Reklama

Piąty numer IMpress-u - wreszcie

Stowarzyszenie Przyjaciół Mieszkańców Gminy Teresin "Impuls"
12/04/2009 20:32
NIE KOZACZ!

 „…To był miesiąc po rozpoczęciu pierwszej klasy gimnazjum. Wiedziałem, że nie powinienem, ale w tej chwili mało mnie to obchodziło. Stałem i paliłem. Tu atmosfera była zawsze fajna - właściwie to ja byłem fajny. Od kiedy zacząłem robić to, co robię, wszystko się zmieniło… Koledzy zaczęli mnie szanować, w szkole dużo się o mnie mówiło, nauczyciele nienawidzili - ale to też było całkiem przyjemne, a rodzice, cóż… oni mieli swoje życie. Poza tym stałem się dojrzalszy, byłem ponad wszystko. Rano wybiegałem z domu na fajkę, po szkole to samo, czasami w szkole... Wieczorem szedłem znaleźć kolegów, z nimi zawsze było kiedy pochlać! Miałem świadomość, że kiedyś tam muszę się ogarnąć, ale na razie nie było po co - starsi nigdy nie byli ze mnie dumni, więc po kiego było im cokolwiek udowadniać? Poza tym starszy też lubił sobie wypić.. To były powody, dla których za wszelką cenę chciałem utrzymać się w ekipie.
Mijały dni, a ja płynąłem przez życie, wiedziałem, że nic nie może mi się stać. Czułem się przyjemnie - wiedziałem, że jestem jednym z nich, chociaż kolejne popijawy przestały robić na mnie wrażenie. Zresztą, kumple z poprzedniego towarzystwa chyba przestali mnie lubić. Mówili, że kiedyś byłem fajnym chłopakiem, a teraz…
Taa, jasne. Kiedyś byłem cichym śmieciem, na którego nikt nie zwracał uwagi. Zazdrosnym śmieciem, takim jak oni…
Toczyłem się, nurzałem w błocie i było mi z tym dobrze! Miałem przynajmniej swoją ekipę, a całą resztę w dupie! Wiedziałem, że życie to impreza, z której trzeba korzystać póki jest się młodym. Innym lamusom życie uciekało między palcami, ja tego nie chciałem…

Kiedyś tam, wróciłem do domu, widać było, że tata trochę sobie popił…
‘Rozmawiałam z Twoją dyrektorką. Powiedziała, że bierzesz’ - mamie załamał się głos i wybiegła z pokoju. Zakręciło mi się w głowie. Starszy wpatrzony w podłogę, chwiał się na krześle. Dziesięć minut później siedziałem za domem i paliłem, było mi głupio wobec mamy, nie chciałem żeby ktoś płakał przeze mnie. Pomyślałem, że jak dorwę frajera, który powiedział wszystko dyrektorce to...Oprócz tego nic nie czułem, tylko dym z fajki. Pomyślałem, że jak syf to syf…” – stwierdził anonimowy chłopak

A co wy myślicie o takim zachowaniu?

‘Ja tam nic do takich nie mam. Sam palę i uważam, że to jest spoko. Jak ktoś lubi, to jego interes. Chwalić się nie musi, ale takie osoby są często dojrzalsze niż reszta.’

‘Obnoszenie się z paleniem i chlaniem jest bezsensowne. Ludzie nawet nie widzą jak się ośmieszają. Robiąc to nałogowo okazują swoje słabości. A bezsensu jest chwalić się słabościami, raczej powinno się je ukrywać. Oni sami uważają o sobie, że są elitą a więc może i potrzebują pomocy, ale nigdy się do tego nie przyznają. Trzeba ich olać. Póki nie wchodzą ci w drogę, nie mówić im, co sądzi się na ich temat, bo po co robić sobie wrogów? Większość zaraz ustawiłaby się na na… do lasu."

‘Szkoda mi osób, które podniecają się swoim żulerstwem… Skoro naprawdę są takimi cwaniaczkami, to nie rozumiem - dlaczego chowają się po lasach i krzakach ze swoimi nałogami. Chyba jednak muszą uważać, że to głupie.’

‘Taa kozaki ;) Kiedyś sama taka byłam i bardzo tego żałuję. Tacy jak oni muszą udowadniać, że są fajni przez jaranie szlugów itp.. Nie mają własnych wartości, a może je pogubili w drodze do lasu…?’

‘Pff! Dla mnie to idiota, który szpanuje przed innymi. I czym tu się podniecać?! Jeżeli w ten sposób chce on zwrócić na siebie uwagę , no to sorry, ale chyba coś nie tak. Raczej na takich ludzi patrzy się, jak na debili... A jeżeli jest inaczej to widać , że kozak dobrał się z idiotką i na odwrót. ;)’

Osoby, których mowa, zazwyczaj wyróżniają się specyficznym charakterem. Mówimy, że mają odwagę, zazdrościmy im pewności siebie.

