Powiatowa specjalizacja - kupno, sprzedaż nieruchomości!!!
Serce się kroi, jak bezradnie, głosem wołającego na puszczy, przychodzi mi obserwować poczynania obecnych sochaczewskich decydentów powiatowych, którzy „wyspecjalizowali się” w obrocie nieruchomościami będącymi mieniem publicznym. Wprawy nabrali w poprzedniej kadencji. Teraz ten sam Zarząd Powiatu, mający poparcie większości bezkrytycznych i spolegliwych radnych, najpierw kupuje nieruchomości od Skarbu Państwa i za chwilę próbuje je sprzedawać z zyskiem. Kupuje też nieruchomości od osób prywatnych, ignorując fakt posiadania powiatowych pustostanów od dawna wystawionych na sprzedaż. Bulwersujący jest również fakt, że jeszcze inne nieruchomości powiatowe pozostawione przez jakiś czas na pastwę złego losu, następnie są zlecane do wyceny rzeczoznawcy i wystawiane na sprzedaż, a później sprzedawane aż do skutku.
Dlaczego nie pozyskuje się środków zewnętrznych na przywrócenie obiektów do użytkowania i realizacji w nich zadań powiatowych?
Często słyszę to pytanie, bo w innych powiatach tak się dzieje. A kto miałby to zrobić? Przecież tylu fachowców trafiło do starostwa w ostatnich latach. Obecni decydenci powiatowi przechwalają się w swoich komunikatorach i przychylnych im mediach, jakim to wielkim kunsztem wykazują się pozyskując środki na drogi. Owszem dostają kasę po linii partyjnej, nawet wtedy gdy ich wnioski znajdowały się na dalekich miejscach na listach rezerwowych. Wielki wysiłek polega na zleceniu projektu drogowego, co jest warunkiem, aby uzyskać niezbędne pozwolenie na budowę. Z doniesień prasowych wynika, że w każdym przypadku nie obeszło się bez wsparcia miejscowego polityka, czego dowodem są okazywane mu publicznie słowa wdzięczności. Nie słyszałem, aby nasz powiat przygotował jakiś ambitny projekt rozwojowy, w przeciwieństwie do poprzedników, którzy wybudowali DPS w Młodzieszynie, Zespół Szkół Specjalnych w Erminowie, przeprowadzili kompleksową termomodernizację ZSR CKU i Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Załuskowie. Obecna władza powiatowa coraz bardziej rozpycha się w kolejnych pomieszczeniach szkolnych Ogrodnika, które anektuje pod własne biura. Ostatnio fundują sobie archiwum za kilka milionów złotych. Pozostałe budynki szkolne, opuszczone od lat bez opieki albo płoną i w końcu zostaną wyburzone, albo też dojrzewają w głowach decydentów jakieś przyszłe niejasne pomysły na ich spieniężenie.
Od miesięcy apelowałem do starosty o zaopiekowanie się zabytkami w byłym gospodarstwie szkolnym, i co?
Teraz już wiem! Po co ponosić jakieś koszty, gdy w perspektywie jest pomysł sprzedaży? Na najbliższej sesji powiatowej w czwartek 27 sierpnia Zarząd Powiatu przedstawi radnym projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości zabudowanej, oznaczonej numerem ewidencyjnym 1906/12, o powierzchni 31.259 m2, przy ulicy Głowackiego, stanowiącej własność Powiatu Sochaczewskiego. Rzeczoznawca wycenił ją na kwotę 3.302.200 zł. Zbycie tego mienia, zdaniem Zarządu Powiatu, jest racjonalne. Radni uwierzą, jakżeby inaczej! Czy ta sprzedaż nie będzie rodzić problemów? Czy skonsultowano ten zamiar z byłymi pracownikami gospodarstwa szkolnego, którzy mieszkają po sąsiedzku z powiatową działką i na jej części od dawna mają ogródki działkowe? Teraz już rozumiem uspokajające słowa przewodniczącego Rady Powiatu, dotyczące opuszczonych zabytków, który proroczo wspomniał w przeszłości o jakiejś „stajence w której będzie można napić się kawy”.
Sesja powiatowa w ostatnim tygodniu sezonu urlopowego?
O sesji dowiedziałem się w dniu 24.08. przypadkowo od koleżanki radnej, która przesłała mi zawiadomienie i materiały o godz. 15.25. Nie zostałem o sesji skutecznie zawiadomiony przez przewodniczącego Rady Powiatu na 7 dni przed terminem sesji. W podobnej sytuacji znalazło się jeszcze przynajmniej dwoje radnych do których zadzwoniłem i którzy dowiedzieli się o sesji ode mnie! Czy mamy nowe standardy komunikowania się z radnymi? Niezgodnie ze statutem powiatu? Rozumiem też dlaczego nie próbowano sprawdzić, czy otrzymałem zaproszenie na sesję powiatową. Jestem na urlopie poza Sochaczewem, od dwóch tygodni. Zaproszenie wysłano na służbowego laptopa, którego używam tylko do pełnienia funkcji radnego. Czy decydenci powiatowi sądzą, że skoro dano nam laptopy to powinniśmy z nimi jeździć na urlop i sprawdzać, czy nie mamy wieści od władzy w poczcie? Czy ta władza nie myśli sobie: „A co nam kto zrobi? Zaproszenia zostały wysłane!” Nie jestem odcięty od świata, ale nie zarejestrowałem próby kontaktu ze strony starostwa, co wcześniej praktykowano. Przypadek??? Sesja ma się tym razem odbyć w tradycyjny sposób, mimo że zagrożenie COVID-19 jest teraz większe, niż podczas pamiętnej sesji absolutoryjnej, którą siłowo przeprowadzono zdalnie. Dlaczego więc teraz zrezygnowano z formy zdalnej sesji? Dlaczego też kolejny raz eliminuje się mieszkańców z udziału w sesji, co jest ich prawem? Dzieją się żałosne kombinacje.
Jerzy Żelichowski, radny powiatowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oto najlepszy przykład jak mieszkańcy Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Piłsudskiego w Sochaczewie, której członkiem jest radny powiatowy zwracają uwagę na „dbałość" o powiatowe mienie. Powyrywane zostały słupki, które powiat zakupił i zamontował podczas modernizacji boiska przy „Ogrodniku”, zresztą po to, by mieszkańcom wspomnianej Wspólnoty nie jeździły pod oknami wywrotki. Teraz te same słupki są niszczone, bo może okazują się już zbędne. Ba, zapewne przeszkadzają w pracach zleconych przez tę samą Wspólnotę, a polegających na utwardzaniu pobliskiego gruntu. I nikt tu nikogo o zgodę nie pytał… Ani Starostwa Powiatowego, ani dyrekcji szkoły zarządzającej terenem. A przecież ten sam radny straszne larum podnosił w czasie remontu boiska, że mu ciężarówki przeszkadzają, że niszczą mienie wspomnianej Wspólnoty, że władze powiatu nie dbają o mieszkańców…
Panie Witku, ciężkie transporty ziemi wożonej na modernizowane powiatowe boisko realizowano przez działkę wspólnoty, co przyśpieszyło konieczność remontu nawierzchni. Zamontowanie słupków przez starostwo było słuszną i niekwestionowaną przez wspólnotę decyzją. Zdjęcie pokazuje wyraźnie, że słupki nie zostały zniszczone, a chwilowo wraz z zamocowaniem przesunięte na bok i wkrótce wrócą na swoje miejsce. Nasuwa się pytanie, czy powiat płaci Panu za jątrzenie (czego dowodem jest Pański komentarz), czy za spartaczoną modernizację boiska po sąsiedzku? Proszę napisać co poszło nie tak z tą modernizacją, bo inwestycja pierwotnie miała być zakończona w 2019 roku, potem przesunięto jej termin zakończenia na czerwiec 2020! Mamy koniec sierpnia i co dalej? Żałuję, że nie mogłem być na ostatniej sesji, bo z pewnością zadałbym to pytanie powiatowym decydentom. Tu widzę problem p.Witku , a nie w chwilowym przesunięciu słupka.
Zapytałem o problemy z modernizowanym po sąsiedzku przez powiat boisku szkolnym, więc p.Witek nabrał wody w usta. Rozumiem, niech się decydenci tłumaczą. Tymczasem odbyła się sesja powiatowa. Zgodnie z moją prognozą wstawiło się 11 radnych, zawsze głosujących "za" propozycjami Zarządu. Fakt nieobecności na sesji aż 8 radnych nie zrobił wrażenia na Przewodniczącym Rady Powiatu, który odczytując moje pismo dotyczące braku zawiadomienia o sesji w wymaganym prawem terminie, lekkomyślnie zadrwił sobie ze wszystkich słuchających. Uchwałę o przeznaczeniu działki do sprzedaży podjęto 11 głosami "za".
Panie Jerzy polecam przeczytać tego fejsika, może pan się odniesie
Czyli teraz jak się ktoś z Panem nie zgadza i o tym napisze to pracuje na zlecenie starostwa - No spisek goni spisek, i wszyscy tak przeciwko Panu????. Na sesji to chyba było więcej tych radnych
Panie radny, skoro pan oglądał sesję to zauważył, że to nie przewodniczący zadrwił sobie ze słuchających, ale słuchający mieli niezły ubaw słuchając pana listu i wybuchnęli śmiechem kiedy pan stawiał zarzut, że nie konsultowano terminu sesji z pana planami urlopowymi. Co za megalomaństwo! Po to jest kworum podczas posiedzenia żeby rada mogła podejmować decyzje, kiedy potrzeba, a nie czekać na pana megalomańskie wywody oratorskie popisy wątpliwej jakości
Panie Żelichowski w dobie dzisiejszej technologii e-maila (nawet sluzbowego) można sprawdzić na telefonie tablecie etc. więc wmawianie nam że to powód Pana nieobecności i kolegów to żenujące. Skoro przyjeliscie taka metodę powiadamiania o sesji i jest Pan tam tyle lat to skąd to zdziwienie. Czy po przesłaniu diety na konto też Pana musza powiadamiać czy brak powiadomienia oznacza ze Pan jej nie przyjmuje?
Ja tez tego tłumaczenia nie rozumiem! to teraz Pan Jurek nie ma laptopa na urlopie i telefonu to żeby uznać ze został powiadomiony to urząd będzie wysyłał gońca np do Ustrzyk Górnych - bo inaczej to przepisy naruszone?! To nie można było wysłać e-mail do urzędu ze jest Pan na urlopie a w wypadku sesji ma być Pan informowany w taki a nie inny sposób?! Złej baletnicy to ......
Widzę, że do trollującego od 27 sierpnia p.Witka dołączyła jeszcze od dzisiaj wspierająca go ekipka, jeśli to nie są nowe wcielenia p.Witka, który jak się okazuje wie więcej ode mnie o Wspólnocie Mieszkaniowej do której należę. Jeśli istnieją jakieś wątpliwości dotyczące funkcjonowania Wspólnoty lub jakieś rzekome roszczenia, to są one do rozwiązania między Zarządem Wspólnoty a drugą stroną, a nie jest nią z pewnością jakiś schowany za krzakami p.Witek.
Ja rozumiem, że Pan wszystkich mierzy swoją miarą niemniej wyrażanie własnych opinii to nie trollowanie, czasy w których wszyscy musieli mówić jednym głosem tak jak władza już dawno minęły i chyba czas się z tym pogodzić
Oczywiście. Moją miarą jest jawność i pełna identyfikacja funkcjonowania w przestrzeni publicznej, bo wówczas waży się słowa i ponosi ich konsekwencje. Nie rozumiem ludzi, którzy skrycie atakują zza węgła. Uważam to za atawizm. Jestem otwarty na dyskusję z ludźmi, którzy nie wstydzą się swoich personaliów. Tyle i aż tyle.
Oto najlepszy przykład jak mieszkańcy Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Piłsudskiego w Sochaczewie, której członkiem jest radny powiatowy zwracają uwagę na „dbałość" o powiatowe mienie. Powyrywane zostały słupki, które powiat zakupił i zamontował podczas modernizacji boiska przy „Ogrodniku”, zresztą po to, by mieszkańcom wspomnianej Wspólnoty nie jeździły pod oknami wywrotki. Teraz te same słupki są niszczone, bo może okazują się już zbędne. Ba, zapewne przeszkadzają w pracach zleconych przez tę samą Wspólnotę, a polegających na utwardzaniu pobliskiego gruntu. I nikt tu nikogo o zgodę nie pytał… Ani Starostwa Powiatowego, ani dyrekcji szkoły zarządzającej terenem. A przecież ten sam radny straszne larum podnosił w czasie remontu boiska, że mu ciężarówki przeszkadzają, że niszczą mienie wspomnianej Wspólnoty, że władze powiatu nie dbają o mieszkańców…
Panie Witku, ciężkie transporty ziemi wożonej na modernizowane powiatowe boisko realizowano przez działkę wspólnoty, co przyśpieszyło konieczność remontu nawierzchni. Zamontowanie słupków przez starostwo było słuszną i niekwestionowaną przez wspólnotę decyzją. Zdjęcie pokazuje wyraźnie, że słupki nie zostały zniszczone, a chwilowo wraz z zamocowaniem przesunięte na bok i wkrótce wrócą na swoje miejsce. Nasuwa się pytanie, czy powiat płaci Panu za jątrzenie (czego dowodem jest Pański komentarz), czy za spartaczoną modernizację boiska po sąsiedzku? Proszę napisać co poszło nie tak z tą modernizacją, bo inwestycja pierwotnie miała być zakończona w 2019 roku, potem przesunięto jej termin zakończenia na czerwiec 2020! Mamy koniec sierpnia i co dalej? Żałuję, że nie mogłem być na ostatniej sesji, bo z pewnością zadałbym to pytanie powiatowym decydentom. Tu widzę problem p.Witku , a nie w chwilowym przesunięciu słupka.
Zapytałem o problemy z modernizowanym po sąsiedzku przez powiat boisku szkolnym, więc p.Witek nabrał wody w usta. Rozumiem, niech się decydenci tłumaczą. Tymczasem odbyła się sesja powiatowa. Zgodnie z moją prognozą wstawiło się 11 radnych, zawsze głosujących "za" propozycjami Zarządu. Fakt nieobecności na sesji aż 8 radnych nie zrobił wrażenia na Przewodniczącym Rady Powiatu, który odczytując moje pismo dotyczące braku zawiadomienia o sesji w wymaganym prawem terminie, lekkomyślnie zadrwił sobie ze wszystkich słuchających. Uchwałę o przeznaczeniu działki do sprzedaży podjęto 11 głosami "za".