Mieszkańcy bloku przy ul. Parkowej w Chodakowie od kilku lat żyją w stresie, od chwili gdy okazało się, że zarządczyni nieruchomości zdefraudowała pieniądze, wpłacane jej przez członków wspólnoty tytułem przede wszystkim opłat za ogrzewanie. Kobieta została skazana za ten czyn na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu i zwrot wszystkich przywłaszczonych pieniędzy. Danuta Ł. oddała 12 tysięcy, ale pozostałych 50 tysięcy nie zwróciła. Nowy administrator budynku twierdzi, że członkowie wspólnoty powinni pokryć to zadłużenie. Oni sami są podzieleni, jedni opłacają doliczane kwoty, inni nie. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w bloku mieszka rodzina, która centralnego ogrzewania nie posiada, ogrzewa się piecykiem gazowym. – Dlaczego w takiej sytuacji mielibyśmy płacić? – pyta. Faktycznie, sprawa budzi tak wiele kontrowersji, że w ostatnich tygodniach na ulicę Parkową w Chodakowie zawitali reporterzy Polsatu, nakręcając program „Interwencja”, wyemitowany na antenie tydzień temu.
Danuta Ł., jako zarządca bloku przy Parkowej w Chodakowie, pobierała opłaty za media od członków wspólnoty do rąk własnych. Mieszkańcy wierzyli, że uczciwie reguluje ich rachunki. Ale tak nie było. Wyszło szydło z worka, gdy Geotermia Mazowiecka, która ogrzewała ich blok, wystosowała do każdego z właścicieli lokali pisma informujące o niepłaceniu za ciepło. Mieszkańcy domyślili się, co się stało i wezwali policję. Wkrótce Danuta Ł. usłyszała zarzut defraudacji pieniędzy, a potem wyrok: jeden rok pozbawienia wolności tytułem próby oraz zwrot całej przywłaszczonej kwoty. Niestety, oddała tylko 12 tysięcy, pozostawiając dług w Geotermii na kwotę prawie 50 tysięcy. Jak twierdzi jedna z mieszkanek bloku, Danuta Ł. ma też innych wierzycieli. Dziś nikt z sąsiadów nie wie, gdzie przebywa.
Elżbieta Markut-Żyżyńska, która została następnie administratorem nieruchomości, stoi na stanowisku, że dług po Danucie Ł. powinni pokryć mieszkańcy bloku. W związku z tym od trzech lat doliczane są im do rachunków dodatkowe, odpowiadające wielkości lokalu, kwoty. Sprawa podzieliła mieszkańców: jedni w obawie, że centralne ogrzewanie zostanie im odcięte – płacą, inni nie chcą drugi raz płacić za to samo z powodu nieuczciwości zarządcy – i nie płacą.
Wśród tych, którzy nie płacą, są też Danuta Gołębiowska i jej syn Piotr. Ale oni są w sytuacji podwójnie wzbudzającej wątpliwości. Mieszkanie na Parkowej kupili bowiem bez centralnego ogrzewania. Był to rok 2000. Pięć lat wcześniej, ówczesna właścicielka, wystąpiła do właściciela nieruchomości o demontaż grzejników, gdyż, jak twierdziła, instalacja była tak źle wykonana, że musiała się dogrzewać. Zakłady wyraziły zgodę, grzejniki zdemontowano i przestano naliczać opłaty za ogrzewanie. Taki stan rzeczy zastała rodzina Gołębiowskich, która po dziś dzień ogrzewa się przenośnymi grzejnikami elektrycznymi i piecykiem gazowym.
- Zarządca nalicza wszystkim mieszkańcom 3 zł do metra powierzchni mieszkania w związku z zadłużeniem za ogrzewanie. Nasze ma 79,5 metra, czyli dodatkowo musielibyśmy płacić 240 zł miesięcznie. Nie spłacamy tego, bo uważamy, że skoro nie mamy centralnego, to nie mamy długu – mówią w reportażu Piotr Gołębiowski i jego mama.
Ale obecna administracja budynku jest innego zdania. Sprawę skierowała do sądu, domagając się od Gołębiowskich zapłaty ponad 8 tysięcy złotych.
- Pani Markut napisała, że jak sobie zdemontowałam grzejniki, to mam płacić za całe 80 metrów, mimo że nie ogrzewam. To absurd. Nie mogę płacić za to, czego nie mam – mówi w reportażu Danuta Gołębiowska.
Pani administrator stoi zaś na stanowisku, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami i że do demontażu grzejników w mieszkaniu Gołębiowskich w ogóle nie powinno dojść. Dodatkowo, w jednym z pism procesowych podkreśliła, że Gołębiowscy korzystają z ciepła przenikającego przez ściany od sąsiadów: „Ważnym dodatkowym elementem, którego nie brano pod uwagę, a który ma również wpływ na utrzymanie temperatury w lokalu jest przenikanie ciepła przez przegrody z sąsiednich lokali” – czytamy w piśmie.
- Nagłaśniając ten problem, mamy nadzieję, że ktoś nam w końcu pomoże. Nie możemy żyć w takim stresie, na jakiej podstawie, w oparciu o jaką logikę mielibyśmy zapłacić te pieniądze? – podsumowuje Piotr.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@robroy - złodziejowi się nie wybacza, tylko odzyskanie pieniędzy jest wątpliwe a na pewno długotrwałe. Natomiast Geotermia ma należności we WM i to WM musi je uregulować niezależnie od wyegzekwowania zdefraudowanych pieniędzy. Pani Ł nie jest dłużnikiem Geotermii i ta nie w stosunku do niej żadnego stosunku prawnego.
Ta pani Ł jak słyszałam w Interwencji w TV POLSAT zaciągnęła wiele "kredytów" i wcześniej instytucje zaczęły egzekwować swoje..... zadziałały szybko .... pewnie zgodnie z podpisaną umową.... dlatego nie ma już z czego teraz ściągać pieniędzy z jej majątku. A kredyt na WS pewnie był wzięty na hipotekę. Każdy myśli, że to tylko taki "zapis" a to czemuś służy. Trzeba by dokładnie wiedzieć jak to było....... i nie jest to taka prosta sprawa. Teraz nie ma już pewnie za wiele, ale uchodziła za majętną osobę, pewnie znali ją wszyscy w Chodakowie , w porównaniu do chyba wszystkich właścicieli tego bloku była jedną z wyróżniających się osób...... Wspólnota oddała zarządzanie firmie która właśnie Wspólnotami się zajmuje, już po całym "wydarzeniu" i obecny Zarządca nie ponosi odpowiedzialności za tamte wydarzenia, a na pewno działa zgodnie ze Statusem Wspólnoty i przy współudziale wybranego Zarządu Wspólnoty. Jeżeli sprawa jest już tyle czasu w sądzie to sądy muszą to zakończyć a jak znam życie ściągnięcie tego długu nie będzie łatwe. Można zmienić Zarządcę (jak odpowiednio Wspólnota zawarła umowę ....w zależności jaki jest czas wypowiedzenia) ale to nic nie zmieni. Naprawdę współczuję właścicielom........ A Geotermia nie odpuści ..... wiadomo Nie można spraw finansowych Wspólnoty prowadzić w kieszeni pani Ł.... na zasadzie zaufania :( To już nie te czasy...... A jak wyglądały coroczne (obowiązkowe) Zebrania...... czy były? czy uczestniczyli w nich właściciele .....czy sprawdzali Wyciąg Bankowy Wspólnoty? Mam wiele wątpliwości... sama mieszkam we Wspólnocie Mieszkaniowej i wiem jakie jest zainteresowanie właścicieli, choć nie wszystkich.... są tacy co wszystko sprawdzą dokładnie i żadnej decyzji nie podejmuje sam Zarządca a na polecenie właścicieli po podpisaniu się pod tym. Nie chcę już więcej pisać na ten temat....... bo nie moja to sprawa, odezwałam się tylko dlatego bo akurat znam podobną sprawę w bloku naprzeciwko i teraz podobna w tym i wiem od kuchni jak to wszystko wygląda..... Współczuję właścicielom.... życzę szybkiego rozwikłania sprawy i oby pieniądze wróciły do Wspólnoty.
