Reklama

Przedszkolak powiatowy, czyli jak gminy radzą sobie z przedszkolami

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
29/03/2011 12:02
Jakiś czas temu na łamach "Ziemi Sochaczewskiej" szeroko omówiliśmy zbliżającą się rekrutację do miejskich przedszkoli. Jak nas wtedy zapewniał Daniel Wachowski z Wydziału Promocji i Aktywizacji UM, wszystkie dzieci spełniające wymogi naboru nie powinny mieć najmniejszego problemu z dostaniem się do jednej z pięciu publicznych placówek. Na małych mieszkańców miasta czeka bowiem aż 740 miejsc w przedszkolach prowadzonych przez ratusz. Teraz postanowiliśmy przyjrzeć się temu, jak wygląda nabór w pozostałych gminach naszego powiatu.
Na razie bez budowy
Na pierwszy ogień poszła gmina Sochaczew, o której wspominaliśmy już w poprzednim tekście. Część czytelników pamięta zapewne perturbacje rodziców, którzy jeszcze kilka lat temu do ostatniej chwili trzymani byli w niepewności czy ich pociecha znajdzie miejsce w którymś z przedszkoli na terenie miasta. "Planujemy kontynuować udaną współpracę z władzami Sochaczewa. W jej wyniku dzieci z terenu gminy przyjmowane są do placówek, a my płacimy za ich miejsca. Jako ciekawostkę dodam, że kilkoro maluchów chodzi też do przedszkoli w Teresinie czy Warszawie. Jest to uwarunkowane miejscem pracy ich rodziców. W takich przypadkach również dopłacamy za miejsca. W tym roku wiele 5-latków rozpocznie przygotowanie przedszkolne w podstawówkach, co dodatkowo rozładuje sytuację" - powiedział nam wójt Mirosław Orliński. Pan wójt odniósł się również do kwestii budowy gminnej placówki, która, zdaniem wielu mieszkańców, byłaby bardzo pomocna. "Dużą przeszkodę stanowi tu nasze położenie geograficzne. Wstępnie rozważaliśmy różne lokalizacje - Mokas, Feliksów, Żuków, Kąty czy Czerwonkę. Żadna z nich nie była idealna, jeżeli np. przedszkole powstałoby na Kątach, korzystanie z niego przez mieszkańców Czerwonki byłoby bardzo utrudnione, pokonywać musieliby oni bowiem wiele kilometrów. Większość rodziców preferuje więc miasto. Co do konkretnych planów, nie były one jeszcze szerzej omawiane. Obecne rozwiązanie w zasadzie pokrywa nasze zapotrzebowanie na miejsca przedszkolne. Jeżeli się ono zwiększy, Rada Gminy rozważy przystąpienie do budowy placówki" - mówi Mirosław Orliński.
W Młodzieszynie za darmo
Następnie skontaktowaliśmy się z wójtem gminy Młodzieszyn Joanną Szymańską. Jak nam powiedziała, w Młodzieszynie nadal z powodzeniem funkcjonuje Punkt Przedszkolny przy Szkole Podstawowej im. gen. Stanisława Grzmota-Skotnickiego. Przypomnijmy, iż Punkt ten powstał dzięki otrzymaniu przez gminę dofinansowania zewnętrznego. "Pobyt dziecka jest bezpłatny. Obecnie do naszego Punktu Przedszkolnego uczęszcza 25 dzieci i właśnie rozpoczął się kolejny nabór" -powiedziała pani wójt. "Dzieci 3 i 4 letnie przyjmujemy do Punktu, starsze odbywają przygotowanie przedszkolne w Szkole Podstawowej. Moim zdaniem liczba przyjmowanych podopiecznych odpowiada zapotrzebowaniu mieszkańców na miejsca przedszkolne. W ubiegłym roku co prawda musieliśmy odmówić kilku rodzinom, ale tylko dlatego, że dzieci nie miały ukończonych 3 lat, co jest ścisłym kryterium przyjęcia do placówki" - uzupełnia dyrektor Gminnego Zespołu Edukacji Mirosław Domińczak.
Od urodzenia na liście?
Ciekawa sytuacja już od lat trwa w Teresinie. W miejscowości działa Społeczne Przedszkole Intergracyjne. Z racji wyjątkowo dużego zapotrzebowania wielu mieszkańców zapisuje do niego swoje dzieci tuż po urodzeniu. "Uczy się u nas dokładnie 107 dzieci podzielonych na 4 grupy. Tyle samo przedszkolaków planujemy mieć w kolejnym roku. Rekrutacja, którą prowadzimy, ma charakter ciągły, tj. dzieci zapisywane są kolejno na listę i rozpoczynają naukę, kiedy zwolni się dla nich miejsce. W tym roku istnieje możliwość, że przyjmiemy więcej maluchów. Zależy to od tego, ilu rodziców zdecyduje się na to, by ich pociechy kontynuowały naukę w "zerówce" - wyjaśniono nam w teresińskiej placówce.
Po jednym przedszkolu działa także w gminach Iłów i Nowa Sucha. Jak ustaliliśmy, rekrutacja w pierwszej z wymienionych gmin potrwa do maja, a wnioski o przyjęcie dziecka składać można do końca kwietnia. W placówce jest łącznie 25 miejsc. W Nowej Suchej Punkt Przedszkolny funkcjonuje przy tamtejszej podstawówce. Nabór trwać będzie do końca marca. Obecnie do Punktu uczęszcza 18 dzieci, taka też jest maksymalna liczba miejsc. Warto tu nadmienić, że w lutym tego roku szeroko informowaliśmy o planach ewentualnego przeniesienia przedszkola do obecnej siedziby Urzędu Gminy (który z kolei przeniósłby się do zaadoptowanego na ten cel dzisiejszego budynku Gimnazjum im. Jana Pawła II) oraz wchodzącej również w grę budowie przedszkola w Kozłowie Biskupim. Jak widać, mieszkańcy tej gminy mają w najbliższych latach duże szanse na znaczne poszerzenie oferty przedszkolnej.
Zdecydowanie gorzej sytuacja przedstawia się w gminie Brochów. "Na naszym terenie nie prowadzimy przedszkola ani punktu przedszkolnego. Jedynie w szkołach zorganizowane są klasy przygotowania przedszkolnego dla 5-latków. Obecnie 7 dzieci z gminy Brochów uczęszcza do przedszkoli, które zostały zorganizowane przez rodziców. Urząd Gminy dopłaca za ich miejsca" - powiedziano nam.
"Wyjątkowe" przedszkolaki
Jak widać, nasze gminy lepiej lub gorzej radzą sobie z organizacją przedszkoli, dwie z nich w ogóle nie prowadzą tego typu placówek. Wszystko to niestety nasuwa na myśl niezbyt pochlebne wnioski. Daleko nam bowiem do europejskich standardów, według których nawet na terenach wiejskich, dzieci nie uczęszczające do przedszkoli stanowią wyjątek. U nas nadal często wyjątkiem są te, które do przedszkoli chodzą.
Agnieszka Poryszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości