Drugi już raz, zaledwie w ciągu kilku miar księżyca, szlachta nasza i rycerstwo zebrało się na majdanie, żeby o sprawach stanicy pyskować... to znaczy rozumne dysputy wieść. Początkowo atmosfera była dość senna i ociężała, bo też po poprzedniej walce o ogień, czyli o opał dla całego chutoru, ludzie pomęczeni byli. Nie chciało się nawet gęby rozdziawić głos wydając, ani kończyn znużonych do góry dźwigać, głosując za lub przeciw. Ożywienie na majdanie powstało dopiero wtedy, kiedy wspólny trzos przyszło dzielić. Ruchawka się zrobiła i tumult zarówno wśród szlachetnie urodzonych, jak i pludrów, bo wiadomo, że brzękiem grajcarów nie tylko zmęczonego, ale i zupełnego trupa poruszyć by u nas można. Książę Bogumił zadowolon do tych por siedział, bo wszystko szło gładko, a panowie szlachta, napojeni Mirindą i zapchani paczkami nie głosowali, głosując równocześnie po jego myśli (co on nie pomyśli, tak i oni głosują). Dopatrzył się jednakoż w końcu rycerz Dariusz z Dobrej Woli, że reszta talarów z budżetowej nadwyżki w skarbcu ma pozostać, a ludzi nerwi, kiedy kto inny trzyma wspólny trzos pod kluczem. „Bo nieważne czyje co je, ważne to je, co je moje”- śpiewał kiedyś małorolny Grześkowiak, tyle, że w tym przypadku nasz Robin Hood z lasu AGD jednym zdecydowanym cięciem ową skarbonkę rozbił i do ostatniego grajcara potrzebującym rozdał. - To pochopne rozdrapywanie resztek- zakrzyknął poruszony taką bezczelnością książę Bogumił. Zaś Jurko, fechmistrz z Żelichowa, murem za wygadanym Bogumiłem stanąwszy, bronić talarów zamierzał do ostatniej kropli... śliny w pyskówce, to znaczy w rzeczowej polemice. Ale choć do szabli się rwał, grożąc, że z pustym mieszkiem mieszkać nam przyjdzie, Dariusz w zapamiętaniu słuchać onego nawet nie chciał, rozdając dobra wszelakie. A to na to, by komnaty dla komediantów przysposobić, a to na traktów utwardzenie, czego ponoć żąda pospólstwo, które karetami nie jeżdżąc, kulasy sobie na dziurach wykrzywia, grzęznąc przy tym w bagnie. Zwłaszcza białogłowy, suknie unosząc wyżej, by ich nie unurzać, to i owo pokazać muszą, despektu przy tem doznając. Jakoż rycerstwo i panowie szlachta opowieściami onymi a także brzękiem monet podnieceni, poparli imć Dariusza, trzos pozostawiając pusty. Chwilę potem, najstarszy bodaj na majdanie, imć Zbyszko z Lewandowa upomniał się o wdowi grosz dla biednych dzieci w świetlicach trzymanych, ale okazało się, że z pustego nawet Bogumił nie naleje. Zaś rozgoryczony Zbyszko, w swym żalu oskarżył całe zebrane na majdanie towarzystwo o roztrwanianie całego Skarbu Państwa na wątpliwe potrzeby naszej stanicy. Pusty trzos ratować chciał jeszcze książę Bogumił, próbując sprzedać dzielnicowy lazaret, a właściwie starą budę, w której ony się znajduje, ale i to się nie powiodło, bowiem za podszeptem Maćka bez hełmu, wszystkim zależeć zaczęło nagle, aby ony pozostał. Być może szykuje się tam jakowaś ruchawka i chodzi o to, aby rany opatrywać było komu. A i wśród zebranych zrobiło się nerwowo, a szczęk dobywanych szabel był coraz głośniejszy. I nawet białogłowy chwytały, przepraszam za wyrażenie, zarękojeście. A Maria co chciała Niemca, poczęła... bronić i lazaretu, i koncepcji Bogumiła. Wzburzyła tym Józwę Czarnego herbu Chocian, któren nie mógł zrozumieć pokrętnej niewieściej logiki. Ale babą w końcu nie jest, czemu dał niejednokrotnie wyraz, powstrzymując się od łez. Łzawił także Jurko z Żelichowa, któremu jakowyś giermek w oczy lampką bezczelnie błyskał, by jaśnie oświetlonego postać utrwalić na wieki. Ale widać Jurko cudakowi onemu wiary nie dał i sam mu już chciał szablą w oczy zaświecić, gdy wtrącił się między zwaśnionych Maćko, który jednakowoż z braku hełmu jakoś nie błyszczał, co zarówno nerwy, jaki i wzrok onych nieco uspokoiło. Zwłaszcza, że i tak wszyscy mieli już dosyć po 11 godzinach przepychanek, potyczek i pojedynków. A Jędrzej Brodaty wyskoczywszy na majdan zakrzyknął, by zjazdy rycerstwa były krótsze lecz organizowane częściej, aby się mogli skuteczniej naparzać. Burzymir z Okopowa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze