Reklama

Poniżał i molestował – reportaż TTV

18/10/2013 13:41

Kto tu ma rację? Sąd czy prokuratura - oto jest pytanie. Chodzi o sprawę molestowania seksualnego sprzątaczki przez dyrektora szkoły w Wyczółkach – zastanawia się autor wyemitowanego wczoraj w telewizji TTV reportażu z cyklu Blisko Ludzi pt. „Poniżał i molestował”.

 

- Poniżana kobieta w końcu nie wytrzymała, złożyła pozew, a sąd potwierdził zarzuty stawiane dyrektorowi i przyznał jej odszkodowanie. Problem w tym, że poinformowana o sprawie i wyroku sądu pracy prokuratura uznała, że do żadnego przestępstwa nie doszło i dwukrotnie umorzyła postępowanie. Coś chyba jednak jest na rzeczy, bo dyrektor został przeniesiony do innej szkoły, ale funkcji nie stracił. Nadal jest dyrektorem – podsumowuje wydarzenia autor reportażu telewizji TTV Mateusz Wróbel, wyemitowanego 17 października br.

Reklama

Sprawa jest znana naszemu lokalnemu środowisku. Głośniejsze kontrowersje wzbudziła w czerwcu br., w chwili, gdy oskarżony o molestowanie sprzątaczki dyrektor Szkoły Podstawowej w Wyczółkach wygrał miejski konkurs o fotel dyrektora Zespołu Szkół w Chodakowie. Zbuntowała się wówczas część rady pedagogicznej, pracowników administracji i obsługi chodakowskiej placówki, która w liście otwartym do burmistrza Piotra Osieckiego wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec werdyktu Komisji Konkursowej.

W liście podnoszono, iż wybór ten był niezgodny z wolą autorów listu, którzy otwarcie wskazywali kandydaturę dotychczasowej wicedyrektor szkoły w Chodakowie. „Wyrażamy swoje niezadowolenie i oburzenie zlekceważeniem naszego zdania przez Członków Komisji Konkursowej i interesuje nas, czy nowo wybrany dyrektor cieszy się nieskazitelną i nieposzlakowaną postawą wśród społeczeństwa lokalnego, jak nasz kandydat” – pisano w liście.

Reklama

Poszlakowość i skazitelność opinii dyrektora powodowana była właśnie sprawą molestowania sprzątaczki, którą zajęła się redakcja TTV.

- Szkoła Podstawowa w Wyczółkach. We wrześniu 2010 roku zostaje przyjęta do pracy młoda sprzątaczka. Właśnie w tym czasie rozgrywa się dramat kobiety – to początek reportażu. Dalej wysłuchujemy zdania byłej sprzątaczki Iwony S., która „do dziś cierpi na depresję, nie może pozbierać się po upokorzeniu”.

- Kobieta szukała pomocy w sochaczewskiej prokuraturze, ale śledztwo zostało umorzone – słuchamy dalej.

Reklama

- Prokurator uznał, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa akurat w tej sprawie – mówi telewizji TTV Przemysław Tarczyński, zastępca prokuratora rejonowego w Sochaczewie.

- Jednak na podstawie tych samych dowodów, nagrań, zeznań świadków Sąd Pracy w Sochaczewie prawomocnym wyrokiem potwierdził, że molestowanie w szkole było – słyszymy w reportażu.

 

W reportażu możemy też obserwować usilne i bezowocne starania redaktora o przeprowadzenie rozmowy z kontrowersyjnym dyrektorem, skwitowane jednym „Proszę się stąd wy…” tego ostatniego.

Reklama

- Zbigniew P. to znana i barwna postać w sochaczewskich kręgach – opowiada autor reportażu. Jest radnym w powiecie […] Z informacji, do których dotarliśmy wynika, że P. jest przedstawicielem miejskiego samorządu w spółce Geotermia Mazowiecka. Utożsamiany jest również z burmistrzem Sochaczewa. Może właśnie dlatego nie powinno dziwić, że w konkursie na dyrektora szkoły kierownicze stanowisko przypadło właśnie jemu […] Próbowaliśmy się dowiedzieć, czym kierował się burmistrz i dlaczego zgodził się na dyrektora, który molestował swoją podwładną. Niestety, burmistrz był na urlopie. Rozmawialiśmy jedynie z jego rzecznikiem.

- Ta osoba, która próbowała… - słuchamy głosu Roberta Małolepszego w słuchawce telefonicznej – która pomawia pana dyrektora…

Reklama

- Uważam, że jest pan w błędzie. Sąd Pracy  potwierdził, że w tym przypadku było molestowanie – przerywa redaktor.

 

- Problem w tym – słuchamy w dalszej części - że z sądowego wywodu wynika absurdalna teza, że aby zostać skazanym, dyrektor musiałby sprzątaczkę zgwałcić, a nie tylko dotykać ją w intymne części ciała. Tymczasem, jak zgodnie twierdzą eksperci, zachowanie dyrektora takie, jak opisane w uzasadnieniu sądu, to modelowy przykład molestowania seksualnego.

- Czy lokalne organy ścigania i wymiar sprawiedliwości chciały za wszelką cenę ocalić dyrektora, który jest znaną postacią w miejscowym życiu publicznym i nie skrywa swoich politycznych ambicji? Nie miał on wstydu, aby oskarżyć swoją ofiarę przed sądem, że wymyśliła sobie molestowanie na zlecenie jego politycznych przeciwników. Sąd uznał wprawdzie tę argumentację za nie mającą nic wspólnego z logiką, jednak fakt, że sprawcy molestowania nie spadł nawet włos z głowy i nie zbiedniał nawet o grosz, bo odszkodowanie zapłaciła szkoła, każe powątpiewać, czy w sprawiedliwości w sochaczewskiej seks aferze stało się zadość – podsumowuje redaktor TTV.

Reklama

 

Poniżej cały reportaż: 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jago 2013-10-26 21:20:03

    Jak mamy wychowywać nasze dzieci ? co powiedzieć młodzieży po takich nominacjach na wysokie stanowiska w publicznej szkole przez komisję. Czy wyborcy głosujący na taką władzę tego sobie życzyli ?  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jago 2013-10-24 12:43:34

    Jaki pan taki kram, jaki Burmistrz taki rzecznik i jaki bury-mistrz taki Dyrrrehtor, żenada, upadek obyczajów i obraza boska.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tomasz1 2013-10-22 19:36:13

     Ładna jazda........

    Niepotrzebne podgrzewanie atmosfery

    BRAK MOŻLIWOŚCI KOMENTOWANIA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama