Reklama

Obwodnica dla Chopina

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
27/10/2010 12:14
W okresie poprzedzającym Rok Chopinowski, a także w czasie jego trwania wiele się działo w Żelazowej Woli i Brochowie. Nowe budynki do obsługi turystów, nowa aranżacja parku, remont dworku, poprawa estetyki otoczenia, nowa restauracja i kawiarenki, zaplecze gospodarcze, modernizacja dróg dojazdowych, budowa chodników i parkingu, remont kościoła w Brochowie. Przez całe dekady nie zrobiono tyle, co w ostatnim czasie. Ale to jeszcze nie koniec, Żelazowa Wola czeka bowiem na obwodnicę.
Obwodnica wg MZDW
Z uwagi na protesty mieszkańców wykonawca projektu zrezygnował z jej realizacji. Obwodnica miała mieć 2 km długości i kosztować 17 mln złotych. Dlaczego mieszkańcy jej nie chcieli, pytamy Mirosława Orlińskiego, wójta gminy Sochaczew, na której terenie leży Żelazowa Wola.
„Obwodnica Żelazowej Woli jest bardzo ważną drogą dla gminy i jej mieszkańców, ale musimy sobie postawić zasadnicze pytanie – co ma rozwiązać droga obwodowa? – mówi wójt Orliński. – Jeżeli tylko przenieść ruch tranzytowy z drogi 580 Sochaczew – Kampinos – Warszawa, to koncepcja Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich ma rację bytu, ale nam nie o to chodzi. MZDW nie przewiduje bowiem żadnych zjazdów do posesji, pasów włączeń i wyłączeń, dobrego rozwiązania skrzyżowań z drogami lokalnymi, a jedynie ruch ciągły po tym 2-kilometrowym odcinku. Inaczej mówiąc, mieszkańcy nie mieliby możliwości włączyć się do ruchu z terenu własnej działki, podróżni nie mogliby się zatrzymywać na tym odcinku, ani skręcać w boczne drogi. Dla nas ta koncepcja jest nie do zaakceptowania” – dodaje wójt.
Gmina chce inaczej
Zgodnie ze wstępnym projektem, obwodnica miałaby się zaczynać na zakręcie w Chodakówku, biec na północ i powracać do drogi 580 w okolicach Dzięglewa, tuż przy granicy gminy Sochaczew. Na tym terenie znajduje się, wg oceny Mirosława Orlińskiego, ok. 40-50 działek, które w dodatku zostałyby przecięte nową drogą. Akurat ten fakt nie wzbudza kontrowersji mieszkańców, ale to, że udostępniając ziemię pod drogę nie zabezpiecza im się dojazdu do własnych działek i posesji.
„Oprócz tego, że obwodnica ma zbierać ruch z drogi 580 w okolicach Żelazowej Woli, to musi jeszcze stanowić wspólne rozwiązanie komunikacyjne dla drogi Kożuszki - Żelazowa Wola przy zjeździe z mostu na Utracie – kontynuuje wójt. - Jedna z najtańszych i najciekawszych propozycji to zjazd z mostu w Żelazowej Woli, skręt kilkadziesiąt metrów wzdłuż rzeki w kierunku Sochaczewa i przyłączenie do obwodnicy przejeżdżając przez drogę w Chodakówku. Nie możemy także zapominać o podłączeniu do obwodnicy dróg do Mokasu i do Brochowa. Włączenie ich do tego ciągu komunikacyjnego dałoby kompleksowe rozwiązanie, które próbujemy przeforsować w MZDW”.
Kulturalnie i gospodarczo
Taka koncepcja wyraźnie łączy się z pomysłem uczynienia z Żelazowej Woli pasaża spacerowego dla turystów, estetycznego i bezpiecznego. Co więcej, ma to być dopiero zaczątek „miejsca chopinowskiego” na Zachodnim Mazowszu. Zdaniem wójta powinno ono obejmować oprócz Żelazowej Woli Brochów, Sochaczew, Sanniki i Puszczę Kampinoską. Dałoby to szansę pokazania nie tylko muzyki i życia Chopina, ale także uroków wsi mazowieckiej, która miała tak duży wpływ na jego twórczość, zaprezentowania zabytków architektury i przyrody. Takie kompleksowe potraktowanie tematu na pewno zainteresowałoby zagranicznych gości, zwłaszcza z Azji, przyzwyczajonych do zupełnie innego krajobrazu czy architektury.
Jako ciekawostkę Mirosław Orliński podaje drogę z Żelazowej Woli do Brochowa, którą maleńkiego Fryderyka wieziono do chrztu do brochowskiej świątyni. Droga ma w tej chwili małe znaczenie, ale w przyszłości można by ją wykorzystać turystycznie, jako np. szlak rowerowy, czy trasę dla dorożek.
I tu dochodzimy do jeszcze jednego aspektu sprawy, mianowicie wykorzystania tego terenu gospodarczo. Im większa oferta turystyczna, tym większa szansa na to, że gość zostanie u nas dłużej, że będzie chciał coś zjeść, kupić pamiątki, a może przenocować… Swoją rolę mogłaby tu spełnić obwodnica, przy której mają szansę powstać hotele, parkingi, stacje benzynowe itd.
„Takie kompleksowe potraktowanie Żelazowej Woli wielokrotnie stawało na różnych forach – lokalnych i ogólnokrajowych. Nie mamy bowiem większej wartości na Mazowszu niż Chopin, który jest ponadczasowy i ponadlokalny. Dlatego warto ten potencjał wykorzystać zarówno turystycznie, jak kulturalnie i gospodarczo – mówi wójt Orliński. – A co do obwodnicy, to temat nie jest przecież nowy, ma chyba ze 20 lat. Tym bardziej dziwi obecny pośpiech MZDW, która swój projekt uzasadnia ograniczonymi środkami i chęcią szybkiego zrealizowania inwestycji. Tymczasem w tej sprawie pośpiech nie jest potrzebny. Chodzi bowiem o dobre rozwiązania, które stworzą szansę rozwoju dla tego regionu i będą uwzględniały potrzeby mieszkańców” – dodaje wójt.
Plany od nowa
Dyrektor Ostrowski z Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich zapewnia, że obwodnica powstanie, jeśli jej koszt nie będzie wygórowany. Z kolei wójt Orliński uważa, że budowa, zgodnie z koncepcją gminy, nie powinna przekroczyć 20 mln złotych. Kiedy pytamy, na jakim etapie jest inwestycja, wójt odpowiada, że etap projektowania rozpoczyna się od początku. Na czyich warunkach? – próbujemy ustalić. – Trwają rozmowy, wierzę, że przekonamy MZDW – słyszymy w odpowiedzi.
Dodatkowym utrudnieniem w tej sprawie jest fakt, że kończy się kadencja sejmików wojewódzkich, które przyznają środki na inwestycje drogowe. Dobrze by było, aby w przyszłej kadencji ktoś nas tam reprezentował.
Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama