Reklama

Podsumowujemy Och! Film Festiwal cz. I

Kulturka
15/03/2013 02:30

Wczoraj minęły dwa tygodnie od zakończenia XIV edycji Och! Film Festiwalu w Łowiczu, a wydarzenia, w których, jako reprezentanci „Kulturki” uczestniczyliśmy (filmy, koncerty) jeszcze w nas żyją. Przetrawiamy, analizujemy, podsumowujemy.

W internecie opublikujemy nasze relacje, recenzje, abyście mogli żałować, że nie byliście. J A tym, którzy w Łowickim Ośrodku Kultury się pojawili machamy łapką.

 

OCH! Film Festiwal to miejsce, w którym awangarda kina łączy się z kinem rozrywkowym. W którym widz przenosi się do najdalszych zakątków ziemi, by za chwilę obserwować to, co dzieje się tuż za rogiem. W którym nawet na koncercie czujemy się jakbyśmy podziwiali świetnie zrealizowaną filmową produkcję.

Reklama

Po raz czternasty Łowicz przez cały miesiąc luty był świątynią kina. To trzecia edycja festiwalu podczas której „Kulturka” pełni rolę medialnego partnera. Zainteresowanie festiwalem jak zawsze ogromne. Jeszcze na długo przed jego rozpoczęciem, w przedsprzedaży, zbywana jest większość biletów, zwłaszcza na koncerty. Praktycznie podczas wszystkich seansów sala kina Fenix wypełniona po brzegi. Można było spotkać nawet osoby z Sochaczewa.

Jak co roku propozycja filmowa organizatorów polegała na odpowiednim doborze filmów. Nie zabrakło produkcji zupełnie offowych, niezależnych, dość egzotycznych, takich jak: „Tango Libre”, reż. Frédéric Fonteyne (Prod. Belgia, Francja, Luksemburg. Zdjęcia do filmu kręcono w Belgii, a sceny więzienne zostały nakręcone w lipcu 2011 w Zakładzie Karnym w Kaliszu), „Kurczak ze śliwkami”, reż. Vincent Paronnaud, Marjane Satrapi (Akcja dzieje się w Teheranie), „To tylko wiatr”, reż. Benedek Fliegauf (bohaterami są Romowie mieszkający na Węgrzech) czy „Samsara” R. Fricke (Film kręcony wyłącznie na taśmie 70 mm, będący podróżą przez 25 krajów i kultur, ze wspaniałą muzyką zespołu Dead Can Dance. Muzyka jednocześnie była narratorem i językiem tego niezwykłego obrazu bez słów).

Reklama

Były też filmy z tzw. głównego nurtu jak: „Argo” Bena Afflecka, czy „Django” Quentina Tarantino. Przedstawicielem polskiego kina była „Drogówka” Wojciecha Smarzowskiego. Dodajmy, że filmy po raz pierwszy oglądaliśmy w technice cyfrowej, jeszcze rok temu zobaczenie absolutnych nowości byłoby niemożliwe.

Organizatorzy Och! Pomyśleli także o dzieciach. Po raz drugi w historii festiwalu zorganizowano tzw. Mały Och! W jego ramach znalazły się filmy fabularne, animowane, spektakle teatralne, warsztaty plastyczne, garncarskie, filcowania, witrażowe, a także wycieczki. Mały Och! zaabsorbował uwagę ponad dwóch tysięcy dzieci.

Reklama

Jak zwykle pokazom filmowym dla dorosłych towarzyszyły prelekcje, zapowiedzi kolejnych filmów i koncerty (Janusz Radek, Megitza Quartet, Dorota Miśkiewicz, Mela Koteluk, Gaba Kulka). Pod koniec festiwalu także zdjęcia retrospektywne z niedawnych wydarzeń Och!.

Nie udało się w tym roku sprowadzić gości z planów filmowych. Dyrekcja ŁOK zabiegała o wizytę Wojciecha Smarzowskiego, jednakże kręci on w tej chwili swój kolejny film, na podstawie powieści Jerzego Pilcha "Pod Mocnym Aniołem". Jego „Drogówka” cieszyła się wielkim zainteresowaniem, wobec tego postarano się o dodatkowe projekcie w Kinie Fenix.

Reklama

Okazało się, że organizatorzy mieli nosa do wyboru filmów. Aż trzy obrazy prezentowane w ramach festiwalu zostały uhonorowane najważniejszymi nagrodami przemysłu filmowego, czyli Oskarami. Tegoroczne statuetki zgarnęli: „Django” (Quentin Tarantino za scenariusz, Christoph Waltz za najlepszą rolę drugoplanową), „Operacja Argo” (trzy nagrody: za najlepszy film, montaż i scenariusz adaptowany) oraz „Miłość” Michaela Haneke (za najlepszy film nieanglojęzyczny). Nominowane do Oscara filmy „Sesje” i „Kochankowie z księżyca” obecne były także w ramówce Och!.

Reklama

Na wszystkie wieczorne wydarzenia Och! (ranki i popołudnia należały do dzieci) sprzedano 3300 biletów. Większości przypadły do gustu. Wielomiesięczna praca nad festiwalem przyniosła pożądany efekt.

ŁOK jest na bieżąco. Dyrektor Maciej Malangiewicz zapowiedział, że postara się sprowadzić do kina Fenix lub DKFu także inne nominowane do Oskarów filmy. (Już w marcu zobaczymy obraz „Anna Karenina”, a następnie „Lincoln”, „Sugar Man”).

Warto zaznaczyć, że w plebiscycie publiczności czternastej edycji OCH! FILM FESTIWAL najlepszym filmem zostało "Django" Quentina Tarantino, natomiast najlepszą imprezą towarzyszącą - koncert Meli Koteluk. Głosowanie odbyło się drogą internetową i bezpośrednią - za pomocą kuponów wypełnianych w kinie. Jeśli chodzi o filmy, kolejne miejsca zajęła "Drogówka" Wojciecha Smarzowskiego i  dokumentalny film "Samsara" R. Frickego.

Reklama

Za rok, jubileuszowa, piętnasta, edycja festiwalu. Organizatorzy chcą by była szczególna. Maciej Malangiewicz mówi – Trzeba będzie jakąś petardę przygotować. – Obserwując i uczestnicząc, już kolejny raz, w Och! poznając gusta organizatorów - nie wątpimy że taka będzie. Póki co dano publiczności możliwość podania własnych typów. Wśród artystów, którzy mogliby wystąpić ze swoim koncertem znaleźli się m.in.: Lao Che, Tomasz Stańko, Pustki, Krzysztof Napiórkowski, Pod Budą, Czesław Śpiewa, Monika Brodka, Artur Andrus, Jaromir Nohavica, Kim Novak, R.U.T.A, Strachy na Lachy, Maja Kleszcz & Incarnations, Fisz/Emade, Renata Przemyk, Kapela ze Wsi Warszawa, Edyta Bartosiewicz. Niektórzy artyści o których prosi publika zawitają w Łowiczu wcześniej (Kult, Maciej Maleńczuk - czerwiec), (UL/KR - wrzesień). A co z resztą? Pożyjemy, zobaczymy.

Reklama

Łukasz „Ch-Fu” Szewczyk & Justyna Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama