Chcielibyśmy Wam przedstawić historię mieszkańca naszego miasta, który od zeszłego roku walczy ze złośliwą odmianą guza mózgu. Mateusz ma dopiero 21 lat i całe życie przed sobą. Rodzina robi, co może, ale to z Waszym wsparciem młody mężczyzna ma szansę wrócić do pełni zdrowia.
KRÓTKA HISTORIA MATEUSZA
/opisana przez jego siostrę/
W sierpniowy wieczór zeszłego roku Mateusz wrócił do domu jak zwykle z pracy i nic nie wskazywało na to, że za chwilę wydarzy się coś, co przewróci nasze życie do góry nogami. Mateusz źle się poczuł i stracił przytomność. Pogotowie zabrało go do szpitala w Sochaczewie, a po kilku godzinach przewieziono go do szpitala na Banacha w Warszawie. Tam okazało się, że w głowie ma 6-centymetrowego guza.... bez żadnych objawów do tej pory. Lekarze podjęli ryzyko operacji i po 7 dniach przeżyliśmy dobę, która przewartościowała nasze życie na zawsze. 12 godzin niepewności i strachu, ale na szczęście operacja się udała. Wszyscy byliśmy szczęśliwi i płakaliśmy z radości.
Jednak, jak się później okazało, był to dopiero początek naszej drogi. Po 3 tygodniach biopsja guza wykazała, że jest to nowotwór bardzo złośliwy. Mateusz podjął walkę, przyjmując chemię i naświetlania, co trwa do tej pory. Terapia ta jednak nie daje gwarancji na zupełne wyleczenie.
Rozpaczliwie zaczęliśmy szukać ratunku wszędzie, gdzie to było możliwe. Dzięki dobrym sercom naszych znajomych udało nam się skonsultować jego przypadek w wielu krajach za granicą (USA, Korea, Anglia, Niemcy). Niestety nikt nigdzie nie dał nam 100% pewności, że wygramy z chorobą i każdy przedstawiał schemat stosowany w Polsce jako jedyny z możliwych (czyli wyniszczająca chemia i czekanie…).
Zdecydowaliśmy się na kosztowną kurację lekiem sprowadzanym z Holandii, który jak do tej pory przyniósł najlepsze rezultaty i daje szanse na całkowite wyleczenie. Jego cena jest niestety bardzo wysoka – ok. 3000 euro miesięcznie. Lek nie jest nigdzie refundowany, dlatego pieniądze na niego musimy zorganizować sami. Po pierwszych dawkach nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć bez pomocy, a w tej chwili cena leku to cena życia…
Rodzina Mateusza
Niebawem
w Naszym mieście odbędą się różne imprezy, na których prowadzone będą zbiórki dla
Mateusza i dochód z nich będzie przekazywany na rzecz walki z chorobą. Dlatego
zachęcamy do odwiedzania e-Sochaczew oraz polubienia i udostępniania profilu na
facebooku „Pomóżmy Mateuszowi wygrać z rakiem” gdzie na bieżąco są podawane
wszystkie informacje.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, a dobro zawsze wraca do człowieka…
Pomóżmy Mateuszowi! Liczy się każda złotówka, każdy pomysł, każdy gest!
Mateusz Piskorowski
27 1140
2004 0000 3102 7482 7891 mBank
w tytule:
"dla Mateusza"
~ rodzina
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Believe in Yourself.... Niech ludzie uwierzą w siłę swojej, nawet najmniejszej pomocy. Bo zebrane do jednego wora dadzą życie...
...sama nie wiem co napisać ... wierzę ,że ruszy lawina dobrych serc ... ja też się dołączę POWODZENIA
Believe in Yourself.... Niech ludzie uwierzą w siłę swojej, nawet najmniejszej pomocy. Bo zebrane do jednego wora dadzą życie...
...sama nie wiem co napisać ... wierzę ,że ruszy lawina dobrych serc ... ja też się dołączę POWODZENIA