Reklama

Myszy Spiegelmana - więcej niż obrazki z dymkiem

Tygodnik Echo Powiatu
11/04/2007 15:43
Wśród wielu osób wciąż pokutuje przekonanie, że komiks to tylko tania rozrywka, przeznaczona w najlepszym wypadku dla dzieci. „Znawcy” zwracają uwagę na schematyczne i proste rysunki. Wielu nauczycieli odradza swoim uczniom czytanie komiksów jako tracenie czasu na głupstwa. W tej rubryce chciałbym walczyć z tymi obiegowymi opiniami. Razem z sochaczewskimi komiksomaniakami prezentować będę komiksy, które zarówno od strony plastycznej, jak i dzięki niebanalnej fabule bliższe są dziełom sztuki niż rozrywce.

Nie zastanawiałem się długo, jaki komiks wybrać na pierwszy artykuł. Postanowiłem wybrać mocną pozycję, która pokazuje jednoznacznie, że komiks nie tylko w najlepszym wypadku może być rozrywką na wysokim poziomie, ale również może poruszać ciężkie i poważne tematy. „Maus” Arta Spiegelmana to komiks, w którym poruszająca historia została ożeniona z mistrzowskimi, syntetycznymi rysunkami. Właściwie to właśnie ten komiks i przyznanie mu nagrody Pulitzera w 1992 roku zwróciło uwagę osób nie sięgających wcześniej po komiksy na to medium. Okazało się, że połączenie obrazków i historii w przypadku opowieści o holocauście, gdzie Żydzi przedstawieni są jako myszy, dało nieporównywalny do niczego wcześniej efekt. Spiegelman w dwóch częściach „Mausa” - „Mój ojciec krwawi historią” oraz „I tu się zaczęły moje kłopoty” - opowiada historię prawdziwą, na podstawie przeżyć ojca - polskiego Żyda Władysława, jak i własnych wspomnień o ojcu. „Maus” jest opowieścią o tym, jak holocaust doświadczył całą jego rodzinę. Fabuła komiksu rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: wspomnień wojennych Władka oraz powikłanych relacji Arta z ojcem, który wyszedł z Oświęcimia jako człowiek wypalony, wewnętrznie wydrążony. Właśnie ta druga, psychologiczna płaszczyzna komiksu jest mocniejsza i ciekawsza nawet od wojennej opowieści, stanowi o sile, wyjątkowości tej opowieści. Dzięki temu Spiegelmanowi udała się wielka sztuka dogłębnego ukazania tragizmu wojny i holocaustu - pokazania, że tak naprawdę ocaleni nie ocaleli.
Spiegelman sam bardzo wierzy w moc komiksu, jak sam mówi, to medium nie może być ignorowane, gdyż: „komiks odzwierciedla sposób działania ludzkiego umysłu. Ludzie myślą w ikonograficznych obrazach, a nie hologramach, i w strzępach języka, a nie paragrafach czy akapitach“.

Maja
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jazlowiak 2007-04-12 20:26:15

    Czyli wolisz żeby kłamstwo kwitło, gratuluje wrażliwości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2007-04-12 19:02:47

    Zwróciłem Ci na to uwagę, Paweł, bo imperatyw kategoryczny nakazuje mi, aby przeciwstawiać się podobnym bredniom. Nie jest to natomiast kwestia dyskusji, tylko wrażliwości. Nie jest to kwestia rozumu, tylko serca. Nic więcej nie mam do powiedzenia na ten temat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jazlowiak 2007-04-12 17:42:34

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedsi%C4%99biorstwo_Holokaust A z którymi tezami Gąsior się nie zgadzasz? Bo już czuję, ze zanim rozpocznie się dyskusja to zgodnie z procedurą kolegów z GW już zostanę określony mianem ciemnogrodu, antysemityzmu i fascynata nienawiści:-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama