1 września odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Sochaczewskiego, której tematem była sprzedaż pałacu w Giżycach. Wnioskodawcy proponowali podjęcie dwóch uchwał, których konsekwencją byłaby sprzedaż obiektu gminie Iłów w trybie bezprzetargowym. Spotkanie pełne było emocji, wzajemnego przerywania wypowiedzi i podniesionych głosów. Uczestniczyli w nim także mieszkańcy Sochaczewa i Iłowa.
W grudniu ubiegłego roku zapadła decyzja o sprzedaży pałacu i parku w Giżycach, gdzie przez wiele lat mieściła się placówka opiekuńczo-wychowawcza. Decyzja ta wzbudziła wiele emocji, o czym wielokrotnie pisaliśmy na naszym portalu. W czerwcu wolę przejęcia obiektu wyraziła Rada Gminy Iłów, pojawiały się też inicjatywy mieszkańców ze wsparciem Warszawskiej Izby Gospodarczej. Mimo tego Zarząd Powiatu ogłosił przetarg na sprzedaż pałacu, który ma odbyć się 14 września.
Na wniosek grupy radnych (Jerzy Żelichowski, Agnieszka Ptaszkiewicz, Iwona Szlaga, Dariusz Zielski, Wojciech Ćwikliński, Robert Gajda, Wanda Dragan) zwołano nadzwyczajną sesję Rady Powiatu, podczas której miało się odbyć głosowanie nad dwoma przygotowanymi przez wnioskodawców uchwałami: zmianie uchwały z 28 grudnia 2021 r. w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiącej własność powiatu sochaczewskiego, której wartość przekracza 2 500 000 zł (czyli decyzji o sprzedaży) oraz uchwały zmieniającej uchwałę z 28 grudnia 2021 roku w sprawie wyrażenia zgody na obniżenie wartości bonifikaty od ceny sprzedaży nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków. Efektem podjęcia takich decyzji byłaby możliwość zakupu obiektu przez gminę Iłów w trybie bezprzetargowym i z większą bonifikatą.
Od razu po przedstawieniu porządku obrad starosta Jolanta Gonta zawnioskowała o zdjęcie z porządku punktu 8, czyli pierwszej z wymienionych wyżej uchwał. Wskazywała, że przedstawiony dokument ma wady prawne, a wnioskodawcy wchodzą w nieswoją rolę, gdyż to Zarząd, a nie Rada ma uprawnienia do dysponowania powiatowym majątkiem. Ponadto Jolanta Gonta stwierdziła, że wnioskodawcy dążą do uszczuplenia powiatowego majątku. Dziwię się grupie radnych wnioskodawców, która z podobną inicjatywą wchodzenia w kompetencje Rady wystąpiła w swoim wezwaniu kilka tygodni temu, gdzie zarząd odpowiedział tej grupie radnych na to wezwanie, że jest to kompetencja organu wykonawczego. Niestety nie było chwili refleksji, ale to już państwo stanowicie elitę bym powiedziała niektórzy, jeśli chodzi o swoje stanowiska w gminach, pełnicie kierownicze funkcje tam, wydajecie decyzje administracyjne, aż strach pomyśleć, co może być w tych decyzjach – mówiła między innymi starosta. Zarzuciła też wnioskodawcom nawoływanie innych radnych do działania na szkodę powiatu.
Opinię prawną przedstawił prawnik powiatu, Paweł Drewniak. Poinformował, że projekty uchwał nie były poddane weryfikacji przez służby prawne Starostwa. Analiza dostarczyła wniosków negatywnych jeżeli chodzi o poprawność tych projektów – powiedział Paweł Drewniak, po czym przedstawił argumenty, które dyskwalifikują projekty jako akty prawa miejscowego. Wskazał uchybienia formalne oraz zaznaczył, że w sytuacji, w której nie dołączono do projektu uchwały Rady Gminy Iłów o zgodzie na nabycie nieruchomości, istnieje ryzyko, że nabytą w drodze bezprzetargowej nieruchomość nabywca odsprzeda później z zyskiem. Wskazywał też, że Rada nie ma kompetencji do nakazywania Zarządowi Powiatu sposobu gospodarowania nieruchomościami oraz że Rada nie ma uprawnień do ingerowania w procedury przetargowe.
Jerzy Żelichowski, jeden z wnioskodawców, powiedział, że prosił przewodniczącego Rady, aby zaproponowane projekty zostały zweryfikowane przez prawników starostwa, jednak tak się nie stało i sprawdzono ich zgodność z prawnikiem innej jednostki samorządu terytorialnego. Zaznaczył też, że gmina Iłów wyraziła wolę przejęcia obiektu, jest uchwała intencyjna w tej sprawie, dlatego samorząd Iłowa został wymieniony w zaproponowanym projekcie.
W przypadku sesji nadzwyczajnej na zmianę porządku obrad zgodę muszą wyrazić wnioskodawcy. Żaden z nich nie zgodził się na zmiany, dlatego porządek obrad pozostał niezmieniony i przystąpiono do dalszego procedowania.
W dalszej kolejności radni zostali zapoznani z wezwaniem Rady Powiatu do podjęcia uchwały unieważniającej przetarg na sprzedaż pałacu w Giżycach. Pod wezwaniem tym, złożonym do Biura Rady na początku sierpnia, podpisało się dwoje radnych – Wanda Dragan i Jerzy Żelichowski oraz mieszkanka Giżyc Marlena Skrobosz, która w imieniu tej grupy zabrała głos. Dziś rozmawiałam z panią z wydziału Nadzoru Prawnego Wojewody Mazowieckiego, panią Marleną Stankiewicz, która poinformowała mnie, że jedna z uchwał przez was przegłosowana, mianowicie uchwała mówiąca o tym, że cofamy siedzibę placówki o dwa lata wstecz i że jest tam siedziba w Giżycach, jest uchwałą obciążoną błędem prawnym i że prawdopodobnie zostanie zaskarżona przez wojewodę. Co oznacza, że w tej chwili państwo sprzedajecie nieruchomość z placówką opiekuńczo-wychowawczą. W rejestrze placówek opiekuńczo-wychowawczych z 12 sierpnia 2022 roku placówka Atria ma siedzibę w Giżycach – mówiła Marlena Skrobosz. Zwróciła też uwagę na to, że w ogłoszeniu o przetargu nie ma warunków konserwatorskich i że nie ma zgody konserwatora zabytków na sprzedaż obiektu. Myślę, że skończy się to zawiadomieniem do prokuratury i sprawą w sądzie - podsumowała.
Zgodnie z porządkiem obrad głos zabrali też Marcin Zamoyski z Warszawskiej Izby Gospodarczej, która przedstawiła propozycję zaopiekowania się pałacem, Katarzyna Pyś-Fabiańczyk z ruchu Otwarty Sochaczew oraz Sławomir Tomaszewski, przewodniczący rady Gminy Iłów. Wszyscy mówili o tym, że pałac w Giżycach może i powinien pełnić funkcje integrujące mieszkańców, deklarowano wsparcie dla gminy Iłów przy zagospodarowywaniu obiektu.
Starosta Jolanta Gonta ripostowała, że to Zarząd jest odpowiedzialny za utrzymanie tego obiektu, co generuje koszty, przypominała, że po decyzji o sprzedaży przez trzy miesiące, które wyznaczyła na składanie propozycji jego zagospodarowania nie wpłynęła żadna „sensowna”, mówiła też, że jej zdaniem Zarząd jest obrażany, na co nie może się zgodzić.
Temperatura dyskusji po tych wystąpieniach (a także w ich trakcie, ponieważ dochodziło do przerywania wypowiedzi) była bardzo wysoka. Obecni byli mieszkańcy i radni Iłowa i powiatu, którzy często włączali się do wymiany zdań. Przerywano sobie, przekrzykiwano, było wiele wycieczek osobistych. Całość możecie zobaczyć w transmisji z sesji, dostępnej w Biuletynie Informacji Publicznej Starostwa pod linkiem: https://bip.powiatsochaczew.pl/organy/1713/dokumenty/15748/wiadomosc/645725/xxxiv_nadzwyczajna_sesja_rady_powiatu_w_sochaczewie_w_dniu_01092
Po zakończeniu przystąpiono do głosowania nad przedstawionymi projektami uchwał. Obie zostały obrzucone stosunkiem głosów 8 za, 10 przeciw i 1 wstrzymujący. "Za" głosowali radni opozycyjni, przeciw była koalicja rządząca powiatem z wyjątkiem Anety Roskosz, która wstrzymała się od głosu.
Przetarg na sprzedaż pałacu i parku w Giżycach odbędzie się 14 września w Starostwie Powiatowym w Sochaczewie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bezpośredni link do wideo z sesji: https://www.youtube.com/watch?v=oxfsojkF-xY
Tak, można obejrzeć na YouTube - link _ https://youtu.be/oxfsojkF-xY
Już prawie 1500 osób obejrzało sesję
Juz prawie 1900 osób obejrzało sesję
Już jest ponad 2000 wyświetleń. Dobrze. Warto obejrzeć i wyciągnąć wnioski o radnych, w jaki sposób się wypowiadają.
Prawie 2.300 wyświetleń.
2.400 wyświetleń. No no no
Niech ktoś wrzuci nazwiska tych sprzedawczyków - pisiorów i na nich nie mozemy w zbliżajacych się wyborach głosować . Większość z Nich siedi tam tylko dlatego ,że ministrant wraz z oślizgłym grubym klechom z Warzyńca z ambon krzyczeli na kogo głosować . Nie widzicie ,że ta rada to marionetkowa rada , działająca przeciwko mieszkańcom powiatu . Dlaczego tak się śpieszą z tą sprzedażą , czyżby przeczuwając swój koniec chca napełnic kabzę . Niektórym mało ,że pracują na dwóch , trzech a nawet i czterech etatach , a doba to jak mnie uczono tylko 24 godziny .
Na pewno Gonta i ten jej przy***s przewodniczący
TAK MI DOPOMÓŻ BOG.....każdy z nich kiedy ślubował dołożył od siebie..i pod tego Boga z jego pomocą kręcą interesy...najciemniej pod latarnia.Czemu wyprowadzili stamtąd dzieci ...czym się kierowali...pytania się mnożą ..odpowiedzi nie ma.
JUZ DAWNO TE STAROSTWA POWINNY BYC ZLIKWIDOWANE, A ICH KOMPETENCJE ROZPISANE NA GMINY I MIASTO. A TAK , TO ZYJE TAKI TWOR SAMORZADOWO -URZEDNICZY JAK PASOZYT Z LUDZKICH PODATKOW I 8 GODZIN DZIENNIE URZEDNICY PRZERABIAJĄ TAM HERBATĘ NA MOCZ!!! DO TEGO HANDLUJA MAJATKIEM WSPOLNYM MIESZKANCOW ,WYPRZEDAJAC CO SIE DA ,CZYLI BERLA RODOWE JAK BANKRUT ,I W *** MAJA POTRZEBY LOKALNEJ SPOLECZNOSCI CZY MIESZKANCOW ..I JEST TO KOLEJNA AGENDA PARTYJNO-SAMORZADOWA PISIOROW DO OBSADZANIA MATOLOW NA STOLKACH CO OŚMIESZAJĄ NAS W MEDIACH PRZED CALA POLSKA ..DLACZEGO TAK SIE UPARLI NA TA SPRZEDAŻ??DLACZEGO NIE SLUCHAJA GLOSU MIESZKANCOW ???BO BYC MOZE MAJA "PRYKAZ "OD SAMEGO WODZA I JEGO PRZY***SOW Z PZPIS!! NIESTETY PO SPRZEDAŻY NIKT JUZ NIGDY NIE ODZYSKA TEJ LOKALNEJ PERŁY I PAŁACU DLA MIESZKANCOW...
Pamietam dzień w którym klecha ...taki grubas...mówił głośno o Platformie Obywatelskiej...ILE TO ONI JUŻ UKRADLI....lub...NAKRADLI.....podczas mszy .Czesc widowni kiwała głowami....jakby ..zgadzali się z jego teza.Juz tyle lat nie zaglądam do tego kosciola...tylko na pogrzeby.
Nie zagłosuję na te osoby co były za sprzedażą Pałacyku Suskich w Giżycach.
Niech ktoś wrzuci nazwiska tych sprzedawczyków - pisiorów i na nich nie mozemy w zbliżajacych się wyborach głosować . Większość z Nich siedzą tam tylko dlatego ,że ministrant wraz z oślizgłym grubym klechom z Warzyńca z ambon krzyczeli na kogo głosować . Nie widzicie ,że ta rada to marionetkowa rada , działająca przeciwko mieszkańcom powiatu . Dlaczego tak się śpieszą z tą sprzedażą , czyżby przeczuwając swój koniec chcą napełnic kabzę . Niektórym mało ,że pracują na dwóch , trzech a nawet i czterech etatach , a doba to jak mnie uczono tylko 24 godziny .
Kompromitacja tzw starosty I tego grubasa. Jak można straszyć samorządy ze nie będzie inwestycji bo radni z gmin okazali charakter i nie chcą sprzedać komuś kto być może wie że kupi. A co z zarobkami starosty tzw sekretarzyka skarbnika i wicestarosty. Proszę o opunlikowanie. Jerzyk podaj ich pensje. Tylko Ty możesz to zrobić. Przecież to nie tajemnica. Ze względu na wygląd niektórych osób musiałem przerwać oglądanie transmisji. Dzieci krzyczały ze strachu. Cha cha
Sztaudynger napisał fraszkę....GOWNO DO ŁAJNA I JUŻ JEST FERAJNA..
Ten grubas jeździł pociągiem w kierunku W wy do Ursusa...razem z Wrzodakiem rozwalili URSUS...on mnie pamięta i kłania mi się ..jest młodszy ode mnie....ja go unikam..omijam z daleka..tak było nawet w święto strażaka...to cienki Bolek w mówieniu..pisaniu..argumentowaniu...
Padło tam kilka razy pytanie ze strony mieszkańców do Pani starosty i jej marionetek w radzie - Czy wykonali jakiekolwiek działania, żeby pałac został w rękach Sochaczewa i był użyteczny społecznie? Nie było odpowiedzi. Starosta i część radnych to nie są funkcjonariusze publiczni, to jakiaś zakamuflowana agencja handlu powiatowymi nieruchomościami. Totalne dno!
Jerzyk boi się podać wynagrodzeń. Podaje tylko link.
Nie pisz bzdur. Czego lub kogo miałbym się bać? Zadałem pytania o wynagrodzenia podczas sesji. Otrzymałem odpowiedź i ona jest publicznie dostępna w BIP na stronie internetowej starostwa. Wrzucenie jej tutaj to dla mnie żaden problem, ale ja chcę zmobilizować zainteresowanych do małego wysiłku. Proszę zadać sobie niewielki trud i wejść w BIP. Pierwszy raz jest trochę frustrujący, ale potem będzie już łatwiej. A w BIPie jest bardzo dużo ciekawych informacji i zatroskani o samorząd internauci powinni tam zaglądać.
Zauważył ktoś z Państwa że Gmina Iłów już dostała od nas wszystkich czyli od Powiatu dwie działki z budynkami i co się stało ? Nie bardzo dosłyszałem ale chyba obie opylili czyli krótko mówiąc sprzedali . Pan który tak niedawno tak siarczyście się wypowiadał na temat Pałacu pominął bardzo istotny szczegół -a to taki ,ze miał działkę koło Pałacu i ją sprzedał a wy teraz chcecie oddawać wszystko .Pan Chocian to mądry człowiek powiedział całą prawdę .Ja wiem że tu nikt nie jest za rządzącymi . Ale za taki poziom kultury nie liczcie na głosy ludzi .
Z prawej w różowym to ta @ANKA. Radna powiatu sochaczewskiego z PiS. Nazywa się Anna Pawłowska, kiedyś Anna Ulicka. To ta, która ma kilka etatów w jednostkach samorządowych i jest w radzie nadzorczej spółki skarbu państwa (jawne oświadążenia majątkowe). Zasłużona u posła członkini PiS . Nie zagłosuję już nigdy na nią. Byle do wyborów.
A ŻYLAKÓW NA *** NIE DOSTANIE???JAK TAK SIEDZI TA RADNA OKRAKIEM NA KILKU STOLKACH PISIOROWYCH??? A SZYDŁO TAK KRZYCZAŁA -ZE WYSTARCZY NIE KRASC !!! I NIE UWLASZCZAC SIE NA PODATKACH POLAKOW !!!OBŁUDA TEJ WŁADZY AZ PRZERAZA !!OSZUKALI CALE SPOŁECZEŃSTWO BO NIE NA TAKI ZARZAD TYM PANSTWEM LUDZIE SIE PRZY URNACH Z NIMI UMAWIALI !!A TERAZ ZROBILI KRAJ BANKRUTEM EUROPY ..
Ona już dorobiona...zrobi swój byznes ...i będzie radzić sobie ...pójdzie na swoje
Widzisz utajnili te wynagrodzenia. Pewnie mają po 20 tys.
Wszyscy komentujący są śmieszni. Polityczni błazni. Chcą się pokazać przed publiczką jak to dobrze robią dla społeczeństwa. A nic nie robią biją pianę. Taki obiekt musi być utrzymywany i to są grube pieniądze za taki areał. Teatrzyki chcecie tam robić ? Mało jest obiektów kultury w okolicy ? Jak one wyglądają ? Dno. Ludzie tu trzeba mieć biznes plan, przedstawić opłacalność takiego obiektu, a nie utrzymywać za nasze pieniądze pałace, w których bibki będą sobie robić lokalni politycy. Niech ktoś tchnie w to miejsce życie. A trzeba na to grubej kasy. Nie widziałam jeszcze , żeby dobrze prosperował taki obiekt w rękach publicznych; to musi iść w ręce prywatne i w końcu zrobią z tego użytek. Głupie przepychanki polityczne. Nie jestem ani za jednymi ani za drugimi. Chodzi o zwykłe prawo rynku i konkurencyjność, a nie jakieś muzeum słoików.... te pomysły są żenujące
bardzo Pani dziękuję tak powinno to wyglądać .Jak ktoś ma życzenie dać Warszawskiej Izbie to prywatny majątek poproszę .
a de facto Powiat powinien również przedstawić plan co zrobi z pieniędzmi ze sprzedaży... wszystko powinno byc transparentne.. wiadomo, że teraz nie są w stanie określić jakiej wielkości będą pieniądze ze sprzedaży, al e szacując wartośc rynkową parę milionów z tego będzie, więc jakieś założenia z góry powinny być przyjęte, a mysle że wiele jest do zrobienia w powiecie... trzeba iśc z postępem czasu..
Taki trollu lolita jesteś obiektywny jak ten cały pis którego jesteś członkiem (jak to trafnie oddaje twój status), nikt, nigdy w ponad 1000 letniej historii Polski tak bardzo w tak krótkim czasie nie zrujnował naszego kraju.
GLUPOT TU NIE WYPISUJ !!!TYLKO JEDZ SOBIE DO SANNIK I ZOBACZ JAK TAM DZIALA PALAC, PARK I LOKALNE KOLO MILOSNIKOW CHOPINA POD AGENDA TOWARZYSTWA IM FRYDERYKA CHOPINA !!! ILE TAM JEST SPOTKAN Z ARTYSTAMI ,MUZYKAMI ,POETAMI ,PISARZAMI CZY WIECZORKOW POETYCKICH ,MUZYCZNYCH CZY POTAŃCÓWEK POD ALTANA W PARKU PRZY GRYLU I CIASTECZKACH JAK OSTATNIO!! TEN PALAC W SANNIKACH ZYJE I MA SIE DOBRZE A MIESZKANCY BAWIA SIE I SPOTYKAJA RAZEM TWORZAC WIEZI I COS CZEGO LUDZIOM PO PANDEMII BARDZO BRAKUJE CZYLI RADOSC DLA DUSZY I CIALA !!!TEGO TEZ OCZEKUJA MIESZKANCY I W GIZYCACH .
OCZYWISCIE !!TWOJE PRAWO RYNKU I KONKURENCYJNOSC MAMY NA PRZYKLADZIE TEJ RUINY PRYWATNEJ PAŁACOWEJ W CHODAKOWIE ,CO OSIECKI CHCIAŁ ODKUPIC !!ALE ZNIESLI MU ULGI PODATKOWE NA -PALACYK + .
Jest wiele takich obiektów które stanowią SAMOGRAJ...pałace które przejęli PAŁAC DRUCKICH LUBECKICH...TERESIN...nie obiekt kultury on ci jest Ala dla kulturalnych ludzi on pracuje i nie ma problemów.PALAC W GIZYCACH ...RAZEM Z PARKIEM..nie może być obiektem kultury ani kultu...ale ludziom kulturalnym ..w balneologii potrzebny..w ..lecznictwie otwartym..zamkniętym..może być niezbędnym.Trzeba tylko trochę pomyśleć...to naprawdę nie boli..niech pani tez tego spróbuje a przekona się...
Panie Filipku z gm,Młodzieszyn PANI .Bożenko od Damiana zGM.Rybno ,i pani Rozkosz możecie już walizki pakowac tego wam mieszkańcy nie zapomną,,to wasza ostatnia kadencja i niewiem czy nie będzie skrócona.TACZKI CZEKAJĄ.
Bardzo pamiętne słowa Starosty i PRZEWODNIKA nA KONIEC GŁOSOWALIŚCIE PRZECIW SPRZEDAŻY to nie upominajcie sie o kase na remonty a Bożenka zDamianem i Filip z Moniką już możecie kase brać dla Gmin na remonty ,ale iłów WON.PROROCZE SŁOWA STAROSCINY I PRZEWODNIKA.,które nie powinny paść.
Pani Gonta proponuje rozeznac sie w temacie wydawanych decyzji przez referaty starostwa które notorycznie naruszają prawo, pracownicy starostwa mają ogromne braki w kompetencjach aby tego typu postępowania administracyjne prowadzić, efektem tego są wyroki sądowe a Pani smie twierdzić ze "coś" zawiera wade prawną!!!!!!!
A kasę się bierze.
Do obserwatora - przynajmniej Ci nie liżą wam czterech liter .Przejdż cały powiat poproś ludzi o podpisy czy wszyscy chcą oddać komuś za darmo taki obiekt ?.A co do wyborów to martw się o siebie lub swoich .Nie ty ich wybierałeś i nie ty ich będziesz odwoływał . Dobrze że mają swój rozum .
"Dochodziło do przerywania wypowiedzi." Zgadnijcie, kto najczęściej przerywał wypowiedzi innych?
Ludzie ten gruby to porażka , prostak jakich mało , Panie obleśny naucz się Pan ,że mówi się teraz a nie tera , to po pierwsze, i po drugie czy na radę przyszedł Pan w snandałach i brudnych skarpetkach . To dzięki ministantowi został tym kim jest.
Tera gdera dera...
Ale was boli że wam się nie udało ich omamić ? co?
Opozycja to porażka.
A pis to zbawcy narodu, wybawili nas od węgla gazu prądu mieszkań miejsc pracy pieniędzy z kpo żywności spokojnego i dobrego życia zgody w rodzinach szacunku od sąsiadów czystego środowiska a w końcu wybawią nas od Polski.
Porażka to ty i twoje wpisy.
i co nie mówiłem, że to wszystko jest biciem piany, że decyzje już zapadły i święty Boże już nie pomoże.
No Pani Jolanto to po sprzedaży gm.Iłów Von od kasy z powiatu ale Młodzieszyn to ja już widzę remoncik nawierzchni drogi ŻUKÓW -HELENKA -MŁODZIESZYN, dalej droga od WITKOWIC DO STEFANOWA KOŁO BP I JESZCZE DROGA PRZEZ BUDY STARE , A to wszystko dzięki p Filipowi który głosował za sprzedażą nieruchomości.do dzieła starosto!
spokojnie twoja rozczochrana . Bolek albo Wojtek zawsze zostaje jeszcze -Zawsze budujemy Mazowsze czy jakoś tam .
Czekamy na deklarację Zarządu Powiatu, jak będą wykorzystane środki że sprzedaży. Jak wielokrotnie zapewniała starosta, będą na cały powiat, choć na koniec już wyszło szydło z worka, że gminy tych co byli przeciwni jedynie słusznej linii partii, nic nie dostaną. Ale czekamy na info. Zobaczymy też, kto to kupi. Może firma z Gawłowa, w ogóle nie związana z kimkolwiek z powiatu, może Obajtek, żona Pinokia, a może to będzie pałacyk prezesa. Pożyjemy, zobaczymy :-)
TAK OKRADA SIE MIESZKANCOW Z ICH DOBR I MAJATKU WSPÓLNEGO !!!WSTYD!!A GDZIE JEST ZASPOKAJANIE POTRZEBY MIESZKANCOW CO W DZIAŁANIACH MA POWIAT ???
Jakoś radni powiatu się nie wypowiadają na temat tej nadzwyczajnej sesji.
Radni pisiorów się nie wypowiadają bo mają Nas w *** dla Nich jesteśmy zwykłymi śmieciami co nie mamy nic do gadania.
A pozostali?
A radni opozycyjni powiedzieli do ciebie choć jedno słówko .
A na tej sesji byli w ogóle obecni?
Sesję nadzwyczajną obserwowało przeważnie 18 osób. Ogromne zainteresowanie mieszkańców powiatu. Z tego wynika że nawet radni Gminy Iłów mieli to w poważaniu.
Radni z gm ilow byli na sesji rady powiatu! Pisowski trolu
Odsłu***ąc sesję mogę podsumowaqć tępa dzida i prostak oto obraz powiatu .
O kim myślisz?
Poco biadolić ,odwołać Starościne i krótka piłka ,a tak każdy pisze pir li głupoty a oni mają to wszystko w d pie, zero ruchu i tak dojdą do wyborów a wy sobie piszcie ile Wam zdrowia starczy pozdrawiam wszystkich dobrze myślących i do dzieła.
Nierealne.
ty genek to odwołaj siebie .
Do Stefek pisowcu powiatu,już niedługu wasz czs się skończy ,a co do odwołania tojuż dawno powinni zrobić porządae i wszcząć postępowania w sprawach przetargów tylko władza pisiorska trzyma się razem .banda złodziei i układzików w nabijaniu kasy sobie i rodzinkom.
Do marka - od tego jest prokuratura i sądy ponoć jeszcze wasze .Zgłoś i po sprawie po co głupoty piszesz i się ośmieszasz .
dobre - to w tym kraju jest jeszcze prokuratura??????? wiadomo, tylko o pisowskiej policji
W Polsce nie ma już prokuratury, jest tylko przybudówka PiSu pod butem Ziobry. A ta PiSowska rada powiatu w większości siedzi w kieszeni starosty i każdy to wie. Oni nie mogą mieć kręgosłupa moralnego, bo ich życie zawodowe zależy od tego, jak głęboko wejdą w d... staroście i jej kolegom.
Do gościa - serio każdy siedzi kieszeni starosty ? Kręgosłup moralny -ty chociaż wiesz o czym piszesz ? Napisz u kogo z tak szanowanej opozycji są chociaż znamiona tzw . kręgosłupa ? . Najlepiej dostać za darmo i chojrakować . Do pracy i nie cwaniakować nikt nic za darmo nie powinien dostać . Jest jeszcze tyle nie zagospodarowanych pałacy w gminie Sochaczew- zwróćcie się do P. Ćwiklińskiego to może Wam coś odpali - powodzenia a i żadna uchwała wam wtedy nie będzie potrzebna .
Pierwsza POWIATOWA BAZARÓWA
Bozena? Jajka pozbierane? Kury namacane?
Nie rozumiem tego. Sochaczewska starosta razem z kilkoma radnymi wywaliła dzieciaki z domu dziecka z ogromnego pałacu w Giżycach z parkiem 8ha i śmiesznymi kosztami utrzymania do małego domku 100m2, tylko po to żeby go sprzedać? To jest surw... poza wszelką skalą:(
Władza powiatowa może wymyślać różne dyrdymały, żeby usprawiedliwiać sprzedaż pałacu. Odniosę się do nich w innym miejscu. Dlaczego opozycyjni radni powiatowi stają po stronie mieszkańców, wystarczy przeczytać ten niżej zamieszczony list mieszkańców Giżyc, który upubliczniłem na facebooku ponad dwa lata temu, 1 lipca 2020 roku, pisząc: "Wczoraj, jako jeden z wielu radnych powiatowych otrzymałem ten list do wiadomości. Bardzo dziękuję mieszkańcom Giżyc za pokazanie problemu, którego nie dostrzegają władze powiatowe, wspierane przez ludzi, którym nie odmawiam dobrych intencji, ale niestety nie dostrzegają oni wszystkich aspektów decyzji podejmowanych przez Zarząd Powiatu. Artykuł utwierdza mnie w przekonaniu, że dezaprobata tych pochopnych powiatowych rozstrzygnięć jest racjonalna i uzasadniona. Dom Dziecka oczami mieszkańców Giżyc - list: "Szanowni Państwo! W ostatnim tygodniu wylewa się fala hejtu na część mieszkańców Chodakowa, którzy wyrazili swoje niezadowolenie z powodu niepoinformowania ich przez władze powiatu o planowanej w ich miejscu zamieszkania inwestycji w postaci zakupu budynku z przeznaczeniem na placówkę oświatowo – wychowawczą (dom dziecka). W sumie nie dziwi nas ten hejt. Gdybyśmy posiadali wiedzę jedynie o tym piśmie, też byśmy sobie o tych mieszkańcach pomyśleli źle. Faktem jest, że w obecnych czasach sąsiad musi prosić sąsiada o wyrażenie zgody na różne działania, więc rzeczywiście najpierw okoliczni mieszkańcy powinni zostać zapoznani z planami. Winni wyrazić własne zdanie a nie najpierw podpisano umowę na zakup posiadłości i postawiono ich przed faktem dokonanym. Ale sprawa mieszkańców Chodakowa niestety przyćmiła znacznie większy problem. A to zamieszanie wokół mieszkańców jest zarządowi powiatu bardzo na rękę, bo obecnie zarząd to są ci dobrzy, a Chodakowianie źli. A nie do końca tak jest. O tym, w jakiej formie mają wyglądać nowe domy dziecka wiadomo od kilku lat (ustawa z 2011 r.). Powiat miał mnóstwo czasu na przygotowanie się do przepisów. Od 1951 roku siedzibą domu dziecka jest pałac w Giżycach. Pałac wraz z otaczającym go terenem, w tym parkiem, to obszar ponad 7 ha. Obok samego pałacu znajduje się parterowy budynek, w którym od wielu już lat, również mieszkają dzieci, ale także pracownicy domu. Zapewne większość z Państwa nie miała okazji być gościem ani pałacu ani małego budynku ani nawet terenu wokół. Więc nakreślimy Państwu odrobinę z tego miejsca. Sam pałac jest budynkiem trzykondygnacyjnym. Piwnica to pomieszczenia typowo gospodarcze, w których znajduje się obszerna kuchnia z zapleczem magazynowym, prasowalnia, kotłownia z dużym magazynem węgla. Pierwszy poziom to duży hol, stołówka ze zmywalnią i windą do pomieszczeń kuchennych, gabinet dyrektora, inne pomieszczenia socjalne, pokoje specjalistów. Piętro to pokoje dla mieszkańców, kuchnie dla każdej grupy dzieci, sala sportowa, świetlice. Po kapitalnym remoncie pałacu w 1985 r. pokoje dzieci są z łazienkami. W jednym z komentarzy pod artykułem hejtującym Chodakowian padło stwierdzenie, że w pałacu jest atmosfera jak z thrillera psychologicznego a budynki parterowe reprezentują warunki kolonijne. Każdemu życzymy, by w takim „thrillerze” mieszkał. Zarówno sam pałac, jak i mały dom są w bardzo dobrym stanie. Mały budynek został całkiem niedawno wyremontowany i jak najbardziej spełnia wymogi ustawodawcy. Może stanowić zupełnie oddzielny, autonomiczny dom dziecka wg nowych zasad – pokoje, kuchnia, itp. Remont tego budynku parterowego sfinansował jeden z hipermarketów znajdujący się na terenie powiatu sochaczewskiego, starostwo wydało pieniądze na ocieplenie tego budynku, wymianę okien i centralnego ogrzewania. Sfinansować i dowiedzieć się za parę lat, że nasz wkład przepadł – na pewno dla tej firmy to miłe uczucie. Na terenie pałacu jest tak dużo miejsca, że umieścilibyśmy śmiało ze 4 dodatkowe budynki, nawet bez straty drzewostanu. Więc dlaczego od 10 lat nic takiego tam się nie dzieje? Gdyż pałac jest wg nas szykowany na sprzedaż. Wszystko na to wskazuje. Pierwsze przymiarki do sprzedaży pojawiły się kilkanaście lat temu, ale wówczas ostatecznie na spotkaniu przedstawicieli powiatu, gminy, sołectwa, lokalnej społeczności, ówczesny starosta publicznie wycofał się z pomysłu sprzedaży pałacu ku ogromnej uciesze dzieci a także mieszkańców Giżyc i okolicznych miejscowości. Ostatnie zamysły o sprzedaży miały miejsce kilka lat temu. Wtedy do władz starostwa dotarła informacja o spadkobiercach. Prawdopodobnie poszperano w przepisach i odkryto, że ponoć już im się nie należy. No może i nie, ale pozwolimy sobie poświęcić spadkobiercom kolejny akapit. Otóż ci szlachetni ludzie pojawili się przed wieloma laty (wczesne lata 90) w Giżycach, by nawiedzić miejsca pochówku swoich przodków. Zadeklarowali, że póki w tym miejscu znajduje się dom dziecka, to oni go pozostawiają dzieciom i nie będą dochodzić roszczeń. Byli bardzo zadowoleni, że pałac jest dobrze utrzymany. Niestety nie ma to jakiegoś zapisu, ale spadkobiercy danego słowa dotrzymali. Społeczeństwo dostało od spadkobierców dar, wymuszony zresztą ustawą o nacjonalizacji majątków ziemskich, ale na zasadzie warunku. Tymczasem władze powiatu planują dla pieniędzy tę umowę złamać. W innych krajach umowa słowna jest warta wiele – słowo to słowo, tymczasem w naszym państwie, słowo jest ważne póki nie ma większej korzyści. Jak można tak postąpić z tak szlachetnym darem tych ludzi? Dla pieniędzy? Pieniądze ponad wszystko? W jakimś kolejnym komentarzu jesteście Państwo oburzeni, że ktoś z rady powiatu użył sformułowania „wybieg”, mając na myśli teren wokół domu w Chodakowie. Słowo jest wprawdzie wyrwane z kontekstu, ale faktycznie padło. Padło w celach… prześmiewczych. Podpisujemy się pod tym szyderstwem. Faktycznie biorąc pod uwagę teren, jaki znajduje się wokół szykowanego pod dom dziecka domu a teren jakim dom dziecka dysponuje obecnie, takie skojarzenie jest jak najbardziej na miejscu. Teraz mają ogromny teren, piękne drzewa, park z tyłu ze stawami, plac zabaw, dużą altanę, boisko. Gdyby powstały tam kolejne budynki, miejsca na zabawę i odpoczynek na pewno nie zabrakłoby. A w Chodakowie? W porównaniu z tym to taki… właśnie wybieg… spacerniak… W Giżycach budynki najbliższych sąsiadów są oddalone od pałacu znacznie, przez co ewentualny hałas bawiących się dzieci nikomu nie przeszkadza. Mieszkańcy osiedli miejskich bardziej niż wiejskich muszą się liczyć z sąsiadami, którym może coś przeszkadzać. Przyszli sąsiedzi muszą zdawać sobie sprawę, że mieszkanie obok dorastającej młodzieży wiąże się z puszczaną głośno muzyką, kłótniami, niecenzuralnymi sformułowaniami. Jest to cecha większości dorastającej młodzieży. Nie będzie to etap przejściowy lecz nawracający, gdyż na miejsce dzieci opuszczających placówkę pojawią się nowe, z nowymi nawykami. Giżyce… właśnie… Dom dziecka jest tu od 70 lat. Większość mieszkańców urodziła się, gdy ten dom już istniał. To są nasze dzieci – giżyckie i jest im u nas dobrze. Są u siebie i czują się jak u siebie. Wychowankowie miło wspominają spędzony tu czas, utrzymują kontakt z wychowawcami i rówieśnikami z tzw. terenu, odwiedzają miejscowość. Wiedzą, że mają gdzie wracać i że przyjmiemy ich z radością. Likwidacja obecnej placówki spowoduje utratę „domu rodzinnego”, jakim był dla już pełnoletnich i usamodzielnionych wychowanków dom dziecka. W czasie podlegania pod Płock nasza palcówka mogła pochwalić się najmniejszym odsetkiem ucieczek, co świadczyło o ich pełnej akceptacji i dobrych relacjach w domu. Nie przypominamy sobie spotkania z naszymi koleżankami, kolegami czy wychowankami, podczas którego nie wyczuwałoby się takiej pozytywnej więzi łączącej ich – mieszkańców bidula – z nami, z terenu. Czasem ktoś z nas po latach zapomni imię czy nazwisko, ale wspólnych chwil nie zapominamy. Warto w tym miejscu nadmienić, że na terenie przyległym do pałacu znajduje się jeszcze jeden budynek, piętrowy, w którym kiedyś zamieszkiwali pracownicy placówki. Zanim został sprzedany w 2006 r. prywatnym osobom, poprzednia dyrektor placówki zgłaszała propozycję zagospodarowania tego budynku na potrzeby reorganizacji placówki. Plany te nigdy nie zostały zaakceptowane przez ówczesne władze, chcące podrzucić przysłowiowe kukułcze jajo następcom. Opuśćmy na chwilę Giżyce. Udajmy się do Chodakowa. Gdzieś w prasie możemy znaleźć koszt zakupu tego budynku plus działki obok. Ale jeszcze czeka nas zapewne chociaż drobny remont…Plus podobno budowa kolejnego budynku na sąsiedniej działce… Powiedzmy, że do budowy nowego dojdzie za parę lat, to i tak na dzień dobry to wydatek rzędu miliona złotych. Za milion złotych stanąłby zapewne piękny nowy budynek na jednej z wyodrębnionych dzięki konserwatorowi działek, przy obecnie funkcjonującym domu dziecka w Giżycach. Mielibyśmy 3 domy dla 14 dzieci każde. No ale po co? Kupmy ten wciśnięty na siłę pomiędzy inne budynki dom z działeczką, wydajmy pieniądze na budowę nowego domu po sąsiedzku a pałac sprzedajmy. Dobrze wyglądający na zewnątrz, dobrze urządzony w środku, budynek obok świeżo po remoncie, mnóstwo terenu wokół, park, stawy… Po co nam to? Mieszkańcom, dzieciom…? Po co? Niech służy prywatnej osobie. Niech sobie zrobi tam jakiś pensjonat albo coś podobnego. Pokoje z łazienkami już są, kuchnia duża, dobrze wyposażona już jest. Niewielkim nakładem otworzy biznes. A dzieciaki niech się gnieżdżą w tym chodakowskim budynku i niech biegają wokół niego w kółko. W czasach, gdy Giżyce należały do województwa płockiego, mieszkańcami naszego domu były dzieci z Płocka, Kutna czy Sierpca. Ich domy rodzinne były daleko. Obecnie przebywają w nim w większości dzieci z naszego powiatu. Ponieważ mamy porównanie, to naszym zdaniem opcja rodziny mieszkającej daleko była dla nich zdrowsza. Proszę się nie łudzić – odwiedziny rodzin piękne są w teorii. Co to znaczyć może dla obecnych podopiecznych? A no to, że wśród obecnych wychowanków są dzieci pochodzące z okolic Chodakowa. One wrócą do swojego środowiska, z którego zostały zabrane zapewne nie bez przyczyny. A co to ma do rzeczy? Rozmawialiśmy z wieloma pedagogami. Nie było osoby, której by ten fakt nie zaniepokoił. Osoby mające pojęcie o dzieciach z domów dziecka nie zachwycają się „przepięknym” zakupem w Chodakowie. Są zdegustowane a wręcz przerażone. Po wysłuchaniu wywiadu z dnia 24.06.2020 r. w Radio Sochaczew zastanawiamy się, skąd panie rozmówczynie brały takie wyidealizowane pomysły. Podkreślały panie, że mieszkanie w mieście jest wygodniejsze pod wieloma względami. Owszem, ale bez przesady. Mieszkanie na wsi ma również wiele korzyści. Jesteśmy dumni z bycia mieszańcami wsi. Na przełomie lat te same argumenty zmieniły bieguny – to, co było za przeniesieniem szkoły specjalnej do Erminowa, teraz jest przeciw utrzymaniu domu dziecka w Giżycach. To w końcu wieś i ubocze są dobre czy złe? Mówiły panie o tym, jakie same dobre rzeczy czekają dzieci w Chodakowie. Będzie blisko do parku linowego (ile razy w ciągu roku można tę samą trasę przechodzić?), do parku (mają swój własny obecnie), rowerem będą mogły jeździć na zakupy do Sonaty (który wychowawca zaryzykuje puszczenie dziecka na taki samodzielny wyjazd, jeśli w grę wchodzą ogromne kłopoty z racji ucieczki wychowanka czy wypadku). Wspomniały panie o tym, że niemożliwe jest osiągnięcie efektu rodziny w giżyckim pałacu – piękne słowa, naród kupi. Dzieci mieszkają w pokojach 2,3,4 – osobowych w systemie rodzinkowym, polegającym na nierozdzielaniu rodzeństw. Każde rodzeństwo ma do dyspozycji własny pokój z łazienką i odpowiednim wyposażeniem. Czy to nie składowa efektu rodziny? Najważniejsza jest (podobnie jak w każdej rodzinie) więź emocjonalna, poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty. Słyszymy dalej w wywiadzie, że pałac nie spełniał kryteriów nowej ustawy. No cóż… jedyne kryterium to takie, że ma być 14 dzieci, budynki mają być na oddzielnych działkach. Nic więcej. Widocznie powiat ma swoje dodatkowe kryteria. (art. 106 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz §18 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 22 grudnia 2011 r. w sprawie instytucjonalnej pieczy zastępczej) W 2019 r. konserwator zabytków zgodził się na podział gruntów celem pobudowania na oddzielnych działkach (w myśl ustawy) dwóch nowych domów. Przeprowadzony w maju br. przetarg okazał się zbyt kosztowny (5 mln za dwa budynki… Czyżby klamki ze złota były planowane?). Poszły na to zapewne jakieś niemałe pieniądze (wydzielenie działek, sporządzenie planów, zgody konserwatora) a sam proponowany koszt budowy jest dosyć intrygujący. Wszelkie zapewnienia o budowie domu legły w gruzach. Nie poczyniono żadnych dodatkowych działań, jak kolejny przetarg czy próby pozyskania brakujących środków. Wiemy, że na potrzeby dzieci z domów dziecka otwartych jest wiele osób i środowisk czy prywatni sponsorzy, których hojność jest nam znana. Zapewne konserwator zgodziłby się, aby wyodrębnić działkę, na której znajduje się mały dom, aby spełnić ustawodawczy wymóg – każdy dom na oddzielnej działce. Nie ma kryteriów wg których pałac nie mógłby nadal pełnić swej zacnej funkcji. Musiałoby tam mieszkać 14 dzieci – koniec kryteriów. Więc to żadne kryteria, to zwyczajnie kwestia finansowa. Za drogo dla powiatu trzymać dzieci tutaj. Proszę w żadne inne kryteria nie wierzyć, bo ich zwyczajnie nie ma. Ale „najpiękniejszym” sformułowaniem padającym w wywiadzie tych pań było, że w Giżycach jest „izolacja społeczna”. Żyjemy obok nich i z nimi kilkadziesiąt lat. Dziękujemy paniom za uświadomienie, że nasze relacje z rówieśnikami z domu dziecka przez wiele lat można określić mianem izolacji społecznej. To jest farsa, a nawet obrażanie mieszkańców naszej miejscowości. Choć chcieliśmy zauważyć, że poprzedni dyrektorzy placówki sprawiali, że drzwi domu dziecka stały faktycznie otworem dla odwiedzających. Pamiętamy wspólne mecze na boisku (okresowo codzienne), grę w hokeja w okresie zimowym na stawach, zjazdy sankami z lodowni w parku, zabawy choinkowe, dni dziecka, bywanie w domu dziecka u znajomych, ich wizyty w naszych domach. Odbywały się także rozgrywki tenisa stołowego, bowiem wielu wychowanków domu dziecka pod kierunkiem wychowawców osiągało sukcesy na terenie powiatu a nawet województwa. Świadczą o tym medale i puchary, znajdujące się od niedawna w holu głównym budynku. Jeszcze kilka lat temu obie bramy były otwarte, można było np. razem ze swoim dzieckiem wejść na plac zabaw, dzieciaki mogły się wspólnie pobawić. Obecnie – raz, że nie ma jak wejść, bo bramy pozamykane, a dwa – zostaniemy wyproszeni, ewentualnie postraszeni wezwaniem policji. To nie Giżyce się izolują, to nowa pani dyrektor izoluje dzieci od społeczeństwa. Zniesmaczenia wywiadem nie zrozumie ktoś, kto nie zna społeczności Giżyc, domu dziecka i jego wychowanków a także nie jest emocjonalnie z nimi związany. Wy, drodzy Państwo, po prostu tego nie zrozumiecie, jak nas – zwykłych mieszkańców – boli, co się dzieje w sprawie naszego pałacu, naszego domu dziecka i naszych dzieci. Jak boli nas ta przykrywka pod hasłem „dobro dzieci” i „niespełnione kryteria”. W grudniu zeszłego roku, w gminnej bibliotece w Iłowie, była zorganizowana aukcja charytatywna, z której dochód miał być przeznaczony właśnie na rzecz naszego Domu Dziecka. Dzieci wiedziały, że ktoś dla nich specjalnie coś organizuje. Niestety na dzień przed okazało się, że nie ma zgody na tę aukcję ze strony starostwa. Ciekawe czy ktoś się zastanowił jak poczują się dzieci ofiarodawcy przedmiotów wystawionych na aukcję. Argumentem przeciwko kiermaszowi było stwierdzenie, że dzieciom w domu dziecka niczego nie brakuje i będzie to odebrane, że powiat nie dba o swoją placówkę. Ciekawe co na to stali sponsorzy Domu Dziecka…? W związku z tym pieniądze z aukcji zostały przeznaczone na operację kręgosłupa jednej z mieszkanek powiatu sochaczewskiego. Ponieważ ludzie mają rodziny i chcą pracować, oficjalnie pracownicy czy domu dziecka czy innych instytucji podlegających starostwu, nie wypowiedzą się negatywnie o pomyśle przeniesienia domu i zamknięcia ostatecznie pałacu. Boją się o swoją pracę czy stanowiska. Ale nieoficjalnie z kim byśmy nie rozmawiali, wszyscy jak jeden mąż mówią, że nie chodzi tu o dobro dzieci a nadrzędnym celem jest sprzedaż pałacu w Giżycach, że to tylko kwestia czasu. A odsunięcie tego powiedzmy o rok, to jedynie zamydlenie oczu społeczeństwu, również Państwu. Zdajemy sobie sprawę, że powyższe stanowisko może nie znaleźć zrozumienia i akceptacji. Zapewne znajdą się osoby zaprzeczające zawartym tu treściom bądź przemieniające je na swoją korzyść. Komentujący przyczepiać się będą pojedynczych słówek. Informacje tu przedstawione nie są wyssane z palca, mają swoje potwierdzenie w źródłach osobowych. Osób mających ukierunkowane poglądy nasze pismo nie przekona do zmiany punktu widzenia. Być może celem zaprzeczenia treści tu zawartych placówka w Giżycach w najbliższym czasie znów stanie się bardziej otwarta, choć na relacje tak bliskie jak kiedyś bywały, potrzeba więcej czasu. Pismo to powstało z inicjatywy mieszkańców, którzy chcą, byście poznali Państwo także naszą wersję. Przekazaliśmy je na ręce radnych gminy Iłów z prośbą o upublicznienie. Uratujmy Dom Dziecka wraz z pałacem w Giżycach! Może jeszcze nie jest za późno."
List mieszkańców Giżyc znakomicie określa problem. Dominuje troska o dzieci i doskonała znajomość sytuacji. Niestety, nie wzięto tych spostrzeżeń pod uwagę, a szkoda.
Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu była kompromitująca dla władz powiatu. Władze powiatu zdały sobie z tego sprawę post factum. Posesyjna aktywność pani J.Gonty w formie odczytanego na antenie miejscowego radia wywiadu ze starostą, czy też artykułu na stronie internetowej starostwa nie są w stanie odwrócić uwagi mieszkańców od obejrzenia relacji filmowej z sesji. Aktualnie jest już 1853 wyświetleń i to nie jest "ostatnie słowo" mieszkańców powiatu!!! Dotychczas mieszkańcy nie wykazywali takiego zainteresowania filmowymi relacjami z sesji, czego dowodem jest zdecydowanie niższa ilość wyświetleń (z reguły poniżej 300 wyświetleń) przy zarchiwizowanych nagraniach 34 sesji. Raz tylko zdarzyło się, że było ok. 700 wyświetleń. Dla zainteresowanych link do nagrania: https://www.youtube.com/watch?v=oxfsojkF-xY
Kompromitacja dla wszystkich. 4 września będzie już pozamiatane i spokój.
Chyba 14.
Dzisiaj jest już 2036 wyświetleń sesji nadzwyczajnej na YouTube. Oglądalność 10 razy większa od przeciętnej!!! Władza kontra mieszkańcy powiatu, na żywo!!! Warto zobaczyć i mieć własną opinię.Teraz już żadne uładzone wywiady z p. starostą Gontą nie omamią, ani słuchaczy, ani czytelników. Może już po przetargu 14 września kurtyna opadnie?
trzymam się słów P. Chociana - kto Wam wierzy ? Bardzo dużo społeczeństwa już nie .A pan ,wstyd nawet uchwały nie potraficie skleić a powiatem chcecie rządzić .Wow wstyd wobec wszystkich oglądających ,a tyle rzekomo lat doświadczenia . Opozycja - towarzystwo doborowe ale do siania zamętu .
Dla @Stefka - członka PiS, dedykuję ci piosenkę. Link ___ https://youtu.be/WNY61ZuFfF8 ____ To lekarstwo na umęczoną duszę narodu. Kilka dni i numer ma ponad milion wyświetleń.
Następny jedyny prawdomówny i sprawiedliwy . Zamknięty krąg szkoda gadać i komentować .
Bezpośredni link do wideo z sesji: https://www.youtube.com/watch?v=oxfsojkF-xY
Tak, można obejrzeć na YouTube - link _ https://youtu.be/oxfsojkF-xY
Już prawie 1500 osób obejrzało sesję