Reklama

Konflikt w sochaczewskiej PO

27/03/2011 23:13
Część członków sochaczewskiej Platformy Obywatelskiej nazywa to, co dzieje się od początku roku w partii, wewnętrznym, marginalnym konfliktem, inni mówią wręcz o rozłamie. Źródła tego sporu tkwią w ostatnich wyborach samorządowych, a jego osią pozostaje postać Bogumiła Czubackiego. Podjęte decyzje, między innymi wykluczenie z szeregów PO kilku jej członków, związanych z byłym burmistrzem, znajduje przełożenie na stanowisko radnych PO w Radzie Miasta. Mieli być twórczą opozycją, a nie są, mówi się nawet o nieformalnej koalicji z PiS. - Niepokoi mnie postawa moich kolegów z sochaczewskiej Platformy Obywatelskiej. Takie nieporozumienia są nam niepotrzebne, powinniśmy za wszelką cenę szukać wspólnego języka. Obiecuję przyjrzeć się tej sprawie i poszukać takiego rozwiązania, byśmy mogli razem pracować dla dobra społeczności sochaczewskiej – skomentował to, co się dzieje w naszych lokalnych strukturach PO senator Eryk Smulewicz. Nie wiemy, jak zakończy się ten konflikt i jakie faktycznie będzie miał konsekwencje. Ale spróbujemy go zrozumieć na obecnym etapie. A, by zrozumieć to, co od kilku miesięcy dzieje się w sochaczewskiej Platformie Obywatelskiej, trzeba sięgnąć do ostatnich wyborów samorządowych. Jak pamiętamy lokalna PO odmówiła wówczas poparcia dla kandydatury na burmistrza Bogumiła Czubackiego (cztery lata wcześniej kandydaturę tę popierała) i wystawiła własnego kandydata w osobie Urszuli Pawlak. Wobec tego Bogumił Czubacki na czas wyborów zawiesił swoje członkostwo w PO. Urszula Pawlak odpadła już po pierwszej turze wyborów. W drugiej, do której dostali się Bogumił Czubacki i obecny burmistrz Piotr Osiecki, w mediach pojawiło się oświadczenie PO z poparciem dla Czubackiego. Z oświadczeniem tym część członków Platformy nie zgadzała się już wówczas, wiceprzewodniczący Zarządu Powiatowego PO RP w Powiecie Sochaczewskim Przemysław Gaik uważa, że zostało ono wydane wbrew stanowisku zarządu partii. Konsekwencje tych decyzji i klęski PO w wyborach burmistrza Sochaczewa trwają do dziś. Wobec kilku członków, związanych z osobą Bogumiła Czubackiego, jak i wobec niego samego, na początku roku wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które zakończyło się wydaniem przez Regionalny Sąd Koleżeński orzeczeń o wykluczeniu tych osób z szeregów partii. Zarzucono im zachowania nieetyczne i świadome działanie na szkodę PO, w szczególe zaś zarzuty te dotyczyły startowania tychże członków PO w wyborach samorządowych 2010 z list lokalnych komitetów (KWW Nasze Miasto i KWW Wspólnoty Samorządowej). W ten sposób z Platformy Obywatelskiej usunięto Witolda Antuszewicza, Wiesławę Dziurewicz, Monikę Gadzińską i Bogumiła Czubackiego. Warto w tym miejscu podkreślić, że o ostatecznym wykluczeniu (lub nie) tych osób z partii zdecyduje Koleżeński Sąd Krajowy, do którego usunięte osoby się odwołały. Ze struktur PO został też wykluczony Daniel Wachowski (przynajmniej takie jest orzeczenie sądu pierwszej instancji), przewodniczący Koła Sochaczew PO RP, mimo iż w ostatnich wyborach startował z listy Platformy. Jemu również zarzucono działania na szkodę partii, m. in. poprzez pełnienie funkcji rzecznika prasowego kandydata na burmistrza Bogumiła Czubackiego. Ale to nie dosyć sporów wewnątrz PO. Do Krajowego Sądu Koleżeńskiego trafił też wniosek o usunięcie z szeregów Platformy reprezentującego drugą stronę sporu wiceprzewodniczącego Przemysława Gaika. Zarzuca mu się między innymi naruszenie uchwał Koła i łamanie zapisów statutu PO. Chodzi o uchwały, zgodnie z którymi PO miała w sochaczewskiej Radzie Miasta zawiązać opozycyjną koalicję m. in. z PSL-em. Tymczasem wyniki głosowania jej członków świadczą o sprzyjaniu środowiskom obecnego burmistrza, m. in. PiS. Przemysław Gaik uważa, że stawiane mu zarzuty są nieprawdziwe (poniżej publikujemy stanowisko P. Gaika w tej sprawie wyrażone podczas wywiadu z e-Sochaczew). Dzień przed rozprawą przeciwko niemu w Koleżeńskim Sądzie Krajowym, którą przełożono z powodów formalnych, 18 marca, podczas Zebrania Członków Koła PO podjęto uchwałę o powołaniu na stanowisko Przewodniczącego Koła Sochaczew PO RP Mieczysława Głuchowskiego. Zebranie to zwołała wiceprzewodnicząca Koła Jolanta Kulpa-Szczepaniak. Daniel Wachowski nie został o nim poinformowany. D. Wachowski uważa uchwałę powołującą w jego miejsce T. Głuchowskiego za bezprawną. W jego ocenie, jak i jego zwolenników w PO, między innymi Urszuli Pawlak, to on pozostaje nadal przewodniczącym koła. Przemysław Gaik, powołując się na statut PO, argumentuje, że mandat Wachowskiego jako członka władz Platformy wygasł na skutek wykluczenia go jako członka partii, a powołanie nowego przewodniczącego jest tylko tego potwierdzeniem. Natomiast D. Wachowski uważa, że po pierwsze zebranie koła z 18 marca zostało zwołane z naruszeniem statutu, gdyż mógł to uczynić wyłącznie przewodniczący lub jego zastępca Sławomir Szadkowski (a nie Jolanta Kulpa), którego D. Wachowski upoważnił pisemnie do tego typu czynności na początku lutego br. Po drugie D. Wachowski podkreśla, że sprawa jego członkowstwa w partii nie jest jeszcze rozstrzygnięta, gdyż zgodnie ze statutem PO RP i Regulaminem Sądów Koleżeńskich PO RP, spory między członkami rozstrzygają dwie instancje i to dwie instancje, a nie jedna, decydują o prawomocności wyroków czy orzeczeń. Zatem o tym, czy faktycznie D. Wachowski został wykluczony z partii zdecyduje Koleżeński Sąd Krajowy, do którego przewodniczący złożył w wymaganym terminie odwołanie (od orzeczenia Koleżeńskiego Sądu Regionalnego). Związany od 9 lat z Platformą Obywatelską Daniel Wachowski, broniąc swojego miejsca w partii, podkreśla, że w czasie wyborów samorządowych nie był rzecznikiem konkurencyjnego kandydata na burmistrza, lecz burmistrza urzędującego, że na kilka miesięcy przed wyborami odmówił B. Czubackiemu pomocy w prowadzeniu kampanii wyborczej, wyjaśniając, że zamierza startować do samorządu z listy PO, że w czasie trwania kampanii nie komentował żadnych materiałów wyborczych i nie wypowiadał się w sprawach politycznych. - Ja nie konkurowałem z kandydatami PO, lecz narażając byt swej rodziny zdecydowałem, wbrew woli szefa, startować z listy Platformy Obywatelskiej Dlaczego wobec mnie zastosowano najcięższy wymiar kary? Czy to nagroda za lojalność wobec partii? – czytamy w jego odwołaniu do Sądu Krajowego. Czy tę argumentację sąd podzieli, przywracając członkostwo D. Wachowskiego w PO, czas pokaże. Przedstawiony tu pokrótce spór mógłby pozostać sprawą wewnętrzną sochaczewskiej Platformy Obywatelskiej, gdyby nie fakt, że odzwierciedla on pewien chaos poglądowy tej partii i znajduje przełożenie na sposób zarządzania Sochaczewem chociażby w Radzie Miasta. Jak już wspomnieliśmy, w PO ścierają się postawy „przeciw” i „za” wobec obecnego burmistrza i popierającego go środowiska (podobnie jak wobec byłego burmistrza). Zamiast twórczej opozycji, o której jest mowa w uchwałach podjętych w stosownym czasie przez lokalną PO, mamy układ wręcz przeciwny, który zaowocował m. in. wyborem na wiceprzewodniczącego Rady Miasta Marcina Cichockiego z PO. Jak podtrzymuje reprezentujący tę ostatnią postawę P. Gaik, członkowie PO kierują się tutaj wyłącznie dobrem miasta, chcą dla Sochaczewa coś dobrego zrobić, zamiast paraliżować działania jako pusta opozycja. Ale, czy nie każdy radny chce dla miasta zrobić coś dobrego? Nie dziwi chyba, że wyborcy popierając tego czy innego kandydata do rady, kierują się również utożsamieniem politycznym z daną osobą. W tym kontekście spójność, przejrzystość poglądowa tych, których wybraliśmy, wydaje się bardzo istotna. Poniżej publikujemy stanowiska reprezentujących obie strony sporu członków sochaczewskiej PO, przewodniczącej Zarządu Powiatowego PO RP w Powiecie Sochaczewskim Urszuli Pawlak i jej zastępcy Przemysława Gaika. Stanowisko przewodniczącej Urszuli Pawlak – przewodnicząca odpowiedziała tylko na część naszych pytań, pozostałych nie chciała publicznie komentować, uważając, że jest to wewnętrzna sprawa partii i należy poczekać do rozwiązania obecnych problemów. Publikujemy te pytania, które Urszula Pawlak zdecydowała się skomentować: e-Sochaczew: Co dzieje się w sochaczewskiej Platformie Obywatelskiej? Czy nazwałaby pani to rozłamem, czy jest to tylko wewnętrzny konflikt? Urszula Pawlak: Przyznaję, że sytuacja w sochaczewskiej Platformie Obywatelskiej jest trudna i napięta. Zostało skierowanych kilka wniosków do Sądu Koleżeńskiego. Postępowania toczą się i na dzień dzisiejszy nie ma ostatecznych rozstrzygnięć. Jestem przekonana, że Platforma zdoła pokonać kryzys i wkrótce struktury będą mogły zająć się przygotowaniami do wyborów parlamentarnych. e-Sochaczew: Jakie miejsce w tym konflikcie zajmuje osoba Bogumiła Czubackiego. Można odnieść wrażenie, że wyłącznie o niego tu chodzi, że dominująca część członków PO chce się odciąć od jego osoby, usuwając sprzyjających mu w różny sposób członków, jak i jego samego? Urszula Pawlak:Ja tego tak nie postrzegam. Myślę, że jest to element gry, którą prowadzi pewna grupa ludzi, próbując w ten sposób nakręcić emocje w określonym celu. Stanowisko wiceprzewodniczącego Przemysława Gaika: e-Sochaczew: Czy w sochaczewskiej PO doszło do rozłamu? Przemysław Gaik: Zebranie Członków Koła, zwołane dnia 18 marca 2011, w trybie przewidzianym w § 27 p. 10 Statutu PO RP, podjęło uchwałę powołującą na stanowisko Przewodniczącego Koła Sochaczew PO RP Pana Mieczysława Głuchowskiego. Przedmiotową uchwałę podjęto niemal jednogłośnie, zatem trudno tu mówić o rozłamie. Jak widać są osoby które, chcą stworzyć takie wrażenie. Różnice poglądów są rzeczą normalną w demokratycznej organizacji, ale powinny być przedmiotem demokratycznych rozstrzygnięć. Przyznam, że jestem zdumiony oświadczeniem prasowym, w którym usiłuje się negować demokratyczną decyzję Statutowych Władz Koła Sochaczew PO RP, czyli Zebrania Członków Koła, wyrażoną poprzez podjętą uchwałę. e-Sochaczew: Ilu członków zostało wykluczonych z partii i dlaczego? Przemysław Gaik: Regionalny Sąd Koleżeński wydał orzeczenia o wykluczeniu pięciu osób. Zarzuty skierowane przeciwko tym osobom dotyczyły zachowań nieetycznych i świadomego działania na szkodę Platformy Obywatelskiej RP. e-Sochaczew: Czy powodem konfliktu, jego osią, jest osoba Bogumiła Czubackiego? Przemysław Gaik: Trudno mówić o konflikcie w sytuacji, gdy Zebranie Członków Koła podejmuje niemal jednogłośnie uchwałę w tak kluczowej sprawie jak powołanie przewodniczącego. Właściwe byłoby określenie – niestosowne zachowania kilku osób. Odnosząc się do osoby pana Czubackiego. Jak powszechnie wiadomo nie uzyskał on poparcia sochaczewskiej PO RP jako kandydat na burmistrza. Powody, dla których sochaczewska PO zajęła takie, a nie inne stanowisko, wyjaśniała publicznie Urszula Pawlak. Proszę zapoznać się z treścią publikacji pani Pawlak na portalu e-sochaczew.pl z dnia 10 listopada 2010, pod tytułem „Sprostowanie”. Inną sprawą jest to, że nie do końca jasne są okoliczności, w jakich doszło do pojawienia się ogłoszeń wyborczych dnia 29 listopada 2010 na portalu e-sochaczew.pl, oraz dnia 30 listopada 2010 w „Echu Powiatu” i „Expressie Sochaczewskim”. Z treści przedmiotowych ogłoszeń wynikało, że Bogumił Czubacki jest popierany przez Platformę Obywatelską. Statutowe władze sochaczewskiej PO zajęły 29 listopada 2010 zupełnie inne stanowisko w tej sprawie. Mówiąc wprost, nie poparły pana Czubackiego. Życie pokazuje, że niektóre osoby nie potrafią zaakceptować demokratycznych rozstrzygnięć, lecz w ten sposób wystawiają tylko świadectwo same sobie. e-Sochaczew: Dlaczego Daniel Wachowski został odwołany z funkcji przewodniczącego Koła Sochaczew? Przemysław Gaik: W sprawie pana Daniela Wachowskiego 14 lutego 2011 zostało wydane orzeczenie Regionalnego Sądu Koleżeńskiego. Regionalny Sąd Koleżeński po rozpatrzeniu wniosku o ukaranie postanowił wykluczyć z PO RP Pana Daniela Wachowskiego. Statut Platformy Obywatelskiej RP w § 3 pkt. 8 pp. 7 wyraźnie stwierdza „Mandat Członka Władz Platformy w trakcie kadencji wygasa wskutek wykluczenia”. Zebranie Członków Koła, które jest ciałem statutowym powołującym i odwołującym przewodniczącego, dnia 18 marca 2011 potwierdziło dodatkowo stanowisko Regionalnego Sądu Koleżeńskiego, poprzez podjęcie stosownej uchwały. e-Sochaczew: Co uważa pan na temat stawianych panu zarzutów działania niezgodnie ze statutem PO? Przemysław Gaik: Przede wszystkim są nieprawdziwe. Przedstawiłem dokumenty świadczące o tym, że wnioskodawcy w kwestii każdego podnoszonego zarzutu mijają się z prawdą. Grono wnioskodawców, nazwane przez dziennikarza „Echa Powiatu” ‘grupą członków PO’ składa się z sześciu osób. W skład tego grona wchodzą osoby, w sprawach których zapadły orzeczenia o wykluczeniu z PO RP. Między innymi są to pani Monika Gadzińska i pan Daniel Wachowski. e-Sochaczew: Czy w Radzie Miasta istnieje nieformalna koalicja PO z PIS-em? Przemysław Gaik: Platforma Obywatelska jest partią polityczną o określonej pozycji w Polsce. Nikogo zatem nie powinien dziwić fakt posiadania przez PO swoich przedstawicieli w prezydium Rady Miasta Sochaczew, oraz w prezydiach komisji. Fakt ten jest wyrazem dobrych obyczajów, które wyznajemy i tak powinien być odbierany. Dla dobra miasta i w imieniu naszych wyborców mamy obowiązek dążyć do realizacji obietnic wyborczych, które dotyczą rozwiązywania konkretnych problemów społeczności lokalnej, i to robimy. figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Irekis 2011-03-31 08:39:53

    Oświadczenie Pana „Irekis” w istocie rzeczy przeczy sama sobie, - nie chcę władzy to dobro dla mieszkańców można czynić i bez statusu Radnego!   Tak sobie czytam dumam i dumam ludzie są teraz wykształceni i ze zrozumieniem tego, co przeczytają nie powinni mieć problemu no chyba, że mają złe intencje lub tłuste jedzenie aktywizuje demencje starczą zbyt wcześnie, aby więc wyjść naprzeciw psychologii kognitywnej przypomnę Moją deklarację wyborczą   „Cel jest jeden, Proponuję mieszkańcom ulic Wyzwolenia, Bojowników, Wiśniowej, Robotniczej, Torowej, Szymona Pietrzaka, Spółdzielczej, Reja, Zamiejskiej, Wołodyjowskiego, Południowej Północnej oraz mieszkańcom okręgu wyborczego nr 1, aby poparli mnie swoimi głosami w wyborach samorządowych Zobowiązuje się, co miesiąc część pieniędzy, jakie otrzymam z racji wykonywanego mandatu przeznaczyć na zakup płyt chodnikowych, które nieodpłatnie przekażę mieszkańcom posesji tych ulic. Tym sposobem nie patrząc na obiecanki włodarzy miasta sami zrobimy sobie chodniki za pieniądze miasta.”   Koniec kropka Dobro dla mieszkańców tych ulic można czynić oczywiście bez bycia radnym i tu się zgadzam i proszę tylko, aby zgłosiła się osoba, która zobowiąże się do wykonania tych chodników i je wykona a ja natychmiast rezygnuje z mandatu, bo nie jest mi on do niczego potrzebny. Co do tej władzy, o której tak wszyscy mówią? Władza - możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę rzeczywistego wpływu na istotne okoliczności życia przez ukierunkowywanie własnego postępowania lub postępowania innych osób. Ze względu na charakter relacji można mówić o władzy: indywidualnej - panowania nad sobą i swym postępowaniem względem innych przez wybór między alternatywnymi wariantami zachowań; wspólnotowej - wynikającej z bezpośrednich relacji międzyosobniczych (np. rodzinnych, sąsiedzkich, towarzyskich, mafijnych), publicznej - obejmującej duże, niepowiązane więzami osobistymi społeczności, występującej w formie władzy (wikipedia) I także jej zapragnąłem najpierw próbowałem wywrzeć indywidualny wpływ na jednostkę, ot tak na próbę jednostka zdecydowanie się przeciwstawiła i oświadczyła, że albo zacznę sprzątać nasz pokój albo mogę dostać w papę tak mnie to zdenerwowało, że chciałem dzwonić po policję, ale co powiem, że żona mnie bije, ustaliłem ze jednostka jest niedostosowana społecznie, czyli tak jakby kibol i spokojnie czekam aż przed euro 2012 założą jej bransoletkę. Władza coraz bardziej mnie wkręcała i uderzyłem z całym impetem w grupę statecznych szanowanych mieszkańców mojej ulicy to już była jakaś wspólnota, niczym Demostenes uderzyłem słowem w ich umysły, wpływałem, zachwalałem i prosiłem, groziłem i skłaniałem, gdy skończyłem byłem pewny władza to jest to!! ich szeroko otwarte oczy i zarumienione oblicza dawały mi satysfakcje władzy i tak było jeszcze z kilka minut, bo potem padło pytanie „ do dokładasz piątkę czy nie „ …… dołożyłem, w komórce gdzie realizowaliśmy zakup okazało się, że dużą władzę ma T.. gdyż to on polewał. Byłem zmartwiony i zaniepokojony, bo nie wiem czy mam te władze czy nie podjąłem ostatni wysiłek władza publiczna. Ubrałem garniaka i czerwony krawat (bojowy kolor) i zastukałem do gabinetu Burmistrza  -Tam są doły na ulicy oraz błoto niesłychane proszę, aby było wyrównane - Coś tam maznął i zapisał chyba będzie to zrobione, choć pewności raczej nie mam. W domu siedząc przy kawusi tak myślałem, co ja mogę, indywidualne podejście do władzy spełzło na niczym, publiczne stanęło martwym punkcie a wspólnotowe skończyło się kacem I tu mnie oświeciło władza to kasa, kasa to władza a ja biedny indywidualny radny jakieś płyty ludziom, chodniki, błoto to nie pasuje do schematu i przytaczając Haska „ jak nic na niego nie możemy znaleźć to niechybnie jest to największy łajdak i będzie wisiał”   Nauczcie się kochani tego, że na tym świecie są ludzie, dla których kasa i władza to nie cel życia Serdecznie pozdrawiam wszystkich Irek Kisiołek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    niezalezny 2011-03-30 21:04:52

    Zapomniałem dodać Pani Moniko, że ci niby "nowi towarzysze" to min. Radni, a dowodzi to tylko tego, że ci tak zwani "starzy" chyba się już wypalili, a mieszkańcy chyba nie dażą "starych" takim zaufaniem jak "nowych". Ja myślę, że staż w ugrupowaniu ma małe znaczenie a większe co chce się dać z siebie, od siebie dla innych, a nie tylko brać lub czekać aż coś dostanę. Co z tego, że Ktoś jest długo w organizacji i nie efektywnie? Nie sztuką jest także pluć na innych-mającuch inny światopogląd, sztuką jest umieć się z nimi porozumieć. Za pewne wie Pani czym różni się mózg od rozumu? Jednego w tym wszystkim zabrakło!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    niezalezny 2011-03-30 20:51:16

    Droga Pani Moniko, co do votum nieufności dla Pana Gaika to chcę zauważyć, że na zebraniu zwołanym w marcu br, zgodnie ze statutem PO RP na wniosek co najmniej 1/3 członków Koła (chyba nie kwestionuje Pani  statutowych praw członków PO?) Pan Gaik otrzymał votum zaufania stosunkiem głosów 19:1, więc styczniowe głosowanie jest już nieistotne. Poza tym gdyby mnie nazywając sprawy po imieniu wywalono z organizacji np. za start z innej opcji politycznej, to na bank nie chcialbym już do niej wrócić. Nidgy nie wchodzisz do tej samej wody w rzece. Tym bardziej,, że osoby startujace z innych ugrupowań dokonały świadomego wyboru i osłabiły organizację podczas wyborów, wiec niech zostają tam skąd startowały, tak nakazywałaby logika i uczciwość, osłabiły organizację do ktorej później wracają i liczą jeszcze na oklaski, a może powinny jeszcze otrzymać nagrody za otrzymane głosy zabrane głosy w dowolnej wyznaczonej przez siebie formie np pojazd audi a6 :). Rzecz co najmniej dziwna, a pretensja do Pani Julii P. za wnioski do sądów koleżeńskich przynajmniej nieuzasadniona. Pani Moniko wystarczy pomyśleć by widzieć o co tu chodzi w tej demokratycznej różnicy zdań. C.d b.k. Zaskakuje mnie Pan Radny, ja nie chcę władzy więc biorę udział w wyborach tylko jako pomoc w kampanii dla innych!? Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama