2 maja w Sochaczewie miało miejsce spotkanie autorskie z Sochaczewianinem Michałem Gołkowskim, zorganizowane przez Stowarzyszenie Kolektyw twórczy Sochaczew i pismo „Kulturka” wokół wydanej niedawno książki "Ołowiany świt".
Książka jest debiutem literackim Gołkowskiego. Jej ogólnopolską premierę zaplanowano na dzień 26 kwietnia, będący kolejną rocznicą awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu, nie bez przyczyny, bowiem fabuła wychodzi od tego właśnie wydarzenia.
Autor „Ołowianego świtu”, zdając sobie sprawę z tego, że w kilka dni po ukazaniu się na rynku wydawniczym książka może nie być jeszcze znana nawet w zarysie, wprowadził czytelników w jej tematykę.
Pojęciami kluczowymi, bez których poznania nie wejdziemy w świat „Ołowianego świtu”, są słowa „zona” i „stalker”. Gołkowski opowiedział o książce braci Arkadija i Borysa Strugackich „Piknik na skraju drogi”, filmie Andrieja Tarkowskiego z 1979 roku, katastrofie w Czarnobylu, serii gier komputerowych związanych akcją z Czarnobylem – w których pojawiają się owe słowa.
Sam Gołkowski jest stalkerem. Jego hobby, ukryte w skrócie ASG (Air Soft Gun) to rozgrywki z użyciem pneumatycznych replik broni palnej strzelających kompozytowymi kulkami, ćwiczenia taktyczne, treningi paramilitarne. Na spotkanie przyszedł w tzw. „szpeju” – wyposażeniu składającym się ze stroju z osprzętem wojskowym, który zakłada, by realizować swoją pasję. Na przebranie udało mu się namówić także kolegów. Poproszony, bez problemu zacytował z pamięci fragment swojej książki.
Książka przedstawia losy polskiego stalkera, który wkracza do czarnobylskiej Zony (strefa zamknięta wokół terenów objętych katastrofą), chcąc poznać jej tajemnice. Dni mijają na wyprawach w teren, poszukiwaniu artefaktów i wszystkiego, co tylko może się przydać - od broni po informacje. Każda chwila to walka o przetrwanie oraz podróż do wnętrza siebie. Na 360 stronach znajdziemy zbiór powiązanych ze sobą opowiadań. Akcja książki dzieje się w roku 2013, pierwszoosobowa narracja pomaga utożsamić się z bohaterem.
Pojawiły się pytania płynące od zgromadzonych w „Pełnej Qulturce”. Dotyczyły m.in. pracy nad książką, osadzenia akcji w tym, a nie innym miejscu, wyposażenia stalkera, elementów biografii w kreacji bohatera, chęci wyjazdu do Czarnobyla, ewentualnej kontynuacji tytułu, jego przesłania. Gołkowski wspomniał o „Stalkerze” Jacka Kaczmarskiego, przybyli na spotkanie zaś o „Stalkerze” Zbigniewa Hołdysa, filmie „Czarnobyl. Reaktor strachu”.
27 kwietnia w dniu premiery książki w księgarni Empik w Warszawie, jak powiedział twórca, wykupiono cały nakład książki, dowożono jeszcze z pobliskiej placówki Empik, a fani już biegli do kolejnej. Z pewnością na tak duże zainteresowanie książką wpływ ma barwny, zajmujący i przekonujący styl wypowiedzi Gołkowskiego. Zanim do księgarni trafił „Ołowiany świt” jego tematyka była eksplorowana w cyklu filmów dokumentalnych, kręconych w starej mleczarni w Giżycach, pn. „Tajemnice Zony”, na kanale Youtube „Fabryki Słów”, wydawcy książki. Narratorem i głównym bohaterem jest Michał Gołkowski. Poza tym „Ołowiany świt” nie jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla fanów świata Stalkera. Michał Gołkowski mówi – Odbiorcą mojej książki jest każdy. Założyłem sobie, że to nie będzie książka dla zagorzałych fanów świata stalkera, znawców specjalistycznego słownictwa. Dla mnie drugo- , albo wręcz trzeciorzędną rzeczą jest, żeby po książkę tę sięgnął fan stalkera, o wiele cenniejszy jest dla mnie każdy spoza, który ją chociażby weźmie do ręki z ciekawości. -
Autor zachęca do formułowania opinii o „Ołowianym świcie” (do czasu lokalnej, sochaczewskiej, premiery książki pojawiło się ich dwanaście) . Nie zakłada tylko i wyłącznie pozytywnych, ciekaw jest wszystkich. Mówi: - Przy narracji w pierwszej osobie liczby pojedynczej w czasie rzeczywistym bohaterem nie jestem „ja” czy „on”, ale sam czytelnik. Odbiór jednej książki przez osoby patrzące przez pryzmat samego siebie może być diametralnie różny. Z dziką chęcią przeczytam wszystkie recenzje jakie napiszecie i prześlecie, Moglibyśmy się spotkać także na omówienie książki po przeczytaniu jej przez Was. -
My również zachęcamy czytelników „Kulturki” do wypowiedzi pod poniższym postem oraz do przesyłania recenzji na adres mailowy pisma kulturkakts@gmail.com. Najlepsze recenzje zostaną opublikowane w „Kulturce” i na stronie e-sochaczew.pl. Dodatkową motywacją niech będzie autograf autora na książce.
W najbliższą sobotę o godz. 14.10 Michał Gołkowski gościć będzie w Radiu Fama. Zapraszamy do słuchania.
Justyna Marciniak
Stowarzyszenie Kolektyw Twórczy Sochaczew oraz redaktorzy „Kulturki” dziękują sochaczewskiej księgarni J.O.G.A. dzięki uprzejmości której w trakcie spotkania autorskiego z Michałem Gołkowskim można było zakupić jego książkę oraz pubowi Pełna Qlturka za udostepnienie miejsca na owo wydarzenie.
Zamieszczone do niniejszego tekstu zdjęcia wykonała Sylwia Bolczak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze