Gwałtowne burze, które przeszły nad naszym rejonem w nocy z 23/24 lipca, nie wyrządziły tak poważnych szkód jak w innych częściach kraju. W naszym mieście uszkodzone zostały linie energetyczne na Boryszewie, w Chodakowie i w centrum miasta. Najdłużej nie było prądu w kilkudziesięciu domach na Boryszewie. Wichura połamała też sporo gałęzi, które leżały na drogach i w parkach miejskich.
Od samego rana w piątek 24 lipca pracownicy ZGM-u sprzątali i zbierali połamane konary. Jak nas poinformował Wojciech Sulej z ZGM, o godz. 8.00 rano zebrano już z ulic i przywieziono na bazę dwie przyczepy gałęzi. Do końca dnia miały zostać uprzątnięte wszystkie pozostałe konary. Problem będzie jedynie z odłamanym konarem wierzby, który wpadł do stawu w parku Garbolewskich. Oficer dyżurny z Komendy Powiatowej Policji przyjął w nocy tylko dwa zgłoszenia o konarach leżących w Chodakowie i Rybnie.
Dużo więcej interwencji mieli strażacy. W ciągu nocy 18 razy wyjeżdżała sochaczewska JRG, a także ochotnicze straże z całego powiatu. Powodem były głównie powalone na drogi drzewa, a najwięcej w gminie Młodzieszyn. W wyniku burzy doszło także do zwarcia instalacji elektrycznej w budynku na ul.Grunwaldzkiej. Strażacy szybko jednak poradzili sobie z małym pożarem.
Obyło się tej nocy bez zalania posesji, nie było żadnego przypadku wypompowywania wody. To jeszcze jeden dowód na to, że burza i tym razem obeszła się z nami łagodnie.
J.W., s
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze