Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polska demokracja ma wiele wad i ciągle jest na etapie raczkującego dziecka.Taki stan spowodował że mamy do czynienia z,,nuworyszami,,w dziedzinie krzewienia lokalnej demokracji.
Niewątpliwym błędem tejże demokracji jest ,,wyprodukowanie,,pewnego gatunku,który odznacza się niezwykłą żywotnością i umiejętnością dostosowania do różnych warunków klimatycznych.Żeby rosnąć i rozwijać się gatunek ten potrzebuje splendorów i uznania jak przysłowiowa kania dżdżu.Jeszcze parę lat temu biedny i nie nawożony, skorzystał z zaniedbania albo raczej z głupoty lokalnych ogrodników, postanowił wkroczyć do politycznych super-marketów i podobno tak mu się to spodobało że nawet go granatem nie wyciągnie. Nic tak nie deprawuje jak władza i pieniądze,przeto nasz nuworysz gdy tylko nadarza się okazja pokazania, zachowuje się jak narkoman na głodzie.Gatunek ten nie patrzy że w pewnych sytuacjach jego obecnośc pasuje jak wół do karety,nie przeszkadza mu również że pewne miejsca i ludzie wymagają oprócz dobrze skrojonych garniturów,nazwijmy to:czystości intencji i poszanowania tradycji.Byle by tylko sprawić sobie frajdę,gatunek ten łamie zasady,wchodzi w miejsca dla niego zakazane i przykleja się do,,żywiciela,,który niczego nie świadomy,uznaje w nim bratnią duszę.Dla realizacji swoich zamierzeń, nasz bohater o mentalności chłopka-roztropka uprawia swoisty marketing, który oprócz zapewnienia przetrwania nie ma nic wspólnego z tzw. Pro Publico Bono.Święto Narodowe-proszę bardzo,byle by tylko w pobliżu był jakiś fotograf który uwieńczy naszego nuworysza.
Wszystko o czym tu piszę jest smutne i niestety jeszcze przez dwa lata trwać będzie.Metafora której użyłem ma szersze zastosowanie i myślę że nie wymaga tłumaczenia.
Pozdrawiam.
Józef Siwak
Polska demokracja ma wiele wad i ciągle jest na etapie raczkującego dziecka.Taki stan spowodował że mamy do czynienia z,,nuworyszami,,w dziedzinie krzewienia lokalnej demokracji.
Niewątpliwym błędem tejże demokracji jest ,,wyprodukowanie,,pewnego gatunku,który odznacza się niezwykłą żywotnością i umiejętnością dostosowania do różnych warunków klimatycznych.Żeby rosnąć i rozwijać się gatunek ten potrzebuje splendorów i uznania jak przysłowiowa kania dżdżu.Jeszcze parę lat temu biedny i nie nawożony, skorzystał z zaniedbania albo raczej z głupoty lokalnych ogrodników, postanowił wkroczyć do politycznych super-marketów i podobno tak mu się to spodobało że nawet go granatem nie wyciągnie. Nic tak nie deprawuje jak władza i pieniądze,przeto nasz nuworysz gdy tylko nadarza się okazja pokazania, zachowuje się jak narkoman na głodzie.Gatunek ten nie patrzy że w pewnych sytuacjach jego obecnośc pasuje jak wół do karety,nie przeszkadza mu również że pewne miejsca i ludzie wymagają oprócz dobrze skrojonych garniturów,nazwijmy to:czystości intencji i poszanowania tradycji.Byle by tylko sprawić sobie frajdę,gatunek ten łamie zasady,wchodzi w miejsca dla niego zakazane i przykleja się do,,żywiciela,,który niczego nie świadomy,uznaje w nim bratnią duszę.Dla realizacji swoich zamierzeń, nasz bohater o mentalności chłopka-roztropka uprawia swoisty marketing, który oprócz zapewnienia przetrwania nie ma nic wspólnego z tzw. Pro Publico Bono.Święto Narodowe-proszę bardzo,byle by tylko w pobliżu był jakiś fotograf który uwieńczy naszego nuworysza.
Wszystko o czym tu piszę jest smutne i niestety jeszcze przez dwa lata trwać będzie.Metafora której użyłem ma szersze zastosowanie i myślę że nie wymaga tłumaczenia.
Pozdrawiam.
Józef Siwak