Czym jest zatem pewność siebie?

Jest to znanie swoich wartości, pewny charakter i akceptowanie własnej osoby. Wynika stąd, że naprawdę silne osoby nie muszą udowadniać, że są pewne siebie. Czy więc Twój kochany kolega-kozak jest pewny siebie czy tylko udaje?

Pali - bo chce się spodobać, pije - żeby mieć co opowiadać, na lekcji jawnie wyjmuje fajki, żeby zwrócić na siebie uwagę.

Możemy ich podziwiać, ale wtedy będziemy podziwiać coś fałszywego. Możemy ich tępić, ale wtedy będziemy tępić coś dużo słabszego. A możemy po prostu (zamiast wysłuchiwać setny raz tę samą historię o ucieczce przed policją) podejść i zapytać, czy nie potrzebują pomocy?               

Marianka

Do pobrania:IMpress 5 Rozmiar pliku: 4.45 MBDo odczytu gazetki niezbędny jest program Adobe Reader .
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    luciferatu 2009-04-14 23:21:04

    Witam szanowną Panią Danutę.
    Rzeczywiście problem z tym co robią młodzi ludzie, w jaki sposób spędzają swój wolny czas jest. Choć mogę stwierdzić, że gdy byłem w wieku dzisiejszych nastolatków również nie miałem innej alternatywy jak pójść ze znajomymi pić w jakieś ustronne miejsce. Pewnie to wywoła poruszenie, ale szczerze piszę, by dać przykład na to, że po prostu od czasów mojej nastoletniej młodości niewiele się zmieniło. Po Prostu od tego czasu nic się nie zmieniło, nikt młodym ludziom nie zapewnił czegoś co mogłoby wypełnić ich czas w sposób ciekawszy i bardziej pożyteczny. Jeśli chodzi o szczegółową odpowiedź na Pani pytanie to: od trzech lat prowadzę wraz z kilkoma osobami gazetę, którą również wspóltworzą młodzi ludzie i to oni są często motorem napędowym całej akcji. Widać w nich ogromny zapał, chęć przekazania innym tego co myślą, podzielenia się swoimi uwagami na rozliczne tematy, ale też pasja i poświęcenie. Dla takich właśnie młodych ludzi z pasją zakładamy stowarzyszenie (nazwy nie wyjawię, by nie być posądzany o reklamę), której celem jest wyrwanie ich z domów, danie im alternatywy na spędzanie przez nich wolnego czasu. Chcemy organizować koncerty, wystawy, performance, czy też bardziej cykliczne imprezy, tudzież spotkania. Oczywiście młodzi mają tutaj pierwszeństwo. Wielu z nich napewno ma jakieś ukryte zdolności, które czekają tylko na to, by je uzewnętrznić i wydobyć na powierzchnię. To jest taki nasz pomysł na zajęcie dla "odmieńców " co mają ambicje i chcą coś robić i nie koniecznie wybijać szyby na stacji". Oczywiście tak jak Pani życzę powodzenia dla tych co tworzą ową gazetkę i proszę starszych kolegów-koleżanki z lokalnych gazet o więcej zrozumienia i szacunku w stosunku do tego co
    ci młodzi ludzie robią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    manila 2009-04-14 22:30:50

    Nie jestem krytykiem ani znawcą sztuki dziennikarskiej i może nie posiadam rozległej wiedzy w tym temacie, jednak wiem jedno - podoba mi się to co przeczytalam. I chyba to jest najważniejsze. Bardziej skupiłabym się na wspieraniu inicjatywy niż na jej gnębieniu. A może jakieś zagrożenie na horyzoncie? Pozdrawiam ciepło ;-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    63danuta 2009-04-14 21:23:13

    Czytam komentarze, dziennikarzem nie jestem, co do treści nie będę się wypowiadać .
    Zastanawia mnie jedno szanowni krytycy cóz zrobiliście w tym kierunku aby dać zajęcie młodym ludziom, tym co niechcą pić w lesie taniego wina i palić tam "czegoś".
    Może szanowna krytyka podpowie temat, może szanowna krytyka wymyśli zajęcie dla tych "odmieńców " co mają ambicje i chcą coś robić i nie koniecznie wybijać szyby na stacji.
    A może szanowna krytyka dołoży starań i podpowie o czym pisać żeby młodzi chcieli przeczytać a może wymyśli lepsze zajęcie.
    Życzę powodzenia ale tym co tworzą gazetkę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama