Reklama

Mistrzostwa Polski Taekwondo

Uczniowski Klub Sportowy Taekwondo i Karate Goju - Ryu "Wiking"
01/04/2013 21:15

W Częstochowie odbyły się XX Międzynarodowe Otwarte Mistrzostwa Polski Taekwondo. Organizatorem była Polska Unia Taekwondo. Startowało około 500 zawodników w następujących konkurencjach: Walki semi i light  kontakt, Układy tradycyjne i formalne, Rozbicia i techniki specjalne.

Reprezentacja Klubu WIKING składała się z 4 zawodników. Startowaliśmy w układach tradycyjnych i dowolnych. Towarzyszyło nam kilku zawodników Kick boxingu którzy dopiero zaczęli treningi w naszym klubie i mają ochotę w przyszłości uczestniczyć w walkach. W sobotę startowali najmłodsi adepci. W niedzielę występy rozpoczęły się od form tradycyjnych. Niestety dwóch naszych zawodników pomyliło się i zostali zdyskwalifikowani. Duża trema, ambicja, nerwy i chęć zdobycia medalu rozproszyły psychikę i uniemożliwiły prawidłowe wykonanie form w których ugięcie nogi lub za wysoki blok jest poważnym błędem. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że ćwiczą oni dopiero trzeci rok. Nie zawiodła Stara Gwardia. Patryk Brzozowski junior, 11 lat treningu wykonał formy bezbłędnie. Zdobył złoty medal i upragniony tytuł Mistrza Polski, a w układach dowolnych wywalczył srebrny medal. Kamil Kuśmierek ponad 15 lat treningu miał najgroźniejszych konkurentów w kategorii czarnych pasów. Przegrał z mistrzem karate, zdobył srebrny medal, a w układach dowolnych medal brązowy. Nasi pechowcy zmobilizowali się w następnej konkurencji. Dominik Pawłowski uczeń pierwszej klasy Liceum w Łowiczu wywalczył złoty medal, a Radek Brodecki zawodowy żołnierz musiał zadowolić się medalem srebrnym. Gdyby nie nasze własne błędy każdy nasz zawodnik przywiózł by po 2 medale. Dla mnie wynik jest satysfakcjonujący i jestem dumny z moich uczniów. Czterech uczestników wywalczyło 6 medali.

Reklama

Moje wieloletnie starty jako najstarszego zawodnika przyczyniły się do utworzenia kategorii instruktorów, a wyzwania rzucane mimochodem do kolegów instruktorów z innych klubów spowodowały ich mobilizację i wreszcie wystąpili dając dobry przykład młodzieży licznie zgromadzonej w Hali Polonia, prezentując wiele trudnych form mistrzowskich, rzadko prezentowanych na treningach.

Dla mnie były to pierwsze zawody w których nie mogłem wystąpić i musiałem „siedzieć na ławie”, co było karą za zbyt intensywne treningi. Przez ostatnie 5 lat trzy razy w zimie szturmowałem kajakiem Bałtyk, Zdobyłem dwa Wicemistrzostwa Świata na Sycylii i brązowy medal na Mistrzostwach Europy. Teraz sił zabrakło. Mięsnie odmówiły posłuszeństwa, a nieustanne zabiegi fizykoterapii nie przywrócą mi sił młodości. W wieku 55 lat trzeba pomyśleć o zakończeniu kariery zawodniczej. Ucieszy to zapewne wielu moich przeciwników i wrogów, którzy najdobitniej  ujawnili się na sochaczewskiej Radzie Sportu, podczas której wybierano najlepszych sportowców, trenerów i działaczy. Pomimo tego, że moją kandydaturę zgłosił sam naczelnik Wydziału Promocji pan Robert Małolepszy i poparła mnie pani kierownik Agata Kalińska, koledzy trenerzy i działacze prawie jednogłośnie głosowali przeciwko przyznaniu mi nagrody za medale z Mistrzostw Świata i Europy, wyśmiewając jednocześnie w mało kulturalny sposób odznaczenia i ordery państwowe jakimi nagrodziła mnie Ojczyzna-Matka Rzeczpospolita za 40 lat walki na morzach, w górach i na Sportowych Arenach Europy i Świata w służbie dla naszego miasta i Polski. Przypomina to historię z filmu RAMBO, kiedy bohaterscy żołnierze powracający z Wietnamu byli znieważani przez tych za których walczyli i oddawali życie. Ale jeżeli Opatrzność przywróci mi siły i zdołam udźwignąć coraz bardziej ciążący mi miecz, to jeszcze raz podejmę Wielkie Wyzwanie, a mieszkańcy Łowicza i Sochaczewa usłyszą o następnym szturmie Wikinga w Drodze do Walhalli.

Reklama

Tuż po zawodach udaliśmy się do Klasztoru na Jasnej Górze, aby w modlitwie podziękować Panu Bogu za zwycięstwo. Zakończyliśmy wyjazd pielgrzymką i zwiedzaniem wyjątkowego miejsca, perełki polskiej kultury narodowej i symbolu zwycięstwa w wojnie ze Szwedami. Długoletnie specjalizacja nauczania w tradycyjnym stylu przynosi co roku wspaniałe sukcesy a zawodnicy naszego klubu należą do najlepszych w Polsce.

Krzysztof Buczyński
Zdjęcia: Sebastian Kuśmierek                                                                                                                        
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama