Reklama

(Nie)zależne media

Kiedyś Kominek (czyli Tomek Tomczyk, jeden z czołowych przedstawicieli polskiej blogosfery) powiedział, że blogerzy są bardziej niezależni od mediów. Mam jednak co do tego mieszane uczucia i mogłabym długo o tym dyskutować z Kominkiem... szczególnie teraz, kiedy wiem, że moje teksty ,,powinny” bardziej komponować się z portalem i mieć mniej wdzięku...

Stąd myśl, że nie ma lepszego tematu jak media. Uprzedzam jednak, że w temat mediów wchodzę amatorsko, nie kształciłam się w tym kierunku, nie jest to związane z moją pracą zawodową, nigdy też nie współpracowałam... oczywiście z żadną redakcją ;) Z szacunku dla osób odwiedzających mój blog uczciwie będzie jednak przyznać się do pewnych powiązań z jedną z gazet, a właściwie gazetek. Przez kilka lat sprawowałam pieczę nad Działem Swobodnej Twórczości Uczniowskiej w gazetce szkolnej ,,Widziadełko”, a umówmy się, że jednak są to jakieś zawodowe doświadczenia w medialnym świecie...  Jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie, właśnie czytam ,,Resortowe dzieci. Media” autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza. No i hobbystycznie prowadzę blog.

Reklama


Czasami mocno marszczę się jak mops, kiedy słyszę: To jest prawda, tak napisali w gazecie... bo mówili o tym w telewizji... ponieważ przeczytałam w Internecie...  Natomiast prawda jest taka, że czasami nie potrafimy odróżnić opinii od faktów. Jednak nie mam do nikogo o to pretensji, bo nie wszyscy chodzili do gimnazjum i nie wszyscy pisali test gimnazjalny, w którym wiele zadań polega na odróżnieniu opinii od faktu po przeczytaniu jakiegoś krótkiego tekstu. Liczę, że nasi gimnazjaliści lepiej będą bardziej doświadczeni w typowaniu opinii i faktów.

Reklama


Jak mówi wikipedia, fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o przewidywaniu przyszłych faktów – czyli zdarzeń, które najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą. Natomiast opinia to wyrażony w formie werbalnej pogląd, ściśle powiązany z subiektywnym spojrzeniem autora – używanie opinii zamiast ocen jest jedną z podstaw asertywnego zachowania. W pigułce - fakt jest wydarzonym zdarzeniem, a opinia wyrażonym spojrzeniem (poglądem). Informacje przekazywane nam przez media zawierają fakty poprzeplatane opiniami i warto umieć je odróżniać.

Reklama


Kiedy słyszę, że jakieś medium jest niezależne, to mam ochotę zapytać: Od kogo jest niezależne? I od razu nasuwa mi się kolejne pytanie: A od kogo jest zależne?


I teraz napiszę głośno, drukowanymi literami: NIE ISTNIEJĄ NIEZALEŻNE MAEDIA.


Nie ma niezależnych gazet, rozgłośni radiowych, telewizji, portali internetowych. Już wyjaśniam, dlaczego... Każdy artykuł wychodzi spod klawiatury danego człowieka, a wcześniej rodzi się i dojrzewa w głowie kogoś, kto ma swoje wartości, przekonania i cele. To one wpływają na treść i przekaz tekstu. Ponadto dziennikarz pracuje w zespole redakcyjnym gazety, portalu lub rozgłośni radiowej czy w zespole telewizyjnym, a każda redakcja ma swój charakterystyczny ,,klimat ideowy”, czyli dominujące przekonanie wpływające na wspólny cel redakcyjny. I tak jak trudno sobie wyobrazić, by Bronisław Wildstein pracował w ,,Newsweeku”, a Jacek Żakowski w ,,Gazecie Polskiej", tak samo raczej nie do pomyślenia byłaby roszada w naszych lokalnych rozgłośniach, redakcjach gazet czy portali ;) Wyobrażacie sobie zamianę miejsc lokalnych zespołów redakcyjnych?

Reklama


Można zwrócić uwagę, kto kogo promuje i chwali, kto kogo krytykuje, ośmiesza, kto kogo izoluje lub przemilcza, żeby nawet niechcący nie wypromować. I powiem Wam coś na koniec. To wszystko jest ok, to jest właśnie demokracja. Każdy z nas może mieć swoje poglądy, także dziennikarze. Zapytacie, jak się w tym odnaleźć? Komu wierzyć? Odpowiem: uczestniczyć, obserwować, czytać, rozmawiać i przede wszystkim myśleć, myśleć, myśleć...


Na zakończenie zachęcam Was do małego eksperymentu; uczestnictwa w jakimś wydarzeniu, a później dokonania przeglądu medialnego i wyrobienia sobie własnego zdania na temat różnych (nie)zależności. Jeśli chodzi o mnie, to największych wrażeń i stymulacji ,,poli” ;) sensorycznej zawsze dostarczał mi udział jako obserwatora w sesji, czy to miejskiej, czy powiatowej, a później zapoznanie się z różnymi relacjami... prasa, Internet, radio, a nawet TV. Jeśli tylko uda Wam się wygospodarować trochę wolnego czasu, wybierzcie się choć raz w życiu na obrady sesji. To także doskonała okazja popatrzeć, jak pracują Wasi radni. Zachęcam do eksperymentu ;) I życzę wielu WŁASNYCH przemyśleń i wniosków.

Reklama





Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Monikark 2014-02-09 12:51:14

    Dziękuję i pozdrawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Reage77 2014-02-06 14:42:34

    Bardzo podoba mi się Pani spojrzenie na pewne kwestie.

    Pani życzę powodzenia, a sochaczewianom włodarzy o empatii porównywalnej do autorki tego blogu.

    Pozdrawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gaj 2014-02-04 21:35:59

    Wiecie, że swoimi komentarzami właściwie udowodniliście tezę p. Moniki o zależności mediów. :)W tym wypadku internetu. Bo przecież czytając komentarze, wyraźnie widać jakie są Wasze sympatie polityczne. A publikując je, stajecie się w pewnym sensie osobami publicznymi. Podobnie jak wszyscy ci, którzy korzystają z środków masowego przekazu w celu przekazania jakiejś informacji. Przyznam, że nie spodziewałem się, że wątki z forum przeniesiecie tutaj. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama