Miała być ostatnia sesja przed wakacyjną przerwą, ale nie będzie. Radni nie wyrazili zgody na zaciągnięcie kredytu w wysokości 6,7 mln zł, niezbędnego do przeprowadzenia większości tegorocznych inwestycji. Z tej przyczyny zwołana zostanie jeszcze jedna sesja Rady Miejskiej, podczas której sprawa kredytu będzie analizowana ponownie.
W trakcie ostatniej sesji RM zwołanej na 21 czerwca radni mieli zdecydować o zaciągnięciu kredytu, który pozwoliłby rozpocząć lub kontynuować: remont targowiska miejskiego, rozbudowę ogródka jordanowskiego, rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 4 oraz budowę sali gimnastycznej przy Gimnazjum nr 1. Bez tych pieniędzy urząd nie może zabrać się też za remonty ulic, placów i mieszkań komunalnych, a pod znakiem zapytania staje dalsza budowa bloku socjalnego przy ul. Fabrycznej, rekultywacja składowiska śmieci, budowa kanalizacji sanitarnej i deszczowej, modernizacja Placu Kościuszki oraz wiele innych zadań. - O kredycie na inwestycje radni wiedzieli od wielu miesięcy, rozmawiali o nim w czasie ubiegłorocznych prac nad budżetem i Wieloletnim Planem Inwestycyjnym. Jego wysokość zatwierdzili uchwalając ostatecznie budżet miasta na 2005 rok – mówi wiceburmistrz Krzysztof Brymora. Wyraźnie wskazano w tym dokumencie, na jaki cel pójdą te pieniądze, kiedy i w jakich ratach kredyt będzie spłacany. Tym większym zaskoczeniem było oświadczenie, jakie usłyszałem podczas posiedzenia Komisji Inwestycji, że i sumą i zakresem prac radni są zaskoczeni. Podobne uwagi można było usłyszeń podczas sesji. Dariusz Dobrowolski stwierdził, że pieniędzy nie uda się „przerobić” do końca roku, bo urząd nie przygotował dokumentacji technicznych i nie uzyskał pozwoleń na budowę, a ponadto kasa miasta będzie płacić odsetki od niewykorzystanej pożyczki. Skarbnik Miasta Jolanta Brzóska tłumaczyła, że nie będzie żadnych odsetek od całego kredytu, a jedynie od uruchomionych jego części. Będziemy brać tylko takie kwoty, na jakie będzie pokrycie w fakturach przedstawianych przez wykonawców robót – wyjaśniała. Reszta kredytu pozostanie w tak zwanej gotowości. Podobnie Naczelnik Wydziału Rozwoju poinformowała, że projekty techniczne są gotowe niemal dla wszystkich inwestycji i nie ma obaw, że miasto przegapi terminy lub na czas nie uzyska pozwoleń na budowę. E. Sidzina dodała, że większość inwestycji rozpoczynanych w 2005 roku będzie kontynuowana w 2006 roku, dlatego nie ma potrzeby wydawania wszystkich pieniędzy do końca grudnia br. Argumenty te nie przekonały jednak większości radnych. Ustalono, że w ciągu kilku dni Wydział Rozwoju Miasta przygotuje wykaz wszystkich inwestycji z informacją, jaki jest stan przygotowań do ich realizacji. Można się zatem domyślać, że niektórzy radni chcą wykreślić z budżetu część zadań i przenieść pieniądze na inne cele. - Nie można tak postępować. Jeśli zrobiliśmy już kilka kroków do przodu, nie cofajmy się. Nie mogę zrozumieć, skąd w połowie roku pomysł, by część inwestycji wykreślać z planów, burzyć budżet, Wieloletni Plan Finansowy i Wieloletni Plan Inwestycyjny – mówi Burmistrz Bogumił Czubacki. Mam wrażenie, że zaczęła się kampania wyborcza i niektórym zaczyna przeszkadzać pomysł modernizacji Placu Kościuszki oraz remontu ratusza. Kolejna sesja odbędzie się w pierwszych dnia lipca. Jaki będzie los uchwały o kredycie? Nie wiadomo. Pewne jest jedno, że jeśli Rada nie wyrazi zgody na jego zaciągnięcie, prace nad targowiskiem, rozbudową SP nr 4, salą gimnastyczną przy Gimnazjum nr 1 i wielu innymi zadaniami – utkną w miejscu. A we wrześniu będzie już za późno na ogłaszanie przetargów, wyłaniane wykonawców, zlecanie robót… Pojawić się natomiast może krytyka z powodu niskiej realizacji zadań inwestycyjnych.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze