Jak już informowaliśmy, 26 marca podpisana została umowa między Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej a Zakładem Wodociągów i Kanalizacji w Sochaczewie w sprawie finansowania projektu pod nazwą „Poprawa gospodarki wodno – ściekowej miasta Sochaczew”. Miasto otrzyma 95 mln zł na budowę sieci sanitarnej m.in. w Chodakowie (budowa kolektora z Chodakowa do oczyszczalni już ruszyła), Wypalenisku i osiedlach za Bzurą (jest porozumienie z powiatem o budowie sieci w ul. Gawłowskiej). Nie jest tajemnicą, że stan instalacji kanalizacyjnych i sieci wodociągowej na terenie miasta pozostawia wiele do życzenia. Dostęp do bieżącej wody ma wprawdzie 99% sochaczewian, ale stare rury wymagają wymiany, podobnie jak unowocześnienia wymagają stacje uzdatniania wody. Gorzej jest z siecią kanalizacji sanitarnej, z której korzysta tylko 66% mieszkańców, a kilka dzielnic, w tym Chodaków, nie ma jej wcale. Z tego powodu część nie oczyszczonych ścieków trafia wprost do rzek, a za takie działania ratusz płaci wysokie kary. Dodatkowo zły stan techniczny istniejącej kanalizacji, w tym nieszczelność kanałów, powoduje przenikanie wód gruntowych do sieci zwiększając tym samym ilość ścieków i wzrost kosztów działania Miejskiej Oczyszczalni. W mieście nie funkcjonują dwa niezależne, rozdzielone systemy kanalizacji sanitarnej i deszczowej, a wiele domów jednorodzinnych zrzuca wody opadowe do kanalizacji sanitarnej. Badania wykazały też, że na pewnych odcinkach ścieki przeciekają do gruntu. - Za kilka lat, gdy rozbudowana oczyszczalnia przyjmie ścieki z kolejnych dzielnic, sytuacja ulegnie znacznej poprawie. Wartość całego projektu współfinansowanego przez Unię Europejską to 158 mln złotych, a za tak duże pieniądze naprawdę wiele można wykonać – mówi burmistrz Bogumił Czubacki. 26 marca, podpisy pod historyczną umową złożyli prezes ZWiK Marek Pokora oraz wiceprezes NFOŚiGW Małgorzata Skucha, która nie szczędziła samorządowi miejskiemu słów uznania. Na początku pogratulowała mieszkańcom, że mają takie władze miasta, takie władze spółki, a ZWiK takich pracowników i współpracowników. Zaznaczyła, że dwa lata od złożenia wniosku do podpisania umowy, to wcale nie jest dużo czasu, to jest tempo wręcz błyskawiczne. Jej zdaniem, gdyby inne samorządy pomyślały o tym wcześniej, tak jak Sochaczew, nie byłyby w trudnej sytuacji. W szóstym naborze wniosków skończyły się już pieniądze, ponieważ najszybsi zgarnęli całą dostępną pulę. - Część beneficjentów nie była przygotowana na tę sytuację, mają dokumenty, pozwolenia na budowę a dziś martwią się, czy dostaną środki. Zatem gratuluję szybkości i umiejętności przewidywania z odpowiednim wyprzedzeniem – dodała. Odniosła się też do częstych dyskusji o sensie zamawiania kosztowych studiów wykonalności, analiz i projektów. - Wiele Rad Miast odmawia finansowania dokumentów, bo nie wiadomo, czy samorząd zdobędzie dofinansowanie. W Sochaczewie nie było takiej sytuacji. To są bardzo ważne i poważne decyzje, żeby przeznaczyć środki na dokumentację. Radnym trzeba podziękować za odwagę i śmiałe patrzenie w przyszłość. Cały czas pojawiają się pytania, czy finansowanie waszej inwestycji przez Unię Europejską na pewno dojdzie do skutku, bo procedury są bardzo długie. Nie ma możliwości, by środków nie przyznano. Cała procedura ustawiona jest tak, żeby sochaczewski ZWiK mógł jak najszybciej ruszać z kontraktami, żeby zagwarantować środki na ten cel zanim zapadnie ostateczna decyzja Komisji Europejskiej. Jest zgoda Komisji na postępowanie w ten sposób z dużymi projektami o wartości powyżej 50 milionów złotych. Sochaczewski projekt został zbadany przez pracowników inicjatywy JASPERS, którzy potwierdzili, że jest wykonalny, sensowny, uzasadniony, przyniesie wymierne efekty, dlatego w Komisji Europejskiej nie powinno być żadnych problemów. Pozytywna opinia inicjatywy JASPERS to dla KE wyraźny znak, że projekt spełnia wszystkie wymogi unijne – powiedziała M. Skucha. P. Prezes zaznaczyła również, że sochaczewski projekt jest jednym z największych tego typu realizowanych w Polsce. Większe środki, poza warszawską „Czajką” pozyskały tylko projekty grupowe, zaplanowane przez kilka samorządów.
Izabela Goryniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze