Reklama

List od Platformy Obywatelskiej

15/09/2004 13:28
Zniesienie Senatu, likwidacja immunitetu parlamentarnego, zmniejszenie liczby posłów, jednomandatowe okręgi wyborcze – 12 września ruszyła akcja zbierania podpisów poparcia pod wnioskiem do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, w sprawie zarządzenia referendum ogólnokrajowego dotyczącego zmian w ustroju politycznym RP.

Od roku liderzy Platformy Obywatelskiej przygotowywali regionalne struktury PO do rozpoczęcia akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o ogłoszenie referendum zmieniającego ustrój polityczny RP. W tym czasie trwały konsultacje społeczne, prowadzono zakrojoną na szeroką skalę akcję informacyjną, by Polaków zapoznać z nowymi rozwiązaniami. Ostateczna decyzja o zbiórce podpisów zapadła 26 czerwca, podczas posiedzenia Rady Krajowej PO. W jej uchwale czytamy, że „Rada Krajowa PO uważa, że organizacja władzy ustawodawczej Trzeciej Rzeczypospolitej wymaga radykalnej zmiany. Jesteśmy przekonani, że stanowisko to podziela większość Polaków. Uważamy, że obywatele Rzeczypospolitej Polskiej powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w tak ważnej dla Polski kwestii.

Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej zobowiązuje Zarząd Krajowy do przygotowania struktur Platformy Obywatelskiej do kampanii zbierania podpisów poparcia pod wnioskiem do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, w sprawie zarządzenia referendum ogólnokrajowego dotyczącego następujących zmian w ustroju politycznym Rzeczpospolitej Polskiej:
1) zniesienia Senatu;
2) likwidacji immunitetu parlamentarnego;
3) zmniejszenia liczby posłów o połowę oraz ich wyboru w jednomandatowych okręgach wyborczych w systemie większościowym.”

Zgodnie z konstytucją, pod wnioskiem o referendum musi podpisać się co najmniej pół miliona osób.

Także w Sochaczewie, Zarząd Powiatowy Platformy Obywatelskiej prowadzi akcję zbierania podpisów. Zaangażowano w nią wszystkich członków PO, powołano specjalny, 6-osobowy Zespół odpowiedzialny za jej sprawny przebieg. W poniedziałek 13 września, w Biurze Poselskim Łukasza Abgarowicza przy ul. Świerczewskiego 11, odbyła się konferencja prasowa, podczas której dziennikarzy poinformowano o zamierzeniach PO. Pierwsi swój podpis pod listą złożyli Prof. Kazimierz Kubiak z Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu, dr Jerzy Krupa Honorowy Obywatel Sochaczewa i niedawny kandydat PO do Parlamentu Europejskiego, oraz Janusz Piechna „Sochaczewianin Roku 2003”, znany trener utytułowanych judoków.
Podpisy będą zbierano na kilka sposobów: działacze PO będą pukać do drzwi mieszkańców miasta i powiatu, w kolejne niedziele będzie ich można spotkać przed kościołami, specjalny stolik pojawi się także na ul. Żeromskiego (naprzeciw MOK). Każdy zainteresowany poparciem wniosku będzie mógł złożyć swój podpis w Biurze Poselskim Łukasza Abgarowicza (ul. Świerczewskiego 11), w każdy wtorek i piątek między 17.30 a 18.30.


ZNIESIENIE SENATU

Zgodnie z zakresem kompetencji określonym przez Konstytucję III RP Senat poprawia ustawy przychodzące z Sejmu. Różna jest ranga tych poprawek i różny był ich los. Były poprawki usuwające oczywiste błędy legislacyjne i były poprawki merytoryczne proponujące rozwiązania inne od zaproponowanych przez Sejm. Część poprawek Sejm akceptował, część z dużą łatwością odrzucał. Senat zajmuje się przede wszystkim pracą legislacyjną i nie ma żadnego wpływu na władzę wykonawczą. W tych warunkach na osiągnięcia Senatu szczególnie zły wpływ ma partyjniactwo.
Utrzymująca się od trzech kadencji sytuacja zdominowania Senatu przez silne, poddane dyscyplinie partyjnej ugrupowanie prowadzi do zanegowania podstawowej roli Senatu jako izby refleksji. Upartyjniony Senat powtarza w gruncie rzeczy z nieistotnymi zmianami ustalenia Sejmu prowadzącego grę partyjną. Rozmija się to z zasadniczą rolą, jaką powinien spełniać Senat. Najważniejsze w pracy legislacyjnej Senatu powinno być ponowne rozpatrzenie rozwiązań proponowanych przez Sejm w innym gronie, z wykorzystaniem innych ekspertów; oraz spojrzenie na nie z perspektywy generalnej wizji rozwoju państwa.

LIKWIDACJA IMMUNITETU PARLAMENTARNEGO

Immunitet jest zbędny, z kilku względów:
- politycy już dawno temu wypaczyli ideę immunitetu, który miał gwarantować posłom ochronę przed nieuzasadnionymi oskarżeniami.
- immunitet stał się narzędziem pozwalającym skutecznie unikać odpowiedzialności karnej za pospolite przestępstwa. Politycy powinni odpowiadać w sprawach karnych jak zwykli obywatele.
- lojalność partyjna pozwala posłom i senatorom skutecznie unikać kontaktów z wymiarem sprawiedliwości. Brak zgody na uchylenie immunitetu oznacza bezkarność. Nawet media i Komisja Etyki Poselskiej nie jest w stanie skutecznie zadziałać w tym kierunku.
- niektórzy startują w wyborach tylko dlatego, by przez 4 lata nie zasiąść na ławie oskarżonych. Mieliśmy takie przypadki. Pospolici przestępcy w białych kołnierzykach byli nieuchwytni dla prokuratury, mimo, że ciążyły na nich bardzo poważne zarzuty o wyłudzenia, fałszowanie dokumentów, świadome działanie na szkodę spółek itp.


ZMNIEJSZENIE LICZBY POSŁÓW

Biorąc pod uwagę wielkość naszego kraju, skalę wydatków ponoszonych przed podatników na utrzymanie armii posłów, ich biur, asystentów, podróży służbowych, zasadne jest zmniejszenie liczby posłów o połowę. Jak mówi lider PO Dnald Tusk, „230 posłów może podejmować decyzje mądrzejsze, szybsze i tańsze niż 460 posłów (…) może poprawić jakość pracy i znakomicie obniżyć koszty”.

JEDNOMANDATOWE OKRĘGI WYBORCZE

Jednomandatowe okręgi wyborcze to system wyborczy, w którym obywatele wybierają posłów do parlamentu w niewielkich okręgach, głosując bezpośrednio na ludzi i z okręgu zawsze zostaje wybrany tylko jeden poseł. W Polsce okręg liczyłby ok. 170 tys. mieszkańców i poseł z takiego okręgu reprezentowałby przede wszystkich jego mieszkańców, przed nimi też rozliczałby się ze sposobu, w jaki pełni swoją funkcję posła. Jak widać, poseł reprezentowałby 1-2 powiaty, w naszym przypadku np. sochaczewski i żyrardowski, lub sochaczewski i warszawski – zachodni. Taki system wyborczy obowiązuje w ponad 60 państwach świata, w tym w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA, Australii, Indiach i wielu jeszcze innych.
W Polsce przyjęto inny system, gdzie ludzie muszą głosować na listy układane przez partie polityczne, w wielkich (wielomandatowych) okręgach wyborczych liczących nawet kilka milionów wyborców. W takim okręgu obywatele nie mają możliwości dokonania dobrej oceny kandydatów i wyboru spośród kilkuset nazwisk na listach. System partyjnych list, tzw. system proporcjonalny sprawia, że obywatelom zostaje odebrane bierne prawo wyborcze. Ponadto nikt nie może bez zgody którejś z partii kandydować do sejmu.
Tzw. ordynacja proporcjonalna, obojętnie jaki sposób przeliczania głosów na mandaty się stosuje, jest najpoważniejszą wadą ustrojową III RP, a lista jej wad jest długa:
- Jest niezrozumiała dla wyborców i zniechęca do brania udziału w wyborach
- Likwiduje odpowiedzialność posłów przed wyborcami
- Zamienia demokrację w partiokrację
- Degeneruje życie publiczne, degeneruje partie polityczne
- Narusza nasze bierne prawo wyborcze
Zwykły obywatel nie stara się zrozumieć gier z ordynacją wyborczą i zamiast głosować, idzie na ryby albo z dziećmi do parku. To nie jest przypadek, że w Anglii, gdzie obowiązuje zasada jednomandatowych okręgów wyborczych, w żadnych wyborach parlamentarnych od II Wojny Światowej, frekwencja nigdy nie spadła poniżej 72%, podczas gdy w Polsce ani razu nie osiągnęła 50%. W krajach, w których są okręgi jednomandatowe, kandydatów w okręgu jest zaledwie kilku, średnio nie więcej niż 5, wszystkich może poznać, porównać i nie głosuje się na kota w worku.
Nie jest tajemnicą, że system wyborczy ordynacji proporcjonalnej odziera posła z osobistej odpowiedzialności. W wyniku wyborów zostaje posłem człowiek, który uważa się za osobę odpowiedzialną, w kampanii wyborczej deklarował wyborcom różne sprawy, wchodzi do Sejmu, a tam zostaje poddany partyjnej dyscyplinie i ma głosować tak, jak mu każą. W okręgach jednomandatowych odpowiedzialność jest jasno, klarownie określona: poseł musi wysłuchiwać skarg wyborców, ich żalów i propozycji. Zostaje posłem tylko wtedy, gdy zagłosuje na niego najwięcej wyborców w jego okręgu. Sposób liczenia głosów nie powinien wypaczać woli elektoratu.
Pierwsze bezpośrednie wybory prezydentów, burmistrzów i wójtów pokazały, że obywatele mają dość głosowania na partie, wolą głosować na ludzi, których znają, szanują, ufają im. Z 1596 wójtów aż 74,9 % to kandydaci bezpartyjni; z 776 Burmistrzów bezpartyjni stanowią 78,7%; a wśród 106 prezydentów miast bezpartyjni stanowią 70,8%. Te wyniki o czymś świadczą.
Ordynacja skonstruowana w oparciu o zasadę okręgów jednomandatowych nie posiada wad, o jakich mówimy w przypadku ordynacji proporcjonalnej;
1. Jest jasna, czytelna, zrozumiała dla wyborców.
2. Wiąże posłów z wyborcami z okręgów, wymusza odpowiedzialność, poseł staje się naprawdę posłem – przedstawicielem swoich wyborców.
3. Zmienia strukturę partii politycznych, które przestają być scentralizowanymi, biurokratycznymi aparatami, lecz stają się partiami obywatelskimi.
4. Daje wyborcom poczucie, że ich głosy się naprawdę liczą, że mają wpływ na rządy i na życie publiczne.

Zarząd Powiatowy
Platformy Obywatelskiej w Sochaczewie

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    MS 2004-09-20 00:00:00

    Raz TAK trzy razy NIE
    TAK dla likwidacji senatu. Rzeczywiście jest to organ, który nie posiada rzeczywistego wpływu na to co się w kraju dzieje. To że dokonuje poprawek ustaw wychodzących z sejmu nie musi oznaczać TAK dla jego istnienia. Nalezy zwrócić uwagę, że dużą liczbę z tych poprawek są to poprawki redakcyjne nie zmieniające sensu. Zamiast Senatu poprawki mogliby poprawiać wyspecjalizowani prawnicy Sejmu.
    NIE dla likwidacji immunitetu. Jest to typowa zagrywka populistyczna PO przed zbliżającą się kampanią wyborczą. Immunitet jest potrzebny. Należy tylko zmienić sposób funkcjonowania tej instytucji. Immunitet nie może być zasłoną dla parlamentarzystów mających bród za paznokciami, ale musi chronić uczciwych parlamentarzystów przed fustratami którzy mogliby ciągać bezustannie ciągać posłów po sądach. Inny drastyczy przykład: wyobraźmy sobie, że były prezes Orlenu Modrzejewski jest posłem. Jest ważne głosowanie i liczy się każdy głos. Bezpodstawne zatrzymanie decyduje o losie tego głosowania. I czy wtedy immunitet nie byłby potrzebny? Mi się wydaje że tak. Oczywiście jest to skrajmy przykład ale po naszym kraju spodziewać można się wszystkiego.
    NIE dla zmniejszenia liczby posłów. Kolejne populistyczne hasło. Oszczędności w skali budźetu państwa były by niewielkie. PO wykazuje się hipokyzją. Najpierw jest przeciwna planom oszczędnościowym Hausnera a teraz chce ciąć wydatki po publikę. Ich trzeba szukać gdzie indziej. A dostęp do posłów jest mniejszy. Obecnie mieszkaniec Sochaczewa może się zwrócić do conajmniej 4 posłów mających biura poselskie w naszy mieście. Po zmniejszeniu liczby posłów i wprowadzeniu okręgów jednomandatowych pozostał by jeden. I tu przechodzimy do kolejnego mojego NIE dla okręgów jednomandatowych.
    O Senacie PO pisze tak: Utrzymująca się od trzech kadencji sytuacja zdominowania Senatu przez silne, poddane dyscyplinie partyjnej ugrupowanie prowadzi do zanegowania podstawowej roli Senatu jako izby refleksji. Upartyjniony Senat powtarza w gruncie rzeczy z nieistotnymi zmianami ustalenia Sejmu prowadzącego grę partyjną. Rozmija się to z zasadniczą rolą, jaką powinien spełniać Senat. A przecież wybory do Senatu są próbką wyboów jednomandatowych gdzie głosuje się na konkretną osobę a nie na partie. Gdyby były okręgi jednomandatowe w poprzednich wyborach palamentarnych to obecnie SLD miałoby w Sejmie co najmniej 300 posłów. Okręgi jednomandatowe mogą się sprawdzać w USA i Wielkiej Brytani, gdzie są dwie główne siły polityczne i pomiędzy nimi rozgrywa się walka. Istnienie jednomandatowych okręgów niesie niebezpieczeństwo, że partia która w skali całego społeczeństwa ma 15% nie ma żadnego przedstawiciela w Parlamencie. Inne niebezpieczeństwo które widzę w tym rozwiązaniu, to możliwość wejścia do Sejmu lokalnych biznesmanów, którzy dbali by o własne interesy a nie o obywateli - patrz senator Stokłosa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama