Reklama

Pewnego razu w zoologicznym... - historia prawdziwa

18/08/2019 09:07

Jest 13 sierpnia, pechowy jak jasna cholera, dotykam klamki sklepu zoologicznego na ulicy Wąskiej. Jest. Siedzi. Malutki, biały, z biszkoptowymi łatkami na oczkach króliczek. Wtula się w swojego kolegę, bardzo się boi i właśnie w tamtej chwili myślę – tak, to będzie ten. Jak później się okazało, moja intuicja tym razem się nie pomyliła i kupienie go było najlepszym, co mogłam wtedy dla niego zrobić. Ekspedientka ma minę jakby jej ktoś kij w mrowisko wsadził, a jej charyzma sięga poziomu dwa z dwoma minusami i to, że jeszcze nie pękła uznaję za 8 cud świata. Kupiłam, wychodzę, zawożę do nowego domu.

Reklama

Następnego dnia w nocy maleństwo zaczyna przeraźliwie piszczeć, prychać, charczeć, kichać i okropnie się męczy. Zawożę je do weterynarza zastanawiając się co zrobiłam nie tak. Nie będę pani oszukiwał, że stan zwierzaka jest tragiczny – to słyszę od pierwszego weterynarza – musiał być zarażony zanim pani go kupiła. Drugi weterynarz, trzeci, robię co mogę żeby wyleczyć króliczka, a on cierpi jeszcze bardziej, nie może złapać powietrza, zwyczajnie się dusi. Wchodząc do czwartego weterynarza w ciągu dwóch dni, mam łzy w oczach – po pierwsze dlatego, że widzę jak cierpi, po drugie dlatego, że ogarnęła mnie bezsilność – uczucie, którego najbardziej zawsze się boję. Kroplówki, antybiotyki, komora tlenowa, cuda wianki żeby tylko mu pomóc, żeby się nie męczył. Niestety. Diagnoza weterynarzy była jedna: sklep sprzedał królika, który powinien być jeszcze przy matce, by mógł nabrać odporności. Był za maleńki żeby móc funkcjonować samodzielnie.

Reklama

Podobno ludzi poznaje się po tym w jaki sposób traktują zwierzęta – żywe istoty, nie sposób na biznes. Witryna tego sklepu klei się od cwaniactwa, ale takiego cwaniactwa, które szkodzi, takiego cwaniactwa, które powinno być piętnowane i karane. Chęć rozmnażania mamony w tak ekspresowym tempie, w jakim rozmnażają się króliki tym razem się nie udała. Jedyne, co rozmnożyli to smród. A teraz idźcie i kupujcie tam wszyscy...

Bądźmy wrażliwi, nie obojętni. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    marzenka 2019-08-20 12:15:13

    Wspólczuję Ci Zuziu i temu królikowi...mam nadzieje, że uda sie jednak odratować królika...a swoją droa to dobrze, że podjęty został temat sklepów zoologicznych. Niestety w niektórych sklepach sochaczewskich przydałaby sie jakaś inspekcja czy coś w tym rodzaju.
    Pewnego razu wybrałam się na Plac Kościuszki w celu obejrzenia papug i jak na moje oko amatorki nie wyglądały te ptaki zbyt dobrze a nie mówiąc już o czystości klatek....następnie co mnie dotkneło to trzymanie rybek tzw. Bojowników w kubeczku plastikowym??????????Podpowiedzcie co można z tym zrobić i gdzie to zgłosic, żeby te zwierzeta na naszych oczach nie były trzymane w tak skrajnych warunkach!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    boggie-group 2019-08-20 01:11:09

    Udzielamy prawdziwej pożyczki firmom i osobom fizycznym. Możesz ubiegać się o 100 000 USD jako osoba fizyczna i 1 000 000 USD jako podmiot współpracujący lub firma. Nasze usługi są autentyczne i dobrze udokumentowane do celów prawnych. Wyślij wiadomość e-mail na adres: dm8780115@gmail.com
    Skontaktuj się z nami już dziś, jeśli potrzebujesz pożyczki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Shitmonster 2019-08-20 00:18:53

    Tyle gadania na temat królików... a to przecież potwory

    https://www.youtube.com/watch?v=tlXYGlek7gs

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama