W wielu punktach Sochaczewa już od lat stoją beżowe pojemniki na odzież oznaczone znaczkiem PCK. Choć idea zbiórki odzieży dla potrzebujących jest jak najbardziej słuszna, to same pojemniki budzą wiele kontrowersji. Jak się jednak okazuje, nie tylko one…
Mieszkańcy bardzo chętnie oddają niepotrzebne im już ubrania na rzecz potrzebujących. Porządkując szafę można przy okazji komuś pomóc, więc nie ma co się dziwić, że zbiórki odzieży cieszą się dużą popularnością. Mieszkańcy narzekają jednak, że pojemniki rzadko się opróżnia, za to często są przewracane, zaśmiecane i dewastowane. O ile na przejawy agresji w stosunku do pojemników pracownicy PCK nie mają wpływu, jednak w sprawie ich przepełnienia postanowiliśmy zgłosić się bezpośrednio do Mazowieckiego Zarządu Okręgowego PCK w Warszawie. Przedstawicielka zarządu Honorata Koź poinformowała nas, że za opróżnianie pojemników na terenie woj. mazowieckiego odpowiedzialna jest firma Wtórpol z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej. Jeżeli zatem widzimy przewrócony, zniszczony bądź przepełniony pojemnik, należy poinformować o tym pracowników sochaczewskiego oddziału PCK (46 862-25-09) lub firmę Wtórpol (41 251-18-48). Zostaliśmy również poinformowani, że współpraca Polskiego Czerwonego Krzyża z wyżej wymienioną firmą kończy się wraz z ostatnim dniem lipca. Od 1 sierpnia odzież należy przynosić bezpośrednio do placówki przy ul. Wąskiej. Stan ten potrwa do momentu, kiedy PCK nie podpisze umowy z inną firmą. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że firma Wtórpol, z która od 10 lat współpracuje PCK, oprócz dbania o pojemniki, odbierania ubrań i sortowania ich, zajmuje się również przetwarzaniem i eksportowaniem oraz handlem odzieżą używaną. Ma 60 własnych sklepów, prowadzi również hurtownię. Jak można przeczytać na ich stronie „Oferujemy odzież najlepszej jakości w bardzo atrakcyjnych cenach”. Kilogram odzieży w hurtowni Wtórpolu kosztuje 3,20zł. Dla porównania, kilogram w innych hurtowniach kosztuje minimum 4,50 zł. Może to nasuwać podejrzenia, że odzież, którą wrzucamy w dobrej woli do pojemników, wypycha czyjś portfel i tylko w niewielkim procencie trafia do potrzebujących. Choć nie jest to niezgodne z prawem, bo Wtórpol ponoć ubrania w najlepszym stanie oddawał PCK, natomiast resztę wykorzystywał do swoich celów, a PCK prócz odzieży dostawał od firmy również ponad 2 mln zł rocznie, które przeznaczał na swoją działalność, to jednak sprawa budzi niesmak i stawia placówkę w złym świetle. Na domiar złego, jak ostatnio doniosła Gazeta Wyborcza (2008-07-13), w związku z rozwiązaniem umowy PCK z Wtórpolem od 1 sierpnia z pojemników zniknie logo PCK, same pojemniki natomiast zostają, ponieważ są własnością firmy ze Skarżyska Kamiennej. Przyzwyczajenie i brak szeroko sięgającej informacji ze strony Czerwonego Krzyża może powodować, że ludzie jeszcze długo będą nieświadomie wrzucać worki z odzieżą do beżowych kontenerów. Prezes firmy Jan Maćkowiak zresztą nie ukrywa, że właśnie na to liczy. Jak zatem temu zapobiec? Najlepiej przynosić odzież bezpośrednio do placówki. Ubranka dziecięce można zawozić do domów dziecka, natomiast koce, ręczniki itp. np. do schronisk dla zwierząt. Mamy wtedy stuprocentową pewność, że odzież trafia bezpośrednio do potrzebujących. Jak zatem widać, reguła ograniczonego zaufania sprawdza się również w innych dziedzinach…
irg
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze