władz np. miejskich, jaką jest min Rada Miasta, nie jesteś rządny władzy działaj prywatnie i po cichu, bez udziału w Radzie i ugrupowaniu partyjnym. Tak na zakończenie – macie Panie i Panowie z sochaczewskiej PO – wszyscy znamy Was z widzenia, bądź osobiście, wiemy znając Was że i tak Pani Urszula wraz z Panem Danielem nie odpuszczą choćby ze względu na piastujące stanowiska pracy, więc zakończcie te medialne wypociny, spotkajcie się w kole i dogadajcie się. Odnoszę wrażenie jak w przysłowiu – „tonący brzytwy się chwyta”, przysłowia mądrością Narodu i nie biorą się z nikąd jak mawia mój znajomy.Pozdrawiam, prosząc raz jeszcze – przestańcie nas męczyć wewnętrznymi problemami PO – ośmieszacie się tylko i osłabiacie.
Odcinając się całkowicie od jakichkolwiek sympatii politycznych, uważam że PO w naszym regionie strzeliła sobie właśnie w kolano. Wybory samorządowe za pasem, a "bałagan" opisany w artykule, zniechęci jeszcze bardziej tych wyborców, którzy PO jeszcze pozostali.
Oświadczenie Szanowni Państwo! Nie neguję stanowiska Krajowego Sądu Koleżeńskiego, że osoby, które posiadają orzeczenia Regionalnego Sądu Koleżeńskiego o wykluczeniu i orzeczenia te nie są jeszcze prawomocne - nadal są członkami Platformy. Tyle, tylko, że to w interesie tych osób leżało dostarczyć dokumenty potwierdzające fakt złożenia odwołania do Krajowego Sądu Koleżeńskiego ( w ciągu 14 dni, o czym zostały prawidłowo pouczone w otrzymanym uzasadnieniu do orzeczenia o wykluczeniu, patrz § 36 p. 1 Regulaminu Postępowania Sądów Koleżeńskich Platformy Obywatelskiej) do Zarządu Koła Sochaczew. Jedynymi dokumentami, które otrzymałam są orzeczenia o wykluczeniu tych osób z PO. Od wszystkich orzeczeń upłynęło już 14 dni. Jeśli chodzi o p. Daniela Wachowskiego, jest mi niezmiernie przykro, że został wykluczony, a tym samym na mocy §3 p. 8 Statutu Platformy Obywatelskiej RP wygasł jego mandat członka władz Platformy wszystkich szczebli. Stał się niestety ofiarą sporu. Jeśli złożył odwołanie do Krajowego Sądu to dotyczy ono jego członkostwa w PO i nie dotyczy pełnionych funkcji w Kole Sochaczew PO. Zebranie Koła w dniu 18 marca 2011 r. zostało zwołane na mocy §33 p.1 na żądanie, co najmniej 1/3 członków koła oraz na mocy §33 p.2 Statutu Platformy Obywatelskiej RP przez wiceprzewodniczącego koła najstarszego wiekiem, Daniel Wachowski uczynić tego nie mógł, ponieważ utracił mandat członka władz Platformy. Powiem tylko tyle, że wcale nie było mi wygodnie z tym faktem i było to dla mnie niezmiernie trudne. Moim obowiązkiem, jako wiceprzewodniczącej było zachować się zgodnie z obowiązującym prawem, bez kierowania się negatywnymi emocjami. Z wybranym niemal jednogłośnie nowym przewodniczącym panem Mieczysławem Głuchowskim wiążemy nadzieję, że nareszcie w Kole Sochaczew PO zapanuje ład i porządek, ufając w jego doświadczenie i zdolności organizatorskie wierzymy, że Koło Sochaczew wypełniać będzie zadania statutowe PO. Naszym zdaniem pan Mieczysław Głuchowski jest osobą, która łączy a nie dzieli. Głęboko wierzę, że obie zwaśnione strony wykorzystają ten fakt. Wybór przewodniczącego nastąpił na mocy §27 p.10 w związku z §28 p.3 Statutu Platformy Obywatelskiej RP. Po zasięgnięciu opinii radcy prawnego, wszystko zgodnie z prawem. Oświadczam, że nie chcę uczestniczyć w żadnym sporze władz Platformy Sochaczew, moje zachowanie wynika tylko i wyłącznie z moich obowiązków statutowych. Jolanta Kulpa-Szczepaniak Wiceprzewodnicząca Koła PO Sochaczew Sochaczew dnia 20 marca 2011 r.
Gwoli sprawiedliwości w treści artykułu powinna znaleźć się informacja, że Bogumił Czubacki uzyskał przed wyborami poparcie członków Koła Sochaczew, ale później odbyło się z lekka tajemnicze spotkanie części zarządu, podczas którego swoje żądania wyartykuował Przemysław Gaik. Chciał albo startu na burmistrza, mówiąc kolokwialnie, a jeśli nie, to żądał pierwszego miejsca na liście do Rady Powiatu. Na tym właśnie spotkaniu rekomendację PO do fotela burmistrza uzyskała Urszula Pawlak. Nie miejsce tu w tej chwili na wywody, dlaczego Bogumił Czubacki nie został kandydatem PO. Przyjdzie na to pora w stosownym momencie. Konieczne jednak wydaje mi się wyjaśnienie paru niedomówień. - Daniel Wachowski nie został wykluczony z PO – ma jedynie wyrok I instancji i w dalszym ciągu jest członkiem PO i przewodniczącym Koła. - Pozostałe osoby, które stały się niewygodne, również korzystają z trybu odwoławczego do II instancji, więc nadal są członkami Koła, chociaż nie są informowane o spotkaniach. - Jolanta Kulpa-Szczepaniak nieco się pospieszyła ze swoją nadgorliwością, więc jak dotąd żadnych zmian na stanowisku przew. Koła nie ma! - Przemysław Gaik nie kieruje się w żadnym wypadku dobrem PO, miasta itd., tylko dążeniem do swojego, bardzo precyzyjnie określonego celu. - W dniu 27 stycznia decyzją 16 członków Koła, przy obecnych 25 osobach, Przemysław Gaik otrzymał votum nieufności. - Członkowie Koła, którzy na nielegalnym zebraniu w dniu 18 marca wybierali nielegalnie nowego przewodniczącego, to w większości całkiem nowi „towarzysze”, którzy pojawili się w sochaczewskiej platformie jakoś tak niedawno. Nie mówię tu oczywiście o wyjątkach z czystymi intencjami.
Figa napisała - Zarzuca mu się między innymi naruszenie uchwał Koła i łamanie zapisów statutu PO. Chodzi o uchwały, zgodnie z którymi PO miała w sochaczewskiej Radzie Miasta zawiązać opozycyjną koalicję m. in. z PSL-em. Tymczasem wyniki głosowania jej członków świadczą o sprzyjaniu środowiskom obecnego burmistrza, m. in. PiS.- Pani Moniko jeśli stara się Pani już zajmować lokalną pollityką samorządową to proszę to robić rzetelnie. Dla Pani wiedzy w sochaczewskiej Radzie Miasta działają 4 kluby Radnych PIS - 7 radnych, Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej - 5 radnych, PO - 4 radnych, Sochaczewskie Forum Samorządowe - 4 radnych. W jaki sposób według Pani PO możw zawiązać koalicję z PSL skoro takiego ugrupowania w Radzie Miasta nie ma i nigdy nie było? Jeśłi ma Pani zamiar odpisać w stylu że Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej bierze za PSL to proszę nie zajmować sie lokalną polityką samorządową. Po pierwsze radni PZS w Radzie Miasta nigdy nie byli członkami PSL, po drugie skąd wnioskuje Pani, iż Porozumnienie jest w opozycją w RM?
no tak,darcie mordy wam pomoże,a PiS zwycięży,szlag by to!(już wybory samorządowe pokazały),fakt że do PiS na listy brali jak carskie do wojska kto się zgłosił to był,mówisz że chcesz i masz!jesteś kandydatem PiS! ogólnie mnie to wisi,zakombinuję z SLD,było skoncentrować siły na Pani Urszuli,jełopki
Trzeba było oglądać drugie śniadanie z premierem Donaldem Tuskiem w TVN24 i wysłuchać wypowiedzi muzyka Hołdysa. Polska to niedemokratyczny Kraj tylko polityczny... Jak można pisać:"Nigdy kandydując nie myślałem o władzy i korzyściach materialnych", to idzie w parze a nigdy osobno!!! Polityczne, wewnętrzne rozgrywki, zwykłych ludzi nie interesują dlatego często wybieramy tych, którzy deklarują li tylko deklarują (co wychodzi w trakcie kadencji) zmiany na lepsze. Pozdrawiam Karol
Dodajmy tutaj i moje stanowisko Dlaczego nie jest ani przez jedną stronę ani przez druga podniesiony fakt, że radni PO jednogłośnie wydali oświadczenie, aby do czasu zakończenia wszystkich sądów koleżeńskich i innych jak je zwał tak je zwał nie podejmować żadnych decyzji personalnych i o tym Pan Gaik dobrze wie gdyż sam je pisał a ja mu dyktowałem i oponenci, czyli frakcja Pani Pawlak uszanowała to i nie głosowała żadnych zmian personalnych natomiast przed rozprawą Pana Gaika było mu potrzebne wyraziste stanowisko członków PO, co do zmian i jego osoby i mając w *** to, co sam pisał dokonał wyborów przewodniczącego. Ja się z taka manipulacja nie zgadzam tak jak nie zgadzałem się z manipulacjami mającymi wkręcić PO w wir związany z kandydowaniem na burmistrza Pana Czumackiego. Na pewno państwo zapytacie, o co chodzi i odpowiem Wam o to, co zawsze o władzę, Osobom, które oddały na mnie swój głos i ufają w to, co mówię przekazuje informację następującą nie brałem udziału w żadnych spotkaniach dotyczących stanowisk w Radach Nadzorczych, spółkach miasta itp., nie brałem udziału w spotkaniach, na których ustalano, kogo odwołać i kogo powołać, nie byłem ani razu u Burmistrza czy Starosty za stanowiskami i kasą natomiast byłem na każdym spotkaniu z wyborcami w MOK, rozmawiałem z burmistrzami i naczelnikami o błocie na drogach, ogłoszeniach na słupach, które zaśmiecają miasto, tablicach informacyjnych o monitoringu miasta, utworzeniu ruchomych punktów szczepień dla zwierząt w dzielnicach miasta, poprawie bezpieczeństwa w rejonie obwodnicy, podjęciu działań mających na celu sprawniejsze administrowanie mieszkaniami będącymi w zasobach gminy gdyż teraz niektóre z nich są niszczone przez najemcę i brak reakcji administratora na ten stan rzeczy, wielokrotnie interweniowałem w sprawie zalegającego śniegu na drogach, dziur w miejskich ulicach (tu bardzo dziękuję radnemu Sylwkowi Kaczmarkowi i Adamowi Orlińskiemu Radnemu Sejmiku Województwa Mazowieckiego), wskazywałem na prośbę mieszkańców ulice, które wymagały natychmiastowego posprzątania, co ZGM wykonywał nad wyraz sprawnie, zorganizowałem spotkanie z Kołem Emerytów i Rencistów, dzielnicowych z terenu miasta jak też zorganizowałem im podstawowe szkolenie dotyczące rozpoznawania objawów odurzenia narkotykowego prowadzone przez Przewodniczącego Sochaczewskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii, co wzbudziło duże zainteresowanie starszych osób, których wiedza w tym zakresie była ograniczona, a może się przydać w kontaktach z wnuczkami, aktualnie w kwietniu będzie następne spotkanie, na którym omawiana będzie problematyka związana z ruchem drogowym ( nowe przepisy poruszania się rowerami) oraz spotkanie z Miejską Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w związku ze zgłaszaniem niezrozumienia niektórych zasad prawa i próbie naciągania osób starszych na zawieranie niekorzystnych umów nawiązałem kontakt z Kołem Kryminalistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika W Toruniu celem bezpłatnej pomocy prawnej w systemie pro bono wykonywanej przez studentów ostatnich lat nauki, rozpocząłem współpracę Z MOPS celem ustalenia zakresu pomocy, jakie może otrzymać osoba starsza samotnie mieszkająca i sam w zimę wspierałem te osoby własnymi środkami pieniężnymi, w najbliższym czasie zakupie dla dzieci biorących udział w zawodach wędkarskich kompletną wędkę lub dwie oczywiście ze swoich własnych pieniędzy. Nigdy kandydując nie myślałem o władzy i korzyściach materialnych a zawsze o ludziach I tego niestety brakuje mi w PO czy to Uli czy Gaika Pozdrawiam wszystkich mieszkańców cudownego Sochaczewa Radny rady miasta Ireneusz Kisiolek
Oświadczenie Pana „Irekis” w istocie rzeczy przeczy sama sobie, - nie chcę władzy to dobro dla mieszkańców można czynić i bez statusu Radnego! Tak sobie czytam dumam i dumam ludzie są teraz wykształceni i ze zrozumieniem tego, co przeczytają nie powinni mieć problemu no chyba, że mają złe intencje lub tłuste jedzenie aktywizuje demencje starczą zbyt wcześnie, aby więc wyjść naprzeciw psychologii kognitywnej przypomnę Moją deklarację wyborczą „Cel jest jeden, Proponuję mieszkańcom ulic Wyzwolenia, Bojowników, Wiśniowej, Robotniczej, Torowej, Szymona Pietrzaka, Spółdzielczej, Reja, Zamiejskiej, Wołodyjowskiego, Południowej Północnej oraz mieszkańcom okręgu wyborczego nr 1, aby poparli mnie swoimi głosami w wyborach samorządowych Zobowiązuje się, co miesiąc część pieniędzy, jakie otrzymam z racji wykonywanego mandatu przeznaczyć na zakup płyt chodnikowych, które nieodpłatnie przekażę mieszkańcom posesji tych ulic. Tym sposobem nie patrząc na obiecanki włodarzy miasta sami zrobimy sobie chodniki za pieniądze miasta.” Koniec kropka Dobro dla mieszkańców tych ulic można czynić oczywiście bez bycia radnym i tu się zgadzam i proszę tylko, aby zgłosiła się osoba, która zobowiąże się do wykonania tych chodników i je wykona a ja natychmiast rezygnuje z mandatu, bo nie jest mi on do niczego potrzebny. Co do tej władzy, o której tak wszyscy mówią? Władza - możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę rzeczywistego wpływu na istotne okoliczności życia przez ukierunkowywanie własnego postępowania lub postępowania innych osób. Ze względu na charakter relacji można mówić o władzy: indywidualnej - panowania nad sobą i swym postępowaniem względem innych przez wybór między alternatywnymi wariantami zachowań; wspólnotowej - wynikającej z bezpośrednich relacji międzyosobniczych (np. rodzinnych, sąsiedzkich, towarzyskich, mafijnych), publicznej - obejmującej duże, niepowiązane więzami osobistymi społeczności, występującej w formie władzy (wikipedia) I także jej zapragnąłem najpierw próbowałem wywrzeć indywidualny wpływ na jednostkę, ot tak na próbę jednostka zdecydowanie się przeciwstawiła i oświadczyła, że albo zacznę sprzątać nasz pokój albo mogę dostać w papę tak mnie to zdenerwowało, że chciałem dzwonić po policję, ale co powiem, że żona mnie bije, ustaliłem ze jednostka jest niedostosowana społecznie, czyli tak jakby kibol i spokojnie czekam aż przed euro 2012 założą jej bransoletkę. Władza coraz bardziej mnie wkręcała i uderzyłem z całym impetem w grupę statecznych szanowanych mieszkańców mojej ulicy to już była jakaś wspólnota, niczym Demostenes uderzyłem słowem w ich umysły, wpływałem, zachwalałem i prosiłem, groziłem i skłaniałem, gdy skończyłem byłem pewny władza to jest to!! ich szeroko otwarte oczy i zarumienione oblicza dawały mi satysfakcje władzy i tak było jeszcze z kilka minut, bo potem padło pytanie „ do dokładasz piątkę czy nie „ …… dołożyłem, w komórce gdzie realizowaliśmy zakup okazało się, że dużą władzę ma T.. gdyż to on polewał. Byłem zmartwiony i zaniepokojony, bo nie wiem czy mam te władze czy nie podjąłem ostatni wysiłek władza publiczna. Ubrałem garniaka i czerwony krawat (bojowy kolor) i zastukałem do gabinetu Burmistrza -Tam są doły na ulicy oraz błoto niesłychane proszę, aby było wyrównane - Coś tam maznął i zapisał chyba będzie to zrobione, choć pewności raczej nie mam. W domu siedząc przy kawusi tak myślałem, co ja mogę, indywidualne podejście do władzy spełzło na niczym, publiczne stanęło martwym punkcie a wspólnotowe skończyło się kacem I tu mnie oświeciło władza to kasa, kasa to władza a ja biedny indywidualny radny jakieś płyty ludziom, chodniki, błoto to nie pasuje do schematu i przytaczając Haska „ jak nic na niego nie możemy znaleźć to niechybnie jest to największy łajdak i będzie wisiał” Nauczcie się kochani tego, że na tym świecie są ludzie, dla których kasa i władza to nie cel życia Serdecznie pozdrawiam wszystkich Irek Kisiołek
Zapomniałem dodać Pani Moniko, że ci niby "nowi towarzysze" to min. Radni, a dowodzi to tylko tego, że ci tak zwani "starzy" chyba się już wypalili, a mieszkańcy chyba nie dażą "starych" takim zaufaniem jak "nowych". Ja myślę, że staż w ugrupowaniu ma małe znaczenie a większe co chce się dać z siebie, od siebie dla innych, a nie tylko brać lub czekać aż coś dostanę. Co z tego, że Ktoś jest długo w organizacji i nie efektywnie? Nie sztuką jest także pluć na innych-mającuch inny światopogląd, sztuką jest umieć się z nimi porozumieć. Za pewne wie Pani czym różni się mózg od rozumu? Jednego w tym wszystkim zabrakło!
Droga Pani Moniko, co do votum nieufności dla Pana Gaika to chcę zauważyć, że na zebraniu zwołanym w marcu br, zgodnie ze statutem PO RP na wniosek co najmniej 1/3 członków Koła (chyba nie kwestionuje Pani statutowych praw członków PO?) Pan Gaik otrzymał votum zaufania stosunkiem głosów 19:1, więc styczniowe głosowanie jest już nieistotne. Poza tym gdyby mnie nazywając sprawy po imieniu wywalono z organizacji np. za start z innej opcji politycznej, to na bank nie chcialbym już do niej wrócić. Nidgy nie wchodzisz do tej samej wody w rzece. Tym bardziej,, że osoby startujace z innych ugrupowań dokonały świadomego wyboru i osłabiły organizację podczas wyborów, wiec niech zostają tam skąd startowały, tak nakazywałaby logika i uczciwość, osłabiły organizację do ktorej później wracają i liczą jeszcze na oklaski, a może powinny jeszcze otrzymać nagrody za otrzymane głosy zabrane głosy w dowolnej wyznaczonej przez siebie formie np pojazd audi a6 :). Rzecz co najmniej dziwna, a pretensja do Pani Julii P. za wnioski do sądów koleżeńskich przynajmniej nieuzasadniona. Pani Moniko wystarczy pomyśleć by widzieć o co tu chodzi w tej demokratycznej różnicy zdań. C.d b.k. Zaskakuje mnie Pan Radny, ja nie chcę władzy więc biorę udział w wyborach tylko jako pomoc w kampanii dla innych!? Pozdrawiam