Wygląda na to, że swoisty mecz między władzami miasta i
powiatu o remont ulicy Staszica dobiega końca. Radni przyjęli projekt uchwały
burmistrza o przejęciu przez miasto od powiatu jednej z najstarszych ulic
Sochaczewa na 450-metrowym odcinku od skrzyżowania z Warszawską do SP nr 4 w
celu wykonania przebudowy. Radny Edward Stasiak nazwał finał meczu
„wpuszczeniem miasta w maliny”…
Roczny mecz
Ponad rok trwała wymiana piłek między władzami miasta i powiatu w sprawie remontu strategicznej dla Sochaczewa ulicy Staszica. Chłodne stosunki między burmistrzem a starostami rzutowały tak na formę informowania opinii publicznej o postępach w planowaniu inwestycji, jak i merytorykę samego planowania.
Zgoda na początek
W skrócie mecz podsumujmy. Stan ulicy Staszica, zrozumienie konieczności jej remontu i chęć zadowolenia mieszkańców zaowocowały na początku minionego roku porozumieniem między miastem i powiatem co do wspólnego wykonania zadania. Bo ulica powiatowa, ale w centrum miasta, powiat biedniejszy, miasto bogatsze, więc zgodzono się, że ratusz i starostwo złożą się na remont równymi kwotami po 35% całkowitych kosztów inwestycji, a pozostałe 30% powiat pozyska z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych.
Pierwszy zgrzyt
Pierwszy zgrzyt pojawił się, gdy powiat wystąpił o zmniejszenie swojego udziału finansowego w inwestycji kosztem budżetu miasta z 35% do 20%. We wrześniu 2012 roku radni miasta, aczkolwiek w większości niechętnie, przychylili się do tej propozycji, zapisując 1,1 miliona złotych (50% kosztów) na przebudowę Staszica. – Jestem zaniepokojona, ta sytuacja niezbyt dobrze wróży na przyszłość – komentowała taki obrót sprawy przewodnicząca RM Jolanta Gonta.
Drugi zgrzyt
Faktycznie, wkrótce nastąpił kolejny zgrzyt. Pod koniec 2012 roku okazało się, że powiat stracił możliwość dofinansowania remontu spodziewaną kwotą 674 tysięcy złotych z NPRDL. Jak wyjaśniało starostwo, zmieniły się zasady przydzielania dotacji w ramach tzw. schetynówek, stąd niezakwalifikowanie wniosku.
Piłka miasta – zróbcie remont za mniejsze pieniądze
Realizacja inwestycji stanęła pod wielkim znakiem zapytania, ale wkrótce piłkę odbiło miasto, apelując na forum publicznym do starosty o wykonanie remontu mimo wszystko, nawet za mniejsze pieniądze. - Miasto nadal jest gotowe pokryć połowę kosztów remontu tej ulicy. Z kolei starostwo na remont Staszica ma w budżecie prawie 450 tys. zł. Sytuacja na rynku budowlanym wskazuje, że tyle powinno wystarczyć na przeprowadzenie inwestycji - mówił wówczas burmistrz Piotr Osiecki.
Piłka powiatu – skoro tak, to sami go zróbcie
Do apelu burmistrza dołączyli członkowie Stowarzyszenia na Rzecz Mieszkańców Sochaczewa i Okolic Amnis oraz grupa osób skupiona wokół opozycyjnego radnego powiatowego, na co dzień mieszkańca Staszica, Dariusza Dobrowolskiego, planując na początek marca kampanię protestacyjną w tej sprawie. W przeddzień ich wyjścia na ulice naszego miasta, starosta wystosował pismo do burmistrza, w którym poinformował o gotowości przekazania miastu zadania remontu Staszica wraz z pieniędzmi zapisanymi w budżecie powiatu na ten cel. W ślad za pismem poszła jednogłośnie przyjęta 25 marca przez radnych powiatowych uchwała o powierzeniu miastu Sochaczew zarządzania ulicą Staszica na odcinku od skrzyżowania z Warszawską do Szkoły Podstawowej nr 4 na czas realizacji remontu.
Ostatnia odbijanka i finał
Potem była jeszcze krótka piłka, że miasto przejmie ulice, jeśli starostwo wytnie drzewa, więc starostwo drzewa wycięło i ostatecznie na ostatniej sesji 15 kwietnia br. radni miasta, również jednogłośnie, przyjęli uchwałę o przejęciu drogi.
Wpuszczeni w maliny
- Mam nadzieję, że ta uchwała kończy uzgodnienia między miastem i powiatem, choć początkowe założenia były zupełnie inne niż ostateczne – mówił na sesji burmistrz Piotr Osiecki. - W efekcie musimy liczyć się z dużymi utrudnieniami związanymi przede wszystkim z terminowością wykonania remontu. Najlepszy czas na wyłonienie wykonawcy, czyli pierwszy kwartał roku, kiedy są najkorzystniejsze ceny, został zaprzepaszczony.
- To bardzo trudny temat i ważna inwestycja. Powiat ma ułatwione zadanie, daje nam tylko pieniądze, na dodatek dużo mniejsze niż zakładano na początku, a na nas spada cała odpowiedzialność. Można powiedzieć, że zostaliśmy wpuszczeni w maliny – komentował podjęcie uchwały radny Edward Stasiak.
Pointa
Rozgrywany mecz miał charakter przede wszystkim pijarowy i wobec chociażby wspomnianych malin trudno wskazać jego zwycięzcę. Dla mieszkańców najważniejszy jest fakt, że Staszica zostanie wyremontowana, na razie na jednym odcinku, ale miejmy nadzieję, że następnie do końca – czy przez miasto, czy powiat - dla statycznego sochaczewianina pozostaje sprawą drugorzędną.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie o czym jest mowa?, pytam kto jest dla kogo?. Czy urząd dla petenta czy odwrotnie?, czy petent dla urzędu. Ci panowie tj.: starosta jak i burmistrz razem rządzili wybrani przez nasze społeczeństwo w Starostwie, przez cztery lata. Jedli i oddychali razem w jednym urzędzie i teraz amnezja?. Nie potrafią się dogadać?. To nie jest ich prywatny folwark, a praca na rzecz miasta i powiatu za którą biorą niezłą kasę. Dość "polityki" w urzędach, dość udawania że coś się robi dla mieszkańców. Przykro patrzeć jak inne miasta się zmieniają na pozytyw, tylko ten biedny Sochaczew od II wojny wygląda, jakby czas się tu zatrzymał. Brak prawdziwego gospodarza w mieście jak i w powiecie to główna przyczyna dlaczego to nasze Miasto tak wygląda.
Ludzie o czym jest mowa?, pytam kto jest dla kogo?. Czy urząd dla petenta czy odwrotnie?, czy petent dla urzędu. Ci panowie tj.: starosta jak i burmistrz razem rządzili wybrani przez nasze społeczeństwo w Starostwie, przez cztery lata. Jedli i oddychali razem w jednym urzędzie i teraz amnezja?. Nie potrafią się dogadać?. To nie jest ich prywatny folwark, a praca na rzecz miasta i powiatu za którą biorą niezłą kasę. Dość "polityki" w urzędach, dość udawania że coś się robi dla mieszkańców. Przykro patrzeć jak inne miasta się zmieniają na pozytyw, tylko ten biedny Sochaczew od II wojny wygląda, jakby czas się tu zatrzymał. Brak prawdziwego gospodarza w mieście jak i w powiecie to główna przyczyna dlaczego to nasze Miasto tak wygląda.