Budynek po dawnej siedzibie Telekomunikacji Polskiej S.A. w centrum sochaczewskiego osiedla mieszkaniowego niszczeje i świeci pustkami. Niegdyś okazały i nowoczesny obiekt przypomina dziś bardziej konstrukcję rodem z horroru niż nowoczesny administracyjno-techniczny biurowiec. Mieszkańcy coraz częściej pytają, co dalej?
Ze strony internetowej Telekomunikacji i Orange dowiadujemy się, że działka przy ulicy Żeromskiego 35 jest wystawiona na sprzedaż za ponad 2 miliony złotych netto, oczywiście do negocjacji. Przeglądając kolejne zakładki mamy jak na dłoni, jaką powierzchnię zajmuje biurowiec, jaki jest stan prawny nieruchomości itd.
Zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego dopuszczalne są tu tylko usługi telekomunikacyjne. Plan oczywiście na wniosek potencjalnego inwestora można zmienić, ale szału się nie osiągnie. Raz, że to osiedle, dwa, miejsc parkingowych mało, trzy – dojazd kiepski. Można więc sobie w tym miejscu wyobrazić jedynie nieuciążliwą działalność typu: szkoła, przedszkole, przychodnia.
Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej bezpośrednio od osób, które zajmują się działem nieruchomości w TP S.A., między innymi od jak dawna nieruchomość jest wystawiona na sprzedaż, jakie jest zainteresowanie kupnem obiektu oraz jaka będzie jego przyszłość w sytuacji, gdy nie uda się znaleźć nabywcy. Jednak mimo wzajemnych uprzejmości wymienionych telefonicznie, nasze pismo z pytaniami ciągle pozostaje bez odpowiedzi.
Ze zdobytych z innych źródeł informacji wynika, że mimo budzącego zgrozę i politowanie wizerunku zewnętrznego, wewnątrz budynek jest w dobrym stanie. Największym ograniczeniem obiektu jest fakt, że pewna jego część na wieki będzie musiała pozostać przy TP SA, gdyż wewnątrz znajdują się urządzenia stanowiące swego rodzaju serce telekomunikacyjne Sochaczewa. I one wciąż działają. I to zapewne ich właśnie pilnuje wynajęta firma ochroniarska.
Z tych wszystkich powodów, być może również zbyt wysokiej ceny, chętnych na kupno i zagospodarowanie jakoś nie widać. Nadal mamy nadzieję na merytoryczną i budującą odpowiedź właściciela na nasze pytania. Gdy tylko uda się nam ją uzyskać, podzielimy się z czytelnikami.
Macieja
e-Sochaczew.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ad. Centrum Organizacji Pozarządowych - też tak słyszałam, że miało tak być. WE Kramnicach zdaje się mają jeszcze swoją siedzibę kombatanci i Uniwersytet Trzeciego Wieku. Swoją drogą, ciekawe dlaczego akurat te organizacje, ogłoszenia o możliwości stałego wynajmowania pomieszczeń, posiadania tam biura swojej organizacji - nigdzie nie było. Są równi i równiejsi??
Z pewnością tym co się tak sypie i jest skorodowane powinien zainteresować się z urzędu nadzór budowlany. Patrząc już po zdjęciach to nie trudno w tym miejscu o nieszczęście, a dzieciaki często tam się kręcą.
Z tego, co słyszałam na temat warunków dotacji z UE, nie chodzi o przeznaczenie części Kramnic dla wydziałów z Urzędu Miasta. Wręcz przeciwnie. Władze miasta otrzymały dofinansowanie na Kramnice tylko dlatego, że miało tu powstać Centrum Organizacji Pozarządowych (chyba nawet tak obiekt ten nazywa się w umowie) i to lokalne NGO powinny w pierwszej kolejności otrzymać tu powierzchnię, a nie UM (siedziba UM jest przecież stale w remoncie, to wystarczająco duży obiekt, a do tego reprezentacyjny, by pomieścić wszystkich urzędników. Posunięcia z prokuraturą zupełnie nie rozumiem). Nie wiem, ile obecnie działa w Kramnicach takich organizacji, czytałam, że otwarto tu salę konferencyjną do wykorzystywania darmowego przez NGO, ale to chyba za mało, by Kramnice nazwać Centrum Organizacji Pozarządowych.
Karol,te pieniądze na Kramnice(z dodatkiem ,że nie można na tym zarabiać), te na wzgórek ruin, to nie darowizna,to pożyczka którą trzeba oddać,a na ulice nie ma
Pozyskane pieniądze na remont kramnic miały jeden zapis w umowie o którym nikt tu nie mówi a mianowicie część budynku ma być przeznaczona na działalność UM i nie może UM czerpać z tego korzyści finansowych czyli wynajmować.
Budynek TP jest na sprzedaż a pracuje w nim jeden człowiek obsługujący ten gigant. Główny handel w mieście odbywa się na rynku bo wynajem najmniejszego lokalu na Warszawskiej to czynsz bagatela od tysiąca do kilku a nawet kilkunastu tysięcy.
Karol
na Warszawskiej jest 810 miejsc na sklepy do wynajęcia -"wynajmę lokal"-,całe Kramnice Burmistrz zapycha swoimi żeby nie było że stoją puste,wyprowadził z UM swoich że niby Prokuratura wynajmie i miejsce musi zrobić, , a prokuratura może te lokum po telekomunikacji przejąć i oddychać sobie spokojnie i tak się stanie,więc po co ten kwik że coś puste stoi ?
ad. Centrum Organizacji Pozarządowych - też tak słyszałam, że miało tak być. WE Kramnicach zdaje się mają jeszcze swoją siedzibę kombatanci i Uniwersytet Trzeciego Wieku. Swoją drogą, ciekawe dlaczego akurat te organizacje, ogłoszenia o możliwości stałego wynajmowania pomieszczeń, posiadania tam biura swojej organizacji - nigdzie nie było. Są równi i równiejsi??
Z pewnością tym co się tak sypie i jest skorodowane powinien zainteresować się z urzędu nadzór budowlany. Patrząc już po zdjęciach to nie trudno w tym miejscu o nieszczęście, a dzieciaki często tam się kręcą.
Z tego, co słyszałam na temat warunków dotacji z UE, nie chodzi o przeznaczenie części Kramnic dla wydziałów z Urzędu Miasta. Wręcz przeciwnie. Władze miasta otrzymały dofinansowanie na Kramnice tylko dlatego, że miało tu powstać Centrum Organizacji Pozarządowych (chyba nawet tak obiekt ten nazywa się w umowie) i to lokalne NGO powinny w pierwszej kolejności otrzymać tu powierzchnię, a nie UM (siedziba UM jest przecież stale w remoncie, to wystarczająco duży obiekt, a do tego reprezentacyjny, by pomieścić wszystkich urzędników. Posunięcia z prokuraturą zupełnie nie rozumiem). Nie wiem, ile obecnie działa w Kramnicach takich organizacji, czytałam, że otwarto tu salę konferencyjną do wykorzystywania darmowego przez NGO, ale to chyba za mało, by Kramnice nazwać Centrum Organizacji Pozarządowych.