Reklama

Podsumowanie roku 2011 w sochaczewskiej kulturze, czyli z nadzieją w przyszłość

Kulturka
28/01/2012 12:09
Podsumowanie roku 2011 w sochaczewskiej kulturze, czyli z nadzieją w przyszłość.

Sochaczew w poprzednim roku wykonał obrót o 180 stopni w sferze kulturalnej. Nowi włodarze miasta postanowili wziąć się za zmianę jego wizerunku. Dotychczas praktycznie jedyną dużą imprezą, o której można powiedzieć, że ma cokolwiek wspólnego z kulturą były coroczne obchody Dni Sochaczewa. Jednakże jej poziom pozostawał wiele do życzenia, a tylko utrwalał już i tak niezbyt korzystny wizerunek Sochaczewa. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez wiele lat. Potencjał prawie 40tysięcznego powiatowego miasta, w którym funkcjonują aż trzy Domy Kultury, nie był należycie wykorzystywany. Rok 2011 sprawił, że zupełnie inaczej możemy patrzeć w przyszłość. Dał nam pewne przesłanki i nadzieje na to by było wreszcie inaczej, by Sochaczew przestał być sypialnią i pustynią kulturalną, jak to często można usłyszeć, nie tylko od samych mieszkańców naszego miasta, ale i innych pobliskich miejscowości.
Po pierwsze, więcej zależy od lokalnych artystów, animatorów kultury, którzy od lat działając sobie w podziemiu, będąc na totalnych obrzeżach, dostali w końcu możliwość tworzenia kulturalnej mapy Sochaczewa. Początki jak wiadomo są zawsze trudne, ale ktoś w końcu wyciągnął do nas dłoń. Druga kwestia to zwiększenie liczby imprez masowych w naszym mieście. Ich jakość co prawda jest mocno dyskusyjna, gdyż przypominają one póki co bardziej wiejskie odpusty niż spotkania z kulturą pełną gębą, ale kierunek jest naprawdę dobry. Ktoś w końcu sięgnął po rozum do głowy i wcale nie wymyślając prochu stwierdził: „Przecież mamy wielu artystów, dajmy im głos. Skoro są tacy mądrzy, to niech sami się wykażą.”
Chyba nikt nie zakwestionuje tego, że politycy i urzędnicy powinni być od rządzenia, uchwalania, podejmowania różnorakich decyzji służących dobru obywateli. Jednak rzadko kiedy mają oni wiedzę na temat animowania kultury, czy organizowania imprez kulturalnych. Nie znają takich pojęć jak chociażby: underground, sztuka niezależna, happening artystyczny, czy performance. Im możemy to jeszcze wybaczyć, ale gorzej jeśli taka samą ignorancją wykazują się ludzie, którym płacą za działalność w tzw. kulturze. Cóż od lat tak właśnie było w Sochaczewie, ale czas to zmienić i mam nadzieję, że rok 2012 będzie czasem zmian, wręcz rewolucyjnych. I to My, ludzie, których głównym obszarem zainteresowań jest kultura i sztuka, pokażemy jak to się powinno robić.
A co przyniósł nam w tej dziedzinie rok ubiegły?
Kilkanaście imprez w ramach "Sochaczewskiego Lata" i "Jesieni Kulturalnej", kilka cyklicznych organizowanych przez sochaczewskie Domy Kultury, kilkadziesiąt seansów SKF-u i projekcji „Kina Mazowsze”. Pojawiło się również nowe stowarzyszenie zajmujące się promocją tego wszystkiego, co „nasze”, czyli Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju miasta Sochaczew (SPRMS). Mimo krótkiego stażu młoda załoga wykonała również kawał dobrej roboty (m.in. festiwal "Skim Day", czy festiwal latawców). Dla fanów kultury i sztuki niezależnej swoją propozycję przedstawił kolektyw osób związanych z naszym pismem, a także L"ombelico Del Mondo, który od dwóch lat ma swoją siedzibę w dawnym budynku Elektro - Metalu (Metalowiec) - ul. Płocka 46/48. Pokazaliśmy wspólnymi siłami, że niewiele trzeba by z pustostanu stworzyć miejsce tętniące życiem, alternatywny dom kultury Sochaczewa. W przeciągu ostatniego roku odbyło się w tym miejscu ponad dwadzieścia koncertów, kilka projekcji filmowych, wieczorki poetyckie, a także wystawy sztuki. Przede wszystkim jednak miejsce to jest salą prób i warsztatów perkusyjnych, a także od jakiegoś czasu również z tańca nowoczesnego, m.in. Dance Hall. Wreszcie w należyty sposób ożywiona została sochaczewska Przystań nad Bzurą, która już od jakiegoś czasu jest główną siedzibą Stowarzyszenia „Motocykliści Sochaczewa". To na jej terenie odbył się wspomniany wcześniej "Skim Day", a także obchody „Nocy Kupały" i projekcja „SKF Bis -Kino pod Chmurką”. Swoją drogą mamy nadzieję na kontynuowanie seansów filmowych pod gołym niebem. Także „Sochaczewscy Motocykliści” dali gazu.
Znakomitym podsumowaniem możliwości i ogromnego potencjału twórczego naszego miasta był spektakl, „Moja Wolność. Moja Niepodległość". Sztuka powstała z inicjatywy stowarzyszenia i portalu e-sochaczew.pl. A oprócz zaangażowania pochodzącego z Sochaczewa, aktora i reżysera, a także twórcy „Stowarzyszenia Sztuka Nova”, Dawida Żakowskiego, udział w tym projekcie wzięły praktycznie wszystkie twórcze stowarzyszenia i jednostki związane z naszym miastem. Wśród nich: Miejski Ośrodek Kultury, Stowarzyszenie L’ombelico del Mondo, Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”, Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania nad Bzurą, Stowarzyszenie Kolektyw Twórczy Sochaczew wraz z pismem „Kulturka”, Hufiec ZHP Sochaczew, Filmedia Studio, Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej, Teresiński Ośrodek Kultury, Colorador, Michał Chrzanowski, ProFX i Paweł Stelmach. Kultura od zawsze powiązana była z historią i dlatego też godny odnotowania jest fakt, że pierwszy raz w historii naszego miasta odbyła się rekonstrukcja historyczna"Miasto w Ogniu" i na jej podstawie nakręcono film w sumie za ok. 400.000 zł. W przedsięwzięcie to zaangażowana była szczególnie mocno nasza sochaczewska Muzealna Grupa Rekonstrukcji Historycznej im. II/ 18 pp. W samym 2011 roku rekonstruktorzy skupieni przy Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą w Sochaczewie organizowali i brali udział w kilkudziesięciu przedsięwzięciach na terenie całej Polski. Powstała również pierwsza w naszym mieście nieformalna grupa artystyczna zajmująca się tworzeniem happeningów, o tajemniczej nazwie, „Akcja- Reakcja”. Tą tajemnicę częściowo odsłonimy jednak innym razem.
Jak widać nie było źle i gdyby porównać z tym to co działo, bądź też nie działo (jak kto woli) się wcześniej, to należy stwierdzić, że powoli na tej pustyni kulturalnej zaczynają wyrastać krzewy i kwiaty. Teraz trzeba posadzić drzewa, a potem ten tętniący życiem ogród w odpowiedni sposób pielęgnować.

Łukasz „Ch-Fu" Szewczyk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    2012-05-31 12:32:07

    Zapraszamy na nasze koncerty w lipcu na imprezie "Sochaczewskie Lato 2012"
    Plac Kościuszki, scena główna
    Zespół "Make Me Feel"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    AKrawczyk 2012-01-31 13:57:41

    "Wydawanie kwartalnika, to wyrzucenie pieniędzy w błoto...Czy nie lepiej wspierac finansowo anmiatorów kultury?"  A czy promocja nie jest wsparciem?
    Zanim przejdę do meritum, przypomnę Ci słynną wypowiedź Roberta Kubicy, zapytanego przez dziennikarzy o opinię na temat polityki Prezydenta Kaczyńskiego. Robert Kubica odpowiedział: "Ja się nie znam na polityce, więc nie będę się wypowiadał na temat pracy prezydenta Kaczyńskiego. Ponieważ prezydent Kaczyński nie zna się na formule 1, to wolałbym, żeby się nie wypowiadał na temat mojej pracy". Cytat może nie jest dosłowny, ale z pewnością oddaje sens. Drogi Marcinie czy coś jest opłacalne, czy nie, zostaw to ekonomistom, a my postaramy się nie oceniać sztuki, :-) w Twoim wypadku malarstwa. Wielu sochaczewian bez chwili refleksji, jako slogan powtarza, że w naszym mieście nic się nie dzieje. Mówią tak z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że są ignorantami i jeśli mają do wyboru siedzieć przed telewizorem, albo poszukać oferty kulturalnej i wyjść z domu, wybierają to pierwsze. Po drugie, żyjemy w epoce nachalnej reklamy i jeśli chcesz zaistnieć musisz wejść ludziom do domów i "zmusić" ich do zainteresowania swoją ofertą. Marcinie, czy umiałbyś odpowiedzieć na pytanie, ile osób w Sochaczewie (ok.40.tys mieszkańców) wie, kim jest Marcin Hugo-Bader? SIQ mógłby być miejscem do promocji twórczości również Twojej. Nie trzeba mieć w domu Kossaka, by wiedzieć, że taki ktoś żył i tworzył. Nie jest też chyba Twoim marzeniem tworzyć i być powszechnie znanym w rodzinnym mieście za sto lat. 
    Koszty wydania, zostaw ekonomistom, tu chodzi o coś więcej niż tylko o kasę, sponsorów wydawania SIQ pewnie nie zabraknie, jednego już mam na myśli. Pozdrawiam kolegę Zdzisława P.Mam nadzieję, że wiesz ile kosztowałoby wydanie 14-stronicowej broszury w formacie A5 w nakładzie 2000 szt. Czy tą kwotą postawisz na finansowe nogi animatorów kultury?Hugo, ani jedno słowo nie jest przeciwko Tobie. Pozdrawiam AKrawczyk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hugo 2012-01-31 09:08:49

    Wydawanie kwartalnika, to wyrzucenie pieniędzy w błoto... Czy nie lepiej wspierac finansowo anmiatorów kultury? Pozdrawiam  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama