Reklama

Pola uratowały budżet

Tygodnik Echo Powiatu
09/01/2006 20:26
W trzy godziny po rozpoczęciu budżetowej sesji, powiat sochaczewski miał już budżet. Jak co roku, choć nie zabrakło ostrych słów pod adresem zarządu, to obrady przebiegały stosunkowo sprawnie. Ale zarówno samo przyjęcie budżetu, jak i nieco pogodniejsze miny powiatowych polityków były spowodowane tylko jednym - sprzedażą Pól Czerwonkowskich. Nikt nie ma wątpliwości, że to one pozwoliły na sklecenie budżetu na 2006 rok. Ale skarbnik naprawdę musiał się nabiedzić, co słusznie zauważył Adam Jeznach z PO chyląc czoła przed Teresą Pawlak.

W expose budżetowym starosta Józef Gołębiowski określał sytuację jako dużo łatwiejszą niż to miało miejsce w ubiegłym roku. - Zaplanowane dochody zrealizowaliśmy dopiero pod koniec roku - zauważał. - Pozwolą one zamknąć budżet i spokojnie patrzeć na 2006 rok.

Radni pytali o to, dlaczego tak mało pieniędzy ze sprzedaży pól przeznacza się na inwestycje. Niektórzy, jak Jan Łopata, byli zainteresowani „tajemniczymi” zapisami „środki do pozyskania” na inwestycje różnego rodzaju. Radny konstatował, że powiat liczy, że uda się jej pewnie pozyskać od poszczególnych gmin, ale to nie musi się sprawdzić i przynajmniej w przypadku Teresina, nie sprawdzi się, podkreślał.

Adam Jeznach z Platformy Obywatelskiej ostrzegał, że kwota zadłużenia, jaką ma starostwo na koniec 2005 r., a która wynosi 13 849 000 zł po wkalkulowaniu pól teoretycznie powinna się zmniejszyć do około 3 mln. - Ale tak nie jest - ostrzegał - bo wiele innych przeterminowanych zadłużeń wchodzi w tę kwotę. Sprzedane pola niewiele nam pomagają - podkreślał. Pytał również, jak starostwo stara się o zwiększanie dochodów własnych. W szczególności środków z UE, a także podkreślał, że wydatki na administrację są w sochaczewskim starostwie dwa razy większe, niż na przykład w żyrardowskim i że zarząd nie wiele robi, żeby te wydatki ograniczać. W podobnym tonie wypowiadali się radni Cezary Pomarański i Sławomir Tomaszewski. Ten ostatni zgłosił nawet wniosek o odwołanie zarządu, stwierdzając, że ten nie radzi sobie z sytuacją. Nie został on podjęty przez radę. Radni zwracali również uwagę, że szczególnie w samym Sochaczewie nic się w zakresie inwestycji w czasie tej kadencji nie działo. Stefan Tymiński zaproponował, aby dać miastu rekompensatę za ten stracony czas w postaci budynku przy ulicy Świerczewskiego, o który występował burmistrz.

Dyskusję podsumował Adam Jeznach. - Odczuwam radość, że wielu radnych obudziło się. Wyrażam też uznanie dla skarbnika, że na gruzach powiatowych finansów sklecił ten budżet. Mimo to, Jeznach zaproponował odrzucenie budżetu w takim kształcie, jakim przedtawił go zarząd. W chwilę potem skarbnik Teresa Pawelak musiała tłumaczyć radnym szczegółowo, jak zostaną zagospodarowane pieniądze ze sprzedaż składników majątkowych w 2007 r. w wysokości 8 700 000 zł. Gros pieniędzy powędruje na spłatę kredytów i pożyczek, niewielka część na inwestycje.

Starosta Gołębiowski bronił się przed zarzutami radnych. Zwracał między innym uwagę ma to, że sprzedaż Pól może pomóc w wyprowadzeniu powiatu na prostą, ale niewiele ponadto. Przypominał, że wnioski na szkołę im. Iwaszkiewicza i Centrum Kształcenia Ustawicznego zostały odrzucone jedynie ze względu na to, ze marszałek nie miał więcej środków. Ostrzegał, że restrukturyzacja zatrudnienia, której domagali się niektórzy z radnych, nie przyniesie dużych oszczędności, ale gotów jest dyskutować na ten temat. Ostatecznie budżet przewidujący po stronie dochodów 48 690 733 zł i 46 152 198 zł po stronie wydatków przyjęto przy 14 głosach za, 4 przeciw i 3 wstrzymujących się.

Andrzej Gąsiorowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości