Za nami największa w tym roku impreza plenerowa. Rekonstrukcja walk o miasto toczonych we wrześniu 1939 r. przyciągnęła kilkutysięczną publiczność.
Zdaniem wielu osób widowisko Obronić Miasto przyćmiło ubiegłoroczną imprezę zorganizowaną przy współudziale ekipy Bogusława Wołoszańskiego. Honorowymi gośćmi imprezy byli wszyscy byli dowódcy 32 Pułku Lotnictwa Rozpoznania Taktycznego. Obok obecnego dowódcy jednostki Mirosława Grzybowskiego zasiedli: - płk dypl. pil. Jerzy Rybicki, płk dypl. pil. Mieczysław Ciesielski, płk dypl. pil. Eugeniusz Pawłowski
oraz płk Józef Kurczap. Przypomnijmy, że pułk istniał 35 lat, od 1963 do 1998 roku. W przyszłym roku minie 50 rocznica powołania do życia tej formacji.
Sylwetki bohaterów
W sobotę już od rana na polach czerwonkowskich zwiedzającym udostępniono muzeum polowe. Prowadzono także pokazy uzbrojenia i musztry. Od godz. 13.00 można było oglądać rekonstruktorów w akcji. Cykl pokazów przybliżył sylwetki dwóch bohaterskich polskich dowódców. Pierwszy z nich to kapitan Ludwik Głowacki, zwany pogromcą czołgów. Podczas boju pod Ruszkami, wraz ze swoimi żołnierzami, zniszczył 22 czołgi niemieckie, kilkadziesiąt motocykli i ciężarówek. Kolejne widowisko dotyczyło postaci generała Stanisława Grzmota - Skotnickiego i jego ostatniego boju pod Tułowicami. 18 września 1939 w lasach nieopodal Radziwiłki generał zebrał zrezygnowanych żołnierzy z rozbitych oddziałów polskich. Ruszył na czele ok. 400 osobowego oddziału. Poprowadził ich do walki o przebicie się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Na ziemi i w powietrzu
Najważniejszym punktem programu było widowisko historyczne Obronić Miasto - Sochaczew 1939 . W inscenizacji wzięło udział około 200 rekonstruktorów w historycznym umundurowaniu polskim i niemieckim. Wyposażeni zostali w, pochodzącą z epoki, broń ręczną i maszynową. Polem walki wstrząsnęło ponad 100 wybuchów pirotechnicznych. W rekonstrukcji wykorzystano szereg pojazdów, takich jak podstawowe czołgi Werhmachtu Panzerkampfwagen I czy samochody pancerne wz. 34 i kfz. Walczący użyli również armaty wz.02 zwanej, z racji rosyjskiego rodowodu, prawosławną oraz armat przeciwpancernych Boforsa. Najbardziej spektakularny efekt uzyskano natomiast używając samolotów pozorujących walki między stroną polska a niemiecką. Ich pojawienie się nad polami czerwonkowskimi dla dużej części publiczności było kompletnym zaskoczeniem.
Obszerna relacja z dwudniowej imprezy w najnowszym numerze "ZS".
Agnieszka Poryszewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze