Reklama

Nie idą zwrotnice, będzie cofka

07/02/2014 14:54

Myślałam jeszcze, że może to wina starego taboru ale chyba nie mam racji. Ostatnio przeczytałam, że Wielkopolskie Koleje stwierdziły, że przyczyną opóźnień pociągów jest zbyt wolne otwieranie się drzwi w nowoczesnych pociągach typu „Elf”. To ja już nie wiem o co chodzi (…).

 

Od kilku tygodni  mamy zimę. I pewnie są tacy, którzy czekali na nią z utęsknieniem,  to ja się przyznaję - ja do tej grupy nie należałam. Zimę lubię tylko w wydaniu, kiedy jest wigilia, rodzina, bajkowy świat za oknem. Ale tak na co dzień – to niekoniecznie.

Reklama

Szczególnie uciążliwa jest dla mnie zima w kontekście dojazdów do pracy, a szczególnie wtedy, kiedy zima zaskoczy kolejarzy. Tak było w tym roku. Zima przyszła w połowie stycznia, kiedy pewnie kolejarze uwierzyli, że jej już nie będzie.

Pierwszy dzień zimy. Spadło 5 cm śniegu z deszczem i temperatura spadła do -2 0 C. Wracałam do domu. W Teresinie powstał problem. Pociąg wyjechał 100 m za stację i zatrzymał się. Po kilkunastominutowym postoju, usłyszeliśmy komunikat: „ponieważ w Teresinie nie idą zwrotnice, będzie cofka”. Nawet przez moment zrobiło się zabawnie w przedziale. Czekaliśmy na tę „cofkę”, wyobrażając sobie, że pewnie chodzi o to, że pociąg zacznie jechać do tyłu, ale nic takiego nie nastąpiło. Postaliśmy jeszcze kilka minut i pojechaliśmy do przodu. 

Reklama

Następnego dnia było jeszcze gorzej, ale tym razem w drodze do Warszawy. O ile w drodze powrotnej do domu można się nie denerwować opóźnieniem pociągu, to jednak jadąc do pracy i codziennie słysząc komunikat, że z powodu awarii rozjazdów pociąg będzie opóźniony, trudno nie czuć pewnego zdenerwowania. Chociaż też nie brakowało i zabawnych sytuacji.

Tak było następnego dnia po tym, jak cała Polska przeżywała, że z powodu oblodzenia trakcji koło Ostrowa Wielkopolskiego podróżni spędzili prawie 24 godziny w pociągu. Pociąg, którym dojeżdżam do Warszawy, wyjechał z Sochaczewa punktualnie (!). Na trasie nawet nie złapał zbyt dużego opóźnienia, bo te 5 minut to właściwie w granicach błędu.

Reklama

Wszystko było dobrze do stacji Warszawa Włochy. Po wyjechaniu ze stacji ok. 200 m pociąg stanął i po jakimś czasie usłyszeliśmy komunikat: „z powodu stagnacji na średnicy, pociąg doznał opóźnienia. Czas nieokreślony.” Rozbawiło to wszystkich, chociaż dokładnie nie wiadomo co konkretnie kogo bawiło. Może jednych to, że poznali doznania pociągu, a inni może śmiali się z całej tej sytuacji na kolei. Po czterdziestu minutach dowiedzieliśmy się, że ta „nieokreśloność” może się zwiększyć. Z ponad godzinnym poślizgiem dojechałam do pracy.

Reklama

Innym razem, gdy wracałam z pracy przyszłam na dworzec Warszawa Śródmieście. Tam tłum ludzi. Spróbowałam zorientować się, kiedy przyjedzie mój pociąg. Na wyświetlaczach umieszczonych nad kasami biletowymi były wyświetlone pociągi z jakichś dużo wcześniejszych godzin. Zupełnie co innego można było przeczytać na wyświetlaczach na peronach, ale nigdzie nie było informacji o pociągu w kierunku Sochaczewa. Spiker przez megafon poinformował podróżnych o trudnych warunkach pogodowych na Mazowszu, przeprosił za utrudnienia i zaprosił na ciepłe napoje, które były serwowane w hali głównej dworca … Warszawa Centralna. Ale jak się wybrać na ciepłą herbatkę, gdy nie wiadomo, kiedy przyjedzie pociąg? Po półgodzinnym czekaniu spiker zapowiedział: „za kilka minut przyjedzie pociąg do Łowicza”. Ucieszyłam się, a widząc  poruszenie  na peronie, to nie tylko ja. Wjechał pociąg do…Warszawy Zachodniej. Pociąg odjechał a spiker: „za kilka minut przyjedzie pociąg do Skierniewic”.   Konsternacja. Na szczęście przyjechał pociąg do Łowicza.

Reklama

No cóż „taki mamy klimat” i nie ma co narzekać, ale zastanawiam się jak to możliwe, że kiedyś przy większych mrozach i opadach śniegu pociągi jeździły a teraz namiastka zimy i następuje totalny paraliż w ruchu pociągów. Bo gdyby sytuacja była taka jak w lubelskim to można rozumieć, że warunki rzeczywiście ekstremalne, ale u nas zima z temperaturą -10 0 C i kilkanaście centymetrów śniegu to przecież nie ekstremum. Myślałam jeszcze, że może to wina starego taboru, ale chyba nie mam racji. Ostatnio przeczytałam, że Wielkopolskie Koleje stwierdziły, że przyczyną opóźnień pociągów jest zbyt wolne otwieranie się drzwi w nowoczesnych pociągach typu „Elf”. To ja już nie wiem o co chodzi.


Reklama

Urszula Pawlak

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nizin3 2014-02-13 10:15:00

    Może kobieta zaprowadzi wreszcie porządek w tym sochaczewskim bałaganie. Potrzebujemy kogoś rzeczowego i z głową! Dosyć tych politycznych przepychanek! Pani Urszulo, widzę w Pani ogromy potencjał i jedyną szansę dla Sochaczewa. Mając troszkę rozeznania, jasno stwierdzam, że jako jedyna z kandydatów ma Pani wiedzę i jednocześnie pomysł na rozwój miasta. Z żalem stwierdzam, że w poprzednich wyborach głosowałem za ludźmi, którzy obecnie piastują stanowiska i w mieście i w powiecie...W tym roku stwierdzam: ekonomiści niech się zajmą budżetem, a sportowcy na boiska!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2014-02-12 18:39:50

    -- ULA NA KRÓLA!!!!!!,ależ mi się rymnęło zgrabnie:-)),a tak poważnie poparłbym P.Urszulę na Burmistrza jak za poprzednich wyborów (wtedy sił brakło),może w nadchodzących wyborach starczy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Coala 2014-02-11 22:08:35

    Tak, zgadzam sie Pani Ula powinna zostac Burmistrzem, myślę że czas na kobiete która nie bedzie prowadziła "wojenek".Dość partyjnych rozgrywek!Radni niech pracuja z korzyścią dla Sochaczewa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama