- Niedawno widziałem grupę przedszkolaków z opiekunami,
która przedzierała się przez rów, by dotrzeć do centrum, zapewne do McDonald’s.
Powiem szczerze, że serce mi zamarło – opowiada Adam Jeznach, właściciel terenu
i inicjator budowy centrum handlowego w Wójtówce, na rogatkach Sochaczewa.
Osób, które widzą pilną potrzebę budowy ciągu komunikacyjnego dla pieszych w
tych okolicach jest dużo więcej. Argumenty przemawiające za inwestycją są
oczywiste: funkcjonalność i bezpieczeństwo.
Jest wręcz zadziwiające, że nie uwzględniono pieszych,
którzy będą chcieli z Sochaczewa udać się na zakupy do nowego centrum
handlowego w Wójtówce. Tym bardziej, że wybudowano tam popularny wśród dzieci
bar McDonlad’s. Nie ma dnia, by nie dzwonili do nas w tej sprawie mieszkańcy,
wydając wyjątkowo zgodną opinię – jeśli nie powstanie chodnik, dojdzie do
tragedii.
– Wczoraj jechałam w
tę stronę, tuż przed zlokalizowanym tam Urzędem Gminy, po obu stronach ulicy
Warszawskiej, szły rodziny z małymi dziećmi, z wózkami. Tam nawet nie ma
pobocza, strach było ich mijać – mówi pani Monika, prosząc nas o lobbing w tej
sprawie.
Po raz pierwszy temat budowy chodnika z miasta na rogatki
wypłynął przy okazji oddania do użytku reprezentacyjnej siedziby Urzędu Gminy
Sochaczew. W przedsięwzięciu poza gminą miały partycypować miasto Sochaczew
oraz pobliski Carrefour. Temat rozszedł się po kościach, ale w ostatnich
miesiącach, wraz z rozbudową centrum handlowego po drugiej stronie obwodnicy,
wypłynął ze zdwojoną mocą.
Koncepcja ciągu dla pieszych w tym kierunku poszerzyła się
też o kuszącą alternatywę. Dojście nie od Warszawskiej, lecz od wygodnej i
ładnej, niedawno powstałej ulicy Olimpijskiej, gdzie chodnik wzbogacony jest o
odróżnioną kolorystycznie ścieżkę rowerową i gdzie całe to bogactwo kończy się bez
kontynuacji właśnie na skrzyżowaniu z obwodnicą.
Działania zmierzające do stworzenia tej kontynuacji w celu
umożliwienia pieszym i rowerzystom bezpiecznego dotarcia do centrum handlowego
podjął właściciel gruntu i inicjator powstania centrum Adam Jeznach, który obok
prowadzi Przedsiębiorstwo Handlowo – Usługowe „Jeznach” sp. j. – Po roku
starań, nareszcie pojawiło się, mam nadzieję, zielone światło. Jeśli wszystko
dobrze pójdzie, nawet w ciągu miesiąca, dwóch taka inwestycja powstanie –
twierdzi przedsiębiorca.
Faktycznie, inwestycja wydaje się super realna, biorąc pod
uwagę, że ma zapewnione finansowanie. – Moje przedsiębiorstwo zapłaci za
projekt, za realizację zapłacą zlokalizowane w centrum podmioty gospodarcze,
zatem Retail Park, Tesco, McDonald’s, OBI oraz powstająca stacja benzynowa.
Partycypację w kosztach zadeklarował też wójt gminy Sochaczew, który widzi
przedsięwzięcie w szerszym kontekście budowy ścieżki rowerowej do Żelazowej
Woli – komentuje A. Jeznach.
Mowa o ścieżce rowerowej, gdyż według wstępnego projektu
opracowywanego właśnie przez sochaczewski Zespół Usług Projektowych Maria
Korniluk, będzie ona towarzyszyć chodnikowi wzdłuż obwodnicy. Jako taka realizacja
stanie się faktycznym przedłużeniem ulicy Olimpijskiej. Poruszający się nią
piesi i rowerzyści będą mogli bezpiecznie przejść na drugą stronę obwodnicy po
nowo wybudowanej kładce.
Wydaje się, że jedynym niepewnym punktem tej inicjatywy jest
zgoda, czy też szereg formalnych akceptacji ze strony właściciela obwodnicy –
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na szczęście, jak powiedział
nam Adam Jeznach, władze miasta zgodziły się pomóc w tej sprawie, jest więc
nadzieja, że jeszcze tej jesieni kładka i chodnik powstaną.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polecam wywiad ze mną na ten temat:Czy będzie pan kandydował na burmistrza Sochaczewa? - wywiadOdpowiedź nadal jest aktualna.
Panie Jerzy, wiem że to nie na temat, ale tak z ciekawości.
Zamierza Pan kandydować na fotel Burmistrza Sochaczewa w przyszłych wyborach ?
Sprawa komunikacji miejskiej to sprawa oczywista, jednak jest sprawa dojazdu ścieżkami rowerowymi i na pieszo, wiadomo przedszkolaki nie pojadą do mc donaldu samochodem. Nowoczesne miasto to nie tylko sieć handlowo gastronomiczna ale także wiele innych spraw. Nasi dycydenci zachowują się czasami tak jakby nosa nie wychylali poza ten nasz grajdołek.
to jest wlasnie takie myslenie naszego kochanego postkomunistycznego kierownictwa zkm. totalny burdel i brak logicznego myslenia w planowaniu. ale jak siedza tam takie tęgie "glowy" to o czym mowa.
ZKM posiada linie numer 8, która kursuje do Kauflandu. Ja się pytam po co? Przez Aleje 600-lecia jeździ jeszcze kilka linii, do których spokojnie można sobie pojechać pod vissavi marketu.
Już od dawien dawna się zastanawiałem dlaczego żaden autobus nie kursuje w stronę Carrefoura? Kiedyś autobus jeździł do Marsa, a przystanek na Carrefourze był.
Czy to tak trudno przywrócić autobus który będzie kursował do Carrefoura, Tesco, OBI i McDonalds?
Panie rozpruwacz, ja przedstawiłem fakty. Nie zgadzam się z wieloma działaniami obecnych władz miasta, szczególnie tymi które szkodzą miastu i wówczas wyrażam moje opinie starając się je merytorycznie uzasadnić. Pan może je traktować jako łatwą krytykę.
Łatwo powiedzieć, ale też łatwo krytykować jak pan to uczynił wyżej.Problemy były, są i będą. Każdy problem jest do rozwiązania.
Łatwo powiedzieć, tylko problemy pojawiły się później.
Panie Jerzy był pan wtedy v-ce burmistrzem trzeba było bardziej się starać.
Niestety Panie Pawle, głupota w magistracie nadal ma się dobrze. Gdyby nie było w mieście sabotażu, już dawno tereny od ul. Partyzantów do Carrefoura byłyby przekształcone, a ulica Długa z wodociągiem i kanalizacją byłaby drugą prowadzącą do Urzędu Gminy. Miasto miałoby podatki i rozwój gospodarczy. Ale są ludzie, którzy fałszywie w "trosce o budżet miasta" blokują jego rozwój i uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego tej peryferyjnej części miasta. W efekcie rozwija się po sąsiedzku gmina.
Faktycznie tak było. Dziś można stwierdzić, że to była głupota i naiwna wiara, że dzięki temu tzw rodzimy handel w mieście przetrwa. Nikt nie wziął pod uwagę tego, że do niczego konsumenta zmusić nie można, a tym bardziej ograniczać możliwości wyboru. Centrum handlowe powstało w gm. Sochaczew, a efek już widać w mieście.Więcej pustych lokali, to mniejsze wpływy do budżetu miasta.A w centrum miasta wciąż brak planu przestrzennego zagospodarowania.Za to będzie z "kredytu" strefa płatnego parkowania.
"Po raz pierwszy temat budowy chodnika z miasta na rogatki wypłynął przy okazji oddania do użytku reprezentacyjnej siedziby Urzędu Gminy Sochaczew. W przedsięwzięciu poza gminą miały partycypować miasto Sochaczew oraz pobliski Carrefour. Temat rozszedł się po kościach, ale w ostatnich miesiącach, wraz z rozbudową centrum handlowego po drugiej stronie obwodnicy, wypłynął ze zdwojoną mocą".
Pamiętam okoliczności, które nie pozwoliły zrealizować chodnika w ciągu ulicy Warszawskiej. Wówczas gotowe było porozumienie pomiędzy Gminą Sochaczew, Miastem Sochaczew i Hipernovą (później Carrefour), że każda ze stron partycypuje w 1/3 kosztu chodnika. Niestety silna wówczas w Radzie Miasta opcja broniąca lokalnego handlu skutecznie zablokowała wprowadzenie do budżetu miasta tego wydatku. Chodziło o kwotę 50 tys. zł!!! i źle pojęty interes własny. To było draństwo, którego konsekwencje trwają do dzisiaj, zwłaszcza kiedy widzę pieszych wędrujących wieczorem z zakupami z Carrefoura.
Teraz, kiedy na skraju miasta powstało centrum handlowe, pomyślano o zmotoryzowanych. Nie sposób jednak zapomnieć o bezpieczeństwie pieszych klientów.
Polecam wywiad ze mną na ten temat:Czy będzie pan kandydował na burmistrza Sochaczewa? - wywiadOdpowiedź nadal jest aktualna.
Panie Jerzy, wiem że to nie na temat, ale tak z ciekawości.
Zamierza Pan kandydować na fotel Burmistrza Sochaczewa w przyszłych wyborach ?
Sprawa komunikacji miejskiej to sprawa oczywista, jednak jest sprawa dojazdu ścieżkami rowerowymi i na pieszo, wiadomo przedszkolaki nie pojadą do mc donaldu samochodem. Nowoczesne miasto to nie tylko sieć handlowo gastronomiczna ale także wiele innych spraw. Nasi dycydenci zachowują się czasami tak jakby nosa nie wychylali poza ten nasz grajdołek.