Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czytając tą grafomanie też się robi mdło.
Nie wiem czym tu sie podniecać.
Pretensjonalne bredzenie niespełnionego pseudopisarza.
Coś mi się wydaje, że nie jestem odosobniony z moją opinią.
Pan Mdły nie jest geniuszm, a jak nie toperz to ja już nie wiem co.
z czekoladowni:
Czekolady szklanka mała
dla geniusza doskonała
zza pancernej widać szyby
wszak niesamowite dziwy
wersja z wlepki autobusowej
Nie pomoże czekolada
Kiedy ma się mózgojada
Oczywiscie nie wersja Pawla jest dla mnie genialna;-)
A Pawel, mam wrazenie, nie widzi tego, co jest zaklete miedzy wierszami historii panstwa Mdłych. I moze dobrze, bo gdyby kazdy to mogl dostrzec to historia nie bylaby wyjatkowa?
pozdrawiam tworcow, Slawka i Marcina
dla mnie - genialne
Wersja z gazet pro
Tego dnia pan Mdliński przechodził koło nowej i pięknej czakalodajni wybudowanej za pozyskane przez władze miasta fundusze Phare i UE. Zza pięknych szyb dostarczonych przez firmę „Okiński”, czołowego wytwórcę w naszym rejonie (reklama str. 9) zauważył piękne meble koloru czekoladowego (reklama str. 17) i niestety nie usłyszał muzyki orkiestry Glena Millera (o problemach rasizmu w Sochaczewie piszemy w rubryce „Pod psem” na stronie 13). Poczuwszy zapach czekolady wszedł do sklepu Pana Rosińskiego (reklama strona 2) i zakupiwszy dwie tabliczki czekolady (Wedel – pełnosłodka) poszedł żeby ją sobie stopić na znakomitej patelni Zeptera kupionej w Domu Handlowym Haber w Teresinie (reklama – 4 strona okładki). Potem sobie siedzieli i gawędzili słuchając znakomitego radia Fama, w którym Iza Goryniak opowiadała jak należy topić czekoladę żeby była lepsza (audycja Izy w każdą środę o 19.00). I wtedy zrozumieli, że patelni od cebuli nie należy używać do topienia czekolady, bo może dojść do przełamania zapachów. I pojechali do DH „Haber” po drugi komplet garnków.
Wersja pewnej gazety
Po brudnych i nie sprzątanych przez burmistrza ulicach zapyziałego miasteczka szedł topiąc nogi w błocie Pan Mdły. Miał dość wszystkich afer i tego całego kłamstwa. Przechodząc koło nowo otwartej czekalodajni smutno sobie pomyślał: „a któż za to wziął łapówę żeby dostać lokal w tak dobrej części miasta?. Wiadomo kto, ten co zawsze....”. Oczywiście w czekalodajni bawili się władcy miasta a grube pancerne szyby odcinały ich od rzeczywistych problemów miasta. Ślinili się do czekolady tańcząc w rytm żydowsko-murzyńskiej muzyki, mając w głębokim poważaniu narodowo-polskie nuty Fryderyka Chopina. „Wiadomo co to za internacjonalne towarzystwo”, pomyśłał Pan Mdły. Poszedł do domu i zamordował żonę. Bo niby co miał niby zrobić w tym zapyziałym mieście?
Wersja z muru
Nie pomoże czekolada
Kiedy z laską się nie gada
te "pancerne" szyby miały chronić przed bełkotem z zewnątrz
nie odwrotnie.
To, co mi się podoba najbardziej, to fakt, że taki inteligentny gość jak Jazłowiak używa 499 znaków, ze spacjami jest ich 589 (już policzyłem - CZUWAJ) do stworzenia literackiej analizy znamienitego dzieła. Doskonałe.
Nie wszystko jest rakietą Gagarina i ma służyć do latania w kosmos.
Gimnastyce umysłów? Nie przesadzajmy. Toż to kawałek tekściku aspirujacej do poetyckiej prozy. Niestety w krótkich formach ważne są trzy rzeczy: pomysł, lekkość przedstawienia i finał. W tym utworze mamy do czynienia z: brakiem pomysłu (ach te pancerne szyby, za któych nie słychać murzyńskiej muzyki), formą o konstyntencji i lekkości bloku czekolady i z finału o smażonej cebuli. Ja tam smażoną cebulę lubię bardziej niż czekoladę. Szczególnie taką co się już zeszkliła i będzie pasowała do kiełbaski. Ale nie udaję, że to poetycka proza:-)
Malarze holenderscy malowali ludzi starych i pokurczonych. Nie ukrywali brzydoty swoich modeli, ale pokazywali ich piekno, bo mieli dystans do swego tworzywa. W naszej piramidzie jestesmy zarazem tworzywem i twórcami. Otóz gdyby ktos byl niedoskonaly fizycznie nie wiedziałby, gdzie konczy sie i gdzie zaczyna sie jego brzydota. I nie sposób zeby mial wlasciwy dystans do samego siebie. To jest powód, dla którego sadze, ze nie powinieneś Pawle juz dlużej brac udzialu w tej gimnastyce umysłu.
Nie potrafisz znalezc odpowiedniego dystansu.
Czekoladką panowie czekoladką.
Czytając tą grafomanie też się robi mdło.
Nie wiem czym tu sie podniecać.
Pretensjonalne bredzenie niespełnionego pseudopisarza.
Coś mi się wydaje, że nie jestem odosobniony z moją opinią.
Pan Mdły nie jest geniuszm, a jak nie toperz to ja już nie wiem co.