Informacje o zadłużeniu wywieszane na klatkach skłoniły do solidniejszego regulowania płatności wielu mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej Victoria. Wkrótce zawisną one na klatkach w SM Lokatorsko-Własnościowej.
Podobnie jak na Victorii w spółdzielni L-W nie można będzie dowiedzieć się, jakie zadłużenie posiadają poszczególne lokale. Działanie takie byłoby niezgodne z prawem. Można ujawniać jedynie łączną sumę, na jaką zalegają mieszkańcy danego budynku lub klatki.
Pomimo że w SM Victoria odnotowano większą sumienność w uiszczeniu opłat, pojawiły się również głosy krytyczne. Co ciekawe, pochodziły one od lokatorów regulujących swoje należności.
- Niektórzy poczuli się urażeni. Stwierdzili, że ponieważ nie mają żadnych zaległości czynszowych, taka informacja na tablicy ogłoszeń sugeruje, że są współodpowiedzialni za zadłużenie - powiedział nam prezes Victorii Stanisław Jaczyński. Prezes przyznaje, że ujawnienie długów miało charakter nie tylko informacyjny, ale i prewencyjny. Część zadłużonych osób zmobilizowała się i na koncie spółdzielni zaczęły pojawiać się kolejne wpłaty. Władze Victorii za jakiś czas planują powtórzyć akcję.
Obecnie na 345 lokali prowadzonych jest siedem egzekucji komorniczych. W planach są kolejne działania windykacyjne.
- Jeżeli zadłużenie nie jest wysokie, dążymy do polubownego załatwienie sprawy. Rozkładamy należności na raty - mówi Jaczyński. - Dopiero jeżeli to rozwiązanie nie przynosi skutku, wchodzimy na drogę sądową. W najbliższych tygodniach mamy zaplanowane dwie takie sprawy. Jedna dotyczy eksmisji, druga uzyskania tytułu wykonawczego dla komornika.
Również na wszystkich klatkach schodowych SM L-W zostaną umieszczone informacje o łącznych zadłużeniach poszczególnych bloków. Taką uchwałę podjęto na ostatnim walnym zgromadzeniu z inicjatywy mieszkańców. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że z roku na rok zadłużenie spółdzielców maleje. W ciągu około 6 lat spadło o ponad milion złotych (z 3,6 mln do 2,4 mln zł).
- Akcja rusza w przyszłym tygodniu. Na razie nie chcę wypowiadać się w sprawie jej skuteczności. Myślę, że bardzo ważne jest to, iż uświadomi ona mieszkańcom sytuację w jakiej jest ich blok - mówi prezes SM L-W Stanisław Dziekoński.
Pełen tekst w 37 numerze "Ziemi".
Agnieszka Poryszewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze