Dawno temu, bo kilkanaście już lat, przyszła do mnie dziewczyna. Chciała się uczyć śpiewać. Ładna, szczupła gimnazjalistka. Zaproponowałam, aby coś zaśpiewała, żebym wiedziała z jakim głosem mam do czynienia. Usłyszałam piękny, czysty, mocny głos. Emocje, wrażliwość, dynamika, pełna świadomość… Była tak przejęta tą piosenką, że łzy stanęły mi w oczach. Nie wiedziałyśmy obie jak bardzo prorocze będą słowa owego utworu:
„Wrosły
kobiety w nadmorski brzeg,
w
czekaniu swym i cierpieniu, jak kamienie, tnąc fali bieg.
I
z wiatrem leciało od lądu milczenie ich oczu i rąk,
daleko,
aż po horyzontu jasny krąg... „
Cała ta piosenka traktuje niejako o powinności kobiet. Ktoś pomyśli, że to już nieaktualne. Że takie rzeczy to tylko gdzieś na wsiach, gdzie ludzie żyją „przy ziemi”. Albo w rodzinach ortodoksyjnych katolików. Choć i tam zmienia się już powoli pozycja kobiet. Boimy się szariatu, jakiś wydumanych tradycji muzułmańskich. Walczymy o wolność kobiet na świecie, o ich godne życie w innych kulturach czy religiach. Nie wiemy, że obok nas, być może w domu naprzeciwko, dzieje się tragedia. Nie rozumiem pustych słów fundacji walczących o prawa kobiet, nie rozumiem oburzenia koleżanek i kolegów. Nie rozumiem tych, których ta sprawa bulwersuje. Dlaczego? Bo nikt nic nie robi. Gadać potrafi każdy. Powspółczuje, przekaże jakiś kontakt, poda stronę internetową. I koniec. NIKT nie chce porozmawiać z zainteresowanym. NIKT nie chce zainterweniować. Tłumaczą się albo prawem, albo tym, że w sumie to nie ich sprawa. Przykro. Przykro mi, że w sytuacji, którą zaraz przedstawię NIKT nie ma odwagi. Empatii. Zrozumienia. Ale w niedzielę pójdzie ochoczo do komunii, nie wiedząc, że jest grzech zaniechania. A jak się wydarzy tragedia to wszyscy powiedzą: „Ojej, nie można było jakoś pomóc?” Można było. Można nadal. To od Ciebie zależy jak bardzo jesteś w stanie wyjść ze swojej strefy komfortu, żeby inny człowiek też miał go choć mały procent.
Poniżej historia, która Cię wbije w fotel. Napisałam ją z punktu widzenia poszkodowanej, bo chyba tylko tak może przemówić do serc. To tylko część historii jak i część tego co się działo wcześniej i dzieje teraz formalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystko, co jest w tej historii wydarzyło się u nas. W okolicach Teresina. I dzieje się nadal, bo opowieść ta nie ma zakończenia. A biorąc pod uwagę, że winowajca nosi znamiona zaburzeń osobowości, zakończenie może być różne….
„Nie mogę się skupić. Na niczym. Myślę tylko o tym, że Cię nie mam. To nie jest chęć posiadania. To ból. Ból straty. Przechodzę żałobę… Tak jak by mi ktoś Ciebie odebrał na zawsze. Kładę się spać i patrzę na puste łóżeczko. Boli mnie podbrzusze. Brak. To brak tak mnie boli… Synku… To już tak strasznie długo. Jutro znów pojadę do Ciebie. Popołudniu. Chyba, że tatuś Cię znowu wywiezie w nieznane… Nie będę wiedziała gdzie jesteś… kiedy wrócisz… Nigdy nie wiem czy dziś będę mogła Cię utulić do snu, potrzymać za małą rączkę, która będzie ściskać moją pierś… Przez prawie 2 latka Twojego życia byłam dla Ciebie wszystkim. Witałeś mnie uśmiechem o poranku, przybiegałeś z płaczem, gdy zbiłeś kolano, plułeś na mnie marchewką a ja zaśmiewałam się do rozpuku. A teraz nawet nie mogę wyjść z Tobą na spacer, na plac zabaw, do babci. Jezu…. Babcia jak strasznie tęskni. Pamiętasz babcię? A dziadka? Pewnie nie… to już 4 tygodnie… Babcia codziennie płacze wiesz… Dziadzio przyniósł wczoraj malinki z ogródka. Wie, że bardzo je lubisz. Przyniosę Ci jutro… Jeśli będziesz w domciu. Nigdzie indziej nie mogę się z Tobą widzieć. Wiesz… Jak wchodzę to zamykają bramę. Furtka już na stałe jest zamknięta. Może dziś uda się choć do ogródka wyjść. Wszystko zależy czy nam pozwolą… Wiem, że lubisz bajki w telewizji, ale myślę, że za dużo ich oglądasz. Ale tam nikt nie reaguje. Kiedy siedzisz przed bajkami nic od nikogo nie chcesz… Boję się wyłączyć Ci bajki, bo będziesz płakał. A każdy mój ruch jest nagrywany. Wszyscy na mnie patrzą, chodzą za nami… Nie mogę zrobić nic z czego nie będziesz zadowolony, a co, moim zdaniem powinnam zrobić dla Twojego dobra. Bo gdy się rozpłaczesz będzie nagranie. Nie chcę, żeby ktoś powiedział później w sądzie, że płakałeś przy mnie… Nie wybaczyłabym sobie i nie wybaczę jeśli Cię stracę…
Widzisz synku… To jest kara. Ponosimy karę za to, że mama już nie mogła wytrzymać. Poniżania, szarpania, nieobliczalności… Zabrałam Cię stamtąd. Z miejsca, gdzie mogło być tylko gorzej. Ale tatę to zabolało bardziej niż cios fizyczny. Odebrał mi Ciebie. Bałeś się go. Dlatego przyjechał po Ciebie z dziadkiem. Zrobiłeś mi pa pa… Miałam Cię zobaczyć następnego dnia. Ale nie zobaczyłam. Zostawiłeś ciuchcię… Będziesz ją pamiętał jak wrócisz? Jeśli wrócisz…? Jak długo będę u Ciebie gościem? Nie wiadomo. Wiesz, pytał się o Ciebie Nikoś. Chciałby żebyś do niego przyjechał. Ma dużo samochodów. Co mam mu powiedzieć?
Czasem myślę, że taki mój los… może coś zrobiłam w poprzednim życiu i to jest moja karma… Cierpieć, tęsknić, płakać… umykają mi fajne rzeczy z Twojego życia… dla mnie zawsze to było ważne… dla Twojego taty nie, ale teraz on ma przewagę. Nadal nie umie Ci założyć pieluchy… całe szczęście, że się już go nie boisz… Chociaż tyle dobrego. Może tam nie krzyczy, nikogo nie szarpie, nie przeklina…
Synku… nosiłam Cię pod sercem przez 9 miesięcy. Po 5 godzinach porodu ujrzałam te cudne oczy, usteczka, nosek.... Teraz czuję się jakby mi Cię ktoś wyrwał z brzucha. Siłą. Rozpacz. Z takim uczuciem kładę się spać każdego dnia… Rano wstaję gotowa do walki o Ciebie. Nie dla własnej ambicji. Ale dlatego, że jestem Twoją mamą. Boję się pająków, ale gdybym dla Twojego dobra musiała wejść do beczki z pająkami to bym to zrobiła. Bez chwili namysłu. Oddałabym za Ciebie życie. Każda matka tak ma. Mama Twojego taty pewnie też i dlatego jest przeciw mnie.
Dzisiaj, Synku, zaśpiewam Ci kołysankę… tak jak wczoraj. I przedwczoraj. I będę je śpiewać codziennie. Nie wiem nigdy czy następnego dnia będzie mi to dane… nie wiem… nie wiem czy Cię zobaczę… wszystko zależy od kaprysu taty… Kocham śpiewać. Ciocia mówi, że mam talent. Ale jestem jak Mała Syrenka…. Oddałabym głos w zamian za to, żeby móc wziąć Cię w ramiona każdego ranka, tarmosić się w łóżku w piżamie, ganiać po podwórku, pokazać Ci biedronkę, zerwać jabłko z drzewa, wtulić się w ciepłą szyjkę kiedy tylko będę chciała, otrzeć łzy, ukoić ból startego łokcia, opatulić na dobranoc a w nocy uspokoić, gdy Ci się coś złego przyśni… oddałabym wszystko.
Jest 3 nad ranem. Pójdę już spać. Czy Tobie tam wygodnie? Nie odkryłeś się aby? Śpij dobrze Synku… Mamusia jest przy Tobie… tylko daleko….”
Jeśli macie dzieci, idźcie i przytulcie je mocno. Cieszcie się, że możecie w każdej chwili...
Na koniec zacytuję przepiękny tekst Agnieszki Osieckiej, który jeszcze bliżej obrazuje naszą bohaterkę. Jakie to smutne, że będąc w gimnazjum śpiewała tę piosenkę i każdy się zachwycał, że jest jakby z tekstem jednością………….
...Tak się urodzić
w niedzielę
wieczór.
Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć.
Być jak
przesyłka,
jak paczka mała.
Sama chciała...
Tak chodzić
do szkół wszędzie po troszku.
Myśli i nerwy mieć w
proszku.
Znaleźć i zgubić, co matka dała.
Sama
chciała...
Tak się niemądrze
w niemądrych kochać.
Nie
trwać, nie czekać, nie szlochać.
Potem zazdrościć
tej, co
płakała.
Sama chciała...
Tak się na dobre
rozkochać w
tobie.
Z żalu za tobą wypłowieć.
Być nazbyt cicha
lub
nazbyt śmiała.
Sama chciała...
Tak nagle ustać
w
niedzielę wieczór.
Nie czuć, nie poczuć, nie przeczuć.
Wśród
jasnych buków
zasnąć jak skała.
Sama
chciała.....................
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Asiu jeśli znasz sprawę konkretnie zgłoś proszę to do jakiejs TV. Ja nie mam pojęcia o kogo chodzi, nie jestem z TEresina. A potrzeba reakcji jak najbardziej.
Ludzie obudźcie się...........ludzie Sochaczewa Teresina i okolic,pomóżcie tej biednej mamie bo naprawdę będzie za późno!!!!! Miejsce tego malutkiego dzieciaczka jest przy mamie,nie może ojciec porywać dziecka i nie ma takiego prawa!!!!! Skoro prawo nie może pomóc mamie a ten "tatuś" robi co chce należy jej pomóc w ludziach jest siła,wczoraj widziałam w TVN24 jak ludzie pomogli małej Asi przy zbiórce pieniędzy na leczenie jej mamy bo państwo zawiodło..............i to jest piękne jak się mobilizujemy i pomagamy,więc pomóżcie tej młodej mamie i jej synkowi!!!!!
Straszne jest to co ludzie potrafią sobie zrobić i to ludzie, którzy kiedyś pewnie się kochali. Ojcze, człowieku, męźczyzno opamiętaj się, tu chodzi o dziecko.
Asiu jeśli znasz sprawę konkretnie zgłoś proszę to do jakiejs TV. Ja nie mam pojęcia o kogo chodzi, nie jestem z TEresina. A potrzeba reakcji jak najbardziej.
Ludzie obudźcie się...........ludzie Sochaczewa Teresina i okolic,pomóżcie tej biednej mamie bo naprawdę będzie za późno!!!!! Miejsce tego malutkiego dzieciaczka jest przy mamie,nie może ojciec porywać dziecka i nie ma takiego prawa!!!!! Skoro prawo nie może pomóc mamie a ten "tatuś" robi co chce należy jej pomóc w ludziach jest siła,wczoraj widziałam w TVN24 jak ludzie pomogli małej Asi przy zbiórce pieniędzy na leczenie jej mamy bo państwo zawiodło..............i to jest piękne jak się mobilizujemy i pomagamy,więc pomóżcie tej młodej mamie i jej synkowi!!!!!
Straszne jest to co ludzie potrafią sobie zrobić i to ludzie, którzy kiedyś pewnie się kochali. Ojcze, człowieku, męźczyzno opamiętaj się, tu chodzi o dziecko.