@pola52 cytuję--"Następczyni robi wszystko z prawem......."--co to jest za prawo? złodziejowi się wybacza a ofiara ma płacić?komornik (jakby coś)może wjechać na pensje,renty,emerytury pokrzywdzonych,na ich mienie a Pani"Ł."jest biedna jak mysz kościelna? nie ma samochodu,mieszkania ,nie zarabia? pewnie przez jakiś okres administratorka wywiązywała się z obowiązków to jej zawierzyli
Pani Ł bardzo się dziwiła właścicielom bloku na przeciwko, że dali się tak oszukać........ wszyscy w jej bloku wiedzieli jak skończyło się płacenie za czynsz do ręki zamiast do banku....... i jak pisałam już ..... nadal zanosili pieniądze pani Ł..... Następczyni pani Ł to chyba jest profesjonalna firma która zajmuje się takimi rzeczami i wszystko jest odpowiednio rozliczane...... ale nie może robić opłat za media jak właściciele nie będą płacili ....... do tego Wspólnota ma zaległości w płaceniu za min Centralne. Zastanawiałam się dlaczego Geotermia już po 2-3 miesiącach niepłacenia nie dała do wiadomości wszystkim właścicielom, może nie doszło by do takich kosztów. Ale każdy musi sam dbać o swoje i trochę się interesować i sprawdzać .........nie można tak bardzo ufać nie mając potwierdzenia ile mamy na własnym koncie. Potwierdzeniem jest ostatni wyciąg bankowy. Następczyni robi wszystko z prawem....... Współczuję wszystkim właścicielom.........
Ta pani Ł to chyba stworzona do przekrętów . Nie wiem jaka będzie następczyni skoro z artykułu wynika że każe płacić lokatorom pomimo wszystko.
Teraz niestety nikt nie "daruje" tego długu i ściągnie od właścicieli. Bo zanim zakończą się dochodzenia i odzyskanie pieniędzy to bardzo długi czas....... Dziwię się też Geotermii że doprowadziło do tak dużego długu i tak późno dali znać wszystkim właścicielom. Mieszkanie we Wspólnocie Mieszkaniowej to co innego jak kiedyś gdy mieszkania nie były własnością. Szkoda, że " nie odrobili lekcji " po identycznej sytuacji u sąsiadów ......
kto w obecnych czasach daje pieniąże do ręki,wygodnicteo i tyle ,sam wplacę do banku to wiem że pieniąże trafiły gdzie trzeba ,ale wiemy prowizja itp...oszczęza sie kilka groszy, a potem efekty czytamy jak w artykule.
Pani Markut bardzo słusznie robi, bo Wspólnota Mieszkaniowa to jest zbiorowa odpowiedzialność i każdy to powinien wiedzieć. Mieszkanie zakupione bez centralnego było jeszcze za innego właściciel budynku. Ale tak jak mówi pani administrator to jest prawdą, nie ogrzeje to w zupełności lokalu ale część ciepła zabiera to mieszkanie kosztem wszystkich lokatorów i dziwię się że właściciele tyle lat godzili się na taką sytuację. W bloku naprzeciwko była podobna sytuacja,(kilkanaście lat temu) też właściciele płacili za czynsz do ręki zarządcy (zamiast do banku)i podobnie się stało, na szczęście udało się ściągnąć całą kwotę od zarządcy i nie ponieśli właściciele kosztów. Wszyscy właściciele z opisanej teraz sytuacji w bloku znali sprawę i jednak nie wzięli sobie tego do serca, dalej nie robili wpłat do banku a nosili do rąk .... do domu ...mając bank 100 metrów od bloku. Do tego nie sprawdzali jaka kwota jest na koncie i powielili ten błąd co sąsiedzi...tylko to się im gorzej zakończyło.....
Ciekawi mnie, czy normalne jest to, że lokatorzy nie dostają comiesięcznych rozliczeń za media w takim wypadku jak tu opisany?
Chyba Ci ludzie stoją przy ścianie i się grzeją...Jak można brać pieniądze od ludzi za coś czego nie mają... Może to jest niekompetencja obecnej zarządczyni, skoro niektóre wspólnoty mieszkaniowe zrezygnowały z jej usług.
i takie zasadnicze pytanie-dług narósł do 65 tys. zł i nikt się nie zainteresował dlaczego pieniądze nie wpływają,dlaczego WSZYSCY lokatorzy nagle przestali opłacać należności?
po co szukać oszustki na wsi u babci czy wujka,kiedy można z niewinnych ludzi ściągnąć,kwestia nieogrzewanego centralnym mieszkania sporna,a Pani Elżbieta Markut-Żyżyńska ,oprócz zamiany pracy na lżejszą umysłowo ,powinna sobie w swoim mieszkaniu, domu (w swoim pokoju)-odciąć kaloryfer i zobaczyć jak sąsiednie ściany grzeją,miałem takie coś,,*** do stołka przyrasta,skąd takie coś jak ta administratorka wypełza?
@robroy - złodziejowi się nie wybacza, tylko odzyskanie pieniędzy jest wątpliwe a na pewno długotrwałe. Natomiast Geotermia ma należności we WM i to WM musi je uregulować niezależnie od wyegzekwowania zdefraudowanych pieniędzy. Pani Ł nie jest dłużnikiem Geotermii i ta nie w stosunku do niej żadnego stosunku prawnego.
Ta pani Ł jak słyszałam w Interwencji w TV POLSAT zaciągnęła wiele "kredytów" i wcześniej instytucje zaczęły egzekwować swoje..... zadziałały szybko .... pewnie zgodnie z podpisaną umową.... dlatego nie ma już z czego teraz ściągać pieniędzy z jej majątku. A kredyt na WS pewnie był wzięty na hipotekę. Każdy myśli, że to tylko taki "zapis" a to czemuś służy. Trzeba by dokładnie wiedzieć jak to było....... i nie jest to taka prosta sprawa. Teraz nie ma już pewnie za wiele, ale uchodziła za majętną osobę, pewnie znali ją wszyscy w Chodakowie , w porównaniu do chyba wszystkich właścicieli tego bloku była jedną z wyróżniających się osób...... Wspólnota oddała zarządzanie firmie która właśnie Wspólnotami się zajmuje, już po całym "wydarzeniu" i obecny Zarządca nie ponosi odpowiedzialności za tamte wydarzenia, a na pewno działa zgodnie ze Statusem Wspólnoty i przy współudziale wybranego Zarządu Wspólnoty. Jeżeli sprawa jest już tyle czasu w sądzie to sądy muszą to zakończyć a jak znam życie ściągnięcie tego długu nie będzie łatwe. Można zmienić Zarządcę (jak odpowiednio Wspólnota zawarła umowę ....w zależności jaki jest czas wypowiedzenia) ale to nic nie zmieni. Naprawdę współczuję właścicielom........ A Geotermia nie odpuści ..... wiadomo Nie można spraw finansowych Wspólnoty prowadzić w kieszeni pani Ł.... na zasadzie zaufania :( To już nie te czasy...... A jak wyglądały coroczne (obowiązkowe) Zebrania...... czy były? czy uczestniczyli w nich właściciele .....czy sprawdzali Wyciąg Bankowy Wspólnoty? Mam wiele wątpliwości... sama mieszkam we Wspólnocie Mieszkaniowej i wiem jakie jest zainteresowanie właścicieli, choć nie wszystkich.... są tacy co wszystko sprawdzą dokładnie i żadnej decyzji nie podejmuje sam Zarządca a na polecenie właścicieli po podpisaniu się pod tym. Nie chcę już więcej pisać na ten temat....... bo nie moja to sprawa, odezwałam się tylko dlatego bo akurat znam podobną sprawę w bloku naprzeciwko i teraz podobna w tym i wiem od kuchni jak to wszystko wygląda..... Współczuję właścicielom.... życzę szybkiego rozwikłania sprawy i oby pieniądze wróciły do Wspólnoty.
@pola52 cytuję--"Następczyni robi wszystko z prawem......."--co to jest za prawo? złodziejowi się wybacza a ofiara ma płacić?komornik (jakby coś)może wjechać na pensje,renty,emerytury pokrzywdzonych,na ich mienie a Pani"Ł."jest biedna jak mysz kościelna? nie ma samochodu,mieszkania ,nie zarabia? pewnie przez jakiś okres administratorka wywiązywała się z obowiązków to jej zawierzyli