Do nieprzyjemnej sytuacji miało dojść w jednym z pociągów relacji Warszawa - Sochaczew. Jak relacjonuje ojciec pasażerki, młody mężczyzna dosiadł się do jego córki i zaczął dotykać jej nóg.
Podróże pociągiem mogą być bardzo sympatyczne, ale mogą także stać się niebezpieczne. Choć załoga obsługująca składy stara się, aby wszystko przebiegło podczas podróży spokojnie oraz bezpiecznie, czasem mogą wydarzyć się trudne i bardzo nieprzyjemne zajścia. Jednym z takich przypadków, było zdarzenie, które w sieci opisuje ojciec nastolatki jadącej jednym z pociągów relacji Warszawa - Sochaczew. Z relacji wynika, iż jego nastoletnia córka wracała ze szkoły kiedy dosiadł się do niej młody mężczyzna. Po pewnym czasie miał zacząć dotykać jej nóg. Dziewczyna stanowczo zaprotestowała i głośno zwróciła mu uwagę na niewłaściwe zachowanie. Nastolatka szybko zmieniła także miejsce. Ojciec dziewczyny zaznacza, że nikt nie zareagował na sytuację. Nikt z pasażerów jej nie wsparł. Pod postem pojawiły się komentarze, w których w dużej części pasażerki przedstawiały podobne sytuacje.
Zamysłem tej wiadomości nie jest weryfikowanie opisanej sytuacji, ale przedstawienie jej jako apel o działanie w spawie wspólnego bezpieczeństwa. Każdy może znaleźć się w niekomfortowej sytuacji spowodowanej niewłaściwym zachowaniem innego człowieka. Ważne, aby ci, którzy widzą zajście, interweniowali. Nie bądźmy obojętni.
Zdjęcie poglądowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Złapać i go wykastrować
ZA MOICH CZASÓW TO DEZODORANT PO OCZACH SWIETNIE DZIAŁAŁ NA ZAPĘDY EROTOMANÓW !!ZAWSZE GO NOSIŁAM W TOREBCE !!A NAWET RAZ UŻYŁAM SKUTECZNIE .
Ludzie boją się interweniować , z obrońcy można stać sie oskarżonym , gazu nie wolno używać w miejscach takich jak pociąg dyskoteka , sklep. Ale paralizator-bez zezwolenia mozna. -- Taka latareczka
Powinno być monitorowane jeśli nikt nie reaguje z pomocą niestety zamandatowac że trzeba pomóc może to się zdarzyc dziecku wnuczce twojej rodzinie pasażeru i dziecko powinno mieć paralizator kieszonkowy i pieprz Nie bądź obojętny Pomóż w otoczeniu
Mam nadzieje ze ojciec napastowanej skorzystal z monitoringu i kamer, i zlozyl w tej sprawie juz odpowiednie dokumenty do odpowiedniego urzędu? i sprawa sie wyjasnia? Radze nastepnym razem udać sie do konduktora, kierownika pociagu niż czekać aż ktos z siedzacych w poblizu zareaguje. Jezdze codziennie koleją i nie liczylbym aż Ci chloptasie w rurkach sie odezwą, albo te dziewcznki z nosem w komórkach, polowe pasażerów mamy zza wschodniej granicy, mam nadzieje ze wiecej nie przytrafi sie nieprzyjemnosc
OOO!!! NIE BYLA BYM TAKA PEWNA TEGO KONDUKTORA CZY KIEROWNIKA !!BO OSTATNIO ZŁAPALI MAFIE POWIĄZANA Z ZAŁOGA POCIĄGU CO OKRADALI PASAZEROW NA ŚPIOCHA I NIE TYLKO !!
jest monitoring, wysłać zawiadomienie na policję o popełnieniu przestępstwa, wskazać pociąg, którym jechała córka i zaraz dorwą typa. Ludzie nie reagują, bo się boją; z jednej strony mogą dostać nożem pod żebra, a z drugiej jakby coś to zostaną oskarżeni o napad i jeszcze bandycie będą płacić odszkodowanie. Córka powinna od razu udać się do maszynisty/konduktora i zgłosić zajście i domagać się wezwania policji na miejsce.
Właśnie z uwagi na takie okazje zwykle nie rozstaje się z pałeczką teleskopową - sprężynową nie wielki koszt, ale gadżet może pomóc... Latareczki też spoko... I w takiej sytuacji gdybym się znalazł to z pewnością gość mógłby oberwać...
Tom#Kto by cię chciał po nogach macać jak ty taki brzydki jesteś. Buchchacha.
Kórcze, ja to mam pecha. Jak jadę pociągiem to nic się nie dzieję. Mam od pół roku pałkę - paralizator i chętnie bym wypróbował :) A tak dla innych to przy każdych drzwiach jest "domofonik" i jak ktoś się boi to możne tak zasygnalizować do maszynisty/konduktora i wtedy pyk takiego typa na kolejnej stacji.
Z tego opisu wynika, że dziewczyna zwróciła uwagę, zmieniła miejsce i nieprzyjemna sytuacja się zakończyła. Jakiej reakcji oczekujemy w tej sytuacji? Wymierzenia sprawiedliwości w sposób siłowy? Dziewczyna zmieniła miejsce, facet został gdzie został... ktoś miał podejść i mu przywalić pałą? Paralizatorem go strzelić?? W tych czasach poszkodowana mogła sobie nie życzyć "afery z policją" a w artykule nie ma słowa, że prosiła kogoś o pomoc co byłoby znakiem, że życzy sobie działania osób trzecich.
Ja miałam długo traumę, wracałam ze szkoły pociągiem, usiadł na przeciwko mnie mężczyzna i patrzył się cały czas, nie wiedziałam p co mu chodzi dopóki nie zobaczyłam ze nogawka spodenek wystawia… miałam traumę długi czas
SANDAŁEM TRZEBA BYLO GO POTRAKTOWAĆ PO WACKU I W NOGI !!PAMIETAM Z LAT MŁODZIEŃCZYCH ,ZE TWARDE SANDAŁY CZ TREPY TO KIEDYŚ NAJLEPSZY BYL PATENT NA EROTOMANÓW CZY ZBOCZENCOW !!
Kawa super ale jak piszesz to pisz ze słownikiem ort. A tak do rzeczy , wracam bardzo często w nocy i tak praktycznie nic się nie dzieje , ale ostatnio na zachodnim weszło do pociągu 4 pijanych ukraińcow i zaczeli próby zniszczenia , ( stolika i pojemnika na odpady ) . Po zwróconej uwadze ,że tu nie step dziki , ruszyli w moim kierunku , na co ja spokojnie wyjąłem tel i 112 z policją prosze , wysiedli w gołąbkach
W naszym prawie powinno jasno być napisane. Ze kto zaczepia prowokuje przywłaszcza nie swoje itp. może stać się niesprawny do końca swojego zycia
Złapać i go wykastrować
ZA MOICH CZASÓW TO DEZODORANT PO OCZACH SWIETNIE DZIAŁAŁ NA ZAPĘDY EROTOMANÓW !!ZAWSZE GO NOSIŁAM W TOREBCE !!A NAWET RAZ UŻYŁAM SKUTECZNIE .
Ludzie boją się interweniować , z obrońcy można stać sie oskarżonym , gazu nie wolno używać w miejscach takich jak pociąg dyskoteka , sklep. Ale paralizator-bez zezwolenia mozna. -- Taka latareczka