Sprawa schroniska dla zwierząt w Kożuszkach Parcel nadal wisi na ostrzu noża. Czas upływa a zwierzęta muszą niebawem znaleźć nowy dom. Czas na decyzję jest do 31 sierpnia 2019 roku.
W sprawę angażują się osoby znane z telewizyjnych ekranów jak Maja Ostaszewska czy Michał Wiśniewski. Los zwierząt nie jest obojętny ani wójtowi gminy Sochaczew ani radzie miasta. Do samej oceny sytuacji postronnych uczestników wielu dyskusji może przyczynić się ostatnia rada miasta Sochaczew oraz wypowiedź burmistrza Piotra Osieckiego:
„Miejscowy plan zagospodarowania na terenie gminy Sochaczew nie przewiduje od drugiej połowy przyszłego roku funkcjonowania schroniska na tym terenie. Nie oznacza to automatycznie jego likwidacji, natomiast docelowo miejscowy plan wyklucza jego istnienie w tym miejscu. W pierwszym kwartale roku będziemy zwracali się publicznie do mieszkańców Sochaczewa, prywatnych właścicieli nieruchomości, czy posiadają teren na którym można ulokować schronisko. Teren, który spełniać będzie wymogi gdzie może działać takie miejsce. Jednocześnie wznowimy rozmowy z samorządami z terenu powiatu sochaczewskiego, żeby potraktować to zadanie jako zadanie międzygminne, ponieważ na dzień dzisiejszy tylko samorząd miasta prowadzi takie schronisko. My jako samorząd miasta Sochaczew nie mamy w swoim władaniu terenu, który możemy przeznaczyć pod budowę schroniska. Jedyna ewentualność biorąc pod uwagę teren miasta to pojawienie się podmiotu prywatnego, który zaoferuje taką działkę oraz zyska ona akceptację społeczną”
To co powiedział burmistrz to bardzo ważna sprawa. Akceptacja społeczna. Wszyscy jesteśmy zwolennikami schroniska. Los zwierzaków jest nam bardzo bliski, niemalże namacalne jest dla nas ich cierpienie i wołanie o ciepły dom. Apelujemy, wołamy, internet huczy od słów krytyki. Dopóki nie okazuje się, że schronisko ma być naszym sąsiadem zza płotu. A to działka nie warta wiele, a to szczekają po nocach, zapach nie ten. Plan zagospodarowania nie ten.
Teraz mamy szansę sprawdzić siebie. Miasto szuka działki. Na terenie miasta, prywatnej, na terenie gminy Sochaczew, Teresin, Rybno, Młodzieszyn, Iłów, cały powiat sochaczewski. 734,8 km2. Tyle mamy obszaru do poszukiwań. Czy to wystarczy? Czy znajdzie się chętny na zaoferowanie kawałka ziemi dla schroniska? Czy sąsiedzi się zgodzą?
Mamy szansę. Szukajmy, wytyczmy, rozmawiajmy. Czasem wystarczy po prostu ustąpić.
Zdjęcie ze strony Miejskiego Schroniska Azorek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Schroniskiem zarządza Miasto, więc powinno w końcu załatwić sprawę definitywnie, bo jak narazie to jedynie albo umywa ręcę, ale zrzuca odpowiedzialność na wszystkich, byle nie wziąć jej na siebie. Burmistrz Osiecki przed wyborami twierdził, że sprawa została przez Niego rozwiązana, że zostanie utworzone schronisko powiatowe - na co pomysł sprytnie podkradł, wstawiane były nawet infografiki z "programem naprawczym" dla schroniska, który został opracowany... I co z tego wyszło? Wielkie nic. Schronisko stanowi "ciężar" dla Miasta, które jeszcze niedawno twierdziło, że problem bezdomnych zwierząt na terenie Sochaczewa nie występuje, a teraz robi dobrą minę do złej gry i wykonuje pozorne działania, tak na prawdę nie robiąc nic w tej sprawie i czekając jedynie do sierpnia, aby w końcu pozbyć się tej "kuli u nogi" jakią jak widać jest Azorek dla Miasta Sochaczew.
A dlaczego nie miasto . Przecież miasto dysponuje działkami , ktore mogłoby przeznaczyć na schronisko . Panie Burmistrzu Osiecki , ruch należy do Pana , zobaczą mieszkańcy jak Pan burmistrz dba o zwierzaki i im pomaga.
Schroniskiem zarządza Miasto, więc powinno w końcu załatwić sprawę definitywnie, bo jak narazie to jedynie albo umywa ręcę, ale zrzuca odpowiedzialność na wszystkich, byle nie wziąć jej na siebie. Burmistrz Osiecki przed wyborami twierdził, że sprawa została przez Niego rozwiązana, że zostanie utworzone schronisko powiatowe - na co pomysł sprytnie podkradł, wstawiane były nawet infografiki z "programem naprawczym" dla schroniska, który został opracowany... I co z tego wyszło? Wielkie nic. Schronisko stanowi "ciężar" dla Miasta, które jeszcze niedawno twierdziło, że problem bezdomnych zwierząt na terenie Sochaczewa nie występuje, a teraz robi dobrą minę do złej gry i wykonuje pozorne działania, tak na prawdę nie robiąc nic w tej sprawie i czekając jedynie do sierpnia, aby w końcu pozbyć się tej "kuli u nogi" jakią jak widać jest Azorek dla Miasta Sochaczew.
A dlaczego nie miasto . Przecież miasto dysponuje działkami , ktore mogłoby przeznaczyć na schronisko . Panie Burmistrzu Osiecki , ruch należy do Pana , zobaczą mieszkańcy jak Pan burmistrz dba o zwierzaki i im pomaga.
Niech ktoś...