Reklama

Nasze miasto nocą i skargi

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
22/07/2009 09:02
W czasie wakacji część dorastającej młodzieży nudzi się. Nie mając żadnych zainteresowań, aby wyżyć się, urządzają wieczorami i nocą bójki, awantury i picie alkoholu na ławkach i trawnikach osiedlowych. Ich zachowanie nie podoba się wielu osobom mieszkającym na tych osiedlach, dlatego piszą i zgłaszają skargi na policję. Zresztą skargi zgłaszają nie tylko mieszkańcy, ale również Zarządy Spółdzielni i Wspólnoty Mieszkaniowe, twierdząc, że na ich terenach często rządzą grupki młodzieży zwanej „blokersami”, które nie tylko piją alkohol, ale zaczepiają starszych mieszkańców i w ogóle zachowują się wulgarnie. Ich rodzice uważają, że dzieci „muszą się wyżyć”. Dlaczego jednak kosztem innych?
Akcja Blokers
Aby wyjść naprzeciw wszystkim tym zgłoszeniom i poprawić bezpieczeństwo na osiedlach i terenach miejskich, policja w okresie wakacji będzie przeprowadzać akcję pod nazwą „Blokers”. Wytypowano kilkadziesiąt miejsc w mieście, gdzie zagrożenie jest największe, gdzie młodzież gromadzi się i często zakłóca porządek. Wśród nich są osiedla w centrum miasta w okolicach ul.Senatorskiej, Zawadzkiego, Pokoju, Podzamcze, okolice dworca PKP, osiedle w Chodakowie, budynki komunalne przy al. 600-lecia, osiedle na Boryszewie przy ul.Okrzei i Mickiewicza oraz tereny, gdzie znajdują się pijalnie piwa i często dochodzi do awantur.
Taką akcję przeprowadzono 15 lipca od godz. 22.00 do 3.50 rano dnia następnego. Odprawę dla patroli pieszych i zmotoryzowanych poprowadził naczelnik prewencji Grzegorz Radzikowski przy udziale swojego zastępcy Adama Supła i Dariusza Gołębiowskiego. Każdy z biorących udział patroli pieszych i zmotoryzowanych otrzymał swój rewir, w którym miał obowiązek legitymowania wszystkich, a szczególnie nieletnich, którzy znajdują się na ulicy po godz. 22.00.
Mieli też ustalić, gdzie kupowali alkohol nieletni, którzy byli pod jego wpływem. Jeżeli ktoś zachowywał się nieracjonalnie, należało sprawdzić, czy nie znajduje się pod wpływem narkotyków. Patrole piesze mają obowiązek wchodzenia do bloków mieszkalnych i piwnic, aby zobaczyć, czy ktoś w nich nie przebywa, bo są sygnały, że w piwnicach nocują osoby bezdomne oraz sprawdzać ogródki jordanowskie po godz. 22.00 i legalność wszystkich telefonów komórkowych, które byłyby w posiadaniu zatrzymanych.
Babcia z fotelem do parku
Parole obowiązuje pełna łączność i wzajemna pomoc, gdy zajdzie taka potrzeba. W międzyczasie oficer dyżurny poinformował, że na mieście nie ma spokoju i przedstawił miejsca, gdzie aktualnie są skargi na zakłócenia porządku. Były to ulice: Senatorska, Żeromskiego, Targowa, Kochanowskiego i plac Kościuszki. Nasz patrol zmotoryzowany w składzie: dzielnicowy Witold Marcinkowski, Urszula Romelczyk i Łukasz Torno otrzymał polecenie udania się na ul.Żeromskiego, gdzie jest zgłoszenie, że starszą kobietę przywieziono samochodem marki BUS, wysadzono pomiędzy drzewa razem z fotelem, następnie „rodzina” odjechała. Kobieta siedzi tam i nie można się z nią porozumieć. Na miejscu jest kilka osób, które widziały, w jaki sposób ta starsza osoba się tu znalazła. Jedna z nich stwierdza, że babcię wystawiono, jak zużyty stary gabaryt, bo jest im niepotrzebna. Starsza kobieta ma przy sobie reklamówkę a w niej colę, butelkę wódki i klucze. Nie posiada żadnych dokumentów. Po dłuższych próbach nawiązania kontaktu przez sierżant Urszulę Romelczyk, udaje się wydobyć informację, gdzie mieszka. Policjanci podwożą ją pod dom, lecz brama jest zamknięta. Zgodnie z decyzją dyżurnego odwożą ją w tej sytuacji do szpitala psychiatrycznego. Tam lekarze od razu ją rozpoznają i informują, że kilka dni temu, po leczeniu, opuściła szpital.
Małolaty rozrabiają
W tym czasie inny patrol przez radiostację podaje, że na placu Kościuszki zatrzymano 4 nieletnich. Dwaj z nich to synowie osób publicznie znanych. Policjanci przez telefon wzywają rodziców, aby odebrali swoje pociechy i odwieźli je do domów. Następny komunikat do wszystkich patroli: dwaj bracia znani policji, Marek i Jarek, ukradli czerwony rower górski i uciekają z nim w kierunku osiedla Korczaka. W tym czasie na komendzie sprawdzane są pierwsze numery telefonów komórkowych, które posiadali przy sobie legitymowani. Dzielnicowy Izydorek z patrolu pieszego stwierdza „na razie jest młyn, ale powoli opanujemy sytuację”.
„Psy” opanowały miasto
Na ul.Warszawskiej inny patrol interweniuje przy zakłócaniu porządku na zapleczu baru piwnego. Z bloku przy ulicy Żeromskiego do patrolu wychodzi kobieta, która zgłasza interwencję przy garażach na Batorego. Kilka osób spożywa tam alkohol i głośno się zachowuje. Wysłany w to miejsce patrol nikogo już nie zastaje. Z okolic bloku Senatorskiej 2 wychodzi grupka młodych mężczyzn i kobieta, zachowują się zbyt głośno, policjanci zwracają im uwagę.
W międzyczasie patrolom przekazana została informacja, że bracia, sprawcy kradzieży roweru, rozdzielili się, aby utrudnić ich zatrzymanie. Na wiele im się to nie przyda, zostaną złapani, a rower odzyskany. Kolejny zatrzymany 16-latek, który zdaniem rodzica miał być koło domu z kolegami, znalazł się 2 km dalej w centrum. W radiostacji słychać o ponownym zakłóceniu ciszy nocnej na ul.Senatorskiej. Udaje się tam pieszy patrol, aby w blokach ludzie mogli spać. Jest już po północy. Pieszy patrol sprawdza klatki bloku przy ul.Staszica. Piwnice są pozamykane. Idą na ulicę Pokoju do bloków. W tym czasie inny patrol na pasażu Żeromskiego zatrzymuje kolejną grupę młodzieży. Policjanci każą im wyjąć wszystko z kieszeni i sprawdzają czy nie posiadają przy sobie środków niedozwolonych. Sprawdzane są też ich telefony komórkowe. W tym czasie dwóch ogolonych na łyso młodych mężczyzn przemyka się koło sklepu Alibaba. Jeden z nich trzyma przy uchu telefon i informuje kogoś, „że dzisiaj psy opanowały miasto”.
Drogie piwo
Na Senatorskiej patrol uspokoił towarzystwo, które rozeszło się do domów. W al. 600-lecia inny patrol napotkał pijących piwo na chodniku. Spożywanie piwa w miejscu publicznym będzie ich drogo kosztowało. Przed pocztą na ul. 1 Maja na ławce siedzi dwóch mężczyzn, dołącza do nich trzeci. Zmotoryzowany patrol zatrzymuje się i legitymuje wszystkich, sprawdzając przy okazji telefony komórkowe. Na niebie widać coraz więcej błyskawic, a na ulicach coraz mniej osób. Ale przy garażach na Kochanowskiego dwóch osobników siedzi na trawniku i sączy piwo. Na widok radiowozu podrywają się, a piwo w puszkach przewraca się i wylewa. Otrzymują mandaty po 100 zł. W czasie wypisywania jeden z nich chwali się, że jego kolega uzbierał ich już za 2500 zł i nie płaci, bo nie ma z czego. Policjanci ostrzegają, że przyjdzie taki moment, kiedy odwiedzi go komornik, a sprawa trafi do sądu. Zaczyna padać deszcz, który wyludni całkowicie ulice i parki w mieście.
Czy takie akcje są potrzebne? Zdaniem osób, które widziały działanie policjantów, są niezbędne, bo dają mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. Tej nocy funkcjonariusze wylegitymowali 80 osób, w tym 15 nieletnich. Nałożyli 20 mandatów karnych na kwotę 2400 zł. Przeprowadzili 10 interwencji przy zakłóceniu ciszy nocnej. Ujawnili też 8 wykroczeń w ruchu drogowym i zatrzymali jednego poszukiwanego listem gończym, który ukrywał się przed odsiadką w więzieniu. Sprawdzili również legalność 25 telefonów komórkowych. Takie akcje w czasie wakacji będą kontynuowane.
J.W.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama