Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jest mi niezwykle miło obserwować rosnące zainteresowanie tematem historii sochaczewskiej społeczności żydowskiej. tematem przemilczanym i pomijanym przez lata - niezależnie od panującego systemu politycznego, tematem problematycznym, bowiem pełnym głęboko zakorzenionych stereotypów i kompleksów narodowych, bez pokonania których wszelkie działania i dyskusje stają się trudne i nerwowe. Tak to już jest że nie można w Polsce mówić o Żydach bez bolesnego uderzenia o temat antysemityzmu. Również w powyższym wywiadzie jest mowa o ostrej niezgodzie na powrót do starej nazwy ulicy Bożniczej. Korzystajac z możliwości zabrania głosu, chciałbym podać inny, ochydniejszy jeszcze i bardzo aktualny przykład lokalnego małomiasteczkowego rasizmu.
Chodzi mi o cmentarz żydowski przy ulicy 15-go sierpnia, który od dłuższego już czasu, przy braku kompletnego zainteresowania kogokolwiek jest upstrzony antysemickimi hasłami i nazistowskimi symbolami (!!!!!!), którymi jacyś miejscowi skretyniali aryjczycy "uczcili".pamięć o własnych Współobywatelach. Nie ma słów, którymi w miarę cywilizowany sposób możnaby skomentować tego typu przejawy głupoty, szowinizmu i zwyrodnienia, ale na pewno sprawa domaga sie jak najszybszej interwencji władz miasta (jeśli nie prokuratury) i przynajmniej renowacji zbeszczeszczonego cmentarza.
Zachowanie pamięci o sochaczewskich Żydach wymaga przede wszystkim odpowiedniej troski o ten, przez lata zapomniany i oficjalnie dewastowany ostatni materialny ślad ich tu bytności. To skrawek, czy tego kto chce czy nie, naszej wspólnej historii i kultury, a symbole nienawiści, które na nim się znalazły są hańbą dla wszystkich obywateli miasta.
Przykro mi że zaistniała konieczność poruszenia tego smutnego tematu, który, mam nadzieję (pewnie naiwną) jest zjawiskiem marginalnym, które dzięki staraniom nas wszystkich uda sie w niedalekiej przyszłości wyrzucić z głów sąsiadów. Popieram wszelkie inicjatywwy prowadzące do pogłębienia wiedzy, poznania i zrozumienia naszej wspólnej historii i wszelkich tworzących ją grup etnicznych.
Rozumiem, że w żyłach Pawała płynie wojownicza krew, o tym w Sochaczewie wie nawet każde dziecko, ale żeby z tego powodu robić z niego czerwonoskórego....
Zgadzam się z Panem Pawłem, że na Placu Kościuszki "na pewno nie należy zaczynać od kładzenia nowej kostki, ważniejsza jest tu koncepcja. "
Mam nadzieje, że taka koncepcja powstanie w ramach rewitalizacji.
Ze swojej strony chcę jeszcze dodać, że wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób chcieliby się włączyć w przywracanie pamięci o społeczności żydowskiej w Sochaczewie, mogą kontaktować się ze mną w tej sprawie. Adres jest w wizytówce. Pozdrawiam!
Jest mi niezwykle miło obserwować rosnące zainteresowanie tematem historii sochaczewskiej społeczności żydowskiej. tematem przemilczanym i pomijanym przez lata - niezależnie od panującego systemu politycznego, tematem problematycznym, bowiem pełnym głęboko zakorzenionych stereotypów i kompleksów narodowych, bez pokonania których wszelkie działania i dyskusje stają się trudne i nerwowe. Tak to już jest że nie można w Polsce mówić o Żydach bez bolesnego uderzenia o temat antysemityzmu. Również w powyższym wywiadzie jest mowa o ostrej niezgodzie na powrót do starej nazwy ulicy Bożniczej. Korzystajac z możliwości zabrania głosu, chciałbym podać inny, ochydniejszy jeszcze i bardzo aktualny przykład lokalnego małomiasteczkowego rasizmu.
Chodzi mi o cmentarz żydowski przy ulicy 15-go sierpnia, który od dłuższego już czasu, przy braku kompletnego zainteresowania kogokolwiek jest upstrzony antysemickimi hasłami i nazistowskimi symbolami (!!!!!!), którymi jacyś miejscowi skretyniali aryjczycy "uczcili".pamięć o własnych Współobywatelach. Nie ma słów, którymi w miarę cywilizowany sposób możnaby skomentować tego typu przejawy głupoty, szowinizmu i zwyrodnienia, ale na pewno sprawa domaga sie jak najszybszej interwencji władz miasta (jeśli nie prokuratury) i przynajmniej renowacji zbeszczeszczonego cmentarza.
Zachowanie pamięci o sochaczewskich Żydach wymaga przede wszystkim odpowiedniej troski o ten, przez lata zapomniany i oficjalnie dewastowany ostatni materialny ślad ich tu bytności. To skrawek, czy tego kto chce czy nie, naszej wspólnej historii i kultury, a symbole nienawiści, które na nim się znalazły są hańbą dla wszystkich obywateli miasta.
Przykro mi że zaistniała konieczność poruszenia tego smutnego tematu, który, mam nadzieję (pewnie naiwną) jest zjawiskiem marginalnym, które dzięki staraniom nas wszystkich uda sie w niedalekiej przyszłości wyrzucić z głów sąsiadów. Popieram wszelkie inicjatywwy prowadzące do pogłębienia wiedzy, poznania i zrozumienia naszej wspólnej historii i wszelkich tworzących ją grup etnicznych.
Rozumiem, że w żyłach Pawała płynie wojownicza krew, o tym w Sochaczewie wie nawet każde dziecko, ale żeby z tego powodu robić z niego czerwonoskórego....
Zgadzam się z Panem Pawłem, że na Placu Kościuszki "na pewno nie należy zaczynać od kładzenia nowej kostki, ważniejsza jest tu koncepcja. "
Mam nadzieje, że taka koncepcja powstanie w ramach rewitalizacji.