Reklama

O podatkach raz jeszcze

Urząd Miasta w Sochaczewie
21/12/2004 21:47
Odnosząc się do listu radnych SLD-UP-SKiPZS zamieszczonego w poprzednim numerze „Ziemi Sochaczewskiej” oraz stanowiska kupców i przedsiębiorców zawartym w oświadczeniu podpisanym przez Zarząd SKiPZS, chciałbym z całą mocą podkreślić, że w dalszym ciągu uważam, iż podczas sesji odbytej w dniu 29 listopada, radni zachowali się nieodpowiedzialnie, przede wszystkim krótkowzrocznie.
Proponowana podwyżka podatków na 2005 rok była tylko symboliczna (+3%), wyrównująca częściowo inflację szacowaną w 2004 roku na 4,5%. Podatki w Sochaczewie utrzymują się na średnim poziomie i daleko nam do górnych granic określonych w przepisach.
Odnosząc się do słów P. Stefaniaka i Z. Pakuły ze SKiPZS chciałbym podkreślić, że wysokość stawek nie ma aż tak dużego przełożenia na atrakcyjność inwestycyjną miasta, jak chcieliby to niektórzy widzieć. Owszem, mniejsze podatki są sygnałem dla inwestorów, jednak nie różnicą 2-3 złotych rocznie możemy zachęcić biznes do zostawiania pieniędzy w Sochaczewie. Inwestorzy oczekują dobrej drogi dojazdowej do placu budowy, dostępu do kanalizacji sanitarnej i deszczowej, czyli infrastruktury budowanej za pieniądze pochodzące…z podatków. Nikt, kto ma wybór – zielone pole pod inwestycję w gminie X, i w pełni uzbrojony teren w Sochaczewie, nie będzie się zastanawiał gdzie budować, nawet jeśli w gminie X zapłaci 100 złotych podatku, a w Sochaczewie 103 złote. Wybierze to drugie miasto, gdzie nakłady na przygotowanie inwestycji będą nieporównywalnie mniejsze.
Nie znam miasta, przynajmniej w naszym okręgu, które by nie podniosło podatków. To reguła – co rok podnieść stawki o stopień inflacji. Jakie mogą być konsekwencje odłożenia proponowanej podwyżki na ten rok, a może na kolejne lata? Łatwe do przewidzenia. Oto przykład. Poprzednie władze miasta bardzo ostrożnie podnosiły ceny wody, uznając ten towar za „strategiczny”. Silne w owym czasie związki zawodowe miały duży wpływ na radnych, dlatego woda nie drożała, a koszty jej uzdatnienia gwałtownie rosły. Do każdego metra sześciennego budżet dokładał ogromne kwoty. Krótkowzroczne myślenie spowodowało, że obecne władze MUSZĄ co roku podnieść cenę 1m3 wody o kilkanaście procent, by Zakład Wodociągów i Kanalizacji mógł się rozwijać, inwestować, budować nową sieć i remontować starą, bardzo już wyeksploatowaną. Tak samo może być z podatkami. Być może za rok przyjdzie nam je podnieść o 5-6%, a wtedy wzrost będzie bardzo bolesny.
Wracając do podatków przypomnę, że proponowałem podwyżkę o 3%, czyli dla przykładu jeżeli mówimy o podatku w wysokości 100 zł, to podwyżka wyniosłaby 3 zł rocznie, czyli 25 gr. miesięcznie. Jest to symboliczna kwota. Niestety odrzucenie przez radnych projektu uchwały spowoduje w sumie bardzo duży ubytek w dochodach. Podatek to przede wszystkim dochód miasta, to remonty dróg, oświetlenie, inwestycje, wkład do uzyskania środków unijnych. Wiadomo, jaki jest obecny stan infrastruktury Sochaczewa, jakie są drogi, kanalizacja...Przybywa oświetlenia ulicznego, z poczucia obowiązku wzięliśmy na siebie odśnieżanie ponad 6 kilometrów dróg krajowych nr 2 i 50. To wszystko kosztuje. Odrzucenie uchwały spowodowało, że staliśmy się biedniejsi o około 300.000 złotych. Szkoda.
Dziwi mnie zarzut Stowarzyszenia Kupców, kierowany jak się domyślam pod moim adresem, że nie realizuję złożonych obietnic wyborczych. W sferze gospodarczej deklarowałem poprawę jakości pracy urzędu (mamy certyfikat ISO), uproszczenie procedur (wszelkie niezbędne informacje dostępne w Internecie i poszczególnych wydziałach na tzw. Kartach Informacyjnych), ułatwienia dla małych firm (mamy podpisaną umową z Żyrardowskim Stowarzyszeniem Wspierania Przedsiębiorczości przyznającym bardzo korzystnie oprocentowane kredyty), kupcy i przedsiębiorcy biorą czynny udział w planowaniu przyszłości miasta (nowe oblicze targowiska miejskiego, prace nad Planem Rozwoju Lokalnego, liczne konferencje itp.).
Chciałbym się również odnieść do stawianych mi przez SKiPZS na stronie „e-Sochaczew” zarzutów, że nie dość mocno współpracuję ze Stowarzyszeniem. Jestem i będę dalej otwarty na współpracę. Znam bolączki tego środowiska, bo jeszcze kilka lat temu byłem przedsiębiorcą; wiem, co to znaczy prowadzić firmę i płacić podatki. Niestety współpraca ze Stowarzyszeniem odbiega od ideału. Każde spotkanie pozostawia niezatarte wrażenie, że SKiPZS walczy tylko o własne interesy dorabiając do swych żądań niezrozumiałą ideologię, chce blokować dla zasady wszystko, co przeszkadza środowisku kupieckiemu zapominając, że żyjemy w państwie gwarantującym wolność gospodarczą. Udowadnia to list SKiPZS, w którym czytam, że władze powinny rozważyć czasowe obniżenie, a nawet zwolnienie z podatku od nieruchomości lokalnych firm produkcyjnych, usługowych i handlowych, oraz zewnętrznych produkcyjnych. A dlaczego tylko produkcyjnych spoza Sochaczewa? Dlaczego ulg nie zastosować wobec zewnętrznych firm usługowych i handlowych? One też tworzą miejsca pracy. Widać, że prywatny interes, a interes miasta, to dwie różne sprawy.
Stowarzyszenie stawia mi też zarzut, że robię coś zupełnie innego, niż mówią dwa niezależne opracowania dotyczącego sochaczewskiego handlu. Jeśli członkowie SKiPZS mają na myśli oddanie do użytku Hypernovej, to mogę jedynie te słowa skomentować fragmentem „Studium wpływu i zagrożeń wynikających z rozwoju supermarketów w kontekście planowania rozwoju Sochaczewa” opracowanego pół roku temu przez Instytut Usług Marketingowych Eurotest pod kierownictwem prof. zw. dr hab. Stanisława Kaczmarczyka. Czytamy w nim, że prawie 60% mieszkańców naszego miasta uważało powstanie nowego supermarketu za potrzebne, jedynie 20% było przeciwnych. Na pytanie, czy istnienie supermarketów jest korzystne dla klientów, odpowiedzi TAK udzieliło 67,2% badanych, NIE tylko 18,2%. Nie można „zamykać” naszego miasta, zmuszać mieszkańców do robienia większych zakupów 30 czy 60 km od Sochaczewa. Fakty są nieubłagane, 65% badanych zadeklarowało, że jeździ do Warszawy na zakupy, w tym ponad 19% często. Poza tym Hypernova ma powierzchnię sprzedaży nie przekraczającą 2000 m2, a zatem nie musiała o zgodę na budowę tak dużego sklepu pytać władz miasta. Deklarowałem, że w kolejnych zmianach planu zagospodarowania przestrzennego będą umieszczane ograniczenia dotyczące powierzchni sprzedaży (do 500 m2), i danego słowa dotrzymam.

Burmistrz Sochaczewa
Bogumił Czubacki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości