W rubryce tej pragnę obalać mit, że z komiksu się wyrasta, że jest tylko rozrywką przeznaczoną dla gimnazjalistów, że nikt kto uważa się za osobę „kulturalną” po to medium nie sięgnie. Co więcej, chcę udowodnić, że w niektórych wypadkach komiks może mówić o rzeczach naprawdę ważnych i mieć więcej wspólnego ze sztuką niż z rozrywką. Do współtworzenia tej rubryki zapraszam wszystkich sochaczewskich wielbicieli komiksu. Czekam na opis ciekawych wydawnictw, których sam nie znam, a które można by polecić na łamach „Echa“.
Od paru lat mówi się o renesansie komiksu polskiego. Nie chodzi tylko o wzrost zainteresowania wśród czytelników tym medium i sprzedaż tytułów, ale przede wszystkim o wysyp w ostatnich latach ciekawych polskich komiksów tworzonych przez młodych rysowników i scenarzystów. Jednym z takich komiksów, który zrobił najpierw niesamowita karierę zagraniczną, jest „Esencja” ze scenariuszem Grzegorza Janusza i rysunkami Krzysztofa Gawronkiewicza. Komiks ten w 2003 roku zdobył Grand Prix na międzynarodowym konkursie komiksowym, zorganizowanym przez francuskie wydawnictwo Glenat wraz z niemiecką telewizją Arte. Komiks, jak zaznaczali później organizatorzy, od razu zwrócił ich uwagę swoim klimatem i specyficznym, czarnym humorem.
„Esencja” opowiada o parze bohaterów: lubiącym używki, niezbyt rozgarniętym detektywie Ottonie i jego o wiele bardziej inteligentnym szczurze. Ta dość krótka opowieść dopracowana jest pod każdym względem. Opowiada o dochodzeniu, jakie para bohaterów przeprowadza w Warszawie. Na celu ma ono wyjaśnienie serii zagadkowych morderstw, których wszystkie ofiary mają tę samą cechę wspólną - świecące niebieskim światłem oczy.
„Esencja” to połączenie czarnego kryminału, surrealizmu i absurdalnego humoru w stylu Monty Pythona. Komiks kipi od błyskotliwych pomysłów. Jedna z postaci, niewidomy aptekarz bez rąk, konstruuje maszynę, która pozwala mu transformować w formie płynów ulubione dzieła światowej literatury. Niezwykle zobrazowane są te książki - napoje, i tak „Solaris” przechowywany jest jako woda oceaniczna w akwarium, „Mechaniczna pomarańcza” w kartonie soku owocowego, „Chłopi” w wiadrze, itd.
Miejsce akcji - Warszawa, oddana jest tu z niezwykłą dokładnością. Każdy kto zna stolicę bez problemu odgadnie, w którym jej miejscu trwa właśnie przebiegłe dochodzenie. Są tu miejsca powszechnie znane (Pałac Kultury, Palma na Rondzie De Gaulle’a), jak i zupełnie niepopularne (praskie kamienice, miejskie kanały).
Twórcom komiksu udało się stworzyć najciekawszą parę bohaterów ostatnich lat. Już wkrótce należy spodziewać się kontynuacji przygód pary detektywów. Należy tylko mieć nadzieję, że autorzy rozwiną swoje pomysły w jakiś większy cykl.
Maja
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze