Z Mirosławem Adamem Orlińskim, nowo wybranym radnym sejmiku mazowieckiego, rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska
- Wielkie gratulacje. Otrzymał pan ponad 6,5 tys. głosów. Spodziewał się pan takiego wyniku?
- Na pewno się nie spodziewałem. To ogromne zaskoczenie, ale jednocześnie wielki mandat zaufania, dlatego chciałbym wszystkim serdecznie podziękować i zapewnić, że będę robił wszystko, aby nie zawieść tego zaufania. Chciałbym ofiarować mieszkańcom swoją ciężką pracę i zaangażowanie oraz spotkania z wyborcami.
- Wrócę jeszcze na chwilę do wyniku wyborczego. Mówiło się, że jeśli zbierze pan 3,5 tys. głosów, to będzie sukces, tymczasem pokonał pan wytrawnych polityków samorządowych, którzy niejedną kampanię mają za sobą.
- To prawda, jest to swoisty rekord naszego powiatu, bowiem jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby kandydat startujący z listy PSL zdobył tyle głosów. 6 tys. mieszkańców powiatu oddało swój głos na mnie, pięć tysięcy na marszałka Struzika. Pan marszałek też pobił swój życiowy rekord, bo łącznie na Mazowszu zagłosowało na niego 85 tys. wyborców. To wielki sukces PSL.
- W ubiegłym roku startował pan jako kandydat PSL do Europarlamentu. Wtedy udało się zebrać około 2 tys. głosów.
- Nieskromnie powiem, że sam jestem zaskoczony tym, jak bardzo poprawiłem wynik w tych wyborach, tym bardziej, że startowałem z 10 pozycji. Przede mną było wiele znanych w PSL osób.
- Ja mam wrażenie, że trochę to zasługa taty, Mirosława Orlińskiego, którego nazwisko jest powszechnie znane.
- Niewątpliwie ogromne zasługi ma mój tata, także w tym ostatnim sukcesie. On nigdy nie myślał, że jego syn będzie się angażował w politykę. Skończyłem prawo na Uniwersytecie Warszawskim i sam myślałem o zostaniu radcą prawnym.
- Ale na razie górę bierze polityka. Jak to się stało, że 24-letni młody prawnik zostaje kandydatem w wyborach, zwłaszcza z ramienia PSL, partii typowo chłopskiej?
- Chyba trochę z tradycji rodzinnych, bowiem mój dziadek był członkiem PSL, mój tata jest bardzo zaangażowany w życie tej partii i od dziecka stykałem się zarówno z działaczami, jak i sprawami dotyczącymi PSL. Inna rzecz to zwykła przekora. Jak pani sama powiedziała, młody, wykształcony człowiek z miasta nie pasuje do stereotypu peeselowca, który nigdy nie wyjrzał ze swojej wsi czy gminy. Wszystko się zmienia, PSL również. Świadczy o tym mój krótki życiorys: jestem prawnikiem, znam języki, należę do Zrzeszenia Prawników Polskich i wielu innych tego typu gremiów, startowałem w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ale nie jestem wyjątkiem, mamy coraz więcej takich ludzi.
- Jak wiem, na kandydata z naszego terenu namaścił pana Jerzy Krupa, dotychczasowy radny sejmiku, który ze względów zdrowotnych nie ubiegał się o reelekcję. Okazało się, że miał dużą moc sprawczą.
- Chcę w tym miejscu gorąco podziękować panu doktorowi za poparcie, jakiego mi udzielił. Sądziłem, że to właśnie on będzie kandydatem PSL, ale rzeczywiście, z uwagi na problemy ze zdrowiem, nie mógł dalej pełnić tej funkcji. Za sprawą pana Jerzego Krupy dokonała się swoista zmiana pokoleniowa. Doświadczony, wieloletni działacz przekazał sukcesję młodej osobie, której zaufał, że podoła. Cieszę się, że nie zawiodłem zaufania, chociaż muszę powiedzieć, że będę najmłodszym radnym sejmiku.
- Ale ma pan już pewne doświadczenie samorządowe. Przez kilkanaście miesięcy był pan asystentem marszałka Struzika.
- Rzeczywiście, przez półtora roku pracowałem w Urzędzie Marszałkowskim, jeździłem z marszałkiem Struzikiem w teren, uczestniczyłem we wszystkich sesjach sejmiku, zapoznawałem się z procedurami samorządowymi. Wierzę, że dam radę.
- To proszę powiedzieć, jak wygląda układ głosów w sejmiku. Czy PSL będzie rządził województwem?
- Najprawdopodobniej, zgodnie z podpisanym porozumieniem, będzie koalicja PSL-PO. Oczywiście bezkonkurencyjnym kandydatem na marszałka jest Adam Struzik, który będzie tę funkcję pełnił trzecią kadencję. Na 51 radnych sejmiku Platforma Obywatelska zdobyła 17 mandatów, a PSL 13. To nam daje zdecydowaną większość i pozwala na spokojne rządzenie.
- Czy zdecydował pan już w jakiej komisji będzie pracował? Pytam dlatego, że Jerzy Krupa był przewodniczącym komisji rolnictwa, choć oczywiście nie uciekał od innych problemów.
- Ja wolałbym pracę w komisjach, w których mógłbym wykorzystać moje wykształcenie, np. prawa, porządku publicznego i bezpieczeństwa. Nie jestem jeszcze zdecydowany, ale na pewno będę się włączał we wszystkie działania, w których potrzebne są nowe inicjatywy poparte przepisami prawa.
- A kiedy odbędzie się zaprzysiężenie nowych radnych?
- Pierwsza sesja sejmiku planowana jest na 2 grudnia. Wtedy też radni złożą ślubowanie i odbędzie się wybór prezydium.
- Jeszcze raz gratuluję doskonałego wyniku i liczę w imieniu mieszkańców na ważne inicjatywy dotyczące naszego regionu.
- Dziękuję serdecznie i mam nadzieję, że nie zawiodę pokładanych we mnie nadziei.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze