Reklama

Personel sklepu Action w Sochaczewie nie udzielił pomocy ciężarnej

Do bulwersującej sytuacji doszło w sklepie Action w Sochaczewie. Jego personel nie udzielił pomocy ciężarnej kobiecie. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

To co wydarzyło się w piątek, 15 maja w sklepie Action w Sochaczewie nie można nazwać inaczej niż skandalem. Jego personel nie udzielił pomocy  kobiecie będącej w dziewiątym miesiącu ciąży. - Podczas wizyty, chcąc sprawdzić zapach płynu do płukania tkanin, odkręciłam opakowanie produktu. Po odkręceniu płyn nagle wystrzelił mi prosto w twarz, dostając się do oka, nosa, na twarz, włosy i ubranie - mówi mieszkanka Sochaczewa.

 

Całkowity brak empatii 

 

W pierwszym odruchu sięgnęła po ręcznik z pobliskiej półki, aby ograniczyć kontakt substancji z okiem i drogami oddechowymi. Mimo natychmiastowego wytarcia twarzy płyn nadal pozostawał w oku.
- Odczuwałam silny ból i miałam poważne problemy z widzeniem. Jako osoba będąca w 9. miesiącu ciąży obawiałam się również o zdrowie nienarodzonego dziecka, ponieważ substancja dostała się do oka i nosa - opowiada nasza rozmówczyni. 

Reklama

Kobieta natychmiast zwróciła się do ekspedientki z prośbą o dostęp do łazienki w celu przepłukania oka wodą. Ekspedientka wezwała kierowniczkę sklepu. Ta odmówiła udostępnienia znajdującej się w sklepie łazienki, a także apteczki wyposażonej w płukanki do oczu.
- Nie udzielono mi żadnej pierwszej pomocy na miejscu. Zamiast tego zostałam odesłana do ogólnodostępnej toalety na terenie centrum handlowego.

 

W poszukiwaniu ratunku

 

Po wyjściu ze sklepu okazało się, że toaleta w centrum handlowym była nieczynna. W konsekwencji, będąc w 9. miesiącu ciąży, z zalaną twarzą i ubraniem oraz poważnymi problemami z widzeniem, musiała samodzielnie przejść całą długość centrum handlowego aż do sklepu OBI. Dopiero tam udało się jej przepłukać oko wodą. Tymczasem każda minuta zwłoki miała bezpośrednie znaczenie dla jej wzroku.

Reklama

Dodajmy, że po wyjściu kobiety ze sklepu, jego personel zmusił osobę, która była  z nią w tym czasie w sklepie, do zapłaty za ręcznik, którego użyła w celu ochrony zdrowia.

Po zdarzeniu kobieta udała się prywatnie do lekarza, który stwierdził oparzenie oka oraz uszkodzenie rogówki. 

- Lekarz poinformował mnie, że gdybym nie przepłukała oka w odpowiednim czasie, istniało realne ryzyko trwałej utraty wzroku. Nadal mam poważne problemy z widzeniem i jestem w trakcie leczenia - wyjaśnia kobieta.    

 

Myślałam, że odeszły pani wody 

 

Reklama

Około 2 godziny po zdarzeniu jej narzeczony wezwał na miejsce zdarzenia policję.  - Podczas interwencji ekspedientka zeznała: Ja w pierwszej chwili myślałam, że odeszły Pani wody. Co potwierdza, że personel sklepu był w pełni świadomy powagi mojego stanu, a mimo to nie podjął żadnych działań pomocowych, ani nie umożliwił mi skorzystania z dostępnej na miejscu łazienki i apteczki - mówi nasza rozmówczyni. 

Jak dodaje, przybyli na miejsce funkcjonariusze policji stwierdzili, że ich zdaniem odpowiedzialność leży po jej stronie, ponieważ do zdarzenia nie doszłoby, gdyby nie otworzyła płynu w celu jego powąchania.
- Nie zgadzam się z taką oceną sytuacji. Nawet jeżeli otworzyłam produkt, po dostaniu się substancji chemicznej do oka najważniejsze było natychmiastowe umożliwienie mi przepłukania oka i udzielenie podstawowej pomocy. Brak takiej pomocy mógł doprowadzić do pogłębienia urazu i zwiększenia ryzyka trwałego uszkodzenia wzroku - stwierdza nasza bohaterka.  

Reklama

 

PS. Ze względu na dobro naszej rozmówczynie nie podajemy jej nazwiska i imienia.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/05/2026 16:45
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sys - niezalogowany 2026-05-22 15:08:13

    Najpierw pierwsza pomoc a potem spekulacja kto jest czego winny. Pani kierowniczka nie dorosła intelektualnie do tej roli

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2026-05-22 15:12:58

    Trochę komedia - jak pani w ciąży ścisnęła butelkę to płyn wyleciał - samo się nic nie dzieje. A ciśnienia w tych butelkach to akurat nie ma, więc pitolenie totalne. Nie no jasne - płyn z oka miał zaszkodzić dziecku - tak samo pewnie ciąża jest od zrobienia loda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • !@Stefek - niezalogowany 2026-05-22 17:08:50

    Czy ty jesteś inspektorem w policji ????

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama